Seriale - Pod Duchem, Małpą i Samurajem czyli dramaland po raz 16
BeeMeR - Śro 17 Paź, 2018 15:45
Idziesz jak burza to fajnie, bo ja też skorzystam jak skończysz pracę - fighting!
Aragonte - Śro 17 Paź, 2018 15:53
Jak burza to nie, raczej pełznę jak ślimak
Ale może w końcu zrobię te napisy.
Nie pamiętam, kiedy zaczęłam to tłumaczyć, ale oglądałam Kima po raz pierwszy chyba jakoś w czerwcu, bo wynalazłam swoje posty z tego okresu, np. taki z 6 czerwca tego roku
| Cytat: | A tak w ogóle to Chief Kim nie jest łatwy do tłumaczenia na moje oko - i nawet nie chodzi mi tylko o specjalistyczne słownictwo z dziedziny księgowości i finansów, tylko o częste żarty językowe i gry słów. Dzięki oglądaniu Reply 1994 przynajmniej kojarzyłam ciąg nazw prowincji i dialektów, chociaż bardzo mgliście, a na tym był oparty jeden z dialogów. To jest nieprzetłumaczalne - w angielskim dialogu jest przypis na przypisie.
|
Niniejszym się puszę, że udało mi się uniknąć przypisów choć żarty w polskiej wersji są oparte rzecz jasna na innym koncepcie niż w wersji koreańskiej.
Edit: chyba tłumaczę Kima od połowy czerwca - no to stanowczo ślimak, a nie burza ale zastrzegałam, że zejdzie mi z tym pewnie z rok jak nic
Trzykrotka - Śro 17 Paź, 2018 17:16
Ale tak też przyjemnie się ogląda, bo można smakować przyjemność, jak prokurator Seo pizzę po batalii ze związkami zawodowymi
Yes, czekam na pojawienie sie szósteczki na Wschodzie
Aragonte - Śro 17 Paź, 2018 19:51
To już zabieram się za tępienie głupot, które zostawiłam
Admete - Śro 17 Paź, 2018 21:12
Lubię słuchać głosu Lee Je Hoona - zwłaszcza jak mówi cicho I tak ładnie jego bohater patrzy teraz na bohaterkę w Where stars land.
Aragonte - Śro 17 Paź, 2018 21:15
A ja wyprawiłam Kima nr 6 na Wschód i teraz zastanawiam się, co dalej... ale chyba zajrzę do pliku tfurczościowego
Aragonte - Czw 18 Paź, 2018 00:06
I oczywiście wymieniłam na Wschodzie Kima z numerkiem 6 na nową wersję, bo pod prysznicem przyszło mi jakieś inne rozwiązanie pewnej kwestii dialogowej
Mam nadzieję, że Trzykrotka jeszcze nie zdążyła go zgarnąc To zresztą jest drobiazg i pewnie nikt by nie zauważył, no ale...
Trzykrotka - Czw 18 Paź, 2018 02:16
Zagranęłam dość późno, bo najpierw sprawdzałam, co słychać u księcia i jego żony z przypadku. I znów od razu po zakończeniu odcinka 6 chciałam natychmiast zaczynać następny, bo znów był piekny cliffhanger...
Ach, dziś dzwoneczki dzwoniły nie tylko prokuratorowi, ale i jego pani na widok prokuratora w boksie z kijem do bejsbola w dłoni. I sama z siebie 'dała się zaprosić' na soju. Dobra zawodniczka, ululała go w mig, tylko nie wiadomo, czy piękny pan Seo nawet zabalsamowany zdradził wszystkie sekrety, jak wysokość pensji na przykład
Kim zapakowany za kratki pozornie bez nadziei powrotu znów za chwilę będzie na wozie On jest równie niezatapialny jak Wielki Mędrzec Równy Niebu, teraz widzę to jak na dłoni.
BeeMeR - Czw 18 Paź, 2018 09:18
Ja się wczoraj cudownie spłakałam podczas oglądania perypetii Księcia i jego żon z Przeznaczenia i Narzucenia Nie wiem jaka w tym zasługa dramy a jaka tego, że byłam urypana po uszy i jeszcze poprawiłam sobie nastrój truskawkówką (kiedyś trzeba było zdegustować czy aby nie mdła zanim się poczęstuje rodzinę w weekend ) - myślę, że spłakałabym się i na kreskówce
Niemiej książę co to musi sobie teraz poradzić z dwiema kobietami, dwoma teściami i szwadronem szpiegów pasował mi jak ulał (i ululał )
A na koniec to mi się twardo Main Yahaan Hoon nuciło
https://www.youtube.com/watch?v=m6Y8xEfyXTs
A jeszcze nawiasem - to chyba mieli joseońską wersję ubranek dla par
Trzykrotka - Czw 18 Paź, 2018 10:12
O tak, Main Yahaan Hoon, Queen For 7 Days, wszystko na raz. Biedny książę musia dla własnego dobra jak najszybciej odzyskać pamięć do końca, bo inaczej teść numer 1 zrobi sobie z niego laleczkę do zabawy.
Dołeczek jest wspaniały - podczas gdy inni pędzą do pałacu przepraszać za złe traktowanie książątka, on przychodzi jako posłaniec wieści o pannie i Wujek Dobra Rada: nie szukaj jej, nie pytaj o nią, zapomnij, tak będzie dla was najlepiej. A jakie śliczne pudełko śniadaniowe jej przyniósł Mam zdecydowany SLS i za główne role dla tego pana. Problem jest jeden - on ma bardziej komediowy niż melodramatyczny temperament, więc pewnie najlepiej sprawdziłby się jako Andante
BeeMeR - Czw 18 Paź, 2018 10:19
Ta laleczka to się po narodzinach dziedzica rychło zmieni w laleczkę voodoo jak tylko książę zacznie podskakiwać, a wraca do swoich okropnych humorów
Takie luźne skojarzenie
Dołeczek się nieco marnuje tutaj, dawno to mówiłam
Może następnym razem dostanie główniejszą rolę albo własny wątek komediowo-miłosny
Trzykrotka - Czw 18 Paź, 2018 12:50
| BeeMeR napisał/a: |
A jeszcze nawiasem - to chyba mieli joseońską wersję ubranek dla par |
To to takie samo przegięcie jak zielona susza - państwo co chwilę przebierają się w pasujące ciuchy. Ale w konwencji bajki dobrze się sprawdza.
Obejrzałam AM1994 i oczy mnie bolą - to Magiczne Oko to jakiś obłęd Mam w oczach tylko zeza Go Ary. Tęsknię już, żeby akcja ruszyła. Na razie mama nadal jest w ciąży, Młody nadal nie wie, co z sobą robić, Na Jung i Chilbong nadal nie potrafią wyznać uczuć, druga panna nadal dusi Zgredka
Aragonte - Czw 18 Paź, 2018 13:00
| Trzykrotka napisał/a: | Obejrzałam AM1994 i oczy mnie bolą - to Magiczne Oko to jakiś obłęd Mam w oczach tylko zeza Go Ary. Tęsknię już, żeby akcja ruszyła. Na razie mama nadal jest w ciąży, Młody nadal nie wie, co z sobą robić, Na Jung i Chilbong nadal nie potrafią wyznać uczuć, druga panna nadal dusi Zgredka |
Chilbong poniekąd coś tam wyzna przez to magiczne oko, ale panna i tak tego nie zdoła odczytać tj. pozostanie na to ślepa aż do końca. W dziesiątym odcinku Chilbongie wyzna wreszcie coś jaśniej, a Smerfetka przestanie dusić Zgredka
Ale na razie to widzę, że masz trochę podobny odbiór AM94 do mojego
A co do dzwoneczków brzmiących pani z księgowości na widok Seo Yula - raczej nic romantycznego w tym nie upatruję Zainteresowanie było raczej z jego strony. Nic dziwnego, że wyrzucał tę rękawicę do baseballa i coś chyba nie mógł wyrzucić
Z kolei Kim ma ciepłe relacje ze wszystkimi paniami (swoją ex-sekretarką, panią z księgowości i stażystką), ale wszystko to pozostaje absolutnie niewinne i bez podtekstów.
A jego sekretarka nazywa go nawet "eunuchem eunuchów" jakoś w tym siódmym albo ósmym odcinku
Zaraz zaczną się też piękne sceny z tego, jak Kim zamieszka u swego kierownika Trzykrotko, pamiętasz, jak bez pytania włączył jakiś płatny kanał o mocno niegrzecznych treściach, a potem przyglądał się znudzony wypikselowanemu ekranowi telewizora, podczas gdy jego landlord lekko się ślinił?
BeeMeR - Czw 18 Paź, 2018 13:17
Ja nie wiem czy tam akcja ruszy jeśli to niezbyt szybko coś jest z tą dramą nie tak, że mi tak totalnie obojętny był Chillbong a wam Trash i panna.
Ja zaś do śniadania rankiem patrzyłam jak Małpi król i zwyczajna już panna udają że nie są jest już sobą wzajem zainteresowani i wcale im nie jest źle i smutni z tego powodu. Drugie pół odcinka wieczorem (ale jak ponownie aktywowali cały czas aktywną bransoletkę a potem jeszcze raz i jeszcze to widziałam )
Aragonte - Czw 18 Paź, 2018 13:21
| BeeMeR napisał/a: | a nie wiem czy tam akcja ruszy jeśli to niezbyt szybko coś jest z tą dramą nie tak, że mi tak totalnie obojętny był Chillbong a wam Trash i panna. |
Moim zdaniem przydałyby się skróty, za długie to było
| BeeMeR napisał/a: | Drugie pół odcinka wieczorem (ale jak ponownie aktywowali cały czas aktywną bransoletkę a potem jeszcze raz i jeszcze to widziałam ) |
Prawda, że bardzo ładna była scena aktywacji?
BeeMeR - Czw 18 Paź, 2018 13:56
Ładna - i promującą czytelnictwo a jak wiadomo mam do tego słabość
No i kto by się dziwił, że chcą się upewnić kolejny raz czy aby łączność dobrze działa
Zresztą - mieć Małpiego Króla w zasięgu ust i nie wykorzystać tego faktu to czyste marnotrawstwo
(Słyszysz książę? Trzeba było nie marnować czasu z żoną czekając na błogosławieństwo brata tylko Carpe diem. Acz wiem, w młodzieżowym sehuku wszystko musi być grzecznie i po kolei )
Aragonte - Czw 18 Paź, 2018 14:47
| BeeMeR napisał/a: | No i kto by się dziwił, że chcą się upewnić kolejny raz czy aby łączność dobrze działa |
No i słusznie - bo może się zerwała pomiędzy jedną a drugą, eee, aktywacją?
| BeeMeR napisał/a: | Zresztą - mieć Małpiego Króla w zasięgu ust i nie wykorzystać tego faktu to czyste marnotrawstwo |
Całkowicie się zgadzam On zresztą nie miał nic przeciwko temu, wręcz przeciwnie, poczuł się bardzo... zaktywowany i nawet kazał za to wziąć odpowiedzialność
To straszliwy spoiler z początku 11. odcinka
Trzykrotka - Czw 18 Paź, 2018 14:50
| BeeMeR napisał/a: | Ładna - i promującą czytelnictwo a jak wiadomo mam do tego słabość
No i kto by się dziwił, że chcą się upewnić kolejny raz czy aby łączność dobrze działa
Zresztą - mieć Małpiego Króla w zasięgu ust i nie wykorzystać tego faktu to czyste marnotrawstwo |
Uch.... Mnie za każdym razem robi się ciepło, kiedy sobie przypomnę aktywację GGG. Święte słowa co do Małpy, o którą kiedyś biły się niebiańskie wróżki - apetyczna jest nad podziw i zna się na aktywowaniu
Nic dziwnego, że kiedy potem Sam Jang nie chciała współpracować, Oh Gong mógł ją spokojnie straszyć: bo nie będę aktywował!
AM1994 nie jest złą dramą, tylko jajec nie ma za grosz. Nosz kurcze, nic tylko domowe pielesze, niewyznane miłości i gotowanie zupy. Istny Klan 1994! Mnie nie tylko Na Jung i Trash są obojętni, Chilbong również niewiele mnie obchodzi na obecnym etapie. Jest dużo fajnych momentów, nie przeczę. W 9 było skręcenie nogi Na Jung (scena, która znalazła się w AM 1988) i trafne pokazanie raptownego zawstydzenia własną fizycznością przed tą drugą osobą. Dawniej Na Jung bez obciachu zdejmowała majtki z Trasha, teraz płacze, kiedy ten zobaczył ją w staniku i naciąga na biuście mokrą bluzkę, żeby na pewno nic się do ciała nie przykleiło. Bardzo fajnie pokazane jest też, że Trash jest po trosze mentorem dzieciaków z pensjonatu, że pomaga zakochanemu w nim Młodemu jakoś połapać sie w życiu W poprzednim odcinku Zgredek pięknie zajął się niemą mamą Smerfetki. Tylko nic z tego nie przekłada się na dalszy ciąg. Smerfetka wie, że Zgredek jest czuły i myślący, ale dalej na niego klnie i przydusza go do ściany. To już kolejny odcinek, w którym Trash patrzy na zdjęcie Na Jung, Na Jung patrzy na Trasha, a Chilbong na Na Jung - i dalej nic z tego nie wynika. To są studenci, nie uczniowie, jak w 1997 i 1988, a działają dziecinniej niż tamci. Obsada też nie pomaga. Szczerze lubię Arę, ale jej Na Jung ma tępe spojrzenie i za grosz charyzmy. Panowie też nie pomagają.
Nie będę jednak opuszczać rąk, bo to nawet jeszcze nie połowa. W 1997 też dość późno kliknęło mi z dramą, więc próbuję dalej
Edit:
| Aragonte napisał/a: | On zresztą nie miał nic przeciwko temu, wręcz przeciwnie, poczuł się bardzo... zaktywowany i nawet kazał za to wziąć odpowiedzialność |
Prawda No bo cóż można robić po aktywacji - tylko jedno, prawda?
Aragonte - Czw 18 Paź, 2018 14:58
| Trzykrotka napisał/a: | Prawda No bo cóż można robić po aktywacji - tylko jedno, prawda? |
A Sam Jang kompletnie bez wyczucia kazała im się "rozejść po pokojach"
Napisałam ci już w smsku - koleżanka dokończyła SKKS
BeeMeR - Czw 18 Paź, 2018 15:00
Co niby? *pyta niewinnie jak Małpi Król*
Aktywować inne rejony... bransoletki?
Ja mu się w sumie nie dziwię, skoro już wyłuszczył pani na jakim są poziomie znajomości (początek 11. Przedziwnie też widziałam )
Trzykrotka - Czw 18 Paź, 2018 21:31
| Admete napisał/a: | Lubię słuchać głosu Lee Je Hoona - zwłaszcza jak mówi cicho I tak ładnie jego bohater patrzy teraz na bohaterkę w Where stars land. |
Bardzo-bardzo. Podoba mi się ta para. Czekam jeszcze na chwilę, w której pani będzie spokojniejsza, mniej zdziwiona i przestraszona, bo kiedy spokojnie się uśmiecha, jest przeurocza. Może dlatego scena zakochania się w niej w trzy sekundy była taka ciepła i ujmująca.
Ten super-przystojny szef - hyung to kawał @#%^&*(@
Kiedy Lee Hoon powiedział "wystarczą trzy sekundy, żeby się w tobie zakochać," miałam natychmiastowe skojarzenie z Namgoongiem. Po Kimie to aż niewiarygodne, że to ten sam Namgoong gra pieprzniętego, nadaktywnego, gadatliwego spryciarza z okropną stylówą i uwodzicielskiego, pociągającego eleganckiego, oszczędnego w słowach szefa w MSH. Właśnie w Hoteliku szef powiedział InNie, że żeby się zakochać wystarczyły mu trzy minuty. Trzy minuty potrzebne, żeby "doszedł" zalany wrzątkiem ramen, który dla niego i siebie szykowała
| Aragonte napisał/a: |
Napisałam ci już w smsku - koleżanka dokończyła SKKS |
Ha! a dla kogo zaczęła oglądanie,dla kogo? I dlaczego i ona i ja czekamy teraz pospołu na nową dramę Wachlarza? To już w listopadzie
BeeMeR - Czw 18 Paź, 2018 21:56
A ja zaczynam 11. aktywacja poszła w ruch
Książek tu było a książek
Aragonte - Czw 18 Paź, 2018 22:05
| Trzykrotka napisał/a: | | Ha! a dla kogo zaczęła oglądanie,dla kogo? |
No nie powiem, nigdy się nie domyślicie
| Trzykrotka napisał/a: | | Po Kimie to aż niewiarygodne, że to ten sam Namgoong gra pieprzniętego, nadaktywnego, gadatliwego spryciarza z okropną stylówą i uwodzicielskiego, pociągającego eleganckiego, oszczędnego w słowach szefa w MSH |
Niech sobie będzie gadatliwym i szurniętym spryciarzem - i tak go uwielbiam chocby za takie sceny jak na na dachu w ósmym odcinku, kiedy zdołał trafic do swego kolegi z "poczekalni", którego firma doprowadziła na skraj samobójstwa
| BeeMeR napisał/a: | | A ja zaczynam 11. aktywacja poszła w ruch |
Z tej słynnej aktywacji to ja miałam i fotki, i ładne gify. Aaaach
Trzykrotka - Czw 18 Paź, 2018 22:43
Że te książki nie zwęgliły się od sprzężenia zwrotnego w trakcie aktywacji Podejrzewam, że te dekoracje służyły też w Chicago typewriter.
Nie mogę, muszę jutro wcześnie wstać, ale jeszcze sobie zapuszczę kawalątko Księgowego. Tę Poczekalnię - dla dobrego humoru.
Aragonte - Czw 18 Paź, 2018 23:07
| Trzykrotka napisał/a: | | Nie mogę, muszę jutro wcześnie wstać, ale jeszcze sobie zapuszczę kawalątko Księgowego. Tę Poczekalnię - dla dobrego humoru. |
Poczekalnia to cały ciąg gagów, cała galeria wrednych żartów Kima i jego walki z systemem, więc musisz starannie wybrac
Pamiętasz, jak puszczał w piątek po południu muzykę z hasłem "wyjdźcie stąd, wyjdźcie stąd'? Albo jak testował gaśnicę na Biurze Księgowości? A co zrobił z biografią prezesa, to już pominę milczeniem I ta przebitka na tegoż w jego gabinecie, jak się drapie po policzku i mruczy "co mnie tak dzisiaj twarz swędzi?" - z kamienną, nieruchomą twarzą Myślę, że aktor miał problem z odegraniem tego tak serio
|
|
|