Filmy - Fajny film wczoraj widziałem...
Gunia - Śro 07 Cze, 2006 21:13
Bardzo mnie poruszyły słowa bohaterki granej przez Emmę: Czy czekałbyś, żeby dowiedzieć się, czy to tylko naszyjnik, czy może to seks i naszyjnik, albo najgorsze ze wszystkich, naszyjnik i miłość?
migotka - Śro 07 Cze, 2006 22:41
własnie obejrzałam "Gnijącą pannę młodą" ))
niezła zabawa! więc polecam
i w dodatku na dobranoc;)
Panna_Marta - Sob 10 Cze, 2006 23:32
Ech, przed chwilą na TVP1 skończył się Pearl Harbor. Koleżanka przekonywała mnie, abym zobaczyła na własne oczy jakie to tandetne romansidło, a ja wciąż szlocham jak najęta. Może i ckliwe, ale wyciska łzy jak żaden inny film.
Ech... :cry:
(Wybaczcie, ale musiałam się komuś wyżalić....)
Anonymous - Nie 11 Cze, 2006 08:37
| Panna_Marta napisał/a: | Może i ckliwe, ale wyciska łzy jak żaden inny film.
Ech... :cry: |
Ja lubię ten film, choć u mnie to całkowicie nielogiczne, bo nie lubię Josha Harnetta i nie przepadam za Afleckiem . A sam film wydaje mi się nieco do Titanica podobny, miłość na tle tragedii, dwóch mężczyzn kocha jedną kobietę (i też są statki ) i jak dla mnie w tym porównaniu z Titaniciem wygrywa.
Diana - Nie 11 Cze, 2006 11:32
To był taki wielkoformatowy film te pare lat temu, ale ja w sumie żałowałam, że wątek miłosny nie był bardziej rozbudowany, tylko od pewnego momentu same wybuchy i wybuchy. Wiem, że w sumie chodziło też fimowcom o przedstawienie tej narodowej tragedii USA, ale... Bardzo lubię Kate B. i troszkę jej było mało w tym filmie. Ale za to jaka ładna piosenka promująca- w wyk. chyba Faith Hill!
Anonymous - Nie 11 Cze, 2006 12:03
| Diana napisał/a: | | Wiem, że w sumie chodziło też fimowcom o przedstawienie tej narodowej tragedii USA, ale... |
Bo to była ofiara narodu i jednostek. Chociaż nie dobrowolna.
Anonymous - Nie 11 Cze, 2006 12:52
| Agn napisał/a: | | Co prawda dzisiaj, ale i tak napiszę od razu - obejrzałam w końcu Opowieści z Narni. Wrażenia: średnio mi się podobało. Drugi Władca pierścieni mnie nie bardzo interesował. Nie powiem, ładnie to wszystko wygląda, genialna Tilda Swinton i przecudna muzyka... ale gdzie klimat??? Pamiętam serial (chyba robiony przez BBC), jakoś bardziej mi się podobał, więcej było tej tajemniczości. Nie mówię, że ten film jest zły - nie jest. Tylko spodziewałam się, hmmm, czegoś kapkę innego. |
W sumie pod względem efektów najnowsze Opowieści są bardziej dopieszczone i Tilda jest po prostu geniuszem (zreszta ona wszystko gra genialnie). Nawet dubbing mnie powalił (Danuta Stenka).
Mnie się nie podobało w tym filmie tylko to że za szybko się działo to wszystko z Aslanem. W serialu zdążyliśmy się z nim zaprzyjaźnić, można zrozumieć dlaczego dzieciaki go pokochały. W filmie przyszedł, poryczał, pomachał ogonkiem i dał się zarżnać. Ja rozumiem, że kwestie czasowe itd, ale bardzo mi tego brakowało.
Mimo wszystko film mi się bardzo podobał i zbieram kaskę na DVD (oj lista mi się powieksza )
Gunia - Nie 11 Cze, 2006 13:19
Ja widziałam "Pearl Harbor" kilka razy i byłam pewna, że moja mama też, więc popsułam jej zabawę mówiąc kto zginie... Film całkiem mi się podobał, chociaż mojej kołderce prawdopodobnie nie - wiecie dlaczego... A "Opowieści z Narnii" bardzo mi się podobał i do tej pory trzymam na pamiątkę ten kiczowaty kubek z figurką lwa na wieczku... Byłam na nim dwa razy i za każdym razem trafił prosto do mojego serducha... Chociaż za drugim razem - ze szkołą - odbiór był utrudniony... Oni nie za bardzo zrozumieli myśl przewodnią i poszczególne watki... Np. kiedy Aslan leżał martwy na Kamiennym Stole zaczęli wołać, żeby Łucja go poczęstowała tym cudownym napojem nie szczędząc przy tym epitetów o jej niedomyślności... Ale za to ta dziewczynka, która gra Łusią jest śliczna...
Anonymous - Nie 11 Cze, 2006 17:09
Bo Łusia to jeden z atutów tego filmu
Mnie się jeszcze strasznie podoba ta kołysanka, która grał Tumnus. No i cudowny Rupert Everett, Liam Neeson, Ray Winston i wspomniana wcześniej Tilda Swinton. To dla nich chciałam ten film oglądnąć. Wprawdzie ich nie usłyszałam, ale za to Danuta Stenka, Pitr Machalica i Krzysztof Kowalewski wynagrodzili mi ten brak (szczególnie pani Danuta. Uwielbiam tę kobietę.:D)
Agn - Nie 11 Cze, 2006 17:14
Kołysanka Tumnusa była boska i tu byłam zachwycona, ale całościowo po prostu mi w tym filmie brakło czegoś... ja wiem? Całej tej magii?
Jeśli chodzi o Pearl Harbor to mi to tyle osób odradzało, to tylko dodałam do tego fakt, że wybitnie nie trawię Aflecka i filmu nie widziałam.
Witajcie. Jam wypruta po listeningu...
Anonymous - Nie 11 Cze, 2006 17:19
| Agn napisał/a: | Kołysanka Tumnusa była boska i tu byłam zachwycona, ale całościowo po prostu mi w tym filmie brakło czegoś... ja wiem? Całej tej magii?
Jeśli chodzi o Pearl Harbor to mi to tyle osób odradzało, to tylko dodałam do tego fakt, że wybitnie nie trawię Aflecka i filmu nie widziałam.
Witajcie. Jam wypruta po listeningu... |
A ja klimat odczuwałam. POdobał mi się zdecydowanie bardziej niż III cz. Harrego i nasza P&P 2005. Mimo, że ograniczono pewne wątki z przyczyn czasowych, film był jasny, przejrzysty i w gruncie rzeczy nie był slajdowy. Wprowadził mnie w klimat. Kibicowałam dzieciakom i zwierzakom, jakbym nie znała zakończenia, przy Aslanie też ryczałam, chociaż go było tak mało i przeleciał jak burza.
Aga85 - Nie 11 Cze, 2006 17:57
Ja też przy Aslanie ryczałam. Gdy wyszłam z kina, to nic tylko sie rozpływałam nad zaletami tego filmu... Jednak ponowny seans (kupiłam DVD), ostudził cały ten mój zachwyt... nie powiem, bo film nadal mi sie badzo podoba, ale już nie czuję tego klimatu, tak jak w kinie ... Nie ma to jak pierwsze wrażenie...
Admete - Nie 11 Cze, 2006 18:17
Co do Pearl Harbor to obejrzałam jak każdy film wyprodukowany przez Brucheimera - bez głębszego zaangażowania, dla efektów wizualnych. Jego filmy są w większośći takim długim teledyskiem - muzyka, efektowne zdjecia, szybki montaż. Od czasu do czasu spowolniony kadr i wiatr we włosach jakiejś pięknej dziewczyny Prawie jak w Bollywood
Narnię widzialam dwa razy w kinie i podobala mi się. Najlepiej zdubbingowany był moim zdaniem Tumnus - idealnie dobrany głos.
Agn - Nie 11 Cze, 2006 18:41
Bruckheimerowi zdarzaja sie jednak wypadki przy pracy, typu Black Hawk Down czy Piraci z Karaibow.
Admete - Nie 11 Cze, 2006 18:47
On ma też dobre seriale jako producent Nie mam nic przeciwko niemu, oglądam jego filmy
Agn - Nie 11 Cze, 2006 18:58
Generalnie jednak produkuje filmy, które - powiedzmy to sobie szczerze - raczej wielkim kinem artystycznym nie są. Zawsze coś gdzieś wybucha, dużo patosu i robi się z tego niesmaczny sos. Czasem jednak weźmie do współpracy takiego na przykład Ridleya Scotta, który jest człowiekiem - mówiąc delikatnie - surowym i wyciąga swoje. A producent może sobie gadać. Ogólnie rzecz biorąc dla mnie tekst "film Jerry'ego Bruckheimera" nie jest reklamą, która sprawi, że pójdę do kina.
Anonymous - Nie 11 Cze, 2006 19:02
Jeju jak dla mnie Scott to największy paściarz hollywoodu
Anonymous - Nie 11 Cze, 2006 19:48
| Admete napisał/a: | E tam Aine, mnie się Gladiator podobał bardzo i nic na to nie poradzę. |
Mnie też się podobał. Tak jak i królestwo niebieskie. Ale to nadal nie zmienia faktu, że idzie na tandetę.
A przecież tandeta ma to do siebie, że ma się podobać
Admete - Nie 11 Cze, 2006 20:36
Aga Aine musi krytykować, widać nie chce, żeby ja ktoś posądził o miękkie serce. Nawet jak sie jej podoba, to mówi, że to nic wartosciowego Filmy hollywodzkie mają za cel głównie dostarczanie rozrywki - "Gladiator" jest rozrywką i to nie tak całkiem tendetną. Ma parę zalet Ale nie będę się sprzeczać z Aine, bo ona wie swoje i jej opinie są wyjątkowo konkretne - takie, a nie inne - czarne albo białe. Lubię - nie lubię, wołek - przystojniak, tandeta - sztuka Ja tam nie jestem aż tak zdecydowana w sądach, nie potrafię tak
Anonymous - Nie 11 Cze, 2006 20:53
| Admete napisał/a: | Aga Aine musi krytykować, widać nie chce, żeby ja ktoś posądził o miękkie serce. Nawet jak sie jej podoba, to mówi, że to nic wartosciowego Filmy hollywodzkie mają za cel głównie dostarczanie rozrywki - "Gladiator" jest rozrywką i to nie tak całkiem tendetną. Ma parę zalet Ale nie będę się sprzeczać z Aine, bo ona wie swoje i jej opinie są wyjątkowo konkretne - takie, a nie inne - czarne albo białe. Lubię - nie lubię, wołek - przystojniak, tandeta - sztuka Ja tam nie jestem aż tak zdecydowana w sądach, nie potrafię tak |
Aine musi krytykować. Nawet filmy, aktorów, postaci, książki, które ją zachwycają - to fakt udokumentowany
W życiu jestem tak niezdecydowana, że przynajmniej sądy muszę mieć zdecydowane Ale i tak może się zdarzyć, że je zmieniam ( )
Gladiator mi się bardzo podobał. Jelenie na rykowisku też mi się podobają. Oba te dzieła łączy to, że są zrobione dla mas ich celem jest efekt i sprzedaż - to chyba logiczne. Jednak jak na twórcę tandet Scott przykłada się do swojej roboty i w zamian za kiczowaty scenariusz daje nam wspaniałe efekty, przystojnych aktorów i aktorki, cudne plenery. Chociaż te przekłamania historyczne dostarczają mi zawsze dużo zabawy - ale to już bzik zawodowy
I bądźmy szczerzy - do filmów - chociażby ze stajni BBC bardzo dużo mu brakuje.
Aga85 - Nie 11 Cze, 2006 20:54
Wiem, wiem, Admete :smile: . Zdążyłam już poznac charakterek naszej "słodkiej" Aine . Ja również - podobnie jak Ty - nie mam tak konkretnych sądów. Nie rozpatruję wszystkiego w ramach dwóch tylko kolorów - to czarne, a to białe. Przecież jest jeszcze tyle odcieni szarości, których Aine niestety nie uznaje ??:
Aga85 - Nie 11 Cze, 2006 21:00
| AineNiRigani napisał/a: | Chociaż te przekłamania historyczne dostarczają mi zawsze dużo zabawy - ale to już bzik zawodowy
I bądźmy szczerzy - do filmów - chociażby ze stajni BBC bardzo dużo mu brakuje. |
No tak, dusza historyka .
I ja bym nie porównywała "Gladiatora" do filmów produkcji BBC, bo to są przecież dwie skrajności - inna tematyka, inne czasy. Nie przeczę co prawda, że wolę kostiumowe dramaty BBC, ale porównywac je do "Gladiatora"... no nie wiem... mnie to nie pasuje.
Aragonte - Nie 11 Cze, 2006 21:13
| Agn napisał/a: | | Bruckheimerowi zdarzaja sie jednak wypadki przy pracy, typu Black Hawk Down czy Piraci z Karaibow. |
Mnie się podobało jedno i drugie, aczkolwiek tylko "Helikopter" mam na DVD.
A na "Narnię" przezornie poszłam w wersji z napisami
Niezła, ale mnie nie powaliła... Może dlatego, że w książkach Lewisa też nie jestem jakoś specjalnie zakochana, choć mam je na półce. Zdecydowanie z całego cyklu Narnii mam największy sentyment do Błotosmętka i "Srebrnego krzesła"
Agn - Pon 12 Cze, 2006 19:45
Divxa mam. Z przepięknym tłumaczeniem.
- Ej, facet, to jest lew!
- Wiem.
- To jego zad.
- Wiem!
(Zamiast:
- Hej, tu jest kolejka.
- Wiem.
- To nie jest jej koniec.
- Wiem.)
Aż się łezka w oku kręci jak widzi takie cuda
Aragonte - Pon 12 Cze, 2006 20:38
| Agn napisał/a: | Divxa mam. Z przepięknym tłumaczeniem.
- Ej, facet, to jest lew!
- Wiem.
- To jego zad.
- Wiem!
(Zamiast:
- Hej, tu jest kolejka.
- Wiem.
- To nie jest jej koniec.
- Wiem.)
Aż się łezka w oku kręci jak widzi takie cuda |
Ooo, mamy tego samego diviksa Tłumaczenie mnie powalające, fakt, pamiętam, że długo się głowiłam (bo mój angielski jest marny), żeby znaleźć jakieś uzasadnienie tego dialogu
Na DVD jest parę scen dodatkowych (ale nie w filmie, tylko w dodatkach), min. parę scenek z Hootem
|
|
|