Ekranizacje - Jane Eyre (1983) Mini serial
Alison - Pią 10 Lis, 2006 12:02
| Gosia napisał/a: | Obejrzalas juz do konca Ali ?? |
Nie, dojechałam do oświadczyn i musiałam zrobic przerwę. Ta scena jest zrobiona O - KRO-PNIE!!!! On spocony na nią wrzeszczy "Marry me!" tonem jakby ryczał "Posuń się!", ona w tym momencie pogardliwie wydyma usta, ja tam cienia uczucia nie widzę! O co w ogóle im chodzi?! Dalton by się naprawdę nadał do tej roli, bo jest wystarczająco dziki i ognisty, ale musiałaby go chyba poprowadzić kobieta reżyser albo co, bo to jest straszne, no po prostu straszne, weszłam się wyluzować na forum i aż boję się wrócić do tego filmu!
Ale bardzo chcialam go zobaczyc, więc cieszę się, że mi się udało
Gosia - Pią 10 Lis, 2006 12:28
Mnie tez scena oswiadczyn bardzo sie nie podoba.
Do kitu rezyseria!
Dalton musialby byc faktycznie lepiej prowadzony, bo chyba z niej wykrzesac byloby cos wiecej trudno...
P.S. Ali, zmienilas avatar ? Jaki delikatny i eteryczny w porownaniu z brodatym Colinem
Alison - Pią 10 Lis, 2006 13:09
| Gosia napisał/a: | Mnie tez scena oswiadczyn bardzo sie nie podoba.
Do kitu rezyseria!
Dalton musialby byc faktycznie lepiej prowadzony, bo chyba z niej wykrzesac byloby cos wiecej trudno...
P.S. Ali, zmienilas avatar ? Jaki delikatny i eteryczny w porownaniu z brodatym Colinem |
Bom ja przecież delikatną i eteryczną jest, n'est pas?
A brodę muszę mieć żeby Was tu krótko trzymać, niedługo do niej powrócę, jak już się trochę w damę pobawię
A co do tej ekranizacji....Jezusie Nazareńskiiiii! Przy scenie pożegnania dostałam jakiegoś histerycznego ataku śmiechu. Co to mialo być w ogóle? On jej ciągle fryz niszczy ręcami, tak że ona wygląda jak jakiś garkotłuk, a te pelerynki koszmarne, co ją jeszcze bardziej skracają!
A już dobił mnie ten plasterek, co go na końcu miał na oku, pod którem to plasterkiem, ustawicznie mrugał de facto zachowaną powieką, aż się bałam, ze mu to odpadnie i będę świadkiem cudu oczywistego . Toż to jakiś ostatni zajazd na Litwie po prostu! W tej ostatniej scenie pod drzewem tyle kokieterii jest, tyle się tam dzieje, a ona jak młot parowy siedzi, i od czasu do czasu tylko ten swój koszmarny zgryz światu objawia. Mówi tak jakoś przez zaciśnięte zęby, te jej psie smętne oczy bez żadnego wyrazu, kukła, po prostu kukła. Zdecydowanie wolę naszą Ruth ze smarkusiami, niech tam! Przynajmniej wiem, że to żywa kobita.
O Boże sztywniarstwo straszne, coś jak ta D&U z lat osiemdzisiątych z Darcy'm co mu służąca kij od szczotki w gardło nocą wetknęła - fuj!
Gosia - Pią 10 Lis, 2006 13:13
Hehe,
ale w tej scenie ostatniej to on nawet nienajgorzej zagral, jak mowil, tylko brakowalo jakiegos ocieplenia. A ona faktycznie fatalna, zero uczuc.
Ruth w JE2006 sie usmiecha, widac uczucia, a ta jak lala malowana. ??:
Zes Ali eteryczna jest damą w to nikt przecie nie watpi
Alison - Pią 10 Lis, 2006 13:20
| Gosia napisał/a: |
Zes Ali eteryczna jest damą w to nikt przecie nie watpi |
Alem musiała o tym przypomnieć, bo tak wszystkim mojej brody brakuje, ze chyba juz za jakiegoś babochłopa tu robić zaczęłam.
Ale Gosiu, nie bedzie to nasza ulubiona ekranizacja JE prafta?
Mnie się podobała jedna scena. Jak ona po oświadczynach schodzi w takiej jasnej sukience rano, on się jej już doczekać nie może i tak ładnie się cieszy na jej widok i tuli ją, nawet ona jakaś taka mniej kuklana. No ale to trochę mało jak na 12 odcinków ??:
A w ogóle czy z tyloma odcinkami, można mówić o mini serialu?
Gosia - Pią 10 Lis, 2006 13:22
No fakt odcinkow duzo.
a jak Ci sie podobala scena z krzeslem ?
Tu Dalton pokazal mozliwosci, tylko bardzo krotko
Nie bedzie to oczywiscie ulubiona ekranizacja JE .. ??:
Gosia - Pią 10 Lis, 2006 18:10
Aha, zapomnialabym. w tej wersji pania Reed grala, znana nam skadinad, Judy Cornwell czyli Stokrota
|
|
|