Jane Austen - życie i epoka - Stylizacja głowy w czasach Regencji
Eeva - Pon 30 Kwi, 2012 09:13
| Joy napisał/a: | | Zainspirowałam się Gibson Twist i był to strzał w dziesiątkę. |
U mnie też, wszystkie kolezanki w pracy dzis pytaja jak to zrobiłam, bo wygląda skomplikowanie i pięknie
Aragonte - Pon 30 Kwi, 2012 11:47
Przetestowałam Gibson Twist, ale jakiś chuderlawy z moich włosów wyszedł
Ciekawe te linki.
Blair W. - Pon 30 Kwi, 2012 16:49
Mały przerywnik wyszperany w necie, czy ktoś z Gliwic?
http://www.muzeum.gliwice...nie-jak-kwiaty/
Nigdy nie potrafiłam wpiąć porządnie grzebyka tak by nie zsunął się po pięciu minutach.
Kok Gibson Twist udaje się nawet mnie, wydaje mi się że koniecznie trzeba ścisnąć gumkę, lub dodarć jedną żabkę, ale już nie będzie tego efektu. Kok baletnicy udaje się z każdej długości włosów, nie próbowałam z gąbką. Moje włosy sięgają mniej więcej pasa i robię to następująco: warkoczyk obwiązuję wokół gumki każdy skręt przypinam jedną spinką wsuwką (najlepsze są te krótkie) lub szpilką. Ogonek wsuwam pod kok i zapinam wsuwką.
Blair W. - Pon 30 Kwi, 2012 17:49
A jak już jestem przy ozdobach do włosów. W ostatnich czasach coraz częściej pojawia na scenie mody, ozdoba wprost idealna do transpozycji na współczesność: przepaska
Czasy XIX wieku to czas kiedy zrzucone zostały peruki i postawiano na naturalność i powrót do antycznych wzorców piękna, czyli stylizacje niczym Artemida czy Wenus z Milo i na scenie pojawiają się przepaski. Mnie osobiście kojarzą się z podstawówką, białymi rajstopkami i niebieską plisowaną spódniczką, ale patrząc na gwiazdy srebrnego ekranu stopniowo się do nich przekonuję.
http://janeaustensworld.w...hair-accessory/
No i ślicznie wyglądają.
Irm - Śro 02 Maj, 2012 10:52
Przepastność internetu nigdy nie przestanie mnie zadziwiać - najpierw trafiłam YT przez przypadek na filmiki instruujące, jak przejść np. "Super Froga", czyli grę mojego dzieciństwa, a teraz, dzięki Wam, odkryłam instruktaże, jak uczesać włosy w XIX-wieczne fryzury Kuszące, aczkolwiek mało wykonalne w moim przypadku, niestety, bo a) mimo iż mam włosy tzw. półdługie, są za krótkie, żeby zrobić z nich koka (próbowałam dziś Gibson Twist i nic z tego nie wyszło ), b) mam dwie lewe ręce i nawet warkocza sama sobie nie zaplotę, co boli o tyle, że warkocze bardzo lubię.
Pomysł wystawy w Gliwicach świetny i bardzo fajna stylizacja tych dziewczyn
Mnie się też opaski kojarzą z podstawówką, bo sama wtedy je nosiłam, ale takie cienkie, dyskretne bywają naprawdę ładną ozdobą.
A żeby było bardziej w temacie:
- fryzury w adaptacjach powieści m.in. Austen, Bronte i Gaskell: http://www.youtube.com/wa...feature=related
- przegląd XIX-wiecznych fryzur kobiecych: http://www.youtube.com/wa...ature=endscreen (zwróćcie uwagę na długość włosów kobiet tak w okolicy 3:30 - dbanie o nie to musiał być mega wysiłek!).
Ania Aga - Śro 02 Maj, 2012 12:38
A waga tych włosów? Musiały się kobiety nieźle nadźwigać.
Anonymous - Śro 02 Maj, 2012 12:53
Wystarczy poczytać jak Sissi dbała o wlosy i jaką pozycję miała jej fryzjerka.... masakra!!
A włosy długie miałam i never ever. Ciężar to tylko jedna z wad
Nienack - Pią 04 Maj, 2012 18:26
| lady_kasiek napisał/a: | | Wystarczy poczytać jak Sissi dbała o wlosy i jaką pozycję miała jej fryzjerka.... masakra!! |
A jak ta nieszczesna fryzjerka wyrwala Sissi kilka wlosow, obrywala po twarzy lusterkiem z rak samej Cesarzowej. [Gdzies czytalam, zrodel nie mam.] Aczkolwiek pensje miala rowna ministrom.
Probowalam robic tego koczka z pierwszej strony - nawet wyszedl! Ale dla mnie to chyba zbyt... ekstrawaganckie. Ludzie by sie zdziwili, na co dzien biegam jak mnie Bozia stworzyla, w rozpuszczonych, nie mam talentu do fryzur.
Anonymous - Pią 04 Maj, 2012 18:31
Sissi miała zaufaną fryzjerkę która nie ukrywała wyrywane włosy(najczęściej siwe) bo Cesarzowa kazała zbierać każdy wypadający wlosek i oglądała, sprawdzała ile.
Nienack - Pią 04 Maj, 2012 18:39
Niezla byla. W wierszach zdaje sie nawet wspominala, ze jest niewolnica swoich wlosow
A wracajac do tematu, ciekawi mnie czym wtedy robiono te loczki. W serialu "Lost in Austen" chyba ktos mowil, ze zelazkami... ale jakim sposobem?
Anonymous - Pią 04 Maj, 2012 18:42
Sissi niezła była po prostu. Jest jedną z postaci na punkcie której mam bzika, ale mało jest osób którymi się interesuję tak bardzo, jednocześnie mając do nich tyle pretensji.
Nie należy utożsamiać naszego żelazka z ówczesnym przyrządem fryzjerskim tak mi się wydaje
Nienack - Pią 04 Maj, 2012 19:01
Ja tez swego czasu interesowalam sie jej osoba. Chyba przez musical. ;> Ale jednoczesnie zupelnie nie wzbudza mojej sympatii. Ot, przypadek.
Tez tak mysle, z nudow dzisiaj sprobuje lokowka zrobic sobie takie. Aczkolwiek beda mialy za duza srednice.
Anonymous - Pią 04 Maj, 2012 19:03
Nie widziaałam miusicalu. Ale biografia potrafi rozbudzić fascynacje jej osobą a jednocześnie pomaga ją znielubić
Nienack - Pią 04 Maj, 2012 19:08
"Elisabeth", dzielo austriackie. Na YT mozna znalezc z napisami angielskimi, a chyba nawet i polskimi, chociaz chyba nie calosc.
Ja tam jestem zdania, ze lepiej by wszystko wyszlo, gdyby Franciszek Jozef poslubil Nene.
[ale brzydki offtop]
Anonymous - Pią 04 Maj, 2012 19:34
Jak się rozwinie to najwyżej się wytnie.
| Nienack napisał/a: | | "Elisabeth", dzielo austriackie. Na YT mozna znalezc z napisami angielskimi, a chyba nawet i polskimi, chociaz chyba nie calosc. |
masz na myśli ten film
wlaśnie kończę oglądać. Wkurzają mnie wlosy aktorki, na tej fotce są akurat przyzwoicie upięte, aczkolwiek zmierzwione, a Sissi miała piękne włosy i upinała w sposob który zawsze mnie czarował a nigdy tak nie umiałam.
Lepiej dla monarchii, lepiej może dla Europy, ale Franciszek kochał swoją kapryśną i wieczie rozfochaną żonę.
Nienack - Pią 04 Maj, 2012 19:46
Zaden film sie nie zaladowal...
Mi z wizerunkow Sissi najbardziej kojarzy jednak ten:
Z naszego punktu widzenia slub z Elzunia to byl dobry ruch. Rzekomo miala wplyw na wzgledne uwolnienie naszych Bratankow, co doprowadzilo do utraty jednolitosci Usteraisia.
edit: zaladowal sie. Nie nie, mialam na mysli musical: http://www.youtube.com/watch?v=MLKzP4G1FAE
Anonymous - Pią 04 Maj, 2012 19:48
Bo nie wrzucałam filmu tylko kadr z filmu o który mi chodzi
zdjęcie jest małe i nie bardzo mogę dopatrzeć się rysów Cesarzowej na tej fotografii
Nienack - Pią 04 Maj, 2012 19:54
Ja takze, ale ufam zrodlu.
A co do musicalu, jak kiedys bede takowa aktorka - moja wymarzona rola.
Anonymous - Pią 04 Maj, 2012 20:05
Szczerze to mi nie wygląda ta pani na Elżbietę. Serio serio.
Jej siostra Zofia, której mi najbardziej żal po pewnym filmie, też miała ładne włosy.
Strasznie lubię takie stare fotografie
Nienack - Pią 04 Maj, 2012 20:09
To ta co zdradzila meza i wyladowala w psychiatryku?
To dosc czesty byl zabieg, wiedziala jak sie to skonczy. Nie wierze, ze az tak nie mogla zapanowac nad chcica. No, chyba, ze to nie ta.
Wlosy faktycznie piekne. Jednak mycie takich zajmowalo podobno caly dzien, w zwiazku z czym nie chce myslec jak czesto to robiono...
Anonymous - Pią 04 Maj, 2012 20:12
Zdrowiej myć włosy rzadko, ale bez przesady.
Patrząc na to w sposób, w jaki Ty to ujęłaś, faktycznie brzmi to.... dokładnie jak to ujęłaś. Ja patrzę na nią jak na kobietę, ktora była marionetką, figurką do zdobywania koneksji, która raz w życiu poszła za głosem, nie "chcicy" a serca.
i pisze to ja zimna suka bez serca.
Zaraz za offa nam łeb ktoś urwie a ja tu modowych mocy nie mam
Tamara - Pią 04 Maj, 2012 20:13
| Nienack napisał/a: | :shock: Niezla byla. W wierszach zdaje sie nawet wspominala, ze jest niewolnica swoich wlosow
A wracajac do tematu, ciekawi mnie czym wtedy robiono te loczki. W serialu "Lost in Austen" chyba ktos mowil, ze zelazkami... ale jakim sposobem? |
Odpowiednikiem naszej lokówki - dlatego żelazka , bo się na ogniu grzało i na papierze próbowało czy nie za gorące , żeby włosów nie spaliło . Żelazkami jeszcze się przed wojną fale układało . Jak kiedyś znajdę fotkę to wkleję . To były takie metalowe szczypce jak nożyczki z zakończeniem rurka plus rynienka zamiast ostrzy .
Anonymous - Pią 04 Maj, 2012 20:15
Jak wiadomo kobiety nie mądrzeją z upływem wieków i dalej palą te wlosiny na sto sposobów.
Ania Aga - Pią 04 Maj, 2012 20:17
Moja babcia wspominała coś o rozgrzanych gwoździach do kręcenia loków, ale niestety nigdy jej o to nie wypytałam.
Nienack - Pią 04 Maj, 2012 20:26
Co do mycia wlosow zgadzam sie w calej rozciaglosci.
A jesli chodzi o zdrade - ciezko cokolwiek powiedziec. Nie wiem dokladnie, moze naprawde tego kogos kochala. Ona z nim przypadkiem nie uciekla? Zdaje sie Sissi o tym kilka wersow splodzila.
Niewiernosc brzydka rzecz, ale i tak mi jej szkoda. Szczegolnie, ze owczesna "terapia" to bylo m.in. strzelanie w pistoletu kolo glowy, coby pohuczalo.
|
|
|