To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - Sparkhouse (Dom na wrzosowisku) 2002

GosiaJ - Pon 26 Cze, 2006 23:12

Gosia napisał/a:
Moze dlatego ze kobieta, jakby to byl Fiennes to bysmy ja lubily ;)

Chyba faktycznie koloryzowala, ale skads te niezle ciuchy wziela ...
Jednak wrocila na farme, moze zeby byc blizej tego jej chlopaka ?
No bo nie do ojca ...


Na pewno nie. Co nie zmienia faktu, że nie wiedziała, jaki skarb ma blisko siebie i pozwala mu w jakiś sposób przepaść.
Co do Heathcliffa, masz rację - punktów dodaje mu to, że facet. Ale wiesz, im starsza jestem, tym jakoś mniej go uwielbiam. Jako nastolatka szalałam za Heathcliffem, teraz bardziej cenię takie postacie, które nie ranią innych umyślnie mimo zawiedzionej miłości, mają więcej... klasy? Czy muszę dodawać, o jakich bohaterach myślę? :grin:

Gosia - Pon 26 Cze, 2006 23:17

Nie musisz :lol:
Za Heathcliffem nie przepadalam, to milosc zbyt dzika zbyt toksyczna, nie liczaca sie z innymi osobami, wrecz przeciwnie: inni sa srodkiem do osiagniecia wlasnego celu.
Fiennes zdecydowanie ubarwia ta ponura postac.
Ja tez cenie osoby, na ktorych oprzec sie mozna, byleby wygladaly tak jak John :lol:
No nie, wyglad of course nie ma znaczenia, liczy sie to co w srodku, cieplo, oparcie, pewnosc ...... no i oczy zielone ... i spojrzenie glebokie .... i....... ;)

Matylda - Pon 26 Cze, 2006 23:21

Carol ukradła ten samochód , pracowała w sklepie , siedziała w więzieniu za kradzież - to wszystko wyznała Johnowi gdy sie oswiadczała
Gosia - Pon 26 Cze, 2006 23:27

Ale to w trzeciej czesci bylo chyba.
W drugiej czesci byla slynna scena z kielbasa i chyba wlasnie oswiadczyny Carol, ale chyba nie mowila o tych wszystkich sprawach, a moze za bardzo skupilam sie na kielbasie. ;)
A co on na to ? Bo nie przypominam sobie.
Oczywiscie przyjal ja i tak, ale jego reakcji nie pamietam.

Matylda - Pon 26 Cze, 2006 23:40

Tak to początek 3 części
John chyba się wahał - chciał się zastanowić, podał swoje warunki w ostateczności sie zgodził
On chyba był zakochany mimo upokorzeń które znosił
Bardzo podobała mi sie te aktorka grająca Carol

Gosia - Pon 26 Cze, 2006 23:45

Mnie tez sie podoba, czy ona nie przypomina troche Juliette Binoche w WW?
Ale sama postac, ktorą gra, trudno ja polubic ... .....

On byl na pewno zakochany, ale wczesniej tylko marzyl o niej, podobala mu sie, nie wiem w sumie czemu...
Fajna jest scena w pubie, gdy ona chce zeby ja pocalowal, a on na to ze tak tutaj nie umie ....widac ze wrazliwy facet i niesmialy.. Lubie bardzo ta jego postac.

GosiaJ - Wto 27 Cze, 2006 00:02

Gosia napisał/a:

On byl na pewno zakochany, ale wczesniej tylko marzyl o niej, podobala mu sie, nie wiem w sumie czemu...
Fajna jest scena w pubie, gdy ona chce zeby ja pocalowal, a on na to ze tak tutaj nie umie ....widac ze wrazliwy facet i niesmialy.. Lubie bardzo ta postac.


No właśnie - oni charakterologicznie wcale chyba do siebie nie pasowali. Ona była taka otwarta, wybuchowa, robiła, co jej się podobało, mało przejmowała się innymi. On był raczej wycofany do wewnątrz, bardziej uczuciowy i w tych swoich uczuciach dość bezradny. Ona brała to, co chciała, on - czekał. Ona była wielką egoistką, nie myślała o tym, że rani innych, wykorzystywała Johna. On był wobec innych bardzo delikatny.

Matylda - Wto 27 Cze, 2006 08:32

Ale czy Carol mogła mieć jakieś ograniczenia skoro własny ojciec miał z nią dziecko??
Skoro przezyła cos tak strasznego , żyła z taką potworna tajemnicą to czy mogła kierować się jeszcze w życiu zasadami??
Jej własny dom był przerażajacy , mimo to kochała i chroniła własne dziecko
Naprawdę nie wiem co o niej mysleć
Dla niej Andrew był jak książe z bajki . Wiódł zasobne , ustabilizowane zycie , chociaż wiemy , że było to tak naprawdę swoiste piekiełko

GosiaJ - Wto 27 Cze, 2006 20:04

Gosia napisał/a:

John sie naprawde tu wydaje jedyna ostoja spokoju i milosci, na ktorej oprzec sie mozna.


Dziś przypominałam sobie dwa pierwsze odcinki "Sparkhouse" (trzeci pamiętam najlepiej) i wiesz, Gosiu... Nie wiem, czy to my jesteśmy tak zaślepione tym, że tego bohatera gra Ryś, czy tak jest rzeczywiście - ale tam naprawdę nie ma innej postaci, która potrafi kochać, kochać normalnie, nie toksycznie - oprócz Johna Standinga.

Gosia - Wto 27 Cze, 2006 20:14

Chyba nie jestesmy zaslepione, bo jak ogladalam ten trzeci odcinek (a bylo to po pierwszym odcinku N&S, kiedy Thornton nie byl wcale taki wspanialy i nie padalam przed nim na kolana) to postac grana przez niego wydawala mi sie taka fajtlapowata troche ale bardzo ciepla. I dziwilo mnie, ze zagral takiego nieudacznika, co to nawet w Tych sprawach jest nieporadny, ale jednoczesnie postac ciekawą, ktora w sumie byla dla niego jako aktora wyzwaniem. Uwazalam wtedy, ze nie jest fizycznie interesujacy (hehe, tak bylo, pamietam), ale aktorsko jak najbardziej. Choc uznalam ze z tym usmiechem po obcieciu John jest duzo ciekawszy i co wazne silny jako mezczyzna i czlowiek- opoka.
Pewne ujecia przypomnialy mi kogos kogo znalam... nie fizycznie ale sytuacyjnie ...
Byc z kims bez milosci, tylko przez rozsadek .., a moze czasem tak trzeba..

Matylda - Wto 27 Cze, 2006 20:20

Bardzo lubie usmieszek Johna u fryzjera- ładna scena
Nawet Carol spoglada w jego stronę

Gosia - Wto 27 Cze, 2006 20:24

Tak patrzy, jakby zobaczyla go po raz pierwszy.
A on ma taki wdzieczny, moze troche szelmowski usmieszek.
Jakby mowil: zobacz jaki ze mnie fajny chlopaczek ... ;)

Gitka - Pią 10 Lis, 2006 15:31

Taką stronkę znalazłam
http://www.ordinary-angels.co.uk/Sparkhouse.html

achata - Sob 11 Lis, 2006 18:58

Gitka napisał/a:
Taką stronkę znalazłam
http://www.ordinary-angels.co.uk/Sparkhouse.html

Jak zobaczyłam ten pierwszy teledysk, to chociaż filmu nie widziałam coś mi się ciepłego w sercu zagnieździło. To chyba jedna z lepszych ról Rysia. A co do Carol, czy to nie jest młoda Cathy Linton z "Wichrowych wzgórz" 1998? Była tam mocno złagodzona w stosunku do książkowej, ale jakoś z Mateuszkiem przebili u mnie nawet Juliette Binoche i tego brunecika z 1992. Coś w sobie ta aktorka ma, że ja lubię

przecinek - Nie 12 Lis, 2006 17:19

Serial ten znam tylko z waszych opisów, z tego, co znalazłam w sieci i z teledysków, i może, dlatego postać, którą gra Rysiek, bardzo kojarzy mi się z Bogumiłem Niechcicem z „Nocy i dni” – podobnie jak on gburowaty, pracowity i bez pamięci zakochany, niezwracający uwagi na wady ukochanej.
Anonymous - Nie 12 Lis, 2006 19:30

Racja Przecinku. Historia rzeczywiście podobna, z tym, że Carol i Barbara różnią się znacznie. I jak wolę Bogumiła (za ciepło i inteligencję. John był moim zdaniem nie tyle nieśmiały, co lekko upośledzony i bardzo introwertyczny)
QaHa - Pią 09 Lut, 2007 10:48

zeby nie bylo bez zajawki :
http://www.youtube.com/watch?v=rBKN3KekJuI
i
http://www.youtube.com/wa...related&search=

JA CHCE TO ZOBACZYC :cry2: :cry2: :cry2:

Harry_the_Cat - Wto 27 Lut, 2007 11:53

Obejrzałam wreszcie wczoraj :mrgreen:

Miałam zerknąć na jeden, góra dwa odcinki, ale nie mogłam się oderwac!
To naprawdę świetnia seria - dobra historia, ciekawie zarysowane postaci, zdecydowanie niejednowymiarowe. Oczywiście irytował mnie ten dooopek Andrew, co to zniszczył w sumie życie połowie tych ludzi na około. Carol też święta nie była, ale jej zachowanie jestem w stanie jakoś zrozumieć.
I cieszę się, ze jednak, mimo pomysłów, nie powstała kontynuacja - takie zakończenie pozostawiało jakas nadzieję, że Carol, John i Lisa jakoś ułożą sobie życie, a gdybyśmy musieli się zmierzyć z nimi 10 lat później, to raczej nie po to, żeby oglądać szczęśliwe ever after.

Odnośnie Richarda.... FANTASTYCZNA ROLA! Z wielu względów nie można jej porównać do Thorntona, ale bynajmniej nie zagrał gorzej. Nawet teraz, jak to piszę, to się rozczulam nad jego postacią - wierny, uczciwy i w sumie, wbrew pozorom, nie taki głupi John, przepraszam, Ralph ;) ... No może w pewnych kwestiach nie był jakiś wybinty :rumieniec: , ale to jego oddanie, nawet przy świadomości (większości) jej wad było naprawdę wzruszające.

Ogólnie, naprawdę rewelacja.

QaHa - Wto 27 Lut, 2007 12:40

ze sie tak nieelegancko zapytam jak to zdobyc? :oops:
Harry_the_Cat - Wto 27 Lut, 2007 12:47

No ja to kupiłam.
Harry_the_Cat - Wto 27 Lut, 2007 13:03

I jeszcze dodam.... nie wiem, Co wy o tym myślicie, ale mi się tam Rysiek taki straaaasznie duuuuuuży wydawał....

Harry z VoD w porównaniu z nim to maluszek!

Anonymous - Wto 27 Lut, 2007 13:12

bo reszta aktorów stosunkowo niewysoka była. W dodatku naubierali go w te wełniane sweterki, napchali mu waty, to i się wydawał :mrgreen:
Monika - Wto 27 Lut, 2007 13:13

Mmmm, chłop z prawdziwego zdarzenia :slina:
Harry_the_Cat - Wto 27 Lut, 2007 13:14

Monika napisał/a:
Mmmm, chłop z prawdziwego zdarzenia :slina: :wink:


No ja w każdym razie jestem pod ogromym wrażeniem :mrgreen:

POwtórki razcej szybko nie zrobię, ale myśleć o nim będę dużo ;) :lol:

Anonymous - Wto 27 Lut, 2007 13:24

w sumie to nie jest film do powtórek, tak naprawdę. Jest dośc ponury, może nawet bardziej niż Wichrowe Wzgórza, zapada głęboko w pamiec, ale jego treść nie nastraja optymistycznie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group