To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Myślę, że jestem ;)

Tamara - Śro 07 Sty, 2009 12:20

To do luftu :confused3: nie odpowiada mi skandynawski model małżeństwa :wink:
praedzio - Śro 07 Sty, 2009 13:08

Zawsze to można potraktować bardziej uniwersalnie i stosować np. do mężów. ;)
Admete - Śro 07 Sty, 2009 20:52

Słowa Czarownicy czwartej do dziewczyny, przyszłej władczyni królestwa:

"(...) poznasz każdy kamień Ardżany i każda komnatę dawnego Pałacu Królów. I spłynie na Ciebie Czar o wiele ważniejszy niz przemiana niczego w coś. Będzie to Czar Przeszłych Wieków. Człowiek bez swojej przeszłości jest martwy, jego teraźniejszośc jest martwa."

Dorota Terakowska - "Córka czarownic".

Aragonte - Śro 07 Sty, 2009 20:54

Dobre jest to ostatnie zdanie, Admete :)
Admete - Śro 07 Sty, 2009 21:02

Też mi się podoba najbardziej, ale uznałam, że aby w pełni je docenić trzeba znać wcześniejsze ;-) Przeczytałam Córkę czarownic drugi raz i tym razem pdoobała mi się dużo bardziej. To było czytanie ekspresowe ;-)

"Ludzie są dobrzy i źli, odważni i tchórzliwi, szlachetni i godni pogardy. A najdziwniejsze jest to, że najczęściej wszystkie te cechy naraz goszczą w jednym tylko człowieku. I dopiero wówczas jest on prawdziwą całością."

Aragonte - Śro 07 Sty, 2009 21:05

Może powinnam wrócić do "Córki czarownic". Poprzednio miałam mieszane uczucia, choć wiele rzeczy mi się podobało.
Admete - Śro 07 Sty, 2009 21:13

Za pierwszym podejściem zarzucałam jej wtórność. Nadal uważam, że chwilami za bardzo się inspirowała LeGuin i Tolkienem, ale teraz dojrzałam w niej coś jeszcze. Przesłanie niemal patriotyczne - opowieść o dążeniu do wolności, o pamięci, nadziei i o przezwyciężaniu swoich słabości. To bardzo dobra lektura dla młodych ludzi. Byłby z niej świetny miniserial - pod warunkiem, że pojawiłyby się odpowiednie pieniądze i wrażliwy reżyser - taki Wojtyszko na przykład.
Tamara - Śro 07 Sty, 2009 21:49

praedzio napisał/a:
Zawsze to można potraktować bardziej uniwersalnie i stosować np. do mężów. ;)

Eee , niby tak , ale mąż martwy to mąż bezużyteczny , zwłaszcza jeżeli za zycia był godny pochwały :wink:

praedzio - Śro 07 Sty, 2009 21:52

To wtedy szuka się drugiego. ;)
Aragonte - Śro 07 Sty, 2009 22:08

Tamaro, jeśli ma obowiązywać równouprawnienie, to ta sama zasada obowiązywałaby do żon - znaczy się martwa żona jest bezużyteczna :wink:
achata - Sob 10 Sty, 2009 18:42

Tamara napisał/a:
Dzięki Praedziu :kwiatek: coś mi się kiedyś o uszy obijało ale nie kojarzyłam , a teraz załapałam , że z grubsza wiem o co chodzi :mrgreen:
Islandia , Skandynawia - zimno , ogrzewanie kominkowe przy pomocy spalania wysokoenergetycznej godnej pochwały żony - "moja to tak chałupę nagrzała , ze aż futro zdjąłem" (przepraszam , zawsze mam głupie skojarzenia :ops1: )

Miałam przedwczoraj chwilę załamki ale jak zoczyłam ten tekst to mało nie ryknęłam śmiechem. Uchichrałam się tak, ze aż mi łezki stanęły w oczach. Brylancik! :)

Tamara - Sob 10 Sty, 2009 19:24

Aragonte napisał/a:
Tamaro, jeśli ma obowiązywać równouprawnienie, to ta sama zasada obowiązywałaby do żon - znaczy się martwa żona jest bezużyteczna :wink:

No właśnie nie jest taka bezużyteczna - można nią w kominie napalić , a sentencji o chwaleniu męża po spaleniu nie ma - zatem martwy mąż jest bezużyteczny :mrgreen:

praedzio - Sob 10 Sty, 2009 19:43

:rotfl:
Tamara - Sob 10 Sty, 2009 20:06

:rumieniec:
praedzio - Sob 10 Sty, 2009 20:11

Żebyż to twój małżonek przeczytał... ;)
Tamara - Sob 10 Sty, 2009 20:42

No co , czyż nie powiedziałam prawdy , że mąż nieżywy to mąż bezużyteczny , jeno opłakiwać go można :rumieniec: ? :mrgreen:
Anonymous - Sob 10 Sty, 2009 20:44

Tamara napisał/a:
że mąż nieżywy to mąż bezużyteczny

a żywy mąż to też znowu jakiś taki bardzo użyteczny jest ? :mysle:

Anaru - Sob 10 Sty, 2009 20:46

lady_kasiek napisał/a:
a żywy mąż to też znowu jakiś taki bardzo użyteczny jest ? :mysle:

No, czasem się przydaje do tego czy owego :mrgreen: - na przykład śmieci może wynieść, jak to jedna z koleżanek kiedyś stwierdziła :rotfl:

Anonymous - Sob 10 Sty, 2009 20:50

Anaru napisał/a:
na przykład śmieci może wynieść, jak to jedna z koleżanek kiedyś stwierdziła

no ostatecznie.... ale to też za mało... musi rozszerzyć ofertę. chociaż dla mnie to przereklamowana instytucja...

Aragonte - Sob 10 Sty, 2009 21:59

Tamara napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Tamaro, jeśli ma obowiązywać równouprawnienie, to ta sama zasada obowiązywałaby do żon - znaczy się martwa żona jest bezużyteczna :wink:

No właśnie nie jest taka bezużyteczna - można nią w kominie napalić , a sentencji o chwaleniu męża po spaleniu nie ma - zatem martwy mąż jest bezużyteczny :mrgreen:

Tamaro, z punktu widzenia fizyki martwy mąż tyleż wart co martwa żona i nie da się nimi napalić w kominku, to oni wymagają paliwa, żeby ich zamienić w popiół. Ale wierzę, że żywa żona mogła służyć do podgrzewania atmosfery tejże chałupy :lol:

I może wrócimy do tematu? :mrgreen:

Tamara - Nie 11 Sty, 2009 12:18

Widzisz Aragonte , niezupełnie tak jest , jak mówisz , bo martwa żona ma w sobie do 30 lub nawet w sprzyjających warunkach więcej procent tłuszczu , który się łatwo spala , wydzielając dużo ciepła . Natomiast mąż ma tego tłuszczu znacznie mniej , zwłaszcza jeżeli jest skandynawsko-nordyckim dzikim wojem , wychudzonym jak pies od grabieżczych wypraw po świecie :mrgreen: , składa się głównie z niskooktanowego białka i kości , które w ogóle są bezużyteczne . Z 1 grama tłuszczu żony uzyskamy 9 kcal , a z jednego grama białka męża uzyskamy zaledwie 4 kcal , czyli nie można nim dobrze izby ogrzać :wink: .
Za to mąż żywy wielce przydatny jest - a to zdobycz upolowaną przyniesie , a to ciężary poprzestawia , a to w długą zimową noc ogrzeje :rumieniec:

BeeMeR - Nie 11 Sty, 2009 12:24

Tamara - przerażasz mnie znajomością tematu :paddotylu:
Aragonte - Nie 11 Sty, 2009 12:41

A ja sobie właśnie wyobraziłam przerażający smród towarzyszący ogrzewaniu izby w opisany przez Tamarę sposób i dopiero zrobiło mi się bueee...

I ponawiam apel: wróćmy do tematu :wink:

praedzio - Nie 11 Sty, 2009 13:35

Słuchajta, dokopałam się do stronki z ogromną ilością cytatów z Pratchetta! Skoro temat jest o myśleniu (albo dawaniu do myślenia :mrgreen: ) i fantastyce, no to się wszystko zgadza. Nu, charaszo! Pajechali!

Łatwo było mówić o czystej logice i o tym, jak cały Wszechświat podlega zasadom tej logiki oraz harmonii liczb. Fakty jednak były takie, że dysk – co każdy widział – płynął w przestrzeni na grzbiecie wielkiego żółwia, a bogowie mieli w zwyczaju odwiedzać domy ateistów i wybijać im szyby.

Nienawiść jest siłą przyciągającą, tak jak miłość.

Człowiek nigdzie naprawdę nie był, póki nie wróci do domu. (to to chyba wstawie sobię do sygny, albo co)

Historia ma zwyczaj zmieniać ludzi, którzy myślą, że ją zmieniają.

Jednym z powodów tej krzątaniny był fakt, że (...) ludzie woleli robić pieniądze bez żadnej pracy. A że Dysk nie poznał jeszcze przemysłu muzycznego, zmuszeni byli wykorzystywać starsze, tradycyjne formy bandytyzmu.

Kiedy człowiek zstępuje w przepaść, jego życie zawsze zyskuje jasno określony kierunek.

Gdyby porażka nie znała kary, sukces nie byłby nagrodą.

Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła. Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje, czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko inne.

Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, często wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy

Jeśli wykluczy się niemożliwe, to, co pozostanie, choćby całkiem nieprawdopodobne, musi być prawdą.

Co ciekawe, bogów Dysku nigdy nie interesowały sądy nad duszami zmarłych, więc ludzie szli do Piekła tylko wtedy, gdy w głębi serca wierzyli, że powinni tam trafić. Oczywiście nie wierzyli, jeśli nie wiedzieli o jego istnieniu. To tłumaczy, dlaczego tak ważne jest, by strzelać bez ostrzeżenia do wszelkich misjonarzy.

Uciekam, więc jestem. A raczej uciekam, więc przy odrobinie szczęścia nadal będę.


Przyszłość przelewa się w przeszłość przez zwężenie w teraźniejszości.

Bogom nie przeszkadzają ateiści, pod warunkiem że są to ateiści gorący, głębocy, żarliwi (...). Ateiści, którzy całe życie nie wierzą, całe życie nienawidzą bogów za to, że ci nie istnieją. Taki ateizm jest niczym skała. To prawie wiara...

Bogowie nie lubią ludzi, którzy nie pracują. Ludzie, którzy nie są przez cały czas zajęci, mogliby zacząć myśleć.


Trzeba uważać, kiedy wypowiada się życzenie. Nigdy nie wiadomo, kto może słuchać.

Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi.

Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...

Ludzie tak bardzo lubią oszukiwać się wzajemnie, że wymyślili rząd, by robił to za nich.

Szczęśliwi ludzie, potraficie zamknąć swe umysły na nieskończoność zimnych głębi wszechświata. Macie to co nazywacie... nudą? To najrzadszy talent we wszechświecie!

Na świecie istnieją podobno dwa rodzaje ludzi. Jedni kiedy dostają szklankę dokładnie w połowie napełnioną mówią:' Ta szklanka jest w połowie pełna'. Ci drudzy mówią:'Ta szklanka jest w połowie pusta'. Jednakże świat należy do tych, którzy patrzą na szklankę i mówią:'Co jest z tą szklanką? Przepraszam bardzo... No przepraszam... To ma być moja szklanka? Nie wydaje mi się. Moja szklanka była pełna. I większa od tej!'. A na drugim końcu baru świat pełen jest innego rodzaju osób, które mają szklanki pęknięte albo szklanki przewrócone (zwykle przez kogoś z tych, którzy żądali większych szklanek), albo całkiem nie mają szklanek, bo stały z tyłu i barman ich nie zauważył.

:mrgreen:

Aragonte - Nie 11 Sty, 2009 13:43

Zastanawiam się, czy Pratchett nie czytywał czasem naszego Leca :mysle:
Świetne :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group