Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Filmy - Komary mutanty i rekiny ludojady czyli strasznie głupi film
BeeMeR - Śro 04 Wrz, 2013 13:19 Och, blob zabójca
Tylko jakoś mi się wydawało, że był zielony- ale pewnie pomyliłam z inną pożywką atakującą biednych ziemian Tamara - Śro 04 Wrz, 2013 13:24
BeeMeR napisał/a:
Tamara - skąd masz podpis?
Blady zimowy świt , wpełzający przez okna , uwypuklał zbolałą grupę , nad którą zawisła groza .
Wielce adekwatny do rzeczonego wątku
Trędowata moja kochana , Trędowata jak zmarła babcia Stefci i i wydała się na jaw historia z panem Maciejem , pani Rudecka ze Stefcią tak zastygły Tamara - Śro 04 Wrz, 2013 13:28
Anaru napisał/a:
Agn napisał/a:
Ja do dziś wspominam niezapomniany seans Pterodaktyla. Rany, jakie to było cudowne. Aż się wzruszałam co i rusz w trakcie oglądania...
Szczególnie jak ludzie biegali po Araracie tam i z powrotem w tenisówkach i krótkich spodenkach
Ja już zresztą mówiłam, że wiem skąd sie tam wzięły pterodaktyle - przyleciały z wyspy z III części Jurassic Park . Tam na końcu pterodaktyle odlatują w siną dal, no to wiadomo gdzie doleciały i sobie gniazdko uwiły - na górze Ararat , prześladując amerykańską młodzież żądną wiedzy oraz stadko komandosów goniące po rzadkim lasku i przystrzyżonej polance.
Aaaaaaa , jaaakie cuuudo i to zmutowane pterodaktyle , bo prawdziwe są wielkości gołębia mniej więcej , takie duże to pteranodony były Anaru - Śro 04 Wrz, 2013 13:37
Tamara napisał/a:
Trędowata moja kochana , Trędowata
Och, to pasuje tu idealnie.
Ja do tej pory pamiętam, że "Michorowskiemu zmysły wypełzły na usta, oczy mrużyły się satyrycznie, ale nozdrza wachlowały prędkim tempem". A czytałam w pierwszej lub drugiej klasie liceum, czyli sto lat temu Tamara - Śro 04 Wrz, 2013 13:39
Yvain napisał/a:
Do tego wątku wspaniale nadaje się też niezapomniany The Blob (1958) o różowej galarecie czy kisielu co rozbija się swoim statkiem na ziemi i terroryzuje małe amerykańskie miasteczko Dużym atutem jest tu Steve McQueen w swojej pierwszej roli. Remake filmu z 1958 roku zostaje nakręcony w 1988 przez Chucka Russella i doskonale utrzymuje kiczowatość poprzedniej wersji, ale tu już można się trochę bać
A czego ? Oryginalnego Bloba nie widziałam , chociaz obvejrzałabym chętnie ze względu na McQueena , widziałam rimejka i był cuuuudny , z tą galaretą wypełzającą ze studzienek ściekowych i wpełzająca do samochodów , gdzie niepostrzezenie zjadała dolne pół człowieka , czego nikt nie zauważał , póki ofiara nie przestała odpowiadac na pytania i rimejkowy Blob był zielony .
A był jeszcze film o potworze z kosmosu , który się żywił prądem i ładował się przy pomocy paszczy przypominającej krokodylki od kabli , przy pomocy których przyssywał się do transformatorów , az wreszcie pod koniec filmu najgłówniejszy bohater wymyślił , żeby go wodą wtedy polać
I jeszcze piekny film pt "Coś" o białym kremie wydobywanym w jaskinii i sprzedawanym w pudełeczkach jako deser , i ówże krem wyżerał człowieka od środka zajmując jego miejsce i zmuszając do stałego spożywania kplejnych porcji póki ofiary nie wypełnił , i wtedy udawał człowiek , i w ten sposób dążył do przejęcia władzy nad światem bo zdaje się był to kosmita . No i był wywozony cysternami z tej jaksinii i chciał zabić braciszka głównej bohaterki/bohatera , który mu się przeciwstawiał nie chcąc jeść deserków w domu i próbując wyrzucać je do kibla , ale Straszliwy Krem wyskakiwał na niego z tego kibla i chciał go wciągnąć a w momentach zagrożenia , kiedy Krem się orientował , że bohater się zorientował , że rozmawia z człowiekiem wypełninym Kremem , uciekał z cżłowieka nie widziec którędy pozostawiajac wyschnięty zewłok - całkiem jak po tych komarach mutantach
I wszystko byłoby się skończyło zgodnie z regułami , ale na końcu Krem schodzi do podziemia i jest potajemnie sprzedawany jak narkotyki ,więc może doczekamy kiedyś ciągu dalszego
A oryginalny tytuł był "It"Tamara - Śro 04 Wrz, 2013 13:51
Anaru napisał/a:
Tamara napisał/a:
Trędowata moja kochana , Trędowata
Och, to pasuje tu idealnie.
Ja do tej pory pamiętam, że "Michorowskiemu zmysły wypełzły na usta, oczy mrużyły się satyrycznie, ale nozdrza wachlowały prędkim tempem". A czytałam w pierwszej lub drugiej klasie liceum, czyli sto lat temu
Ja się ze dwa lata temu popłakałam razem z koleżanką , kiedyśmy siedząc na kawie z Pożegnaniu z Afryka razem czytały opis posiadłości ordynata , między innymi tarasy sięgające drugiego piętra i klomby różane w środku których stały foteliki metalowe rózowego koloru oraz opis komnaty ordynata , gdzie wisiał pamiątkowy krucyfiks z XV wieku i że ordynat osobiście miał skromne wymagania Topografia i architektura ordynackiego zamku były tak przedziwne , że do dziś nie jestem w stanie objąć ich rozumem Anaru - Pon 09 Wrz, 2013 20:06 Ooo! Dla tych co nie oglądali, a pragną wielce - dzisiaj ponownie Pterodaktyl na Pulsie http://www.telemagazyn.pl...aktyl,id,t.htmlmilenaj - Pon 09 Wrz, 2013 20:41 Chyba sobie jednak podaruję. Anaru - Pon 09 Wrz, 2013 21:26 No wiesz! Jak możesz rezygnować z tak wspaniałego dzieua kinematografii milenaj - Pon 09 Wrz, 2013 21:34 Pewnie byś mnie jednak namówiła, ale tata okupuje telewizor. Agn - Pon 09 Wrz, 2013 22:25 Milena, to jest absolutna KLASYKA!Anaru - Wto 10 Wrz, 2013 00:35 Oglądam właśnie "Latające szczęki" (Sharknado) (2013) i już jestem zachwycona - trąba powietrzna porwała rekiny i zamierza je zrzucić na Los Angeles, a one oczywiście będą siały popłoch http://www.filmweb.pl/film/Sharknado-2013-689033
(dobrze sie przy tym zdjęcia obrabia )BeeMeR - Wto 10 Wrz, 2013 06:00
Anaru napisał/a:
"Latające szczęki" (Sharknado) (2013)
Anaru - Wto 10 Wrz, 2013 08:07 Oo, pomyliłam sobie wątki Admete - Wto 10 Wrz, 2013 09:07 Już na swoim miejscu Anaru - Wto 10 Wrz, 2013 09:12 O wielkie dzięki Anaru - Wto 10 Wrz, 2013 11:10 Obejrzałam dzisiaj końcówkę, cudowny film, nie dziwię się, że taką furorę zrobił w USA
Otóż gigantyczne tornado, a nawet kilka atakują wybrzeża USA i oczywiście Los Angeles, jakoś dziwnie szarawe i opustoszałe. A tornada zgarniają po drodze gigantyczne stado (ławicę?) rekinów, które zrzucają na miasto.
Latające rekiny spadają z wysokości wieżowców na ulice Los Angeles całkiem bez szwanku, wyskakują ze studzienek i pływają w basenach oraz ulicami. I oczywiście zagryzają natychmiast każdego kogo uda im sie dopaść i nie przeszkadza im ani brak wody, ani latanie na wysokościach, ba, atakują nawet helikopter!
I oczywiście przeciwko nim walczy nie wojsko, nie siły specjalne tylko garstka ludzi - Ian Ziering, tatusiowaty już z deczka, ale całkiem w formie, jego synek pilot, nieco nadgryziony kumpel, stary pijak z taboretem, dzielna barmanka po przejściach i grająca mamuśkę nastolatków Tara Reid.
Akcja jakże dramatyczna - dzielny i nadzwyczaj silny bohater musi ratować spod szczęk a to gromadę uczniów z autobusu, a to gromadę staruszków z domu opieki, a to swoją ex żonkę, a to przypadkowych użytkowników drogi, którzy porzucają samochody by skuteczniej uciekać przed latającymi rekinami na piechotę.
A ostatnia akcja a'la Jonasz
Spoiler:
czyli wycinania się piłą z brzucha rekina (i wydłubywanie połkniętej wcześniej koleżanki! )
sprawiła, że zarechotałam na głos
Film ma wszystko, co typowe dla wytwórni Syfy czyli garstkę bohaterów, akcję dziejąca się w żywcem kilku miejscach, kijowe efekty specjalne, powtarzane po kilkakroć te same ujęcia, absurdalną treść i akcje, niezwykłe narzędzia pod ręką do obrony (karabin, piła łańcuchowa, stołek, bomby do rozwalania tornad ) krew chlapiącą po ścianach i beznadziejnych aktorów, szczególnie tych drugoplanowych. I jak zwykle drobne różnice pogodowe - tu tornado, a tam spokojna, zalana słońcem ulica, tu chmurzyska, tam błękitne niebo, tu walka z żywiołem, a tam suchusieńko.
Basiu czy pragniesz i pożądasz tego filmu czy mogę go wysiupnąć? Anaru - Wto 10 Wrz, 2013 12:14 Acha, jeszcze jedno: 13 naukowych wniosków wyciągniętych z "Sharknado" http://www.smosh.com/smos...arned-sharknado
Teraz czas na następne cudo: Ośmiorekin (Sharktopus) (2010) Yvain - Wto 10 Wrz, 2013 12:28 Chyba muszę to zobaczyć BeeMeR - Wto 10 Wrz, 2013 13:14 Wiesz Ania, ja lubię głupie katastroficzne filmy pośledniej kategorii, ale obecnie najbardziej bawią mnie koreańskie dramy, więc spasuję Anaru - Wto 10 Wrz, 2013 13:49 Spoko, pytam profilaktycznie zanim dam wylot z dysku.
(ale dodzwonić sie do Ciebie to tak samo łatwo jak do Agn jak jest w domu )BeeMeR - Wto 10 Wrz, 2013 14:04 Sori
Młody śpi (a dał mi dziś do wiwatu, nie do końca zdrowy, marudny taki że hej ) a jeszcze zaliczyłam wqrv miesiąca to się pocieszam jak umiem koreańską dramą i nie słyszałam Agn - Wto 10 Wrz, 2013 20:28 Latające szczęki wygląda megaapetycznie! No po perostu... hicior.
Piękny opis. Ja cię naprawdę podziwiam za odporność.
Fani też nieźli. Aczkolwiek ten rekinek jest ładnie zrobiony. Tamara - Wto 10 Wrz, 2013 20:48 O raaaaany to przebija zmutowane komary na całej linii
A znacie "Krwiożercze ryjówki" ? Bo ja tylko ze słyszenia i z plakatu Agn - Wto 10 Wrz, 2013 21:09 Aż się boję spytać - co owe ryjówki czyniły?
Ja pamiętam jeszcze kiedyś czytałam opis jakiegoś horroru, że na polu golfowym są znajdywane potwornie pocięte ludzkie zwłoki. W końcu wielka tajemnica się wyjaśnia - na polu grasuje krwiożercza (być może że opętana przez demony) kosiarka do trawy! Anaru nawet kiedyś wyłapała ten film, jak się zwał, może jeszcze pamięta. Mnie opis wystarczył, bym wysmarkała herbatę (tak, nosem).