To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Rozważna i romantyczna `95 vs `08

Alicja - Czw 04 Lut, 2010 13:22

Trzykrotka napisał/a:
to pan Palmer z panią Palmer tworzą taką parę

właśnie tak :mrgreen: razem tworzą cudowna praę, nie najbardziej podba się gdy ona w radości gniecie mu gazetę, a on ze stoickim spokojem ją prostuje

Trzykrotka napisał/a:
on z obrzydzeniem trzyma wrzeszczące dziecko na odległość wyciągniętego ramienia, a ona piskliwie zachwyca się, jakim on jest cudownym ojcem.

jak oni to dziecko stworzyli? :mysle:

BeeMeR - Czw 04 Lut, 2010 13:30

Alicja napisał/a:
jak oni to dziecko stworzyli? :mysle:
Może przez przypadek ;)
Znaleźli w kapuście czy coś ;)

Swoją drogą niektóre pary są cudne - moim nieodmiennym faworytek i tak są pan i pani Bennett :mrgreen:

Admete - Czw 04 Lut, 2010 13:44

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Ja zwłaszcza kocham kawałek, w którym on z obrzydzeniem trzyma wrzeszczące dziecko na odległość wyciągniętego ramienia
No właśnie ten fragment już najbardziej pamiętam, ale niedawno nie mogłam go skojarzyć z którego kostiumowca pochodzi :mysle:
Link obejrzałam :lol: , film czeka na wolną chwilę :mrgreen:


Postacie państwa Palmer zapadły mi w pamięć, choć wtedy w latach 90 w ogóle nie kojarzyłam tych aktorów :)

nicol81 - Pią 12 Lut, 2010 21:59

1.Eleonora
2008 oczywiście- Emma Thompson w tej roli to jedna wielka porażka. Nie tylko za stara, ale jeszcze pokazuje nie panowanie nad uczuciami, ale ich tłamszenie...
2. Marianna
2008
3. Małgorzata
2008-nastolatka, a nie dziecko.
4. Pani Dashwood
2008- odpowiedni wiek i romantyczność.
5. Edward
2008
6. Brandon
Po równi- obaj dobrzy, ale w innym smaku.
7. Fanny
Po równi
8. Lucy Steel
2008- można zrozumieć, czemu Edward się w niej zakochał.
9. Henry Dashwood
równie obojętni...
10. (bym zapomniała) gnom Willoughby
Nie znoszę tego z 1995, bo zrobili z niego tragicznego bohatera :roll: Najbardziej wolę tego z 1981...
11. Pan Palmer
1995.
12 Pani Palmer
1981- ta z 1995 to kolejny przykład "Czemu oni wszyscy tacy starzy?" z ekranizacji 1995. Charlotta była młodą mężatką, niewiele starszą od Eleonory...
13. Pani Jennings
1981
14. sir John
1981
Przeszkadza mi w 1995 brak lady Middleton- prawie, że pani Jennigns i sir John mogą robić za małżeństwo...
15. muzyka
Obie.
16. scenariusz
2008- 1995 za dużo ominął. Nie daję 1995 fory za krótkość, bo dużo krótszy nie jest...
17. zdjęcia
2008.

Wygrywa 2008. 1995 jest u mnie na trzecim miejscu za 1981.

BeeMeR - Pią 12 Lut, 2010 22:15

Ja Emmę jako Mariannę lubię w tej scenie, gdzie oboje z Hugh jako te ostatnie ciapy idą obok siebie na spacer i chusta jej się wlecze po ziemi - to jest ta scena, która mnie przekonuję że jakoś może pasują do siebie (plus nie bardzo widać ich twarze :P )
achata - Pon 15 Lut, 2010 17:12

Gdyby w grę wchodziła również wersja 1981 wspomniana powyżej to zdecydowanie głosuję na tamtejszą Panią Jennings, Mariannę i panią Dashwood oraz Lady Middleton- jedyna poprawnie oddana w ekranizacji
Sofijufka - Pon 15 Lut, 2010 17:15

zgadzam sie z Tobą na 250 %!!!!!
Admete - Pon 15 Lut, 2010 18:14

Naprawde? Nie udało mi się jej obejrzeć do końca.
Trzykrotka - Pon 15 Lut, 2010 21:39

Mnie też, nie zmogłam. Teatralność adaptacji z lat 80 jest dla mnie nie do przejscia.
Admete - Pon 15 Lut, 2010 21:49

Ale kiedyś musiałam to jako dziecko akceptować, bo pamiętam z jaką fascynacją oglądałam starą wersję Mansfielsd Park. To był mój pierwszy kontakt z twórczością JA, choć nie miałam zielonego pojęcia, co to ani kto to jest.
Trzykrotka - Pon 15 Lut, 2010 21:53

Wtedy nie miałaś wyboru :wink: i ja też. Zakochałam się w DiU z 1980. Ale pamiętam, że już wtedy to była wielka ulga, że bohaterowie są podobni do ludzi... bo angielskie seriale kostiumowe słynęły z rzetelności i, co tu dużo mówić - szpetoty zatrudnionych aktorów.
Admete - Pon 15 Lut, 2010 21:55

I byłam naprawdę mała. Mam tylko takie ogólne wrażenia, pamiętam pojedyncze sceny i uczucie, że strasznie czekałam na kolejny odcinek :)
Alicja - Pon 15 Lut, 2010 22:25

achata napisał/a:
Gdyby w grę wchodziła również wersja 1981 wspomniana powyżej to zdecydowanie głosuję na tamtejszą Panią Jennings, Mariannę i panią Dashwood oraz Lady Middleton- jedyna poprawnie oddana w ekranizacji

jeszcze nie obejrzałam :mysle:

Trzykrotka - Pon 15 Lut, 2010 22:43

Wiem że to mało merytoryczne, co powiem, ale tamta Elinor miała wytrzeszczone oczy, a Edward okropnie zalizana fryzurę. Nie mogłam nad takimi detalami przejść do podziwiania jakości adaptacji. Nie wątpię, że była dobra, ale... nie tylko my się starzejemy, niestety.
Sofijufka - Wto 16 Lut, 2010 08:04

Trzykrotka napisał/a:
Wiem że to mało merytoryczne, co powiem, ale tamta Elinor miała wytrzeszczone oczy, a Edward okropnie zalizana fryzurę. Nie mogłam nad takimi detalami przejść do podziwiania jakości adaptacji. Nie wątpię, że była dobra, ale... nie tylko my się starzejemy, niestety.

Elinor, prawda, miała wytrzeszczone oczy i cofnięty podbródek, ale poza tym - była fajna, Marianna prześliczna, Edward - no cóż, lekko łysiał, ale mi sie podobała jego skromność i takie wyciszenie, a także ciepłe spojrzenie, Willoughby wyglądał, jakby zszedł z portretu z epoki, a Brandon był młodszy od AR i podobał mi się, choć wolę DM....
I domek pań Dashwood był taaaki śliczny, i służba fajna...

milenaj - Wto 16 Lut, 2010 16:15

Trzykrotka napisał/a:
Mnie też, nie zmogłam. Teatralność adaptacji z lat 80 jest dla mnie nie do przejscia.


To tak jak dla mnie.

achata - Czw 18 Lut, 2010 16:13

Pomimo teatralności i niedoskonałości aktorów od czasu do czasu odkurzam sobie tą wersję i ogrzewam nią serce. Bardzo lubię tamtego Brandona, ale AR i tak jest nie do przebicia.
Domek i służba urocze a na linii Eleonora-Edward jest nieco dowcipniej niż w innych adaptacjach i to za sprawą Eleonory!

Admete - Nie 04 Kwi, 2010 23:50

1.Eleonora - 2008
2. Marianna - 1995
3. Małgorzata - obie
4. Pani Dashwood - obie
5. Edward - 2008 ( Hugh wyglądał i zachowywał się jak przygłup ;) )
6. Brandon - obaj - każdy w swoim rodzaju
7. Fanny - 2008
8. Lucy Steel - obie
9. Henry Dashwood - nie zwracałam uwagi ;)
10. (bym zapomniała) gnom Willoughby - 2008 - ( ten z 1995 był jednak za stary )
11. Pan Palmer - 1995 a jakże :)
12 Pani Palmer - 1995 :)
13. Pani Jennings - obie z naciskiem na 1995
14. sir John - obaj
15. muzyka - 2008
16. scenariusz - oba
17. zdjęcia - obie wersje miały świetne zdjęcia
Dodam od siebie:
18. Dom - 1995
19. owce ;) - 1995

BeeMeR - Wto 06 Kwi, 2010 08:30

Admete napisał/a:
owce ;) - 1995
i chyba nikt nie ma wątpliwości dlaczego ;) :mrgreen:
Madalam - Śro 15 Gru, 2010 22:21

Odkurzam wątek :-D

1. Eleonora - Emma Thompson, choć przyznaję, że Hattie Morahan wypadła bardzo dobrze. Dawno temu strasznie przeszkadzała mi różnica między wiekiem Emmy, a wiekiem książkowej Eleonory, jednakże potem skupiłam się na jej grze, nie na aparycji i już nic mi nie zgrzytało;

2. Marianna - Kate Winslet
Ok, pewnie nie jestem obiektywna, ponieważ Kate jest jedną z moich najbardziej ulubionych aktorek, ale uważam, że zagrała świetnie. Była dokładnie tak irytująca, jak Marianna książkowa. Charity Wakefield nie pasowała mi zaś kompletnie.

3. Małgorzata - AD 1995; ta "nowsza" była momentami dość irytująca;

4. Pani Dashwood - podobały mi się obie - Gemma Jones lepiej zagrała, z kolei Janet McTeer jest w tej roli bardziej dystyngowana, poza tym ładniejsza i młodsza;

5. Edward - bezapelacyjnie Hugh Grant - idealnie pierdołowaty, a jednocześnie ujmujący; Dan Stevens obiektywnie jest fajny, ale to absolutnie nie jest książkowy Edward - zbyt przystojny, zbyt wygadany (to trochę dziwne, zważywszy, że i sam Edward, i wszyscy, którzy go znali, zgodnie uważali go za nieśmiałego i niepewnego siebie) i po kiego diabła rąbie to drewno w deszczu?

6. Brandon - tu po prostu nie może być innej opcji - Alan Rickman i koniec :serduszkate: ; Morrisseya ja się boję :mrgreen: ;

7. Fanny - hm, chyba nie mam zdania... choć może Harriet Walter jest bardziej wyrazista;

8. Lucy Steel - and the winner is... Imogen Stubbs - ach, jaka z niej przecudnie żmijowata osóbka; Daisy Haggard jest jakaś taka "owcopodobna" i z urody i z zachowania; co więcej, nikt mi nie wmówi, że taki Edward, jak Dan Stevens, zwróciłby uwagę na tego typu pannę :confused3: ;

9. Henry Dashwood - James Fleet (znaczy: AD 1995); ten "serialowy" w ogóle mi nie utkwił w pamięci;

10. Willoughby - Greg Wise;

11. Pan Palmer - no, jasne, że Doktor House :mrgreen: - uwielbiam pana Palmera w wykonaniu Hugh Laurie'go - jest po prostu cudny :serduszkate: ;

12. Pani Palmer - Imelda Staunton; tej nowej w ogóle nie pamiętam;

13. Pani Jennings - bezkonkurencyjna Elizabeth Spriggs;

14. Sir John - w sumie pasują mi obaj;

15. muzyka - hm... nie mam zdania;

16. scenariusz - zawsze będę uwielbiać Andrew Davisa za "Dumę i uprzedzenie", ale w tym przypadku dzieło Emmy Thompson bije go na głowę; moim zdaniem jej scenariusz jest po prostu perełką, doskonale oddającą ducha powieści;

17. zdjęcia - obie wersje

Podsumowanie: zdecydowanie wersja Anga Lee; serial widziałam dotychczas 2 razy, ale nie przemówił do mnie - zbyt mało jest w nim scen, do których chciałabym wracać, a poza tym David Morrissey w roli płk Brandona to absolutnie nie moja bajka, co przekłada się, niestety, na odbiór całości.

Trzykrotka - Czw 16 Gru, 2010 16:52

Dan Stephens.... olaboga... co ja sie namęczyłam, żeby sobie przypomnieć, gdzie ja już widziałam kuzyna Matthew z Downton Abbey :zalamka: No i właśnie - to też jest przyczynek do zestawienia filmu z serialem; choć serial bardzo dobrze mi się oglądało, twarze grających w nim aktorów uciekły mi z pamięci, prócz fizys pań Dashwood i pułkownika Brandona.
annmichelle - Sob 22 Lip, 2023 17:19

http://janeaustenfilmclub...95-vs-2008.html

Sam artykuł to dopiero początek. :wink: Z przyjemnością przeczytałam wszystkie komentarze pod nim: dobrze wypunktowane i opisane "za" i "przeciw" obu ekranizacji.
Fajnie, gdy często argument "za" komentowany jest przed inną osobę jako "przeciw", oczywiście z uzasadnieniem. A wszystko kulturalnie i z sensem.
Polecam przeczytać. :-)

Trzykrotka - Sob 22 Lip, 2023 18:38

Świetne! Opinie komentujących są skrajnie różne, ale wszystkie uzasadnione

:oklaski:
Ja jestem team Lee-Thompson :banan:

Admete - Sob 22 Lip, 2023 21:59

Trzykrotka napisał/a:
Ja jestem team Lee-Thompson


Ja też, choć nie mam nic przeciwko serialowi. Niedługo będę go powtarzać. Zresztą mam zamiar powtórzyć także seriale według powieści Gaskell.

Tamara - Pon 24 Lip, 2023 09:33

Po latach stwierdzam , że nadal obie wersie ex aequo zajmują pierwsze miejsce, przy czym stawka się prawie wyrównała co do aktorów - nadal jednak wolę pana Palmera, panią Jennings i sir Johna z wersji '95.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group