Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - Bzykizm - nowy nurt poezji światowej
Alison - Śro 27 Wrz, 2006 16:54
Mam doła to sobie humor poprawiam ??:
Jeden bączek się z wiewiórą zaręczył
Myślał: z taką kicią nie będę się męczył.
Ale nie bardzo się układało tej parze
Życie było dalekie od marzeń.
Najbardziej im nie wyszło bzykanie
Co w małżeństwie jest ważne niesłychanie.
Bąk bzykał nisko jak to owad malutki.
Wiewóra wysoko, ot niedobrania skutki.
Sfrustrowało to wiewórę moje panie
Więc wskoczyła w jakieś modne ubranie
I wybrała się w podróż z Las-turem
By się spotkać z odpowiednim wiewiórem.
Mag - Śro 27 Wrz, 2006 20:20
Matulu - Ciebie będą na receptę zapisywać
ANGELO - Śro 27 Wrz, 2006 20:38
Siedze, czytam i boki zrywam Cudowne wierszyki
Kaziuta - Śro 27 Wrz, 2006 21:10
Alison cudne !!
Twój bzyk wiewiórkowo-bączkowy przypomniał mi dowcip o miłości słonia i mrówki.
Mrówek zapytany jak mu się układa małżeństwo ze słonicą rzekł:
- Oj niełatwo, niełatwo. Buzi dupci, buzi dupci, a kilometry walą.
Anonymous - Czw 28 Wrz, 2006 03:48
Alison - Czw 28 Wrz, 2006 07:57
Pewnego ranka szczeniaczek taki
Popadł w głęboką myślówę
Jak mi kto powie skąd się biorą szczeniaki
Dostanie ode mnie stówę.
Czy to bzykać trzeba jak muchy
Czy od gonienia męża za żoną
Wszystko to takie ni z gruchy, ni z pietruchy
Tak się zmęczył tymi myślami, że aż uderzył w kimono.
A gdy się obudził po sennej podróży
I opuścił snów swoich przedział
To był już prawie całkiem duży
I sam się wszystkiego dowiedział...
,
Alison - Czw 28 Wrz, 2006 08:06
A jak jesteś ciekawa co było dalej
To przedstawiam Ci tę piękną parę.
A efekt tej znajomości był taki
Że urodziły się przepiękne szczeniaki
Gosia - Czw 28 Wrz, 2006 08:10
Piekny wierszyk, a jakie sliczne ilustracje !
Gitka - Czw 28 Wrz, 2006 12:01
Bajeczki, obrazeczki, nawet morał...
Uwielbiam tu zaglądać
Gunia - Czw 28 Wrz, 2006 13:42
Alison! Ty musisz z tych swoich dzieł ułożyć książeczkę pt. "Skąd się biorą dzieci?", a zarobisz krocie na uświadamianych przedszkolakach i rodzicach.
Alison - Czw 28 Wrz, 2006 13:45
To jak się dobrze bawicie to proszę bardzo, mam właśnie przerwutke w zrywaniu tapet ??:
Pewna czarno-biała krowa
Zapragnęła być różowa
Pojechała więc motorem
Kupić barwnik wraz z roztworem.
Poprosiła potem słonia
Żeby prysznic jej wykonał.
Słoń jej zrobił to co chciała
Już nie była czarno-biała.
Jak pomyślisz tak dla draki
Że miał miejsce skandal jaki,
To się mylisz droga pani
Oni tylko się kąpali.... :oops:
Krowa w całej swej skromności
Aby nie urazić gości
Gdy ją tylko ktoś poprosi
Czarno-biały T-shirt nosi.
Alison - Pią 29 Wrz, 2006 07:52
Kiedyś delfin latający
Tak zamyślił się niechcący:
Że jest sam jak jeden palec
I że panny nie ma wcale.
Lecz delfinki były nudne
Wymoczone ale brudne,
No i latać też nie chciały
Tylko ciągle by pływały.
Dał więc w prasie anons taki:
"Są poszukiwane ssaki
To jest, jedna ssaczka mała
Żeby tylko latać chciała.
Może nie mieć aspiracji
Fanką być motoryzacji
Niechby była krową nawet
Już jej nigdy nie zostawię."
Trzeba mieć nadzieję małą
Że marzenia się spełniają.
Bo też żyła sobie w górach
Rozmarzona z nosem w chmurach.
Miłośniczka lotów wielka
Harleyówka-holenderka.
Przeczytała anons w prasie
Nad ocean wybrała się.
Pedząc max swoim motorem
Już tam była przed wieczorem.
W nocy tak się ubzykali
Że od rana już latali.
Nie wierz tym co Ci wmawiają,
Że się cuda nie zdarzają....
Są na świecie różne dziwy.
Popatrz jaki jest szczęśliwy!
Gosia - Pią 29 Wrz, 2006 07:56
Bomba! Swietne!
Kurcze! Naprawde masz talent
I ilustracje tez bomba!
Szkoda ze nie ma ikonki trzymajacej sie za brzuch ze smiechu
Marija - Pią 29 Wrz, 2006 10:44
:grin: :grin: :grin: :grin:
Gunia - Pią 29 Wrz, 2006 14:52
!!! !!!
Caroline - Pią 29 Wrz, 2006 22:42
Świetne!
Alison - Pią 29 Wrz, 2006 22:51
Jak się Wam podobało, to mam jeszcze coś o misiu polarnym z moim ukochanym obrazkiem pingwiniastym
Pewien miś polarny z bieguna
Wytrwać w stanie małżeńskim nie umiał.
Żona owszem przystojna i biała
Wcale dużo od misia nie chciała.
Lecz miś z życia swego niezadowolony
Wiecznie leżał gdzieś ubzdryngolony.
Co mu żona wznaczyła karę
To on znowu rozrabiał nad miarę.
Raz na przykład chciał trąbę mieć słonia.
Nikt go nie był w stanie przekonać.
A ten pomysł tak go uwierał,
Że stosowną rurę wyszperał.
Innym razem zapragnął być rybą
I wymyślił, że będzie tołpygą.
W wodzie rozkosznie się pluskał od rana.
A żona myślała: Boże, co za kanał!
Zawołała na pomoc znajome pingwiny
Nie mogąc znaleźć szaleństwa przyczyny.
Pigwiny na wezwanie natychmiast przybyły
Lecz podeszły bliżej i się przestraszyły.
Pingwin Radek był troszkę odważniejszy
A że szczuplejszy, więc też nieco lżejszy.
Wlazł na misia śpiącego i miał mu przeszkadzać
Drugi pingwin ze strachu zaczął mu odradzać.
Radziu mówię ci, ten misiu się wkurzy,
Jeszcze takiej nie przeżylim burzy,
Co się rozpęta jak mu teraz trzaśniesz.
Jak machnie łapą to na wieki zaśniesz.
Ale Radzio był twardziel i talerzem trzasnął
Teraz zgadnij – kto był tym, co na wieki zasnął?
Gosia - Pią 29 Wrz, 2006 23:05
Wierszyk fajowy ! A obrazki przesympatyczne
Alison - Sob 30 Wrz, 2006 09:16
Założyła się ze słoniem krowa
Że od dzisiaj będzie kolorowa.
Słoń co akurat był u niej w gości,
Też postanowił pozbyć się szarości.
Pomyślał, że będzie seksownie i modnie
Jak kolory ich wkrótce połączą się zgodnie.
Bo wiadomo w bzykaniu potrzebna odmiana
A inicjatywa nie zawsze wychodzi od pana.
Więc wybrali się krowa i słonik do miasta
Żeby dla urozmaicenia pieniędzmi poszastać.
Weszli w pasaż handlowy i doznali szoku
Aż w końcu jeden sklepik już mieli na oku.
Krowa jak to kobieta, niezdecydowana.
A to odcień nie taki, to farba źle dobrana.
Kręcąc się tak po sklepie z farbami,
Wszystkie puszki na się postrącała rogami.
Słoniowi nic lepszego nie przyszło do głowy
Zjadł czekoladę i już był gotowy
Alison - Nie 01 Paź, 2006 11:55
Misie różne mają godowe zwyczaje
Jak miś misia spotka zaraz pachnie majem.
Czy to misiek brunatny gdzieś nad Stawem Czarnym
Czy pod zorzą polarną biały miś polarny.
Misie się całują oraz przytulają
Albo śpią sobie zgodnie pod kołderką białą.
Efektem tych igraszek jak to często bywa
Jest miłość rodzicielska głęboko prawdziwa.
Więc jeśli i Ty byś chciała być mamą misiową
Pomyśl o tym i zabierz się do tego z głową.
Popatrz uważnie na wielbicieli swych szpaler
Lecz pamiętaj, że Niedźwiedzki to wciąż jest kawaler.
A jeśli Ci nie pasuje Mareczka metryka
Pojedź w góry, tam co druga swego misia spotyka.
A jeśli nie jest on, jak ci chłopcy, zwyczajnym klerykiem
I jak od Ciebie natychmiast nie ucieknie z krzykiem.
Jak nie wypatrzy od razu, że masz jakieś braki
To już wkrótce sąsiadki czeka widok taki:
Alison - Nie 01 Paź, 2006 12:00
Muszę się tu na marginesie "twórczości" wytłumaczyć z tego "zwyczajnego kleryka". Wierszyk chciałam zakończyć widokiem jakichś facetów na tle gór, no i znalazłam w necie taki oto obrazeczek grupki chłoptasiów w Dolinie Pięciu Stawów. Z ciekawości jak oni tak dokładnie wyglądają i czy się nadają kliknęłam sobie w zdjątko, żeby je powiększyć a tu mi się otwiera strona Seminarium Duchownego
Obśmiałam się jak norka i dopisałam jeszcze jedną zwroteczkę :grin:
Kaziuta - Nie 01 Paź, 2006 22:39
Alison F A N T A S T Y C Z N E !!!
Jak ty to robisz ? Co za tempo. Co Cie inspiruje ? Najpierw sa obrazki, czy wierszyki ? Może pomyślimy o wydaniu również Twoich wierszyków z ilustracjami ?
Alison - Pon 02 Paź, 2006 09:41
Daj spokój, kto by się tam zabawiał wydawaniem takich głupotek.
Mnie to bardzo odpręża po jakiejś intensywnej pracy pisania prozą, w dodatku naukowych tekstów, albo w czasie czekania na wyschnięcie gipsowej szpachlówki
Trudno powiedzieć co jest najpierw, przeważnie jakaś jedna zwrotka, jakieś skojarzenie, zaczynam szukać jakichś ilustracji "na temat", a że znajdują się najdziwniejsze dziwolągi, to potem kolejne zwrotki powstają już pod kolejne obrazki. Zachęcam Was, bo to naprawdę świetna zabawa i ćwiczenie dla szarych zdezelowanych komórek
A dziś mam o orłach bielikach, chociaż chyba powinnam też coś o kwiatkach, ale kurcze kwiatki to tak jakoś same za bardzo nie bzykają, no chyba, że.... mam już pomysł :grin:
Ale narazie będzie o orłach bielikach:
Były sobie dwa bieliki
Żyć nie mogły bez muzyki.
Lecz bieliki już tak mają,
Wiecznie sobie gdzieś latają.
Gra muzyka czy też nie gra
To bielika zawsze gdzieś gna.
Machnie skrzydłem no i leci,
W gnieździe zaś głodują dzieci.
Więc gdy bielik rusza do boju
Trzeba puścić mu listę przebojów
Może Trójka przekona bielika:
Mając dzieci nie wolno tak znikać.
Trudno być bielika żoną
Bielik może nawet z wroną.
Więc jak żyjesz już z bielikiem
Często puszczaj mu muzykę.
Bo on mówi o lataniu
Ale myśli o bzykaniu.
Jeśli nie chcesz być zdradzana,
Lepiej lataj z nim, kochana.
Alison - Pon 02 Paź, 2006 10:43
To teraz będzie z akcentem zoologiczno-botanicznym
Myślał raz sobie, rosnąc w ogrodzie, bez lilak:
„Dlaczego kurcze blade, nikt mnie nie zapyla?”
Miał depresję i usmarkany był poranną rosą.
„Gdyby nie korzenie, poszedłbym gdzie oczy poniosą.”
I sterczał tak smutny przy ogrodowej altanie,
Szlag go trafiał z czekaniem na to zapylanie.
Aż gdy rosa obeschła przyleciał trzmiel polny.
Usiadł na kwiatku i zamruczał: „Czy kolega wolny?”
Bzem aż z nerwów zatrzęsło i zaraz zawołał:
"Won zboczeńcu! Ja chcę by mnie zapylała pszczoła!!!
Nie będziesz mi tu kudłaty samcu pętał się bez celu
Zaraz wezmę i zawołam kogoś z LPR-u!"
Trzmiel wzruszył skrzydełkami i zabzykał ślicznie:
„To se tu stercz sam jak palec, TY…poprawny politycznie.”
Po czym westchnął z politowaniem i odleciał ku łące
Gdzie już czekały na niego słoneczniki gorące.
Alison - Pon 02 Paź, 2006 13:41
OK, jestem, czekam aż mi gruntowanie wyschnie jest ciąg dalszy, sorki za te politycne konotacje, ale tak sobie słucham radia i słucham, i zewsząd człowieka napadają.
No więc sterczał tak lilak aż do progu lata
Aż przyleciała pszczółka imieniem Renata.
Siadła na lilaka i dawaj go czarować
Że taki piękny, że się inne krzaki mogą przy nim schować.
Że jest ciepło, cudownie, że zaraz wakacje…
A bez myśli: Ta baba to szykuje jakąś prowokację.
Pewnie ma w czułkach kamerki i dąży do złapania,
Mnie, ze niby nieletnie chcę do zapylania.
A niedoczekanie, dosyć mam bzykaczy!!
Co one myślą, że nie ma innych zapylaczy?!
Wkurzył się i kwiatki ku słońcu wychylił
Nawet długo nie czekał, aż wiatr go zapylił.
Więc się nie dołuj za bardzo i nie czytaj Hłaski,
Jak Ci inni nie chcą pomóc, to nie robią łaski.
Niech spadają na drzewo a wróg niechaj skona,
Zawsze znajdzie się jakaś gdzieś - samoobrona.
|
|
|