To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Teatr telewizji, teatr na szerokim ekranie...

- Sob 09 Paź, 2010 00:25

Trzykrotka napisał/a:
może by przenieść rozmowę o Ślubach do wątku filmowego? :kwiatek:
zastanawiałam się, w którym wątku napisać.... ostatecznie zdecydowałam się tutaj, bo toczyła się rozmowa o Ślubach. w wątku filmowym panuje aktualnie atmosfera Brucowowillisowa :-P
RaczejRozwazna - Sob 09 Paź, 2010 11:43

to może stworzyć nowy wątek - typu klasyka polska na ekranach...

Aś zachęciłaś mnie swą recenzją. Z tego, co się orientowłam przeważają jednak głosy rozczarowania...

Anonymous - Sob 09 Paź, 2010 11:46

:kwiatek: Załóżcie może temat "Slubowy" bo czuję, że trochę o tym filmie będzie rozmów a w wątku o oglądaniu filmów może się zamieszanie zrobić.
Ja bym to uczyniła, ale tu uprawnień nie mam :mrgreen:

Trzykrotka - Sob 09 Paź, 2010 12:27

Kaśku, a przeniesiesz posty, jak założę? :kwiatek: A nuż będzie się ekranizować więcej naszej literatury i będzie o czym pisać, nie tylko o Ślubach
Kolski ma nową premierę, a w Krakowie grają Wenecję tylko w maleńkim Sfinksie w sercu Nowej Huty :-|

Anonymous - Sob 09 Paź, 2010 12:41

Trzykrotka napisał/a:
Kaśku, a przeniesiesz posty, jak założę?

uczyniłabym to z radością, ale uprawnienia w tym dziale ma Cait i Gunia :)
Do nich z kwiatkami :mrgreen:

- Sob 09 Paź, 2010 13:08

RaczejRozwazna napisał/a:
Aś zachęciłaś mnie swą recenzją. Z tego, co się orientowłam przeważają jednak głosy rozczarowania...
mnie się w miarę podobało, ale to może być spowodowane tym, że spodziewałam się czegoś gorszego- byłam więc pozytywnie zaskoczona.
na początku wszystko mnie w tym filmie denerwowało, ale później zmieniłam podejście. przestałam patrzeć na to jak na ekranizację dzieła literackiego, a zaczęłam traktować jako zwykłą komedię- pomogło :-)
a Stuhr naprawdę świetny :mrgreen: :oklaski: już nie można o nim mówić jako o synu sławnego ojca, bo sam zapracował sobie na swoje nazwisko (mimo, że coraz bardziej przypomina z urody tatusia; na szczęście w bardziej subtelny sposób :wink: ).

Alicja - Sob 09 Paź, 2010 16:34

przez Tamary Szyca jako obleśnego parobka oplułam ekran :rotfl:
Sofijufka - Sob 09 Paź, 2010 17:48

BeeMeR napisał/a:
Ja tez śluby lubię, byłam kiedyś na arcy-genialnym przedstawieniu "Ślubów panieńskich" w teatrze :rotfl: , tradycyjnym, bez udziwnień, a teraz też się trochę boję ekranizacji - trzaskania po gębie, lania wodą, i takich tam śmiesznych wstawek :roll:
Niemniej po zwiastunach nie odrzuca mnie tak jak Zemsta :obrzydzenie:
Zemsty dotąd nie obejrzałam i nie chcę :roll:

Zemst warto obejrzec dla Polańskiego-Papkina

Joy - Sob 09 Paź, 2010 20:26

,,Zemsta" to przede wszystkim popis Gajosa, od momentu obejrzenia filmu on przestał byc Jankiem Kosem, a stał się Cześnikiem w mojej świadomości;)

Wiele jest słabych recenzji ,,Ślubów...", zwłaszcza na filmwebie, ale mam wrażenie, że większośc forumowiczów piszących ,,dno, żenada, 1/10" to malkontenci, którym żaden film w życiu się nie spodobał. Na pewno coś, co jest reklamowane jako ,,najlepszy film 2010 roku" czy ,,wojna płci" (co jest naprawdę idiotyczne) nie może byc arcydziełem, ale warto obejrzec jedną polską komedię o Polakach, a nie 10 komedyjek romantycznych albo mądre amerykańskie filmy o życie takie jak ,,Jedz, módl się, kochaj".

Pan Pietras w ,,Kinomaniaku" dał 7/10, co dla mnie jest rekomendacją, bo na jego guście polegam już od dłuższego czasu.

No, chyba że żartował...;)

Pozdrowienia dla wszystkich fanów Fredry.

Admete - Sob 09 Paź, 2010 20:42

Ja się jednak wybiorę, bo przyjaciółka chce iść...
Hortensja - Pon 11 Paź, 2010 17:28

A tekst jest oryginalny (w kontekscie tych wszystkich uwspolczesnien)?

Ja sie zakochalam w slubach panienskich dawno dawno temu dzieki Teatrowi Telewizji, pamietam, ze wystepowal mlody Englert i mloda Szczepkowska. To bylo po prostu cudowne (choc do bolu klasyczne)!

Sofijufka - Pon 11 Paź, 2010 18:31

no i dobrze, ze klasyczne! Fredro sam sie broni!
Jotka - Pon 11 Paź, 2010 19:02

Tekst oryginalny choć nie zawsze np. "Oni próbują czy kłócą się prywatnie?" Oglądałam wczoraj ale jeszcze dziś nie wiem co o tym myśleć jako o całości. Dla mnie Sthur jest rewelacyjny ale dobry jest również Zborowski. Oglądnę jeszcze raz i może będę wiedziała :roll: ( Co dziwne mojej mamie sie podobało :mysle: )
Ania Aga - Pon 11 Paź, 2010 20:42

Hortensja napisał/a:
Ja sie zakochalam w slubach panienskich dawno dawno temu dzieki Teatrowi Telewizji, pamietam, ze wystepowal mlody Englert i mloda Szczepkowska. To bylo po prostu cudowne (choc do bolu klasyczne)!

Też pamiętam to przedstawienie, zdaje się, że był to spektakl nagrywany w teatrze. Englert jako Gustaw wspaniały

Trzykrotka - Pon 11 Paź, 2010 21:21

A co lepsze, oni wcale nie byli już tacy młodzi. Englert miał bodajże czterdzieści kilka lat. A był boskim Gustawem. Szczepkowska rewelacyjnie zagrała takie "cielątko z białego dworku," w którym pod wpływem fluidów płynących od mężczyzny budzi się "wola boża."
Świetny spektakl :oklaski: . I najzupełniej klasyczny, bez udziwnień. Oni jeszcze potrafili mówić Fredrę wierszem, jeśli wiecie, o co mi chodzi.

Admete - Pon 11 Paź, 2010 21:42

Było chyba jeszcze jedno przedstawienie Ślubów w Teatrze TV - oprócz wersji Jandy, która jest słaba.

Już wiem - z Rafałem Królikowskim jako Gustawem:

http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/521301

Mogliby teraz powtórzyć te trzy wersje w tv :)

Aragonte - Pon 11 Paź, 2010 21:51

Widziałam i wersję z Englertem, i z Królikowskim też, chyba tylko Janda jakoś mi umknęła.
Ale rozumiem, że nie mam czego za bardzo żałować :wink:
A ktoś może ma dostęp do tych starszych wersji?

Admete - Pon 11 Paź, 2010 21:56

Ja mam tylko wersję Jandy nagraną z TVP na kasetę video. Janda ma dziwny sposób reżyserowania. W jej przedstawieniach wszyscy jakoś tak wrzeszczą i biegają ;) Pamiętam, jak bardzo nie podobała mi się jej wersja Tristana i izoldy.
Z innych przedstawień chciałabym sobie przypomnieć Cyda, w którym grał młody Opania.
I nigdy już chyba nie ustalę, jaki spektakl oglądałam kiedyś w liceum. Dwa plany czasowe - współczesny i XIX wiek. W tym drugim planie historia dziewczyny zafascynowanej matematyką, która umarła młodo. Tyle pamiętam.

Trzykrotka - Wto 12 Paź, 2010 00:27

A Cyrano de Bergerac, z Fronczewskim (ten jego głos! Ja chyba wtedy zakochałam się w męskich głosach). Albo Kasia z Heilbronu, z debiutującą Kingą Preis - spektakl Jarockiego - wspaniały (wiem, to nie klasyka polska, ale aż mi pierś westchnienie wydęło)
Podejrzewam, ze te nasze Śluby przypominają taki spektakl Dwóch panów z Werony, z 1994, z Agnieszką Krukówną i Edytą Jungowską, Rafałem Królikowskim i Markiem Bukowskim (jak ja się cieszę, że Bukowski wrócił do telewizji, na razie w serialach, ale i tak...). Zreszą obsada była fantastyczna, o:
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/521353
To miało formę trochę spektaklu, trochę próby generalnej. Aktorzy się charakteryzowali, ubierali, grali najzupełniej serio, ale na przykład wywoływał ich z planu pager (czasy przedkomórkowe) i przerywali grę w pół sceny... Mnie się podobało, bo mimo formy, było tam dużo dobrego aktorstwa. Krukówna była bardzo dobra, zresztą - wszyscy.

Admete - Wto 12 Paź, 2010 07:18

Na Cyrano szlochałam przed telewizorem - piękny spektakl...
Hortensja - Wto 12 Paź, 2010 09:30

Trzykrotka napisał/a:
A co lepsze, oni wcale nie byli już tacy młodzi. Englert miał bodajże czterdzieści kilka lat. A był boskim Gustawem.


Wiem, napisalam mlodzi w porownaniu do dzisiaj, ale jednoczesnie mlodzi, bo mlodych zagrali genialnie.
Admete napisał/a:
Na Cyrano szlochałam przed telewizorem - piękny spektakl...


Ja Cyrano nie widzialam, ale moja mama zawsze go wspomina jako swoj ukochany spektakl.

Trzykrotka - Wto 12 Paź, 2010 10:06

Grał tam jeszcze młody Marek Kondrat i przepiękna Liliana Głąbczyńska :serce2:
Sofijufka - Wto 12 Paź, 2010 10:13

młodego Kondrata pamietam w damskiej sukni w "Ciotce Karola", ach, jak ślicznie wygladał...
miłosz - Wto 12 Paź, 2010 11:13

jeszcze była wersja ślubów z Wojciechem Alaborskim jako Albinem ( pamietam, że miał takie dość mocno umalowane na rózowo policzki) w rezyserii pana Andrzeja Łapickiego :)

o spojrzałam teraz wyżej i widze, że była mowa o tym - ale Albin mi sie nie podobał :)

Trzykrotka - Wto 12 Paź, 2010 11:14

Och, tak!! :banan: Potem, w nowej ekranizacji, grał Żebrowski :-D I chyba młody Damięcki, ale ten ciekawszy, Grzegorz.

miłosz napisał/a:
jeszcze była wersja ślubów z Wojciechem Alaborskim jako Gustawem ( pamietam, że miał takie dość mocno umalowane na rózowo policzki) w rezyserii pana Andrzeja Łapickiego :)

To właśnie ta z Englertem i Szczepkowską. A miał umalowane, bo to był zapis spektaklu, nagrywany w teatrze. Oni mieli teatralną charakteryzację, mocniejszą niż telewizyjna.
Pamiętam, że pani grająca Klarę strasznie piszczała :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group