Richard Armitage - Impresjoniści (The Impressionists) 2006 miniserial
Gitka - Nie 28 Maj, 2006 23:50
Dzięki Gosiu.
Ja jak będę oglądać Impresjonistów to tylko wtedy gdy będę sama w domu.
Puszczam telewizor tak głośno,że ściany trzeszczą. Chyba myślę, że lepiej zrozumiem angielski, którego oczywiście nie znam
Jednym słowem, wstyd :oops:
GosiaJ - Pon 29 Maj, 2006 00:01
| Gitka napisał/a: | Dzięki Gosiu.
Ja jak będę oglądać Impresjonistów to tylko wtedy gdy będę sama w domu.
Puszczam telewizor tak głośno,że ściany trzeszczą. Chyba myślę, że lepiej zrozumiem angielski, którego oczywiście nie znam
Jednym słowem, wstyd :oops: |
Ach, przestań, za to wyszukujesz cudne rzeczy w necie, a Twój avatar jest prześliczny A telewizor warto głośno puścić, w końcu to Głos Rysia :grin:
Gosia - Pon 29 Maj, 2006 20:11
Tapeta z Monetem:
Zrodlo: Armitage Army
http://www.thearmitagearm...g2_itemId=28328
Gosia - Pon 29 Maj, 2006 22:10
Obejrzalam drugi odcinek Impresjonistow.
Bardzo, bardzo mi sie podobal i to nie tylko ze wzgledu na Armitage`a, choc przyznam, ze wiele ujec jest uroczych, bo on sie w nich pojawia i wyglada ...no, niezle ....
Wspaniale sa sceny, kiedy Monet maluje - Impresje: wschod slonca, Maki w Argeneuil, pociagi na dworcu ... a pozniej ten efekt koncowy czyli autentyczne obrazy... towarzyszy temu piekna muzyka.
Strasznie zaluje, ze nie wszystko rozumiem, zwlaszcza mi zal rozmow Amandy Root z Monetem, np. pierwszej u niej w domu, nie wiem zupelnie o co w tej scenie chodzi...., bo potem domyslam sie, ze jest mowa o pieniadzach.
Zastanowilo mnie tylko, czemu Monet sie jakby starzeje, a Renoir nie zmienia sie wcale zupelnie
W filmie pojawiaja sie pociagi, ale warto zwrocic uwage, ze nie sa pokazywane w calosci. Podobno te, ktore wynajeto na potrzeby filmu, byly nie z tej epoki, wiec musieli pokazywac waskie ujecia. Zreszta troche scen z pociagami zapozyczono m.in. z N&S.
Aktor ktory odtwarza starego Moneta dobrze gra swoja role, widac doswiadczenie, po prostu aktorski stary wyga.
Serial jest nastawiony na bawienie widza, no i na edukacje.
Jednak byl w tym filmie jeden bardzo smutny moment ....
Mysle, ze serial swietnie spelni swoje podstawowe zadanie - przyblizyc tym co go nie znaja - malarstwo impresjonistow.
Odcinek bardzo dobry, ja bym powiedziala z pelna odpowiedzialnoscia, ze lepszy niz pierwszy, z prawdziwa przyjemnoscia sie go ogladalo.
Alison - Wto 30 Maj, 2006 09:36
Gosiałek, posłałam Ci taką "zgrubszaną" listę dialogową do tej sceny, ile wysłyszałam to napisałam. Z dykcją u Rysia to czasem...tak sobie.
Ale go kocham oczywiście
Gosia - Wto 30 Maj, 2006 11:38
O raju !!!! Dzieki Alison ! Jestes boska jak Rysio E tam ! Bardziej
W domku sobie przejrze ! bo w pracy nie moge odbierac poczty ..
Alison - Wto 30 Maj, 2006 11:42
| Gosia napisał/a: | O raju !!!! Dzieki Alison ! Jestes boska jak Rysio E tam ! Bardziej
W domku sobie przejrze ! bo w pracy nie moge odbierac poczty .. |
Aaa, już sie doczytałam, że Ci chodziło o tę scenę w domu, a ja przetłumaczyłam tę w ogrodzie. No nic. Postaram się jeszcze na ten boski przydomek zasłużyć, ale najpierw muszę o gminie Istebna popisać to i owo
Gosia - Wto 30 Maj, 2006 11:45
Nic nie szkodzi. Sceny w ogrodzie tez nie rozumiem
A przydomek boskosci i tak Ci się nalezy
Alison - Wto 30 Maj, 2006 13:05
| Gosia napisał/a: | Nic nie szkodzi. Sceny w ogrodzie tez nie rozumiem
A przydomek boskosci i tak Ci się nalezy |
Przetłumaczyłam, choć końcówki jednego zdania nijak nie pojmuję. Oj jak mi dziś nie idzie pod żadnym względem :-( Dzień stracony... ??:
Gosia - Wto 30 Maj, 2006 13:51
Ale jak milo, ze nawet w takim dniu, myslisz o nas - sierotkach jezykowych (a w szczegole o mnie )
Dlatego Twoj dzien na pewno nie jest stracony!
....bo nie jest stracony dzien, w ktorym zrobisz dla kogos cos dobrego
GosiaJ - Wto 30 Maj, 2006 20:27
| Alison napisał/a: |
Przetłumaczyłam, choć końcówki jednego zdania nijak nie pojmuję. Oj jak mi dziś nie idzie pod żadnym względem :-( Dzień stracony... ??: |
Ali, powąchaj bez Ainowy, jak dzień niedobry, może będzie lepiej U mnie też taki sobie dzionek...
Gosia - Czw 01 Cze, 2006 08:12
Armitage czyta fragment biografii Moneta:
http://www.pfd.co.uk/audi...RMITAGR_978.mp3
Jesli sie nie sciaga, to mozna pobrac stad:
http://www.pfd.co.uk/clients/armitagr/a-act.html
Gosia - Czw 01 Cze, 2006 14:54
A co, nie chcesz do niego pisac ?
Nie martw sie Ali.
Nie wiem, czemu Ci sie nie chce sciagnac...
Moze sprobuj stad, powinno pojsc:
http://www.pfd.co.uk/clients/armitagr/a-act.html
Ja sciagnelam, wiec Ci przesle mailem jak chcesz (nie jest taki duzy - 912 KB).
Jeszcze tego nie sluchalam, bo w pracy nie mam playera do mp3.
Gosia - Czw 01 Cze, 2006 20:32
Obejrzalam jeszcze raz pierwszy odcinek Impresjonistow.
Uwielbiam w nim dwie sceny zwlaszcza.
Pierwsza to jak Monet idzie skalistym wybrzezem po rozmowie z Camille, jest taka piekna muzyka i on tam potem stoi wsrod skal i maluje.
A druga ... to rozmowa Moneta z Bazillem. W tej scenie Rysiek wyglada zupelnie jak Thornton, te spojrzenia i lekki polusmiech i wypowiada moją absolutnie ulubioną jego kwestię w tym filmie (nie widzialam jeszcze 3 odcinka):
"My father ask me to abandon her"
Ło jej, no po prostu wymiekam ...
I choc sam kontekst tej rozmowy jest nieciekawy, chodzi o klopoty finansowe, to jego spojrzenie i slowa: "abandon her" wypowiedziane bardzo glebokim glosem sprawiaja, ze leżę plackiem z uwielbienia ...
marianna1 - Pią 02 Cze, 2006 01:41
Siedziałam sobie wczoraj spokojnie na wykładzie o malarstwie pejzażowym, aż tu nagle patrzę: Armitage!!!! O mało nie parsknęłam śmiechem na widok obrazu Bazilla przedstawiającego Moneta z obtłuczoną nogą, leżącego na łóżku w gospodzie w Barbizon (o ile się nie mylę). Od razu zobaczyłam oczyma wyobrażni ten kadr z filmu. Od kiedy zobaczyłam clipy z tego serialu, kiedy myślę o Monecie, widzę Armitage'a, kiedy patrzę na dowolny jego obraz, widzę Armitage'a. Już chyba się nigdy tego wrażenia nie pozbędę. Z resztą nie chcę się pozbyć, ale raczej pogłębić ten niebezpieczny stan!!!
Gosia - Pią 02 Cze, 2006 13:10
Zdjecie poza planem.
To moment, w ktorym sie Richard koncentrowal przed nastepna scena, sklonil glowe i polozyl palce na nosku.
Tak sie to rezyserowi spodobalo, ze wlaczyl to ujecie do filmu, i faktycznie pojawia sie w drugim odcinku. To tak przyjemnie popatrzec, bo to jest jakby podgladac Rysia prywatnego
Znalazlam ta fotke i nastepne dwie:
To zdjecia prywatnego Rysia, ktore jednak weszly do filmu.
Alison - Pią 02 Cze, 2006 14:04
No śliczności nasze kochane. I love Monet!!!!
Caitriona - Pią 02 Cze, 2006 15:42
Cudnie się Rysiu smieje, no cudnie!
GosiaJ - Pią 02 Cze, 2006 15:44
| Gosia napisał/a: | Dla niezorientowanych - to takie behindes the scenes czyli jak sie bawili jak to krecili
Jest tez takie zdjecie poza planem.
To moment, w ktorym sie Richard koncentrowal przed nastepna scena, sklonil glowe i polozyl palce na nosku.
Tak sie to rezyserowi spodobalo, ze wlaczyl to ujecie do filmu, i faktycznie pojawia sie w drugim odcinku. To tak przyjemnie popatrzec, bo to jest jakby podgladac Rysia prywatnego
|
Witam współvoyeurki Uwielbiam podglądać takiego Rysia, w ogóle uwielbiam Rysia, no!
Alison - Pią 02 Cze, 2006 16:11
A zauważyłyście, że w Impresjonistach gra pułkownik Fitzwilliam z D&U 1995?
Anonymous - Pią 02 Cze, 2006 16:33
| Alison napisał/a: | | A zauważyłyście, że w Impresjonistach gra pułkownik Fitzwilliam z D&U 1995? |
W końcu ktoś do ślinienia...
Gitka - Pią 02 Cze, 2006 16:46
Pułkownik Fitzwilliam to i mnie się podobał :grin:
Gosia - Pią 02 Cze, 2006 16:55
Fitzwilliam ? Gdzie ? A kogo gra ?
Ja jeszcze dodam do tego co napisalam wczesniej, ze lubie Maneta.
Ma koszmarna brode, nie jest najmlodszy, nie jest jakis przystojny, ale w oczach ma cos takiego ujmujacego, takie jakies cieplo, cholerka nie wiem co...
Alison - Pią 02 Cze, 2006 16:55
Aaa i jeszcze Bingleya wypatrzyłam!
Popłakałam sobie przy scenie jak Cezanne żegna się z synem i mówi:
Paul bądź dobry. A gdyby ci się nie udało, wybaczam ci już teraz.
I jeszcze jak Monetowi jego Alice umarła na białaczkę i jak z żalu nie mógł malować :cry: :cry: :cry: :cry:
Alison - Pią 02 Cze, 2006 16:57
| Gosia napisał/a: | | Fitzwilliam ? Gdzie ? A kogo gra ? |
Ahaha, szukajcie a znajdziecie!!!
Fakt, w ogóle jest do siebie niepodobny, poznałam go po głosie. Bingley zresztą też tak bardzo zmieniony przez zarost. Ale mamy i tu pełno swoich austenowskich aktorów
|
|
|