To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - "Mamma mia!"

Harry_the_Cat - Nie 31 Sie, 2008 22:15

No to będziesz chyba musiała sama ocenić.
annmichelle - Pon 01 Wrz, 2008 07:10

Film oglądałam jakieś półtora miesiąca temu i nadal podtrzymuję moją opinię z posta rozpoczynającego temat. :wink: Na filmwebie dałam mu 7/10, choć być może podwyższę mu na 8 skoro wciąż po takim czasie od obejrzenia kołacze mi się po głowie. :lol:
Znalazłam info o DVD i tu mam pytanie do forumowiczek : czy wiecie co oznaczają te skróty PG i U? Podrzucam link:
http://www.bbfc.co.uk/web...))&SearchMax=50

primavera - Pon 01 Wrz, 2008 08:03

PG zanczy Parental Guidance czy film dla dzieci pod opieką rodziców natomiast U znaczy Uncertified czyli film bez ograniczeń
annmichelle - Pon 01 Wrz, 2008 08:14

Primavera - dziękuję. :-)
Copycat - Pon 01 Wrz, 2008 11:23

Właśnie sobie uświadomiłam, że Meryl Streep ma 59 lat. (11 lat starsza od Colina!)
Patrząc na nią na ekranie absolutnie mi się to w głowie nie mieści. Ma kobieta kochones, że w takim filmie zagrała. Podziwiam.

sibia - Pon 01 Wrz, 2008 17:06

Ja mam wrażenie, że ten film był pretekstem, żeby zebrać razem grupę świetnych aktorów i pozwolić im się pobawić. Oglądając, mieliśmy ze znajomymi wrażenie, że oni się tam na planie po prostu rewelacyjnie ze sobą bawili - ponoć to zły znak, gdy przy komedii ekipa dobrze się bawi, bo widzowie nie muszą ;) Pierwszy raz mnie to uderzyło przy piosence Money, money, gdzie jest cała masa wstawek z Meryl w luksusie i nieco "ztunningowanej" ;) .
Jednynym aktorem, który mnie strasznie irytował był Brosnan, bo wydaje mi się, że tylko on nie miał tego właśnie dystansu do granej postaci, pozostali wyglądali, jakby grając dusili się ze śmiechu i to było, moim zdaniem, urocze.
I to, co ktoś tu już napisał, że Meryl rusza się strasznie itp, dla mnie jest też elementem konwencji, takiego cudzysłowa, w jakim oni grali. Gdyby ona, w wieku 59 lat siliła się na bycie nagle profesjonalną tancerką, to byłoby żałosne. A tak, jak jest - zabawnie i uroczo.

annmichelle - Pon 01 Wrz, 2008 17:07

Nie tylko Streep, uważam, że Pierce Brosnan też starzeje się z klasą (55 lat) i świetnie wygląda "jak na swoje lata".
primavera - Pon 01 Wrz, 2008 19:18

annmichelle napisał/a:
Primavera - dziękuję. :-)


cieszę się że mogłam pomóc :)

miłosz - Pon 01 Wrz, 2008 22:14

dotarłam i ja na mamma mia! - i szczerze muszę wyznać, że bardzo mi sie podobało, oczywiście aktorzy nieco nadgryzieni zębem czasu. ale mnie ten film mocno wzruszył - uwierzcie mi, że płakałam i śmiałam sie na przemian........ ani za ABBĄ ani za musicalami nie przepadam a toto mnie urzekło, najmarniej może wypadło młode pokolenie - czyli córka i narzeczony i druhenki ;) Collin tyż jakby nieświwży ale znakomicie się bawił , Pirs ze szczeciną wart grzechu (ciekawam czy garnitury z Vistuli miał :mrgreen: ) byłam z córkami 13 i 14 lat i one takoż zachwycone - śmiały się z Meryl i mówiły podstarzała hippiska ;) fakt z początku wydawała mie sie za stara ale ogromnie mnie wzruszyła swoją rolą i pewnie był to ostatnia jej rola z tego typu :) naprawdę miłe zakończenie wakacji i rozpoczęcie roku szkolnego w tanecznym rytmie :)
Serenissima - Wto 02 Wrz, 2008 01:19

Ja również dziś byłam i podobało mi się. Colin w spodenkach w kratę uroczy :) Obejrzałam z przyjemnością, trochę się pośmiałam i uważam, że to fajny, lekki film -dobry na rozluźnienie :)
sibia napisał/a:
Gdyby ona, w wieku 59 lat siliła się na bycie nagle profesjonalną tancerką, to byłoby żałosne.
Zgadzam się w 100% - mnie ta postać się podobała, bo nie oczekiwałam, że będzie wykonywać skomplikowane choreografie.
Copycat - Wto 02 Wrz, 2008 12:21

sibia napisał/a:
Ja mam wrażenie, że ten film był pretekstem, żeby zebrać razem grupę świetnych aktorów i pozwolić im się pobawić. Oglądając, mieliśmy ze znajomymi wrażenie, że oni się tam na planie po prostu rewelacyjnie ze sobą bawili - ponoć to zły znak, gdy przy komedii ekipa dobrze się bawi, bo widzowie nie muszą ;) Pierwszy raz mnie to uderzyło przy piosence Money, money, gdzie jest cała masa wstawek z Meryl w luksusie i nieco "ztunningowanej" ;) .
Jednynym aktorem, który mnie strasznie irytował był Brosnan, bo wydaje mi się, że tylko on nie miał tego właśnie dystansu do granej postaci, pozostali wyglądali, jakby grając dusili się ze śmiechu i to było, moim zdaniem, urocze.
I to, co ktoś tu już napisał, że Meryl rusza się strasznie itp, dla mnie jest też elementem konwencji, takiego cudzysłowa, w jakim oni grali. Gdyby ona, w wieku 59 lat siliła się na bycie nagle profesjonalną tancerką, to byłoby żałosne. A tak, jak jest - zabawnie i uroczo.


Identyczne wrażenie odniosłam. Dzisiaj zobaczę jeszcze raz, ciekawe czy wrażenie zostanie.
Poszłam wczoraj z ciekawości do Saturna zobaczyć jakie utwory są na soundtracku. Nie zobaczyłam niestety, bo wszystkie płyty wyprzedane, lol.

damamama - Wto 02 Wrz, 2008 12:39

miłosz napisał/a:
oczywiście aktorzy nieco nadgryzieni zębem czasu.


Jakby byli młodsi to nie mogliby wspominać swojej młodości. Ogólnie moim zdaniem film bardzo fajnie pokazał, że przy dobrej zabawie wiek nie odgrywa wielkiej roli i bycie starszym wcale nie oznacza bycie zgrzybiałym.

annmichelle - Wto 02 Wrz, 2008 13:58

Copycat napisał/a:

Poszłam wczoraj z ciekawości do Saturna zobaczyć jakie utwory są na soundtracku. Nie zobaczyłam niestety, bo wszystkie płyty wyprzedane, lol.


Ja mam taki soundtrack :

1 Honey, Honey
2 Money, money, money
3 Mamma mia
4 Dancing Queen
5 Our last summer
6 Lay all your love on me
7 Super trouper
8 Gimme! Gimme! Gimme! (A man after midnight)
9 The name of the game
10 Voulez-Vous
11 SOS
12 Does your mother know
13 Slipping through my fingers
14 The winner takes it all
15 When all is said and done
16 Take a chance on me
17 I have a dream / Thank you for the music

Piosenki różnią się trochę wykonaniem od tych filmowych.
Jak widać brakuje : "Ciquitita", "Waterloo", "I do, I do, I do...", za to jest "The name of the game", które wycięto z filmu (ale będzie w dodatkach na dvd :-P ).

Copycat - Wto 02 Wrz, 2008 14:43

Dzięki. "Waterloo" podejrzewam, że też będzie w dodatkach, niechybnie z obrazem :] Mogli je wszystkie wcisnąć na płytę, zmieściłyby się. Ciekawam tych dodatków.
annmichelle - Wto 02 Wrz, 2008 16:09

Copycat napisał/a:
Ciekawam tych dodatków.

Zerknij na jeden z moich postów powyżej, gdzie pisałam o DVD. Tam podałam link - a tam info (po angielsku) o DVD, dodatkach, bonusach, itd. :)

Harry_the_Cat - Sob 06 Wrz, 2008 23:50

Przeglądam sobie właśnie najnowszy numer Filmu i Mamma Mia ma jedną gwiazdkę (=koszmar).

ps - i ja się zgadzam z recenzją ;)

Admete - Nie 07 Wrz, 2008 00:06

A ja akurat się nie zgadzam. To jest film czysto rozrywkowy, wariacki i kolorowy :-) Mnie sie podobał. Jego się ogląda raczej bez jakiegoś zastanawiania. To obraz plus muzyka. Takie amerykańskie bolly ;-) Dobrze się bawiłam, zostawiłam za sobą na chwilę stresy pracowo-życiowe. Przytupywałam do muzyki ABBY. Na sali kinowej można było wyczuć, że ludzie się odprężyli i dali wciągnąć w zabawę. Taka dawka pozytywnej energii.
Harry_the_Cat - Nie 07 Wrz, 2008 00:08

Widzisz w kwestii bolly też się nie zgadzamy. Dobrze, że mamy inne płaszczyzny porozumienia ;)
Admete - Nie 07 Wrz, 2008 00:19

Takie filmy jak Mamma mia! Czy niektóre bolly odbiera się głównie zmysłami, nie rozumem. Patrzy się na taniec, muzykę, kolory. To są takie czyste emocje, zachwyt nad zgraniem muzyki z obrazem, z ruchem. Ja to tak czuję. Sama mam wtedy ochotę tańczyć. W innym wątku pisałam, że uwielbiam taniec, choć niestety nie umiem tańczyć.
Płaszczyzn porozumienia mamy jednak nadal sporo. Zwłaszcza jedna płaszczyzna jest niezwykle istotna ;-)

Harry_the_Cat - Nie 07 Wrz, 2008 01:10

Admete napisał/a:
Zwłaszcza jedna płaszczyzna jest niezwykle istotna ;-)


:mrgreen: tak jest, siostro ;)

Admete - Nie 07 Wrz, 2008 09:42

Tylko nie jestem pewna czy to rzeczywiście płaszczyzna ;-)
Agn - Nie 07 Wrz, 2008 10:14

A ja sobie soundtrack kupiłam, o! Nawet jeśli Meryl lepiej od śpiewania robi inne rzeczy.
Na filmie bawiłam się przednio. Pośmiałam się. Nie jest to film wybitny, ale taki ma chyba być. Rozrywkowy, odprężający i wakacyjny. I nawet przewidywalny (czy ktoś się w ogóle bawił w obstawianie ojcostwa?), ale przecież nie o to chodzi, to nie kryminał. Colin, który zapewnia, że jest spontaniczny, był rozbrajający. Mnie się podobało. Jako film czysto rozrywkowy ma u mnie piątkę. :)

Admete - Nie 07 Wrz, 2008 11:02

O tak spontaniczny Colin bawił mnie niezmiernie :-) Ogólnie był uroczy.
Agn - Nie 07 Wrz, 2008 18:59

Otóż to. :) A, jeszcze uważam, że Dancing queen było świetnie przedstawione. I podobał mi się Dominic Cooper w tym filmie. Nie tylko dlatego, że ma ładne opalone ciało! ;)
miłosz - Nie 07 Wrz, 2008 19:32

Admete napisał/a:
A ja akurat się nie zgadzam. To jest film czysto rozrywkowy, wariacki i kolorowy :-) Mnie sie podobał. Jego się ogląda raczej bez jakiegoś zastanawiania. To obraz plus muzyka. Takie amerykańskie bolly ;-) Dobrze się bawiłam, zostawiłam za sobą na chwilę stresy pracowo-życiowe. Przytupywałam do muzyki ABBY. Na sali kinowej można było wyczuć, że ludzie się odprężyli i dali wciągnąć w zabawę. Taka dawka pozytywnej energii.


aniu pójdz w me ramiona lepiej bym tego nie ujła :) kolorowe, wariackie, wzruszające, moje córki zakochane w piosenkach :) ogromna dawka pozytywnej energii :) i sama sobie sie dziwię, bo ani nie przepadam za bolly, ani za abbą, ani za musicalem :mrgreen: a tu poprostu się zastanawiam czy nie isc raz jeszcze :banan:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group