Jane Austen - życie i epoka - Wiedza czy inteligencja?
Gunia - Sob 05 Sie, 2006 22:09
Najlepiej oczywiście mieć i to, i to. Jednakowoż nie można tego porównywać, bo o ile wiedza jest nabyta, to inteligencja jest wrodzona. I łatwiej ludziom inteligentnym, ale niemądrym, niż mądrym, ale nieinteligentnym.
Anonymous - Pon 07 Sie, 2006 14:51
Jedno drugie wyklucza. Przecież mądrość to nie tylko wiadomości encyklopedyczne, ale autentyczna mądrość wynikająca z doświadczenia i wiedzy życiowej.
Nie można być mądrym i nieinteligentnym. To jest sprzeczność.
Zupełnie inaczej ma się w przypadku wiedzy i inteligencji.
A co do facetów...
Są wzrokowcami (jak większość kobiet słuchowcami), więc logicznie rzecz biorąc najpierw zwracają uwagę na wygląd. I czy w czymś się od nas różnią?
Kochane !! Przecież jak widzimy jakiegoś Upiorka, czy Ryśka, to pierwsze zwracamy uwagę na ich inteligencję, czy mądrość? Guzik!! Założę się, że nie !!!
Najpierw patrzymy na "piękne oczy", "piekne dłonie", "śliczne usta" itd. Każda już swój fetysz ma. A dopiero potem zwracamy uwagę na inteligencję, poglądy, charakter.
Czy takie zachowanie odróznia nas od facetów? Raczej nie. Ja tam się oglądam za fajnymi męskimi tyłeczkami. Tyle że jak się okazuje, że poza tyłeczkiem nie ma dla mnie do zaoferowania nic atrakcyjnego, odwracam się i idę swoją droga.
Balbina - Wto 08 Sie, 2006 07:12
Aine nic dodać nic ująć
elbereth - Śro 09 Sie, 2006 14:17
Ciekawy fragment dotyczący wiedzy i inteligencji znajdujemy w "Opactwie Northanger":
"Jeśli ktoś chce zdobyć sobie sympatię, powinien manifestować swoją ignorancję. Ci, którzy popisują sie swoja wiedzą, nie pozwalają innym zaspokoić swojej próżności. Ludzie prawdziwie wrażliwi powinni więc unikać takich sytuacji. Zwłaszcza kobiety, które maja nieszczęście coś wiedzieć, powinny starannie to ukrywać.
Korzyści, jakie daja pieknej dziewczynie naturalna naiwność i ignorancja, zostały już opisane piórem mojej siostrzanej autorki. Pragnąc w pełni oddać sprawiedliwość mężczyznom, dorzuciłabym więc tylko to, że choć w oczach większości przedstawicieli męskiego rodu głupota kobiety potęguje tylko jej osobisty urok, są także panowie zbyt rozsądni i wykształceni, by w ogóle oczekiwać od kobiet czegoś poza ignorancją. (...) Ładna dziewczyna o czułym sercu i wielkiej naiwności musi zainteresować każdego mądrego młodzieńca."
/str. 124; wyd. Prószyński i S-ka; tłum. Ewa Partyga/
Ironia, powiedziałabym, wręcz mordercza. Ale niestety, kilku gorzkich prawd można się w tym fragmencie doszukać... ??:
Anonymous - Śro 09 Sie, 2006 14:24
Tak swoją drogą uważam, że przyznanie się do ignorancji jest cechą ludzi mądrych
elbereth - Śro 09 Sie, 2006 14:43
Co do tego nie ma wątpliwości :smile: Ale panna Austen "poleca" tutaj udawanie ignoranta, aby dać rozmówcy możliwość wykazania się wiedzą i zaspokojenia w ten sposób jego próżności. A wtedy rozmówca nas polubi :smile:
Trzykrotka - Pią 25 Sie, 2006 11:42
Ciekawą swoją drogą osobowość miała Jane Austen - inteligentna i sarkastyczna. Ten fragment z "Opactwa" jest genialny! Czy on jednak trochę goryczą nie jest podszyty? Czy Jane nie była za mądra jak dla swoich współczesnych?
izek - Pon 16 Paź, 2006 19:18
Jak się zastanawiam nad wykształconymi ludźmi u JA to mi przychodzi na myśl pan Bennet wiecznie się zamykający w swojej "bibliotece" żeby uciec od rzeczywistości. A przecież wydaje się że był dość wykształcony (choć może się mylę) i raczej inteligentny...
to raczej taki negatywny przykład i mam wrażenie że zarówno wiedza, jak i inteligencja były ważne dopiero jako dodatki do uczciwości, dobroci czy jak to tam nazwać.
Co o tym myślicie??
Mag - Pon 16 Paź, 2006 20:10
U pana Benneta, cała inteligencja skupia sie na wymykaniu głupiemu towarzystwu, a zdobywanie wiedzy zapełnia mu czas samotności
Maryann - Pon 16 Paź, 2006 20:57
Pan Bennet na pewno był inteligentny - to przecież dzięki temu tak dobrze rozumiał się z Elżbietą (zresztą po kimś w końcu ten swój "żywy umysł" odziedziczyła). Był jednak zbyt leniwy, aby z tej inteligencji zrobić większy użytek niż tylko wyśmiewanie wad żony i młodszych córek.
Anonymous - Pon 16 Paź, 2006 22:37
| Maryann napisał/a: | | resztą po kimś w końcu ten swój "żywy umysł" odziedziczyła |
wydaje mi się, że to nie tylko kwestia "dziedzictwa", ale również ćwiczenia umysłu od małego poprzez rozmowy z ojcem. Przecież pozostałe siostry Bennet miały te same geny i wydaje mi się, że inteligencją Lydia nie odstępowała zbyt wiele od Lizzy. Tyle, że wykorzystywała ją w głupich celach. brak jej było mądrości i stateczności, na co wpłynęło wychowanie matki. Jane była, moim zdaniem, mniej inteligentna i dużo bardziej naiwna, tyle, że miała dobre serce i trochę więcej opanowania, kultury i była bardziej oczytana. Lizzy była zdecydowanie najinteligentniejsza, bo jaki ukochana córka często obcowała z ojcem i prowadziła z nim rozmowy i dysputy.
Trzykrotka - Wto 17 Paź, 2006 10:01
Ja się czasami zastanawiam, skąd brała się inteligencja Emmy. Dziewczyna była bystra, co podkreślał nawet pan Knightley, jej najostrzejszy krytyk. Obie siostry wychowała ta sama guwernantka, tymczasem Izabela przypominała poziomem rozumu raczej tatusia.
Alison - Wto 17 Paź, 2006 12:00
To kwestia jednak wrodzonych cech i potrzeby korzystania z nich. Czasem z jednego domu, z tych samych warunków wychodzą ludzie o kompletnie różnym podejściu do życia i nnych zainteresowaniach, innym poziomie wykształcenia. W niektórych rodzinach dzieci są traktowane skrajnie różnie, i to potem rzutuje na ich późniejsze zachowania.
Annette - Śro 18 Paź, 2006 19:42
No i miała towarzystwo Knightley'a :smile: , osobnika inteligentnego, a to dobrze wpływa na szare komórki.
Katrin - Wto 23 Lis, 2010 21:25
| Maryann napisał/a: | Fakt, na początku nią wzgardził. W spojrzeniu jego podczas balu nie było ani cienia admiracji, za następnym zaś spotkaniem patrzył na nią tylko po to, by krytykować. W momencie jednak, kiedy tłumaczył sobie i przyjaciołom, że młodsza panna Bennet ma chyba zaledwie jeden prawidłowy rys twarzy, zdał sobie sprawę, że twarz ta wydaje się niezwykle inteligentna, a to ze wzgledu na piękny wyraz ciemnych oczu.
A więc jednak zauważył nie tylko urodę... |
Najgorsze jest to, że wygląd widzą wszyscy, a inteligencja nie jest na 'wierzchu'.
Tu przecież zauważył inteligencję z bystrych oczu.
spin_girl - Nie 19 Gru, 2010 10:58
| Katrin napisał/a: | | Najgorsze jest to, że wygląd widzą wszyscy, a inteligencja nie jest na 'wierzchu' |
A mnie się wydaje, że po wyglądzie ludzi można też prawie od razu wywnioskować, czy są inteligentni. Głównie widać to właśnie w oczach - niektórzy mają tępe spojrzenie, u innych od razu widać przenikliwość i inteligencję. Nie bez powodu mówi się (wybaczcie kolokwializm), że ktoś ma "tępą mordę" albo "inteligentny wyraz twarzy" czy "myślące czoło".
Czasami spoykam osoby, które już na pierwszy rzut oka robią na mnie wrażenie dennie głupich i to wrażenie rzadko ulega zmianie przy bliższym poznaniu.
Do samej fizjonomii dochodzą jeszcze takie szczegóły jak niegustowny strój, źle dobrany makijaż, fatalna fryzura, tipsy na pół metra u kobiet albo dresy i białe skarpety u mężczyzn - zły gust też jest IMHO oznaką braku inteligencji.
|
|
|