To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ulubione cytaty

Gabra - Sob 24 Cze, 2006 13:34

A tu trochę o nas drogie panie:

Bóg także próbował być autorem: jego proza - to mężczyzna, jego poezja - to kobieta
Napoleon Bonaparte

Brzydkie kobiety są zawsze zazdrosne o mężów. Piękne nigdy. Piękne nie mają na to czasu. Są zbyt zazdrosne o mężów innych kobiet.
Oscar Wilde

Chcesz wiedzieć, co naprawdę myśli kobieta, to patrz na nią uważnie, ale nie słuchaj tego, co mówi.
Oscar Wilde

Ciężki jest los współczesnej kobiety. Musi ubierać się jak chłopak, wyglądać jak dziewczyna, myśleć jak mężczyzna i pracować jak koń.
Elizabeth Taylor

Co to jest kochanka? Kobieta, przy której zapominasz o tym, co umiesz na pamięć, to jest zapominasz o wadach jej płci.
Nicolas de Chamfort

Dziwna rzecz: mężczyzna siedemdziesięcioletni może zostać panem młodym. Natomiast dziewczyna, przekroczywszy trzydziestkę, jest już starą panną.
Horacy Safrin

Gdy kobieta spostrzeże, że nie podoba się nikomu, zostaje dewotką w nadziei, że podoba się Bogu i wszystkim świętym.

Aleksander Świętochowski

Gdy mężczyzna oświadczy kobiecie, że oprócz niej nigdy żadnej nie kochał, i gdy okaże się, że to prawda, ona wcale się nim nie zainteresuje.
Oscar Wilde

Panna_Marta - Sob 24 Cze, 2006 16:05

Poniższe opowiadanie pochodzi z książki Przypiski Kaziemierza Wójtowicza, a ja sama poznałam je dzięki mojej ukochanej, nieocenionej Jeżycjadzie.

Pewien człowiek chciał zobaczyć, jak jest w zaświatach. I pozwolono mu zajrzeć tam na chwilę. Zobaczył, wielki, wielki, wielki kocioł z bardzo pyszną potrawą. A wokół tego kotła siedzieli bardzo smutni ludzie. Byli okropnie głodni i wychudzeni, bo mieli łyżki o tak długich trzonkach, że chociaż mogli nimi zaczerpnąć z kotła - nie mogli ich włożyć do ust. Zaraz potem wpuszczono tego człowieka do pokoju obok. Był taki sam wielki kocioł z tą samą pyszną potrawą i tak samo długie były trzonki łyżek. Ale ludzie siedzący naokoło kotła byli weseli i zadowoleni. Po prostu - wpadli na to, żeby podawać sobie nawzajem jedzenie na tych długich łyżkach. Każdy karmił drugiego, nie siebie. I wszyscy się najedli.
I okazało się, że to właśnie było Niebo.



Moja ciocia zaś złożyła mi piękne życzenia - "Życzę Ci poświęcenia się czemuś, co będzie trwało dłużej niż życie".

Aga85 - Sob 24 Cze, 2006 23:10

Ostatnio przeżywam (znowu - tak jak w podstawówce) istną Gilbertomanię :mrgreen: , toteż cytatu z powieści L.M. Montgomery nie może tu zabraknąc :wink: :

Perhaps, after all, romance did not come into one's life with pomp and blare, like a knight riding down; perhaps it crept to one's side like an old friend through quiet ways; Perhaps it revealed itself in seeming prose, until some sudden shaft of illumination flung athwart its pages betrayed the rhythm and the music; perhaps... perhaps... love unfolded naturally out of a beautiful friendship, as a golden-hearted rose slipping out its golden sheath.

I w polskim przekładzie:
Może, mimo wszystko, miłość nie zawsze zjawia się w życiu jak wspaniały rycerz poprzedzony fanfarami, otoczony przepychem?... Może zbliża się bezgłośnie i skromnie jak stary przyjaciel? Może ma pozory prozy, dopóki jakaś fala blasków, prześwietlająca nagle jej karty, nie wydobędzie z nich na jaw ukrytych rytmów i melodii?... Może... może miłość wykwita po prostu z serdecznej przyjaźni jak złocista róża z zielonego pąka?...
Lucy Maud Montgomery, "Ania z Avonlea"

Dodałam ten cytat nawet w podpisie, ale ze względu na ograniczoną ilośc znaków, musiałam go trochę poprzerabiac :sad: .

Agn - Pon 26 Cze, 2006 16:39

Oooo, Aga, śliczny cytat! Też go bardzo lubię. Podoba mi się właśnie ze względu na Anię. W końcu skończona marzycielka, wiecznie z głową w chmurach, marzy by być piękna, a rycerz powinien być na białym koniu. A tymczasem... rycerza ma w postaci chłopaka, z którym chodziła do szkoły :) Bardzo mi się to podobało.
Gunia - Pon 26 Cze, 2006 16:59

Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.
William Shakespeare

Aga85 - Pon 26 Cze, 2006 17:11

No to jedziemy dalej :wink: :

Słodycz tego mimowolnego pocałunku pozostała na wargach Eryka i upajała go, gdy podążał ku domowi.
Wiedział, że pocałunek ów uczynił z Kilmeny kobietę. Czuł, że oczy jej nie spojrzą już nigdy w jego oczy, z taką jak dotąd niezmąconą szczerością. Kiedy spojrzy w nie następnym razem, zobaczy w nich świadomość tego pocałunku.
Tego wieczora Kilmeny pozostawiła za sobą w sadzie swe dzieciństwo.

L.M. Montgomery, "Dziewczę z sadu" (albo "Kilmeny ze starego sadu")

I w oryginale:
The sweetness of that involuntary kiss clung to Eric's lips as he went homeward, half-intoxicating him. He knew that it had opened the gates of womanhood to Kilmeny. Never again, he felt, would her eyes meet his with their old unclouded frankness. When next he looked into them he knew that he should see there the consciousness of his kiss. Behind her in the orchard that night Kilmeny had left her childhood.

Gunia - Pon 26 Cze, 2006 17:18

Ooo... Ten cytat jest też klimatyczny... Gdybyś mnie zapytała "O czym jest ta książka?", to zabij, a nie pamiętam, ale te słowa gdzieś we mnie zostały i kiedy to czytam, odzywa się ich echo.
Panna_Marta - Pon 26 Cze, 2006 17:36

Tu mój ukochany cytat z powieści Pollyanna dorasta - już kiedyś umieszczałam go w jednym z wątków, wszak ten będzie bardziej adekwatny ;) .

''... dopiero gdy ujrzał Pollyannę w niebezpieczeństwie, wtedy na pastwisku, uświadomił sobie, jak pusty stałby się dla niego świat - jego świat - bez niej. Dopiero po tym szaleńczym biegu z Pollyanną w ramionach pojął, jak bardzo mu jest droga. Przez moment, gdy ją trzymał w objęciach, a jej ręce przylgnęły do jego szyi, czuł, że naprawdę do niego należy - i oto w tej chwili największego niebezpieczeństwa poznał dreszcz najwyższego szczęścia..."

Ach, ten Jimmy... :oops: :wink:

Panna_Marta - Pon 26 Cze, 2006 17:52

Oj, tak ja też. Porzucę chyba czytanie Fausta, na rzecz rzeczonej książki.
Już słyszę i czuję nieznośne (lecz jakże przyjemne :wink: ) trzepotanie motylich skrzydeł podczas czytania opisów uczuć Jimmy'ego. Czasem mam wrażenie, że to taka delikatniejsza wersja naszego nieocenionego od spraw motylkowych Thorntona (przynajmniej na mnie owi panowie działają podobnie :razz: ).

Ażeby nie szerzyć off-topu, cytat z Opowieści z Narnii, który jak ulał pasuje do obecnej sytuacji, nas uczennic :grin: :

Już po szkole: zaczęły się wakacje. Sen dobiegł końca: jest poranek.


Niby prosty, a ma w sobie coś magicznego i głębokiego.

Jeannette - Pon 26 Cze, 2006 18:18

"Miłość jest jak liść w lesie - czas ją zmienia, tak jak zima zmienia wygląd lasu."
Skąd to? :grin:

Gosia - Pon 26 Cze, 2006 20:37

Jak tam mowicie p tym ze bohater Polyanny to wersja soft Thorntona, to musze sobie chyba to przypomniec. :D
Jeannette - Pon 26 Cze, 2006 21:20

A tu Asnyk:
"Najszlachetniejsze serce jest to, które właśnie raczej da się skaleczyć niż samo zadraśnie"

Panna_Marta - Pon 26 Cze, 2006 21:27

Gosia napisał/a:
Jak tam mowicie p tym ze bohater Polyanny to wersja soft Thorntona, to musze sobie chyba to przypomniec. :D


Gosiu, pamiętaj jednakże, że Pollyanna z założenia jest książką dla dzieci/młodzieży. Nie chciałabym, abyś się rozczarowała. Jimmy niewątpliwie robił na mnie wrażenie gdy byłam jeszcze małym dziewczęciem, a i robi nadal przez sentyment :wink: .

Gosia - Pon 26 Cze, 2006 23:20

Alez ja to czytalam, ale juz nie pamietam, pomne tylko gre w zadowolenie.
a ksiazke mam w domu :D

Caitriona - Wto 27 Cze, 2006 01:26

Kilka fragmentów:

Jeżeli będę się zajmował tym, co myślą głupcy, nie będę miał czasu na to, o czym myślą ludzie inteligentni.

Spojrzała na mnie, zatrzepotała rzęsami i było tak, jakby film przesuwał się w zwolnionym tempie, powietrze stawało się coraz gętsze, cisza coraz bardziej cicha, jakbym szedł pod wodą i nagle wszystko się odmieniło, kiedy zbliżyłem się do jej łóżka skapanego w padającym nie wiadomo skąd świetle.

(...) ale urok to nie tylko sylwetka i mięśnie, to także zalety serca. A tych masz w sobie pełno.

- Głupia była ta Plum Pudding, ciociu.
- Jak but. Ale butów jest niezliczona ilość. Są bardzo rozpowszechnione.

(...)codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy.


Eric-Emmanuel Schmitt - "Oskar i pani Róża"

Aga85 - Czw 29 Cze, 2006 12:05

Też uwielbiam Dzikuskę :grin: . To była pierwsza powieśc Ireny Zarzyckiej jaką przeczytałam. Polecic tez mogę Córkę wichru i Pałac śród gór - piękne książki :wink:
Matylda - Śro 12 Lip, 2006 00:32

A ja własnie oglądam Czułe słówka i strasznie smieszy mnie scena gdy Shirley jedzie cabrioletem z Nicolsonem
Ma straszny tapir na głowie i mówi , że dojrzałe kobiety sa przygotowane na życiowe niespodzianki, a jednocześnie nie radzi sobie z tą fryzurą
Zupełnie jak
Ja też nie radzę sobie z tymi życiowymi niespodziankami choć wmawiam sobie , że jest inaczej

kikita - Pią 14 Lip, 2006 23:23

Szczerze powiedziawczy to uwielbiam Kabarecik Olgi Lipinskiej i to nie ze wzgledu na
forme ale ze wzgledu na tresc piosenek.W wiekszości prawda w nich zawarta nie jest podana bezposrednio .Zawsze mnie te piosenki rozsmieszały ale i zmuszały do wsluchania sie w ich słowa .Wprawdzie mialo nie byc polityki ale to się wytnie.
To jedna z tych bezpośrednich:
....Jak to się wszystko dzis kupy trzyma nikt tego nie wie i juz.
O Boże swiety,matko jedyna gdzie jest nasz anioł stroz?
O świeci panscy , patronko nasza jak to własciwie jest,że tu nad wisłą to biedne plemie przechodzi kolejny chrzest?
Lecz chyba warto bo teraz mamy w sklepach dosłownie w bród , wszystko wyłącznie już zagraniczne,zachodnie mleko i miód.
I banki daja wszystkim kredyty na auta, wille i domy , jakie przepiękne mamy reklamy i jaki rozwój szalony.
I klitus bajduś,sralis mazgalis oczeta słodkie zmruz,niesprawiedliwy jest kapitalizm niesprawiedliwy mi już.
A gdy Ci niedobrze w kapitalizmie , bo wcale nie jest tak słodki , to trzeba było przed zastosowaniem uwazniej czytac ulotki....
Piosenke spiewała Hania śleszynska .

Uwielbiam wprost ten cytat z Dziadów ( cz.III.) .zawsze przychodzi mi na mysl kiedy czytam lub słucham w Wiadomosciach,że polak zrobil to czy tamto:
..Nasz naród jak lawa , z wierzchu zimna i twarda , sucha i plugawa , lecz wawnetrznego ognia sto lat nie wyziebi. Plwajmy na tę skorupę i zstapmy do głebi...

Podczas czytania ksiazki"Akta Odessy" było jedno zdanie,które bardzo mnie poruszyło. Umierający żyd widzi po latach swojego oprawce z obozu.Od dawna pisze wspomnienia,które po jego smierci dostają sie w ręce dziennikarza" itd. Ostatnie zdanie w jego pamietniku brzmi tak:
....nie, ja nie mam zalu do narodu , tu nie naród zawinił ,tylko ludzie . A byli różni - byli dobrzy,byli zli .Nie, z pewnością nie mam żalu do narodu...

Tak sie jakoś powaznie zrobiło , ale troche sie wzruszyłam. Przepraszam.

Anonymous - Pon 17 Lip, 2006 21:09

Rozmawiałem z korą drzewa
Ona drzewo dobrze zna
Powiedziała cicho
Dotknij ręką nieba

Wyciagnąłem w górę ręce
Niebo dało ciepły deszcz
Zwariowałem
Jakby deszczu było trzeba

prowadzi mnie od lat niewidzialna siła
która nadaje sens i każe trwać
niewiele mam
tak mało a przecież tyle
dlatego wiem co chciał powiedzieć wiatr


W zasadzie nier wiem czy to do poezji, czy cytatów :D
Ale w Pieninach cały czas to śpiewałam.
Ot po prostu się zakochałam :D

kikita - Czw 20 Lip, 2006 12:48

Aine teraz nie wiem czy zakochałaś się w tym Zygmuncie i jego sercu,którego dotykałas :wink: Czy moze w Pieninach ogólnie?Obojetnie , jak zwał tak zwał grunt,że szczesliwa jesteś w swoim zakochaniu.
Niestety miłośc może być i taka jak w tej piosence Edit Piaff ( spiewała ja po polsku chyba J.Kurowska). Stanowi ona fragmeny przedstawienia" Kryminal tango"
Jest pompatyczna i odrobine dosadna .Sama nie wiem czemu tak mi utkwiła w pamieci.
Moze dlatego,ze taka paryska i melodramatyczna.
Historie opowiada pomywaczka w jakims podrzednym paryskim hoteliku.

Zmywam dzień i noc szklanki w budzie tej,
mam harówy moc , marzen troche mniej.
I w tym podłym tla hotelowych scian,
te sylwetki dwie wciąż przed soba mam.
Nie wiedział nikt skąd przybyli w tym dniu,
prosili o kąt by kochac sie tu.
W ich oczach był blask,był pospiech i głód
i los im swych łask udzielił w tym dniu.
Patrzyli w zachwycie na marny pokoik,nim przeszli przez próg.
W ich oczach był blask,żar krwi ,uczuc głód.
Czy na mnie tak ktos popatrzec by mógł?
I zazdrośc i złosc mnie żarły - psiakrew, gdy myłam te szkła oparta o zlew.

Zmywam dzień i noc szklanki w budzie tej,
mam harowy moc,marzen troche mniej.
I w tym podlym tle ,posród tych scian złych,dzień wspominam gdy znaleziono ich.
Nie wiedział nikt skąd przybyli w tym dniu.
Prosili o kąt by kochac sie tu.
W ich oczach był wciaz ten pospiech i głód .....i sami swój los wybrali w tym dniu.
Patrzyłam steżała jak martwe ich ciała niesiono przez próg.
W ich oczach był wciąż ten pospiech i głód,czy na mnie tak ktoś......
A w sercu na dnie scisneło sie cos - a zresztą psiakrew roboty mam dosc.

Zmywam dzien i noc szklanki w budzie tej,
mam harówy moc ,marzen troche mniej.
I w tym podłym tle , głupim az do łez,
ten sam pokój wciąż do wynajecia jest.

Anonymous - Czw 27 Lip, 2006 21:26

Zakochałam się w Pieninach. Zygmunta znam od wieki wieków, chociaż jego obecnego serca dotykałam po raz pierwszy. Po tym jak mu pekło w 2000 r. wstawiono mu nowe :twisted:
kikita - Pią 28 Lip, 2006 14:10

Serce mu pekło i wstawiono nowe , no Aine uwazaj chce wygłosic mowe na temat serca , nie górskich pejzaży.
Niech sie Aine dotykac juz serca nie waży!!!!!!!!
Zakochałas się w górach , konkretnie w Pieninach , ruszaj więc spacerowac po ich połoninach.
Ciesz sie słoneczkiem,szykaj gdzie jest rzeka ,ale od Zygmunta -to łapki z daleka . Bo głaskac go zechcesz namietnie i pieknie a kiedy wyjedziesz znów mu serce peknie.
Ilez razy można serduszko wymienic? Aine - ty miej serce , to sie musi zmienic
Gdy za czesto tak beda wymieniac kochanie to w końcu dzwon zamilknie.
Powód ??? Zagłaskanie!!! :twisted: :hello:

Trzykrotka - Pią 28 Lip, 2006 15:47

Hehe, dobre!
Serce chyba naprawdę było zagłaskane, a wymieniali je w takim tempie jak nigdy! I potem cały Kraków słuchał jak brzmi nowy Zygmunt. Nie macie pojęcia, jaki blady strach padł na miasto, kiedy biedak umilkł z pękniętym sercem! To bardzo zły omen. :wink:

kikita - Sob 29 Lip, 2006 00:09

Wiersz Marka Baterowicza (ur. 1944 w Krakowie), jest autorem dziesięciu zbiorków wierszy wydanych w kraju i za granicą.

Dzwon Zygmunta

Pękło twe serce, Zygmuncie,z żalu? Bezsiły?
Odlane ze spiżu biło pięć stuleci
I głos twój mówił do książąt i do kmieci,
A buławy hetmanów regnum wyznaczyły.

Brzmiał ton srebrzysty wysnuty z mgły i miesiąca –
Nad kryptą królów, nad rzeką wierną brzegom,
W sercach uwił gniazdo jak ptak- do snu wiecznego,
By wzbić się w tym śnie i wzlecieć do słońca.

Jednak pękło twe serce – z bólu i żałoby,
Nieprawość nagrodzoną widząc u ojczyzny
I Rzeczypospolitej oglądając blizny,
Gdy w nowych trybunałach dawne krwawią groby...

Nie wytrzymało serce, z tylu kruszców kute,
A nasze kołyszą się na granicy cienia,
A nasze biją jeszcze trucizną zasnute
Z nadzieją wielkiego kiedyś Oczyszczenia!

kikita - Nie 30 Lip, 2006 23:06

Kochajmy sie :wink: :mrgreen:

"Kochać to słuchać, umieć czasem zapłakać,
kochać to nie bać sie siebie, to wciaz przepraszać.
Kochać to iść do przodu gdy sie juz wszystko straciło.
Kochać to starać sie ufac, chociaż odeszła gdzieś miłość
Wciąż od nowa płynie z nieba zywa woda,
płatki róż spadają jak złoty deszcz
Jak brylanty błyszcząTwoje słowa,
Twój wiatr uskrzydla mnie
Kochać to pragnąć wiele, będąc samym wsród wielu
Kochać to czasem błądzić, by móc trafić do celu.
Kochac to śmiać się wtedy, kiedy do śmiechu nie było,
Kochać wszystko wokół, choć nie jest tak jak się śniło." :hello: :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group