Ekranizacje - Duma i uprzedzenie Pride and Prejudice (2005)
Gunia - Nie 21 Maj, 2006 22:08
| Jeannette napisał/a: | Co za różniaca? Trawa i tyle...... | Jako panna z wrzosowiska powinnaś wiedzieć, że ono jest bardziej romantyczne, chociaż łąka też jest niczego sobie... Ale to wrzosowisko. I już.
Monika - Pon 22 Maj, 2006 01:17
Wstrzelę się tą tapetką nie w temat, ale co tam
Gunia - Pon 22 Maj, 2006 16:10
Czemu miałaby być nie na temat, Moniko?
Jeannette - Pon 22 Maj, 2006 19:55
Wiem przecież Guniu. ^^ Śliczna tapetka. Mam takie avatarki.
Gunia - Pon 22 Maj, 2006 20:13
| Jeannette napisał/a: | Wiem przecież Guniu. ^^ Śliczna tapetka. Mam takie avatarki. | Ja wiem, że ty wszystko wiesz, ale co ty wiesz teraz?
Monika - Wto 23 Maj, 2006 09:21
| Gunia napisał/a: | | Czemu miałaby być nie na temat, Moniko? |
Bo Wy o wrzosowiskach a ja o ławeczce
Gunia - Wto 23 Maj, 2006 13:35
Czyli mówiąc krótko twoja tapetka jest nie na temat do naszego offtopica? Temat jest: Duma i uprzedzenie Pride and Prejudice (2005), więc wszyscy mówimy na temat. I już.
Monika - Wto 23 Maj, 2006 15:05
| Gunia napisał/a: | Czyli mówiąc krótko twoja tapetka jest nie na temat do naszego offtopica? Temat jest: Duma i uprzedzenie Pride and Prejudice (2005), więc wszyscy mówimy na temat. I już. |
Co racja, to racja :grin:
Gunia - Wto 23 Maj, 2006 15:26
Moniko! Zabijesz mnie obrazkiem z swoim podpisie!
Kati - Czw 25 Maj, 2006 13:17
Wczoraj kupiłam D&P 2005, w empiku
i .............BYŁO WARTO
dodatki na płycie są b. fajne !
jest:
- sztuka uwodzenia, - SUPER !
- wspaniałe rezydencje z Dumy i uprzedzenia, - SUPER, SUPER, SUPER !!!
- bennetowie,
- życie i czasy jane Austen, - SUPER !
- pamiętniki z planu, komentarz,
- zwiastun filmu Niania,
- galerie 19-tego stulecia, - SUPER !
- drzewo genealogiczne Dumy i uprzedzenia,
- alternatywne zakończenie - UROCZE !
Gunia - Czw 25 Maj, 2006 16:01
Dodatki są całkiem fajne... To alternatywne zakońcenie mnie trochę... hm... krępuje... Jakoś tak ciągle mi się nasuwa myśl, że tam niedaleko ktoś stoi z kamerą i to wszystko nagrywa... Wiem, że to normalne w świecie filmu ( ), ale zwykle nie zwracam tak na to uwagi... A co do drzewa genealogicznego, to pokazuje ono, że pod koniec książki wszyscy bohaterowie stali się jedną wielką szczęśliwą rodziną... I jestem ciekawa, jak zareagował pan Collins na wiadomość o tym, że jest teraz powinowatym wspaniałej Lady Cahterine...
Anonymous - Czw 25 Maj, 2006 19:06
| Gunia napisał/a: | | Dodatki są całkiem fajne... To alternatywne zakońcenie mnie trochę... hm... krępuje... Jakoś tak ciągle mi się nasuwa myśl, że tam niedaleko ktoś stoi z kamerą i to wszystko nagrywa... |
Pamiętam jak widziałam Making of P&P 95 i scenę z jeziorem. OD tej pory zawsze jest mi wesolo jak to gladam.
Pan Darcy ze swoja biala koszula niczym samotny zagiel na nieba tle... a wokolo z tuzin ludzi stwarzaja mu klimat intymności, samotności i odosobnienia
Gunia - Czw 25 Maj, 2006 19:20
Hehe... Aine... Grunt to intymność w czasie takich scen... Ale pamiętam, że w którymś filmie (i to chyba była nowa "Duma") była scena, której intymny charakter sprawił, że w tym czasie na planie przebywało tylko dwoja aktorów, reżyser i jeszcze jedna osoba... A co do "alternative us ending" to sama nie wiem czemu... Tak po prostu: całym ciałem i duszą czuję obecność ekipy... Normalnie nie zwracam na to uwagi... Nawet w najintymniejszych scenach... Może to wina tego smyrania po nodze...
Trzykrotka - Pią 26 Maj, 2006 12:38
| Gunia napisał/a: | Może to wina tego smyrania po nodze... |
Pewnie że tak! Jakiś ten Darcy biedniutki w białej koszulinie i w tych porteczkach, smyranie i ten okropny dialog, bue. A całej sceny broni się tylko przepiękny głos Matthew.
Gunia - Pią 26 Maj, 2006 12:48
Z tym nawet Thornton się zgodzi...
Jeannette - Pią 26 Maj, 2006 22:14
K****! Skończcie z tym Thorntonem! Uszami mi już wychodzi.........
Gunia - Pią 26 Maj, 2006 22:31
A czy ty widziałaś "N&S"?
Ania - Pią 26 Maj, 2006 23:13
Wiem, że przeginam przyznając się do tego na tym forum, ale :oops: wczoraj dopiero pierwszy raz obejrzałam P&P2005. Wyznam, ze ten film ma w sobie coś, ale jednak zdecydowanie wolę 1995. Przede wszystkim wzdychajcie sobie do imć Mateusza do woli, ale dla mnie Darcym pozostanie Colin i tylko on (sorry!). Piękne rezydencje, klimaty, muzyka - to niewątpliwy walor filmu, ale Keira jakaś taka nie bardzo przekonująca i taka bezbiuściasta - mogli choć trochę jej silikonkiem podrasować... Nawet Donald w roli Benneta nie przypadł mi do gustu! Nie wiem, moze jak obejrzę jeszcze kilka razy będę bardziej przekonana.
ewelinka - Pią 26 Maj, 2006 23:37
Bo wiesz co ten film trzeba zobaczyć kilka razy,aby się spodobał.Ja byłam sceptycznie nastawiona,ale mi mineło mimo jego wad ( a ma ich dużo) jakoś przypadł mi do gustu i z przyjemnością go oglądam
Jeannette - Sob 27 Maj, 2006 09:41
| Gunia napisał/a: | | A czy ty widziałaś "N&S"? |
Nie i patrząc co robi z wami nie mam szczególnej ochoty.
Anonymous - Sob 27 Maj, 2006 13:56
| Jeannette napisał/a: | | Gunia napisał/a: | | A czy ty widziałaś "N&S"? |
Nie i patrząc co robi z wami nie mam szczególnej ochoty. |
Jeanne, kiedy naprawdę warto !!!
Film jest naprawdę dobry, świetnie zagrany. I nawet jeśli Ryśku-Ryśku mi nie leży, nie wyobrażam sobie innego Thortona.
Gunia - Sob 27 Maj, 2006 14:44
| Jeannette napisał/a: | | Gunia napisał/a: | | A czy ty widziałaś "N&S"? |
Nie i patrząc co robi z wami nie mam szczególnej ochoty. | Ja też byłam do niego sceptycznie nastawiona przed obejrzeniem. Te ochy i achy i cały ten szum... Ale teraz radykalnie zmieniłam zdanie...
Jeannette - Sob 27 Maj, 2006 16:22
Dobra, to może tak: to jest na podstawie książki tak?
Gunia - Sob 27 Maj, 2006 16:37
Tak. Książki Elizabeth Gaskell. Niestety nie została ona przetłumaczona na język polski.
Ania - Nie 28 Maj, 2006 23:04
| ewelinka napisał/a: | Bo wiesz co ten film trzeba zobaczyć kilka razy,aby się spodobał.Ja byłam sceptycznie nastawiona,ale mi mineło mimo jego wad ( a ma ich dużo) jakoś przypadł mi do gustu i z przyjemnością go oglądam |
Nie mówię ze nie oglądałam filmu z przyjemnością. Nawet zamierzam go sobie w końcu sprawić, ale ani Mateuszek (jakiś taki dziobaty, rozczochrany, całkiem dla mnie niewyraźny) ani Keira (którą zresztą lubie i cenie za inne role) nie rzucili mnie na kolana. Nie urzekły mnie (a wręcz odwrotnie) stroje i w ogóle brak filmowi tego, co urzeka w książce - dumy i uprzedzenia! Wiele scen zostało spłycone za bardzo skrócone (fortepian, I oświedczyny, list) a spojrzenie twórców na inne zupełnie przeciwne moim wizjom (spotkanie w Pemberly, przedstawienie Georgiany itp.) Wszystkie postacie w ogóle były takie nieaustenowskie. Popatrzcie choćby na pana Benneta, czy on poza finałałową sceną wie czego chce od życia? A Lidia - gdzie ta trzpiotowatość! ??:
|
|
|