Jane Austen - życie i epoka - Becoming Jane ("Zakochana Jane")
Trzykrotka - Nie 23 Lip, 2006 23:14
Hm, w sumie pomysł na zrobienie filmu o epizodzie z życia artysty nie jest zły, bo czasami rzetelne biografie są nudne i jakoś sztuczne. Tylko ja się obawiam, żeby z domniemanego romansu nie zrobiono po hollywoodzku treści życia Jane Austen, a juz obsada mnie niepokoi.
Harry_the_Cat - Nie 23 Lip, 2006 23:22
Dokładnie!! Okaże się, że Jane była targana wielkimi namiętnosciami, a ten jeden Irlandczyk zawazył na wszystkich jej bohaterach, bo to był w sumie najważniejszy okres w jej zyciu.
Oczywiście dramatyzuje tu nieco, ale wiecie, co mam na mysli...
Gitka - Pon 24 Lip, 2006 21:13
Jeanette, jak pięknie Nam przetłumaczyłaś artykuł, wielkie dzięki.
Mag - Pon 24 Lip, 2006 22:45
Dobra robota - dzięki
Agnesse - Śro 26 Lip, 2006 11:50
Tak, tak i ten Irlandczyk był dumny i wyniosły, nie chciał na nią spojrzeć, a potem zawiązał się ognisty i namiętny romans, potem on wyjechał, ona została, postanowła napisac książkę o wyniosłym i dumnym mężczyźnie o wielkim sercu i zakończyć historię happy endem.
Bleee, ale zalatuje hollywoodzka szmirą.
Jeannette - Śro 26 Lip, 2006 13:20
O kurczę Agnesse....no więcej wiary w Hollywood. (nie wiem skąd ten optymizm.....). W sumie prawdziwi fani wiedzą jaka była Jane i znają historię jej życia. Jeden głupi film tego nie zniszczy, nawet jeśli nastolatki, które nie wiedzą kto to był będą walić drzwiami i oknami na kolejną romantyczną opowiastkę. :grin:
Anonymous - Śro 26 Lip, 2006 14:01
Gorzej, jeżeli nastolatki się zakochają i będą twierdzić, że Jane wyglądała dokładnie tak jak Anne Hathaway, nosiła jaskrawoczerwone płaszcze ("bo taka była moda"), i w ogóle że film jest cacy, nic nie szkodzi, że mija się z prawdą, ważne, że jest ładna historia miłosna i dzięki niej została napisana "Duma..."! A ja, czytając takie opinie na filmwebie, znowu będę się przywiązywać do krzesła, żeby nie napisać tym dziewuszkom kilku słów prawdy .
GosiaJ - Śro 26 Lip, 2006 21:33
Nimloth, niepotrzebnie się emocjonujesz :grin:. Z założenia nie czytam żadnych komentarzy na onecie, filmwebie, stopklatce itp., i Tobie też polecam - ludzie często bez żadnej wiedzy piszą, co im ślina na język przyniesie, a człowiek się tylko denerwuje.
Co do filmu - dzięki zobaczeniu go osoby bardziej świadome będą się chciały dowiedzieć czegoś nowego na temat bohaterki i pewnie trafią na biografię, powieści, konkretne strony. Pozostałe - pewnie to, co zobaczą, szybko wyleci im z głowy, jak każdy inny film, i zapomną.
Popatrz, ile nowych osób zainteresowało się Jane po "DiU" Joe Wrighta, mimo tego, że tylu wielbicieli JA film krytykuje. A wielu ludzi przyznaje się, że to dzięki niemu sięgnęło po powieści Jane.
Agnesse - Śro 26 Lip, 2006 21:47
Wiesz, ale tych inteligentnych jednostek może być garstka.
Osobiście po powieści Jane Austen sięgnęłam na jakiś miesiąc, może dwa przed wejściem do kina filmu Joe Wrighta, miałam zamiar to zrobić już dużo wcześniej, ale jakoś mi się nie udało. Wtedy pokochałam Jane, ale najpierw była książka, potem film, a niestety, u większości gawiedzi jest odwrotnie.
Podobnnie postępuję z innymi filmami, lubię najpierw zobaczyć o czym jest, a jeśli jest na podstawie książki czy wycinkiem biografii jakiejś osoby to szperam w internecie czy w książkach, żeby dowiedziec się więcej na dany temat.
Zdarza mi się zajrzeć na komentarze i opinie o filmach na jakimś portalu, ale nie wyrabiam sobie na ich podstawie własnego zdania.
Wiem, że w Hollywood robi się pośród śmieci diamenty, ale moim zdaniem w tym filmie będzie brakowało angielskości, brytyjskości, tego klimatu i nakręcą film bez kompletnej znajomości tematu, co im się niestety często zdarza. Tu brakuje mi wiary w amerykańską fabrykę snów, tu powstanie nie sen, a koszmar.
Anonymous - Czw 27 Lip, 2006 22:15
| Agnesse napisał/a: | | Wiesz, ale tych inteligentnych jednostek może być garstka. |
Nie liczy się ilość a jakość
MiMi - Pią 28 Lip, 2006 15:01
Wolę, żeby po tym filmie przybyła jedna dama, niż 1000 bezmyślnych fanek Hollywood
Anonymous - Pon 07 Sie, 2006 11:35
Znalazłam opis filmu... Jest po angielsku, udało mi się go skopiować jako obrazek, oto link:
http://img61.imageshack.us/img61/8397/opisyr6.jpg
I hava a bad feelings about this...
Starsza siostra Jane mężatką? Krewny Mr Wisley, który oświadcza się Jane? Może nie będzie to takie złe, lecz liczyłam na wierną biografię, a nie filmik w konwencji "Zakochanego Szekspira". Chyba twórcy chcą zarobić na popularności Jane Austen...
Znalazłam też takie zdjęcie:
http://img484.imageshack..../zdjecieno3.jpg
Admete - Pon 07 Sie, 2006 21:51
To chyba nie jest prawda...Nie moze być. :-( Ktoś sobie zarty stroi.
Balbina - Wto 08 Sie, 2006 07:10
Chyba twórcy chcą zarobić na popularności Jane Austen...]
i znowu chodzi o kasę a nie o autentyczność , ehh :neutral:
Anonymous - Wto 08 Sie, 2006 11:11
Wiadomość znalazłam na stronie zaytułowanej "HanWay films", wyglądała na oficjalną, o "Becoming Jane" było w dziale "Our films".
Pomyślałam sobie, że BBC mogłoby nakręcić biografię JA, może jestem zaślepiona, ale produkcjom BBC, jeżeli chodzi o autentyczość, w pełni ufam .
Agnesse - Wto 08 Sie, 2006 22:13
A ktoś pytał czemu mam tak mało wiary w Hollywood... Właśnie dlatego.
Gunia - Nie 20 Sie, 2006 23:01
Nie, to nie może być to. Po tej naszej radości i nadziei nie mogą nam zrobić czegoś takiego... <kiwa głową z niedowierzaniem>
P.S. Ładny avatar, Agnesse.
Agnesse - Śro 23 Sie, 2006 18:16
Mogą i pewnie zrobią.
P.S. Dziękuję :smile:
Admete - Śro 11 Paź, 2006 23:53
Wieści nie są dobre. Tu kilka uwag na temat filmu, przeklejam z pemberley.com, wypowiedź Kathleen Glancy:
"This was shown on Monday night. Jonathan Ross intoduced it with a rather heavy-handed allusion to needing no persuasion to make the visit, which he then repeated in case we hadn't got it the first time. They showed a clip from P&P3 as an introduction - it is rather a pity that they chose the first proposal, which contains none of Jane Austen's words, rather than one of the scenes which do include original dialogue.
It looks as if the film will be visually pleasing - no doubt none of the ladies will be sporting plastic rain bonnets over their hair in the finished version - but the interviews with Julie Walters (Mrs Austen) and Anne Hathaway did nothing to allay my reservations about the plot. Ms Walters, ominously, compared her character to Mrs Bennet and accused her of being desperate to marry off her daughters. Mrs Austen, who was (to judge from her surviving letters) an intelligent woman and had a loving husband and several sons as well as her two daughters, was not at all like Mrs Bennet. Ms Walters also suggested that there was a richer suitor for Jane in the offing as well as Tom Lefroy, which as the only well-off suitor Jane is known to have had, Harris Bigg-Wither, was much younger than her and would have been about 13 at the time the film is set suggests liberties with history.
Ms Hathaway, speaking in an American accent (though to be fair to the girl it was an interview and though no doubt she is attempting an English accent in the film it would be rather pretentious to do it when speaking as herself) and looking very good in her costume, sans rain bonnet, brought forth the idea that Jane Austen wanted to live independently from the proceeds of her books. While there is no doubt that she wanted to make money - she says so frankly in her letters - I think that is rather over-egging the pudding. James Macavoy was also interviewed but kept mum on his character, only saying the film would be funny and sad - and sexy "in a way".
I'm still going to see it, of course, since you can't really judge until the finished product is before."
Gitka - Śro 11 Paź, 2006 23:56
Admete, i tak mnie tu zostawiłaś z tym angielskim :sad:
Anonymous - Pią 13 Paź, 2006 10:31
Tu do ściągnięcia krótki filmik, wypowiedzi aktorów itd
http://www.savefile.com/files/146655
bezpaznokcianka - Wto 14 Lis, 2006 23:09
| Agnesse napisał/a: | Wiesz, ale tych inteligentnych jednostek może być garstka.
najpierw była książka, potem film, a niestety, u większości gawiedzi jest odwrotnie. |
Czasami gawiedz dowiaduje sie o istnieniu ksiazki po tym jak po tytule pada zdanie "na podstawie powiesci...... i tu autor". Ja tak mialam kiedy jako dziewiecio-dziesieciolatka trafilam przypadkiem w TV na Dume96. I z tego co wiem nie tylko ja.
Agnesse - Śro 15 Lis, 2006 09:51
Z pewnoscia tak, chociaz mam nadzieje, ze po ksiazke siegnelas zanim serial sie skonczyl.
Ja zanim obejrze film na podstawie powiesci, staram sie ja przeczytac, zeby miec jasny obraz sytuacji.
Anonymous - Śro 15 Lis, 2006 15:32
| Agnesse napisał/a: | | Ja zanim obejrze film na podstawie powiesci, staram sie ja przeczytac, zeby miec jasny obraz sytuacji. |
a mnie doświadczenie nauczyło, że lepiej nacieszyć się filmem, a dopiero potem wrócić do książki. Rozczarowań mnie i wieksza przyjemność.
Anonymous - Śro 15 Lis, 2006 15:33
| Agnesse napisał/a: | | Ja zanim obejrze film na podstawie powiesci, staram sie ja przeczytac, zeby miec jasny obraz sytuacji. |
a mnie doświadczenie nauczyło, że lepiej nacieszyć się filmem, a dopiero potem wrócić do książki. Rozczarowań mnie i wieksza przyjemność.
|
|
|