Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV
praedzio - Czw 10 Cze, 2010 17:52
Nie mówiąc o moim ukochanym Benjim.
miłosz - Pon 14 Cze, 2010 14:00
w ramach babskiego niedzielnego wieczoru podreptałam na "Ondine" - gdyby nie Annie (filmowa córka Farella) i Stephen Rea ( genialny jako irlandzki ksiądz ) wyszłabym z tego filmu - długie, stanowczo za długie, spokojnie możnaby skrócić ze dwadzieścia minut i historia nic by nie straciła na akcji Collin we włosach tłustych i długich :-/ nie całuśny, ale to nie jest zły aktor więc wybrnął z zadania obronną ręką; fanką ani urody ani talentu Curusiówny nie byłam i zapewne po Ondine nie zostanę - eksponuje głownie całkiem pokazny biust i szczękocisk, którego nie trawie....... piosenka Sigur Ros i wogóle dzwięki muzyczne przyjemne dla ucha :0) Irlandia też ładna, ale okazji do zobaczenia Irlandii we filmie czy na zdjeciach co niemiara wart zobaczyć i posłuchać dialogów ksiedza z rybakiem. A Alicja mam wrażenie nieodparte, że podąży śladem Jonny Pacuły..... w sumie w kinie można sobie darować...............
Admete - Pon 14 Cze, 2010 14:49
A ja w piątek przy tych sakramenckich upałach obejrzałam "Wciąż ją kocham". Jestem zdania, że Hallstrome poprawi każdego, więc i ze Sparksem mu wyszło. Z filmów na podstawie prozy pana Sparksa ten podobał mi się najbardziej. Zdecydowanie najlepszy wątek to ten rodzinny: ojcowsko - synowski.
Trzykrotka - Pon 14 Cze, 2010 15:09
A ja w sobotę dowlokłam się do kian klimatyzowanego na Robin Hooda. Nie wiem, czy to ta rozkoszna klima (cywilzacja, choć wycina lasy, czasami robi człowiekowi dobrze), czy pychotka lody od Grycana, czy urok wibrujacego zawsze w mym uchu głosu Russella - ale mam pozytywne wrażenia. W kinie szukam tego co kinowe, mówiąc wprostu - zwrotu włożonej w niego moje własnej inwestycji. Jeśli już nie emocje (o to w dzisiejszym zachodnim kinie najtrudniej), jeśli nie scenariusz (z tym też coraz gorzej), to niech będzie widowisko. Tutaj było aż z górką. Dla samych scen końcowej bitwy, zrobionych absolutnie genialnie, warto ten film zobaczyc. No i dla zankomitych ról. Crowe, Blanchett, Max von Sydow cały drugi planangielski - świetne.
Podśmiewałyśmy się co chwilę - a to ze średniowiecznych dróg utrzymanych jak się patrzy, a to z seksi podkoszulka Russella, a to z gołąbka pocztowego latającego nocą, czy "łomotu" spuszczanego Francuzom i chrześcijańskiego pogrzebu z kremacją w tamtych czasach, ale generalnie - jestem na tak.
Admete - Pon 14 Cze, 2010 15:11
Mnie się też RH w reż. Scotta podobał jako widowisko Ostatecznie po to do kina poszłam
Trzykrotka - Pon 14 Cze, 2010 21:06
| Admete napisał/a: | Ostatecznie po to do kina poszłam |
Otóż to. Nie ma magii Gladiatora, ale zwraca inwestycję, a nie o każdym wielkim widowisku ostatniego dziesięciolecia można to powiedzieć.
Admete - Pon 14 Cze, 2010 21:18
Właściwie niewiele filmów ostatnio się broni. Może to ja się starzeję, a może Hollywood traci impet i zjada własny ogon.
BeeMeR - Pon 14 Cze, 2010 21:48
Ciacho (2009)
nieoglądalny szajs w moich oczach - nie jestem targetem filmów, w którym większość jeśli nie wszystkie dowcipy oparte są na d*pie, najczęściej gołej lub są przetworzeniem humoru znanego od wielu lat
Ale może się nie poznałam, bo za pierwszy kwadrans i losowo wybrane późniejsze sceny nie wyszłam, szkoda mi na to było życia
Agn - Pon 14 Cze, 2010 22:00
Basiu, ja to już po trailerze wiedziałam. A i obsada w postaci Ashtona nie wróży nigdy niczego dobrego.
BeeMeR - Pon 14 Cze, 2010 22:33
| Agn napisał/a: | | Basiu, ja to już po trailerze wiedziałam | Ja też, ale Tomek z niewiadomych przyczyn chciał obejrzeć. Ja miła jestem, więc umożliwiłam , ale po kwadransie odpadłam, a Tomek też stwierdził, że nie spodziewał się, że to bęzie aż tak głupie i bezsensowne.
Agn - Pon 14 Cze, 2010 22:38
Wiesz, mnie też czasem się zbiera chęć na obejrzenie czegoś kompletnie głupiego, ale... są pewne granice. Jak już mam oglądać durny film, to nie komedię. Durne komedie mają dowcipy właśnie o d*pie (i tego, co z niej wylatuje... a bywają jeszcze gorsze).
BeeMeR - Pon 14 Cze, 2010 22:47
Ja też - i na przykład jutro wrzucę dwa kolejne głupie filmy, które jednak cośtam w sobie miały interesującego - niemniej Ciacho mnie odrzuciło, a zmuszać się do niczego, w tym oglądania nie lubię i nie robię tego. Jednakowoż zaletą Ciacha było to, że w międzyczasie: umyłam gary, kuchenkę, podłogi, wyszorowałam łazienkę, choć była i tak prawie czysta itd.
Czysty zysk bez straty czasu
Agn - Pon 14 Cze, 2010 23:08
Matko, to musi być naprawdę okropny film, skoro łapie człowieka desperacja i zaczyna sprzątać jak opętany.
BeeMeR - Wto 15 Cze, 2010 15:05
Księżyc w Nowiu
Ponieważ już za momencik wyjdzie nowa część, postanowiłam obejrzeć wreszcie poprzednią i namówiłam do tego moją Siostrę, bo i Zmierzch oglądałyśmy razem. Razem więc i teraz przypominałyśmy sobie kto co i jak to szło... Pytanie Ani po kilku minutach filmu "a kto to jest Cullen?" - bezcenne
Ja z kolei przypominałam sobie jak się nazywał ten drugi "John, Jake, Jacob!" Wspólne oglądanie ma dużo zalet, jak wiadomo
Ad rem:
Na początek galeria przeuroczych wampirów - że też się im nie nudzi tak siedzieć na tych tronach
I innych postaci:
Co mi się podobało:
- sceny walk
- wilki
- Włochy
Co doceniam:
- że obaj główni panowie (a także kilku innych) mogli zaprezentować swoje młodzieńcze klaty
- obaj tez mieli szansę pocałować pannę
- że Bella nie jest Kopciuszkiem, który z "brzydkiego kaczątka" staje się pięknym łabędziem (choć de facto Swan łabędziem jest ), lecz pozostaje tą samą przeciętną panną, w dżinsach i zwykłej, a nie jakiejś wymyślnej fryzurze
Co mnie rozbraja bądź śmieszy:
- idylliczny bieg przez las Edwarda i Belli odmienionej
- że na procesji nie było zwykłych gapiów a wyłącznie czerwone kapturki
- że Edzio się świeci jak psu jajca
Co mnie zniechęca:
- durnowaty sposób mówienia dialogów - zwłaszcza dłuuugie pauzy między wypowiedziami kolejnych osób, podczas których można się nieraz zdrzemnąć.
- a czasami i same dialogi
Admete - Wto 15 Cze, 2010 15:10
Podziwiam samozaparcie
Ja tam wolę inne klaty, bez obrazy
BeeMeR - Wto 15 Cze, 2010 15:19
Zgłębiałam fenomen popularności , który pozostał dla mnie fenomenem, bo aczkolwiek film jest oglądalny, ja też zdecydowanie nie jestem jego targetem i nie umiem sobie wyobrazić, żebym chciała zobaczyć go ponownie
Klaty też wolę inne (a twarze to już zwłaszcza ) , ale nie przeszkadzają
Admete - Wto 15 Cze, 2010 15:47
Mnie jednak kojarzą się z takimi nieopierzonymi kurczakami i nie mogę oglądać Ewidentnie za stara jestem
Admete - Wto 15 Cze, 2010 20:41
Skusiłam się na powtórkę Dirty Dancing 2 - ze względu na muzykę, jest tam rewelacyjna.
BeeMeR - Wto 15 Cze, 2010 21:10
| Admete napisał/a: | | Dirty Dancing 2 | to sympatyczne filmidło - i muzyka ok
Admete - Wto 15 Cze, 2010 21:15
Pierwszy jest kultowy, bo młoda wtedy byłam i do kina chodziłam nastolatką będąc
BeeMeR - Wto 15 Cze, 2010 21:20
Ja oglądałam na wideo - i jeszcze raz i jeszcze
muzyka pierwszego DD jest nieśmiertelna - póki co
Admete - Wto 15 Cze, 2010 21:24
Myśmy do muzyki z DD tańczyli na dyskotece kończącej naukę w VIII klasie Jeszcze przed wyjściem z domu przegrywałam z jednego magnetofonu na drugi kasetę
Caitriona - Wto 15 Cze, 2010 22:18
| Admete napisał/a: | | Jeszcze przed wyjściem z domu przegrywałam z jednego magnetofonu na drugi kasetę |
Piękne to były czasy... Pamiętam jak oglądałam DD pierwszy raz w domu mojej koleżanki, miałyśmy normalnie wypieki z wrażenia Dwójka na mnie juz takiego wrażenia nie zrobiła, ale chyba sobie zrobię powtórkę
Agn - Wto 15 Cze, 2010 22:29
Oj, to nie dla mnie. DD nie trawię, DD2 tym bardziej. Jestem inna...
Yvain - Śro 16 Cze, 2010 00:01
Mi ostatnio podobał się film "Australia" z Nicole Kidman i Hugh Jackmanem Sympatyczna rozrywka a Hugh jak zwykle niezły....oj niezły
|
|
|