To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Malowany welon (Painted Veil)

Gosia - Sob 03 Maj, 2008 11:04

Wrocilam dzis do "Painted Veil" (Malowany welon). A to z powodu książki, którą niedawno kupiłam. Zaczęłam ją własnie czytać i tak zatęskniłam do filmu, że musialam go znowu obejrzeć. I ponownie powiem, że to jeden z moich ulubionych filmów, jestem znowu oczarowana - zdjęcia, krajobrazy, niespieszna fabuła oparta raczej na fotograficznych ujęciach, spojrzenia, sylwetki na tle przyrody, muzyka i para aktorów, która wygląda tu świetnie, Edward Norton - z tym smutkiem w oczach, w których kryje się jednak miłość. Nastrojowy, piękny film o uczuciach.
Wbrew pozorom nie ogladałam tak wiele filmów, które zostają ze mną przez długi czas i i z które wywołują tak miłe uczucia.
Nic w tym dziwnego, że tapeta z filmu gościła przez długi czas na ekranie mojego laptopa, a także od ponad roku mam ją na swoim komputerze w pracy. A przecież tyle filmów przez ten czas oglądałam! Ale połączenie pięknych obrazów z Chin i sylwetki Edwarda Nortona na tym tle uwiodło mnie całkowicie.
Norton ma jakiś urok, ktory bezwiednie roztacza. Coś jest w kształcie jego głowy, w oczach, co mi sie bardzo, bardzo podoba. Od chwili, gdy pojawia się na ekranie, zwrócony tyłem do kamery, mam ochotę dotknąc jego glowy i wlosow :rumieniec:
Cos podobnego odczuwalam także, gdy ogladalam "Angielskiego pacjenta" i Ralpha Fiennesa, zwłaszcza w pierwszych scenach filmu (oczywiscie chodzi mi o sceny ich poznania sie). Ale Norton bez wątpienia ma ciepło w oczach i jakiś chłopięcy niemal wdzięk.

No dobra, tyle intymnych zwierzen to moze za duzo :ops1:
Ksiązkę zaczęłam dopiero czytać, ale już mi sie podoba. Wiem, że w niej zakończenie jest zupełnie inne, ale to filmowe jest bardzo dobre. Znowu na końcu miałam w oczach łzy, choć przecież już ten film widziałam.
I chyba znowu wróce do słuchania soundtracku...

Anonymous - Sob 03 Maj, 2008 11:16

ten film się nie "przejada"
A Norton ma w sobie przyciągający urok, ciepło. Moim zdaniem bardzo dobrze oddaje uczucia bohatera

Gosia - Sob 03 Maj, 2008 13:04

Corpus delicti tj. glowa Edwarda Nortona. Szyja i wlosy ... :serduszkate:

Anonymous - Sob 03 Maj, 2008 13:27

jego fryzura to mi się kojarzyła z esesmanem, albo innym gestapowcem :ops1:
Gosia - Sob 03 Maj, 2008 13:39

E tam, mi sie wlasnie taka podoba :serduszkate:
Anonymous - Sob 03 Maj, 2008 13:43

mnie powalał spojrzeniem i mimiką :thud:
Anetam - Sob 03 Maj, 2008 13:45

Ja również nie czytałam książki,ale widziałam film i pokochałam od pierwszego "obejrzenia" :wink: . Dlatego,że z książką nie miałam do czynienia to nawet nie przypuszczałam,że mąż Kitty może umrzeć. Do końca wierzyłam,że wyjdzie z tej choroby i będą razem wychowywać to dziecko,które okaże się jego.
Nie pomyliłam się tylko co do dziecka :( .Pamiętam jak było mi smutno i (oczywiście jak to ja)
musiałam sobie wymyślić swoje zakończenie.
Jednak ogólnie film jak najbardziej godny polecenia,świetna gra aktorów i piękne krajobrazy.

trifle - Sob 03 Maj, 2008 14:23

lady_kasiek napisał/a:
jego fryzura to mi się kojarzyła z esesmanem, albo innym gestapowcem :ops1:


Kasiek.. :rotfl: :rotfl:
Norton mnie zachwycił w "Iluzjoniście", dlatego w ogóle sięgnęłam po "Malowany welon" i się rozczarowałam. Teraz czytam wasze wypowiedzi i się zastanawiam, czemu mnie nie zachwycił ten film :mysle:

Alicja - Nie 27 Lip, 2008 12:09

późno, bo późno trafiłam na to forum
malowany welon oglądałam wielokrotnie, myślę, że głównie dla spojrzenia Edwarda Nortona - jak on to potrafi...nie potrzebuje słów
film przepiękny,muzyka oddająca klimat tamtych czasów, pejzaże
jest to jedyna ekranizacji, które jest DLA MNIE lepsza od książki
Film według mnie można pokochać od pierwszego wejrzenia albo znienawidzieć

Anonymous - Nie 27 Lip, 2008 12:28

Alicja napisał/a:
które jest DLA MNIE lepsza od książki

zgadzam się. Film jest wyjątkowo lepszy od książki. W książce brakowałomi czegoś ciągle czułam niedosyt a film zrekompensował mi te braki :)

asiek - Czw 31 Lip, 2008 09:57

Wrócłam do "Malowanego Welonu" po rocznej przerwie. To było moje drugie podejście. Kiedy widziałam film po raz pierwszy, to nie byłam nim szczególnie zachwycona. Drażnił mnie Walter i nie potrafiłam wykrzesać z siebie odrobiny sympatii do tej postaci. Tym razem było lepiej...Może sprawił, to mój obecny nastrój, czy inne- lepsze- tłumaczenie dialogów, ale z większym zrozumieniem podeszłam do bahatera, granego przez Nortona. Kitty podobała mi się od początku...Szczera, otwarta i odważna.
Niewątpliwym atutem filmu są świetne kreacje Nortona i Watts /chociaż Naomi wolę w wersji blond :wink: /, piękne zdjęcia i lekko niepokojąca muzyka.

Madelaine - Czw 31 Lip, 2008 11:16

Lol a ja zakupiłam sobie film i nawet nie mam czasu pooglądać:-( Nadchodzi weekend, czas to zmienić :wink:
damamama - Czw 31 Lip, 2008 12:01

Za Waszą zachętą kupiłam film, obejrzałam i dołączam do osób nim się zachwycających. Piękny film, uwielbiam filmy w takich klimatach.
Madelaine - Pią 01 Sie, 2008 16:00

Wreszcie! Pooglądałam :wink:
Film jest...jest...nie wiem co mam powiedzieć :o nie podobały mi się te retrospekcje na początku, ale wiem, że były konieczne. Później już coraz lepiej :-D Kitty uwielbiam. Strasznie się z nią utożsamiłam, na początku nienawidziłam jak ona tego zarażonego miasteczka, współczułam jej, aż wraz z rozwojem akcji doszło do momentu, w którym zaczęłam jej zazdrościć :-D Koniec smutny...Łzy mi leciały jak Kitty się rozryczała, aż się sama zdziwiłam, bo raczej rzadko płaczę przy filmach czy książkach :roll: Jedno mi się jeszcze nie podobało, mogli już zrobić tak, że ojcostwo Waltera byłoby bezdyskusyjne :bejsbol: chociaż ostatnia scena zdaje się o tym świadczyć, ale ja lubię mieć jasność :-D co mi się podobało? Przede wszystkim rozwój uczucia Waltera i Kitty: bez zbędnych słów, deklaracji, lecz prosty, szczery, naturalny :serduszkate: ogólnie wielki pozytyw i na pewno jeszcze nie raz będę ten film oglądać :-D

Anonymous - Pią 01 Sie, 2008 16:28

Madelaine napisał/a:
mogli już zrobić tak, że ojcostwo Waltera byłoby bezdyskusyjne

ale zobacz dzięki tej scenie widać ogromjego uczuć, dla niego nie jest ważne czyje to dziecko on je i tak będzie kochał to jego 'Nie ma znaczenia" wymazuje to co było zaczynają od nowa. Od nowa bez przypisywania cech których nie posiadają, miłość, która ma szansę. I jej uczucia, teraz dla niej liczy się mąż już nie kochanek.
lubię bardzo tą scenę, gdy on się cieszy z tej ciąży a potem gdy pojawiają się wątpliwości ta radość ucieka jak z przekłutego balonika, ale on ją tak kocha, że to się nie liczy i tak miliby szansę na szczęście.

Madelaine - Pią 01 Sie, 2008 19:59

lady_kasiek napisał/a:
Madelaine napisał/a:
mogli już zrobić tak, że ojcostwo Waltera byłoby bezdyskusyjne

ale zobacz dzięki tej scenie widać ogromjego uczuć, dla niego nie jest ważne czyje to dziecko on je i tak będzie kochał to jego 'Nie ma znaczenia" wymazuje to co było zaczynają od nowa. Od nowa bez przypisywania cech których nie posiadają, miłość, która ma szansę. I jej uczucia, teraz dla niej liczy się mąż już nie kochanek.
lubię bardzo tą scenę, gdy on się cieszy z tej ciąży a potem gdy pojawiają się wątpliwości ta radość ucieka jak z przekłutego balonika, ale on ją tak kocha, że to się nie liczy i tak miliby szansę na szczęście.


no wiem wiem ale miałby chociaż tą radość przed śmiercią że na pewno pozostawił po sobie geny :roll: dobra i tak to dziecko jest jego :-D mały Walter :wink:

damamama - Pią 01 Sie, 2008 20:15

Madelaine napisał/a:
że ojcostwo Waltera byłoby bezdyskusyjne :bejsbol: chociaż ostatnia scena zdaje się o tym świadczyć

Wydaje mi się, że w momencie gdy Kitty uświadomiła sobie uczucia do męża także dokonała wyboru. Bez względu na wszystko dla niej było to dziecko Waltera. Może dlatego nie było to powiediane jednoznacznie.

Gosia - Pią 01 Sie, 2008 20:19

Tak i mi sie wydaje. Prawdziwe ojcostwo nie ma znaczenia, choc zachowanie chlopca przypomina Waltera.
damamama - Pią 01 Sie, 2008 20:27

Mnie patrząc na jego buzię raczej kojarzył się z kochankiem
Gosia - Pią 01 Sie, 2008 20:28

Ale pamietam, ze powtorzyl jakies slowa Waltera.
Anonymous - Pią 01 Sie, 2008 20:29

Mały Walter :wink: ta scena w kwiaciarni na końcu mam wrażenie, że od czasu gdy była tam Kitty z Dużym walterem mija kilkadziesiąt lat. tyle się w tym czasie wydarzyło. Zakończenie książki nie jest takie jak filmu. Zdecydowanie filmowe jest lepsze
damamama - Pią 01 Sie, 2008 20:31

A jak zakończyła się książka?
Anonymous - Pią 01 Sie, 2008 21:03

podobnie i niepodobnie
Spoiler:
Walter umiera, ale do końca nie zdobył miłości żony, która gdy on umiera umie zdobyć się, żeby powiedzieć do niego "Kochanie". Walter zdaje sobie sprawę chyba, że ona go nigdy nie pokochała i umiera ze słowami "a zmarł właśnie pies" to nawiązanie do opowiadania o wiernym psie i właścicielu. do końca nie pamiętam a książkę pożyczyłam. Jednak Kitty zdaje sobie sprawę z dobroci Waltera i swojej winy, wraca do tego miasteczka gdzie mieszkali wcześniej i tam mieszka (o ironio) o Charliego i jego żony Doroty, która jest dla niej bardzo dobra. Mimo, że już niby nic nie czuje do Charliego i tak idzie z nim do łóżka(zakręcona sytuacja) i nienawidzi sama siebie za to Charli jest pewna, że to jego dziecko Kitty urodzi. No, ale koniec końców kitty wraca do Angli do rodziców. Okazuje się, że jej matka umarła toteż ojciec ma zamiar wyjechać do kolonii. Na miejscu Kitty zdaje sobie sprawę jak podła była przez całe życie dla ojca. Chce mu zadośćuczynić. I dobrze wychować dziecko. Jeśli to będzie córka to chce, żeby była inna niż Ona. Najbardziej brakuje tego miłosnego zakończenia.

damamama - Pią 01 Sie, 2008 21:33

Zakończenie książki pokazuje raczej, że Kitty się nie zmieniła bardzo i dalej była egoistyczna aż do momentu przyjazdu do Londynu. Bardzo mnie zaciekawiłaś, postaram się zdobyć tę książkę i przeczytać.
Anonymous - Pią 01 Sie, 2008 22:35

Ja dostałam książkę na allegro. Nie jest arcydziełem, ale byłam tak napalona na książkę i na film(miałam starszną ochotę tak z przeczytania opisów), że kupiłam w ciemno. to takie uzupełnienie. Wiadomo książka to i opisy tych uczuć są ważne :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group