Filmy - Szekspir szeroooooooko pojety
Trzykrotka - Śro 02 Sie, 2006 14:37
No właśnie, nia ma ideałów na tym świecie (pewnie sam cudowny właściciel zniewalających dołeczków w domu też bywa nie do zniesienia).
A żeby nie było, że offtopujemy - to jak Wam się podobała przewrotny pomysł scenarzystów Zakochanego Szekspira, że wątki podsuwali Willowi ciągle inni ludzie? Uwielbiam tę scenę, w które Marlowe (Fantastyyczny epizod Roperta Everetta) snuje opowieść o Romeo i Ethel, córce pirata... a potem aktor grany przez Bena Affleca zmienia imię Ethel na Julię. Bardzo się śmiałam z szekspirowego: dobre imię, dobry temat!
A pomysł na Wieczór Trzech Króli był autorstwa samej bohaterki, Violi de Leseps. Szekspirowi od razu łatwiej było się z nią rozstać, kiedy zostawiła mu dobry temat...
Trzykrotka - Śro 02 Sie, 2006 20:29
I ten jąkający się krawiec-Prolog, który ledwo wyszedł na scenę przestał się jąkać. Jak to się stało? Tajemnica :grin: . Albo brodate chłopisko grające niańkę, które streszczenie sztuki zaczynało od: była sobie pewna niańka... I ten Rush, który ciągle czekal na pojawienie scenę z psem :grin: . I te wszystkie smaczki: Will u psychoanalityka, kubek Willa z napisem "Pamiątka z Avonu"...
Uwielbiam ten film.
Harry_the_Cat - Wto 08 Sie, 2006 22:18
No i widzę, że odpowiadam na swój własny apel - niedawno skończyłam oglądac Wiele Hałasu BBC 2005 i bardzo mi się podobało - sprawnie uwspółczesnione, dobrze zagrane.
Nie podobał mi się tylko Benedick - przywodził na myśl na zmianę K. Branagha (którego b. lubię, ale on juz ta postać grał) i M. Milowicza (którego nie trawię).
Jesli ktoś bedzie miał kiedyś okazję (np. jutro o 15... ) - warto!
Trzykrotka - Śro 13 Wrz, 2006 21:24
A tak trochę obok Szekspira: widziałam ostatnio Apartament z Joshem Harnettem. Bohaterka gra w teatrze, napisy powtarzają uparcie, że w "Dwunastej nocy" Szekspira. O w mordę!!
Widzialam tez przekomiczny film "Connie i Carla" - trochę jak w "Pół żartem pół serio" panie uciekają przed bandziorem i ukrywają się w kabarecie udając drag queens. Pada wyjaśnienie skąd słowo "drag". Nie o dragi tu chodzi lecz o Szekspira, moje Panie, który to na marginesie którejś ze swoich sztuk zaznaczył: wchodzi dressed as a girl, w skrócie: drag! Czy to nie piękne? :grin:
Gitka - Śro 11 Paź, 2006 09:37
Czwartek 19.10 na kanale Hallmark 20,00
Wiele hałasu o nic
Much Ado About Nothing
Komedia, Wielka Brytania 2005
czas 120 minut
Beatrice i Benedick, dawni kochankowie, mają wspólnie poprowadzić program informacyjny. Oboje nie mogą pogodzić się z zaistniałą sytuacją. Wciąż ze sobą walczą, prześcigając się we wzajemnych złośliwościach. Przyjaciele postanawiają połączyć zwaśnioną parę.
http://www.telemagazyn.pl/program/3413143074.html
http://www.filmweb.pl/Wie...,Film,id=275502
stronka filmu
http://www.bbc.co.uk/dram...doaboutnothing/
Gitka - Czw 26 Paź, 2006 18:16
26.10 TVP3 Regionalna: Czwartek 00:40
Richard III (1995)
Obsada:
Ian McKellen - Ryszard III
Annette Bening - królowa Elżbieta
Jim Broadbent - książę Buckingham
Robert Downey Jr - Lord Rivers
Nigel Hawthorne - George
Duke of Clarence - Kristin Scott Thomas
Lady Anne - John Wood
Szekspirowski dramat żądzy władzy, tyranii i niemożliwej do zatrzymania spirali zbrodni rozgrywa się w latach 30. ubiegłego wieku. Reżyser przedstawia alternatywną wersję historii, w której Wielką Brytanię opanowuje totalitarny, faszystowski reżim. Ryszard nie jest już średniowiecznym magnatem, lecz odzianym w czarny, esesmański uniform dyktatorem przypominającym Adolfa Hitlera szaleńcem opętanym żądzą niczym nieograniczonej władzy.
http://www.telemagazyn.pl/program/3413676339.html
http://www.filmweb.pl/Rys...mie,Film,id=698
Maryann - Czw 26 Paź, 2006 21:07
Tu - przynajmniej na początku - chodziło właśnie o pokazywanie w publicznej TV programów wartościowych, a nie komercyjnych - to przecież miało uzasadniac konieczność płacenia abonamentu, bo "misyjna" TVP nie zarobi na życie. Tyle, że ostatnio spotkałam się z opinią, że misja TVP polega na tym, żeby każdy oglądał to, co chce. A więc jeśli większość chce oglądać trzy razy dziennie M jak Miłość to należy im to umożliwić. A jeśli ktoś chce oglądać TVP Kultura, to niech sobie kupi satelitę. To przecież nie taki wielki wydatek - ludzie więcej miesięcznie wydają na piwo...
Kaziuta - Pią 27 Paź, 2006 19:53
Własnie skończyłam oglądać "Poskromienie zlosnicy" na Hallmarku. Zapomniałam dodać, że skończyłam oglądanie w połowie filmu. Po prostu nie zdzierżyłam. Była to współczesna wersja ale jak dla mnie nie do przyjęcia.
Są rzeczy, których przerabianie powinno być karalne.
Maryann - Pon 13 Lis, 2006 08:15
Miłe Damy, Gazeta Wyborcza wypuszcza kolekcję Szekspira w realizacji BBC. Pierwszy tom - "Romeo i Julia" - już w następny piątek (24 listopada) za 4,50 zł, następne pewnie (jak zwykle) koło 30,00 zł, ale może warto się zrujnować ?
przecinek - Wto 14 Lis, 2006 14:13
Tutaj szczegóły
http://serwisy.gazeta.pl/kolekcje/0,76604.html
Gitka - Wto 14 Lis, 2006 14:53
W takim razie to będzie ta wersja
Romeo & Juliet (1978) (TV)
http://www.filmweb.pl/Film?id=9222
http://www.imdb.com/title/tt0078176/
Harry_the_Cat - Śro 22 Lis, 2006 14:00
Caitriona - Pią 24 Lis, 2006 22:03
Bez niej dać nie chcieli Ale dorzucili Alanka na osłodę :
Trzykrotka - Sob 27 Sty, 2007 15:07
Postanowiłam się z Wami podzielić czymś, co będzie z mojej piaskownicy i z Szekspira jak najbardziej. Obejrzałam niedawno hinduski film z 2006 pt. Omkara, który jest adaptacją Otella.
Szekspir jest po prostu uniwersalny i niezwykly. Można sie czepiać, że opowieść o milości, zadrości, urażonej ambicji, intrygach i zdradzie, jest aktualna nie dzieki literaturze, tylko naturze ludzkiej i będzie to prawda, ale jednak nikt tak jak On nie potarfił odziać tych uczuć w ciało. Kolejne filmy, spekatakle, musicale dowodzą tylko jego nieprawdopodobnej żywotności.
Omkara (Otello) jest szefem wioski, właściwie przywódcą gangu w zapyziałym i trochę wyjętym spod prawa stanie Uttar Pradesh. Desdemona ma na imię Dolly i jest wykształconą córką bogatego obywatela tego stanu. Zakochuje się z Omkarze, który zjawia się ranny na progu jej domu. Jago ma na imię Langda i jest zapalczywym, pełnym złości i energii szwagrem Omkary.
Omkara to człowiek niebezpieczny i bezwzględny, mowiący cicho i nie zdradzający uczuć. Ma w sobie spokój przyczajonego tygrysa. Gra go Ajay (czytaj: Adżaj) Devgan, gra znakomicie. Wygląda tak, ze możnaby go odsadzić w roli Azji Tuhajbejowicza, względnie Bohuna.
Jego inność polega i na tym, ze jest przestępcą, ale także na tym, ze tylko jego ojciec pochodził z dobrej kasty. Omi jest ciemnoskórym mieszańcem, odrzuconym z góry przez szanowanych obywateli, w tym ojca Dolly.
Ona (Kareena Kapoor) ma największy skarb hinduskiej kobiety: jasną, wręcz porcelanową skórę
Jest niezwykła: naiwna kiedy kocha, niewinna, ale i bardzo odważna. Ma poukładane wygodne życie z zaaranżowanym malżeństwem w tle. Omkara porywa ją do swojego domu-twierdzy wprost z orszaku ślubnego, bo ona sama go o to prosi, pierwsza wyznaje mu miłość. Sceny miłosne między nimi są pełne czułości i ciepła.
Langda zostaje pominięty w promocji, kto inny zostaje wybrany przywódcą wsi, kiedy Omkara awansuje po lokalnych wyborach. Gra go wspaniały w tej roli, jeden z moich ulubionych aktorów Saif Ali Khan (co za rzęsy)
To pominięcie zmienia Langdę na zawsze. Nie jest specjalnie inteligentny ani twórczy, jednak doskonale wie, jak uderzyć, zeby bolało. Pewnie każdy mężczyzna wie, jak można najlepiej słowem i niedopowiedzeniem zabić drugiego mężczyznę.
Wśród tych drobnych prowincjonalnych gangsterów, w upale i kurzu hinduskiej prowincji, wśród ludzi noszących na co dzień broń, rozgrywa się pełnokrwisty, szekspirowski dramat. Film dosłownie trzyma na brzeżku krzesła. Ma wspaniałą, nagradzaną zresztą i wychwalaną muzykę, napięcie, wielką miłość, wielką tragedię, znakomite role.
Mówię Wam - Szekspir jest wiecznie zywy, nawet nie w czysto kanonicznym wydaniu z realizacji BBC
(screeny z filmu robiła Admete, dzięki )
dorcia29 - Pią 23 Maj, 2008 20:44
Poluję na wersje BBC Poskromienia złośnicy - http://www.filmweb.pl/f27...5%9Bnicy,(2005)
gdzieś oglądałam w wersji oryginalnej, ale w naszej telewizji i sklepach to kiszka, by dostać kino angielskie.
Czy może ktoś ma dostęp do tej wersji??
Trzykrotka - Wto 22 Lip, 2008 23:27
Jest okazja odkurzyć Szekspira, odkurzam!
Kiedy Miłosz dawała mi tę płytę, miała sceptyczną minę, ale cóż - nie zawsze podoba nam się to samo, więc się nie spłoszyłam. W końcu to Kenneth Branagh, Jak Wam się podoba, czego chcieć więcej!
Hmmmm, wydaje mi się, ze mój ulubiony mistrz od Szekspira tym razem przedobrzył i nie bardzo pojmuję, po co.
On zawsze robił Szekspira po swojemu i zawsze świetnie. Wiele hałasu o nic działo się w toskańskiej willi, Hamlet, na jakimś dziewiętnastowiecznym dworze, Stracone zachody miłości rozegrane były gdzieś w Europie na progu II wojny światowej, w dodatku w konwencji musicalu. I było świetnie. Wszystko grało.
Tym razem jest dziwnie. Ja wiem, ze cała opowieść jest w ogóle trochę jak z naiwnej sielanki, ale także cokolwiek perwersyjna. Sielanka, bo wygnany Książę bez szemrania przenosi się z dworem do Lasu Ardeńskiego, gdzie pędzi wesołe życie na łonie natury (a co, kiedy pada deszcz? Natura wtedy mało ma powabów). Za nim do lasu przenosi się jego córka, Błazen, bratanica, oraz syn znakomitego obywatela ze służącym. Potem dołącza do nich jeszcze drugi syn, dotąd zły, który w lesie ot tak przechodzi przemianę. Zakochany nie poznaje ukochanej, bo nosi teraz spodnie, a nie suknię, chłopiec leczy zakochanego z jego miłości, ale chłopiec jest dziewczyną, a której zakochuje się inna dziewczyna, myśląc, ze ma do czynienia z chłopcem... Dość nieprawdopodobieństw, żeby usprawiedliwić wszelakie zabiegi.
Branagh tym razem nie zagrał, choć może powinien. Czołowym gadaczem i sumieniem sztuki jest bowiem melancholijny Jacques. Taka rola wymaga doskonałej interpretacji, żeby była nośna. Uwielbiam Kevina Kline, ale tym razem wypadł nudno i blado. Trochę lepiej powiodlo sie Alfredowi Molinie w roli Błazna, ale też nie nadzwyczajnie. W podwójnej roli Księcia i jego złego Brata wystąpił Brian Blessed; jego zawsze warto zobaczyć. Panie są urocze, Romolę Garai (Celię) z roli na rolę cenię coraz bardziej. Rosalindą jest Bryce Dallas Howard. Dość powiedzieć, ze to ona wymieniła Nicole Kidman w roli Grace w Manderlay Larsa von Triera). Obie są świeże, piękne, świetnie się spisują. Panowie amanci wypadają przy nich blado. I teraz to, czego się czepiam, bo nie pojmuję, po co: otóż - rzecz się dzieje w dziewiętnastowiecznej Japonii. Ale dzieje się wybiórczo: domy mają papierowe ściany, papierowe latarnie i niskie sprzęty. Orlando wypisuje swoje wiersze japońskimi krzaczkami na paskach papieru. Panie do ślubu idą w kimonach, ale wcześniej nosiły suknie, spodnie i fryzury europejskie. Pasterze tez noszą coś w rodzaju ubiorów japońskich wieśniaków. Dwór ćwiczy tai chi, a wcześniej ogląda spektakl japońskiego teatru, siedząc po japońsku. Książę Fryderyk dokonuje dworskiego przewrotu ubrany w samurajską zbroję, a jego armia to ninja. Las wygląda na angielski (dzwonki i żonkile), ale przeczą temu ogródki zen i drewniane mostki oraz ściany bambusa zamiast zwykłych krzaków. Niewiele osób ma skośne oczy. Obaj amanci sa za to czarni.
Pomieszanie z poplątaniem. Branagh zawsze robił Szekspira (może prócz Henryka V) na swój sposób, ale tym razem wyszedł z tego groch z kapustą, danie mdłe i trochę bez smaku. bardzo żałuję, bo czekałam na ten film, a zawiodłam się. Brakuje mi w nim tego błysku, tej intensywności, którą miały dotąd jego dzieła. Zamiast tego został jakiś zlepek pomysłów, nie do końca potrzebnych.
Copycat - Czw 14 Sie, 2008 12:57
W piątek o 19:00 lub 20:00 na Ale Kino "Sposób na Ryszarda" (Looking for Richard) w reż. Ala Pacino. Dokument o powstawaniu "Ryszarda III" (w tej roki, a jakże, Al Pacino) Biorąc pod uwagę książkę i "podwójność" bohatera, to, że był jednocześnie częścią wydarzeń i ich komentatorem, to co zrobił Pacino w tym dokumencie jest genialne. Bardzo polecam.
I jeszcze jedno. Oglądała któraś z was wersję Hamleta, która jest w tym teledysku?
Trzykrotka - Czw 14 Sie, 2008 13:02
Shit! Oczywiście, w długi weekend, kiedy będę poza zasięgiem telewizora! Na szczęście, oni powtarzają.
Nie widziałam tego Hamleta. Wygląda na wersję korporacyjną. Taki szklany drapacz chmur to może być niezły pomysł na współczesny Elsynor.
Copycat - Czw 14 Sie, 2008 13:28
Powtórka w środę, 20tego sierpnia o 13:00.
Caitriona - Czw 14 Sie, 2008 15:52
| Copycat napisał/a: | | Oglądała któraś z was wersję Hamleta, która jest w tym teledysku? |
Zaczęłam dawno temu to oglądać, ale przyznam się, ze do tej pory nie dałam rady skończyć... Ale to tylko moje zdanie; film był dodatkim do jakiejś gazety.
Anonymous - Pią 15 Sie, 2008 18:08
mam i ogladalam - mnie sie podobala ze wzgledu na niezwykle mroczny klimat - od poczatku do konca.
Harry_the_Cat - Wto 05 Sty, 2010 21:21
Jeśli ktoś jest zainteresowany Hamletem z Davidem Tennantem, to niech się zgłosi, zobaczę, co się da zrobić
aneby - Pią 05 Mar, 2010 22:57
Wybieram się do teatru na http://www.slowacki.krako...et/spektakl/176 Przydałoby sie odświeżyć co nieco Szekspira
cieszę się bardzo, że zobaczę Andrzeja Seweryna na żywo
Admete - Pią 05 Mar, 2010 23:02
Czytałam o tym spektaklu kiedyś Mam andzieję, że napiszesz coś o swoich wrażeniach.
Katarynka - Pią 05 Mar, 2010 23:03
Z Szekspirem mam "kontakt" dzięki TV
"Poskromienie złośnicy" w wersji BBC z 2005 roku zmęczyło mnie maksymalnie. Nie ukrywam, że po "Wiele hałasu o nic" (BBC 2005) miałam wielki apetyt na "Poskromienie" ale obeszłam się ze smakiem "Sen nocy letniej" (BBC 2005) też mnie nie zachwycił, jedynie co mi się podobało to chyba scena bójki Jamesa i Zandera I postać Polly, odgrywana przez Imeldę Staunton
Natomiast "Wiele hałasu o nic" z Brannaghiem i Thompson to moim bardzo skromnym zdaniem mistrzostwo świata. I to nie wynika wyłącznie z racji mojego bardzo przychylnego nastawienia do Brannagha. Uwielbiam zarówno "Stracone zachody miłości", "Otella" jak i "Jak wam się podoba". Może za dużo się rozpisuję o Brannaghu, ale trudno nie doceniać tak rewelacyjnego aktora i reżysera.
"Sen nocy letniej" z Calistą Flockhart i Rupertem Everettem to film dla którego jestem w stanie wstać o godzinie 24.00, obejrzeć w całości i bez marudzenia wstać o 6.00 do pracy
Stanley Tucci jest chyba moim ulubionym Pukiem
|
|
|