To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Emma 1996 (Gwyneth Paltrow )

Anetam - Śro 08 Sie, 2007 11:59

Zgadzam się z Tobą w 100% Nimloth.
Wersja z Kate jest jedyna i wiernie oddana książce.Nawet bardziej wolę pana Georga z tej wersji niż tego z Gwyneth.Co prawda nie jest taki przystojny,ale ma w sobie to "coś" i za to go kocham w tej ekranizacji :serce:

migotka - Sob 03 Lis, 2007 17:28

wczoraj po raz n-ty obejrzałam Emmę ;) moj mąż po raz pierwszy i nie mógł zrozumiec jak to film mozna oglądac po raz kolejny, tym bardziej siódmy, dziesiaty and nasty. Wytrwał do konca oczywiście;)
trifle - Sob 03 Lis, 2007 23:30

To mąż się jeszcze musi dużo nauczyć :twisted: Bo chyba dużo takich filmów... :D
Trzykrotka - Nie 04 Lis, 2007 00:01

Kiedy Emma jest filmem z kategorii absolutnie nie dla mężczyzn! Przecież tam sa tylko salonowe zabawy znudzonej panny i rozważania kto z kim i kiedy. Biedny ten mąż i dzielny, że wytrwał!
trifle - Nie 04 Lis, 2007 15:02

Dla kobiet też nie wszystkich :roll:
maenka - Nie 04 Lis, 2007 19:10

Moj mąż też dzielnie znosi moje zafiksowanie i ogląda ze mną ekranizacje JA. Czasami nawet po raz enty. Jego ulubieńcem jest pan Collins z 1995. Zresztą tę wersję lubi najbardziej. I oglądał ją już ze mną z 5 razy. Ale muszę też przyznać, że na niektórych powtórkach przysypia.
Emmę z Gwyneth obejrzał raz. Ja oczywiście kilka. Osobiście poza panem Knithley'em wolę wersję z Kate Beckinsale. Pana Knithley'a z wersji z Gwyneth przeniosłabym do wersji z Kate powstałaby wersja idealna.

fanturia - Nie 04 Lis, 2007 19:53

Będę musiała w końcu ocbejrzeć "Emmę" z Gwyneth.
snowdrop - Pon 05 Lis, 2007 14:10

maenka napisał/a:
Pana Knithley'a z wersji z Gwyneth przeniosłabym do wersji z Kate powstałaby wersja idealna.


Ja też, też!

Mój maż nie oglada ze mną ekranizacji JA, zresztą komedii rom. też. Mówi że to filmy dla bab. On tylko horrory i fantasy.

BeeMeR - Pon 05 Lis, 2007 15:47

fanturia napisał/a:
Będę musiała w końcu obejrzeć "Emmę" z Gwyneth.
Ja też, bo trafiłam kiedyś tylko na drugie pół :roll:
A chciałoby się całość :mrgreen:

Dorfi - Wto 06 Lis, 2007 12:08

Może i druga wersja Emmy jest bardziej zbliżona do książki, ale nie ma w niej mojej ukochanej sceny haftowania w ogrodzie. Ach, jak chciałabym tam z nimi wtedy być.... :serduszkate:
migotka - Czw 08 Lis, 2007 07:40

trifle napisał/a:
To mąż się jeszcze musi dużo nauczyć :twisted: Bo chyba dużo takich filmów... :D


jest wytrzymały i dzielnie ze mną to co chcę ogląda;))) niektóre nawet mu sie podobają, a na niektorych wymięka jako facet;)

damamama - Nie 29 Cze, 2008 21:07

Zobaczyłam wczoraj w TVP1 "Emmę", nie czytałam książki więc nie wiem na ile film jest z nią zgodny ale pewne rzeczy mnie zaskoczyły. W całej Waszej dyskusji nie zauważyłam aby ktoś zwrócił uwagę, że ostatni taniec na balu to ta sama muzyka co w słynnym tańcu z DiU z 1995, nawet układ taneczny był podobny. Film mi się podobał ale odniosłam wrażenie, że Jane Austen mając kłopoty z wydaniem DiU jakby "musnęła" tą powieść i delikatnie przeniosła na Emmę. Jest to bardzo delikatne ale dla mnie przynajmniej w tym filmie odczuwalne.
Ulka - Nie 29 Cze, 2008 23:02

damamama napisał/a:
że Jane Austen mając kłopoty z wydaniem DiU jakby "musnęła" tą powieść i delikatnie przeniosła na Emmę.

Co przeniosła?

beatrycze - Pon 30 Cze, 2008 09:21

Anetam napisał/a:
Zgadzam się z Tobą w 100% Nimloth.
Wersja z Kate jest jedyna i wiernie oddana książce.Nawet bardziej wolę pana Georga z tej wersji niż tego z Gwyneth.Co prawda nie jest taki przystojny,ale ma w sobie to "coś" i za to go kocham w tej ekranizacji :serce:

Ja też wolę wersję z Kate ,przez cały czes widać emocje Georga,jak troszczy się o Emmę jak o nią dba i jest w nim to coś ,jakaś zmysłowość .W wersji z Gwyneth (bardzo ją lubię w innych ekranizacjach) ani ona ,ani tu ekranowy Georg mnie nie zachwycili.

damamama - Pon 30 Cze, 2008 11:50

Ulka napisał/a:
damamama napisał/a:
że Jane Austen mając kłopoty z wydaniem DiU jakby "musnęła" tą powieść i delikatnie przeniosła na Emmę.

Co przeniosła?


Zaznaczam, że jest to bardzo delikatne odniesienie ale takie miałam odczucia gdy oglądałam film. Sytuacja na balu gdy Elton źle potraktował Harriet, Miss Bates przypominała hałaśliwą panią Bennet, Mr. Knightley, który bardzo nie lubił tańczyć. Na dodatek ten ostatni taniec z balu z muzyką i podobnym układem z DiU z 1995.

Anonymous - Pon 30 Cze, 2008 12:01

Ale to jest fantacja reżysera chyba a nie Jane Austen.
damamama - Pon 30 Cze, 2008 12:45

Och, taniec na pewno został podpatrzony przez twórców filmu, dla mnie to była tylko taka kropka nad i.
nicol81 - Pon 30 Cze, 2008 15:10

damamama napisał/a:
Och, taniec na pewno został podpatrzony przez twórców filmu, dla mnie to była tylko taka kropka nad i.

Nie jestem pewna, czy zdążyliby podpatrzeć. To dość znany taniec był, więc może to przypadek. Zresztą nieco inna aranżacja...
damamama napisał/a:
Sytuacja na balu gdy Elton źle potraktował Harriet, Miss Bates przypominała hałaśliwą panią Bennet, Mr. Knightley, który bardzo nie lubił tańczyć.

Uprzedzone główne bohaterki. Niechciane oświadczyny pastora, który odtrącony znajduje inną żonę. Przeszkodzenie w romansie drugiej pary i jej pogodzenie na końcu, co umożliwia szeroki hapiend. Egoistyczny tatuś. Frank i Wickham- pod czarującym wnętrzem kryją się żmije...

Tamara - Pon 30 Cze, 2008 15:37

Taniec miał prawo być taki sam , ostatecznie 50 lat później na każdym balu tańczono walce Straussa w identycznej prawie choreografii , nasz mazur też wyglądał na każdym balu podobnie .
Ale Frank to nie Wickham :confused3: , nie był szują tylko rozpuszczonym jedynakiem , nie skazał na hańbę dziewczyny z dobrego domu . Owszem , postąpił źle , ale nie wywołał skandalu .

damamama - Pon 30 Cze, 2008 16:36

Nie skazał ale zrobił to potajemnie odwracając uwagę od siebie kierując ją na innych.
nicol81 napisał/a:
Nie jestem pewna, czy zdążyliby podpatrzeć. To dość znany taniec był, więc może to przypadek. Zresztą nieco inna aranżacja...

No to osoby odpowiedzialne za wybór muzyki miały podobny gust, ale wyszło ciekawie :lol:
Odniesienia do DiU dlatego mnie uderzyły, że "Perswazje" oraz "Rozważna i Romantyczna" (tylko te miałam okazję przeczytać) moim zdaniem mają własną przemyślaną fabułę i traktują jednak o różnych sprawach. Na "Emmę" jakby trochę brakło pomysłu albo nie do końca była przemyślana, albo jak napisałam odniesienia powstały ze względu na brak możliwości wydania DiU.

nicol81 - Pon 30 Cze, 2008 19:18

Tamara napisał/a:

Ale Frank to nie Wickham :confused3: , nie był szują tylko rozpuszczonym jedynakiem , nie skazał na hańbę dziewczyny z dobrego domu . Owszem , postąpił źle , ale nie wywołał skandalu .

Ja nie mówię, ze są identyczni- ale szukałam podobieństw, choć daleko idących. Frank może nie był aż jak Wickham, ale nie odwiedzał ojca, bawił się uczuciami Emmy, nabijał się z całego miasteczka i chciał mieć zarówno Jane, jak i kasę.

Tamara - Pon 30 Cze, 2008 21:22

Typ dosyć popularny w pewnych warunkach społecznych :mrgreen: , dziś tez takich nie brakuje . Trudno opisując pewna określoną i dość wąską grupę społeczną uniknąć podobieństw typów i sytuacji :-P .
Nie wydaje mi się , żeby "Emma" była nie do końca przemyślana , dla mnie jasne jest jej przesłanie , że nadmiar przekonania o własnej mądrości , przenikliwości i znajomości ludzi jest szkodliwy nie tylko dla osoby tak o sobie myślącej , ale również przynosi bardzo poważne szkody innym , na których ma się w ten czy inny sposób wpływ . To nie to samo , co DiU , bo tam szło w gruncie rzeczy o uprzedzenie z obu stron na podstawie obserwacji, a tu Emma buduje fałszywe konstrukcje bazując na swojej wyobraźni i chęciach , bez kontaktu z rzeczywistością , wychodząc z założenia , że dobrze byłoby gdyby cośtam , bo uważa , że tak będzie dobrze , nie umiejąc prawidłowo ocenić stanu faktycznego i nawet nie próbując :confused3:

Anonymous - Pon 30 Cze, 2008 21:31

W Dumie i uprzedzeniu te błędne spostrzeżenia bohaterów nie odbijają się ze szkodą na innych a Emma w imię swojego widzimisie robi krzywdę innym
Tamara - Pon 30 Cze, 2008 21:36

No i tyle sie nagadałam , a Kasiek ujęłaś to trafnie w jednym zdaniu :kwiatek:
nicol81 - Pon 30 Cze, 2008 22:43

lady_kasiek napisał/a:
W Dumie i uprzedzeniu te błędne spostrzeżenia bohaterów nie odbijają się ze szkodą na innych a Emma w imię swojego widzimisie robi krzywdę innym

No, trochę jednak szkody jest...Darcy odciąga Bingleya od Jane, Lizzy odtrąca Darsika, Wikcham jest ulubieńcem wszystkich i bezkarnie wyłudza kasę oraz uwodzi...
Zresztą chodzi o ogólne podobieństwa, nie szczegółowe- jasne, że będą różnice. Ale tematyka uprzedzeń, fałszywych spostrzeżeń, wpływu na innych i dobrrych intencji się powtarza...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group