To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Elizabeth Gaskell - życie, twórczość i epoka - Kobieta w XIX-wiecznej Anglii

Sofijufka - Nie 17 Lut, 2008 12:26

Tamara napisał/a:
A tak naprawdę to wszystko wina mężczyzny : w końcu kobieta powstała z adamowego żebra , jest więc kawałkiem faceta . I kto tu jest felerny ? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Zajdę Wam póxniej [znacznie później] rozważania, co się po sądzie ostatecznym z tym żebrem stanie {czyli: czy kobieta jest człowiekiem?]

Tamara - Nie 17 Lut, 2008 12:49

Wszak nie od dziś wiadomo że kobieta człowiekiem nie jest , zważywszy rodzaj obu rzeczowników :mrgreen:
spin_girl - Śro 26 Mar, 2008 13:59

A właśnie, wnioski same się nasuwają! My tu wzdychamy do Darcy'ego i Thorntona a tymczasem wcale nie byłby tak różowo! Jak już dowlókł by nas taki do ołtarza to natychmiast skończyłaby się sielanka a nastąpiłyby te "rzadkie" stosunki seksualne z żoną. I to wszystko w imię szacunku :/ To już chyba lepiej byłoby być kochanką, kochanki przynajmniej były zadowalane przez kochanków :-D
Tamara - Czw 27 Mar, 2008 18:36

Mimo wszystko wolałabym być żoną niż np. taką panią Clay :obrzydzenie: , ostatecznie wzgardzane żony tez sobie potrafiły ułożyć życie :wink: , a o ileż korzystniejsze miejsce na drabinie społecznej .
Anonymous - Czw 27 Mar, 2008 19:23

spin_girl napisał/a:
My tu wzdychamy do Darcy'ego i Thorntona a tymczasem wcale nie byłby tak różowo!

też nad tym myślałam, ale ONI na pewno byli inni

spin_girl - Czw 27 Mar, 2008 20:19

Tamara napisał/a:
Mimo wszystko wolałabym być żoną niż np. taką panią Clay :obrzydzenie: , ostatecznie wzgardzane żony tez sobie potrafiły ułożyć życie :wink: , a o ileż korzystniejsze miejsce na drabinie społecznej .


Eee...a która to ta pani Clay? bo jakoś nie mogę skojarzyć :mysle:
A wracając do ostatniego postu, to wszyscy analizujący obie powieści specjaliści podkreślają silny pociąg seksualny jako podstawę zainteresowania JT i FD swoimi wybrankami. No więc chyba jednak nie ograniczyliby się do okazywania tego pociągu raz na sto lat? To pewnie te zależałoby od...hmmm...ognistości partnerki :lol: :-D

Anonymous - Czw 27 Mar, 2008 20:24

spin_girl napisał/a:
a która to ta pani Clay?

towarzyszka panny eliot z Perswazji.

spin_girl - Pią 28 Mar, 2008 10:45

Błee...JT i Darcy w domu publicznym...przywlekający do domu i żon choroby weneryczne..błeee :confused3:
spin_girl - Pią 28 Mar, 2008 16:03

Dobra, ale to jest rozpatrywanie w sensie ogólnym. A teraz spójrz na to przez pryzmat konkretnej osoby. Właściwie nie mam obiekcji niech JT i Darcy zdobywają sobie doświadczenie gdzie chcą (nawet wskazane, żeby mieli trochę praktyki a nawet...finezji w tym temacie) ale postawmy się na miejscu Lizzy czy Margaret po ślubie. To TAK ma wyglądać happy ending tych pięknych historii? :cry2:
Tamara - Pią 28 Mar, 2008 17:34

Ależ to była wtedy norma , a dzisiejsze "wyjazdy służbowe i integracyjne" to co ?
Zresztą taki młodzian z dobrego domu był prowadzony przez ojca czy innego zaufanego krewnego do domu uciech w celu przeżycia inicjacji w "fachowych rękach" , zaś cnotliwe wychowanie czasami źle się kończyło , jak z pewnym młodzieńcem , który nie mając żadnych kontaktów intymnych z kobietami widywał je rozebrane wyłącznie na obrazach bądź jako rzeźby , no i po ślubie gdy zobaczył ,pardon , owłosienie łonowe swojej żony doznał takiego szoku , że nie był w stanie wypełnić "obowiązku małżeńskiego" no i gdy stan ten utrzymywał sie jeszcze długo potem - o ile pamiętam było to parę lat - szanowna małżonka dała nogę z innym :lol:

Gosia - Pią 28 Mar, 2008 17:46

O jeju! :o Biedak! ależ przeżył szok! :rotfl:
Tamara - Pią 28 Mar, 2008 18:53

Czyli pierwociny dzisiejszych rozwodów po roku lub dwóch małżeństwa - nihil novi sub sole....
Gosia - Pią 28 Mar, 2008 18:56

Ale dosc szczegolnych rozwodow ....
Tamara - Pią 28 Mar, 2008 19:27

Z powodu niewierności i niezgodności charakterów
Tamara - Pią 28 Mar, 2008 20:39

A teraz czepiają się konkubinatów i nieformalnych związków .
Anonymous - Pią 28 Mar, 2008 20:43

Mag13 napisał/a:
Kobiety często w czasie ślubu podawały małżonkowi tylko cztery palce, na znak, że nie godzą się na zupełne podporządkowanie....

dobre. świetny patent.
Mag skad Ty to wszystko wiesz gjenjuszu?

Anonymous - Pią 28 Mar, 2008 20:47

Mag13 napisał/a:
Historyk jestem

jak ja Ci zazdroszczę :wink:
a zamiast łączyć przyjemne z pozytecznym...dosyć narzekań.
ale chylę czoło przed Twą wiedzą. przyjemnie się czyta

Gosia - Pią 28 Mar, 2008 20:49

Ciekawe rzeczy opowiadasz. O tych palcach to i mi sie spodobalo :mrgreen:
Gosia - Pią 28 Mar, 2008 21:09

Ten podręcznik: What Is Love? bardzo by nam pomogl w poznaniu obyczajowosci tamtych czasow :mrgreen:
Tamara - Pią 28 Mar, 2008 21:15

Mag , po raz kolejny :thud: :thud: :thud: przed Twoją wiedzą :-D
Też zawsze uważałam , że historia polityczna to nuuudy i o wiele ciekawsza jest historia obyczaju , no i o wiele bardziej ułatwia zrozumienie świata , w którym przyszło nam żyć ( o te sto lat za późno :-P )

MiMi - Pią 28 Mar, 2008 21:23

Gdyby moja pani z historii też tak uważała jak Ty, Mag, to bym lubiła historię. Ja rozumiem, że trzeba mówić o tej całej polityce, ale dlaczego nie ma słowa o obyczajach, kulturze, zachowaniach... Zawsze lubiłam słuchać o takich rzeczach... Dziękuję Mag :kwiatek:
Tamara - Pią 28 Mar, 2008 21:50

Z tymi toaletami i bieżącą wodą to pół biedy , pamiętam z dzieciństwa wakacje na zabitej dechami wsi bez prądu , gdzie wode grzało sie na kuchni tzn. piecu a sławojka była za kurnikiem .Fakt , że było to latem , ale można było przeżyć , jak ktoś chce się umyć , zawsze znajdzie sposób :mrgreen: .Dziś mamy kanalizację , wodę ciepłą ,zimną , krany i wanny z bajerami , mydła ,żele ,balsamy a wystarczy wejść do tramwaju czy autobusu w ciepły dzień i :paddotylu: . Higiena osobista to kwestia indywidualnego podejścia , nie tylko techniki .
Co do służby - zgadzam się , choć jej los nie musiał być tragiczny co oczywiście zależało od państwa , ale np. pan Wickham był synem rządcy , a Justysia z "U babuni" Kraszewskiego?

I jeszcze raz podkreślam - Mag , my NIE MOGŁYBYŚMY urodzić się jako nie - damy , to sie kłóci z podstawowym założeniem naszych zainteresowań i upodobań !!!

Gosia - Pią 28 Mar, 2008 22:05

Mam taka interesujaca ksiazeczke pt: "Życie codzienne wsi między Wartą a Pilicą w XIX wieku". Bardzo pouczajaca lektura :roll:
Tamara - Pią 28 Mar, 2008 22:11

Mag , nie podchodź do marzeń zawodowo , pliiis :kwiatek:

Co do mycia - niektórzy myli się częściej (pewnie ,że nie wszyscy) , jako dowód informuję , że jestem w posiadaniu ręczników adamaszkowych chyba jeszcze przedpierwszowojennych jako pamiątki rodzinnej :foch2: czego proszę nie interpretować jako celebrowania odświętności czynności higienicznych :wink:

Gosiu czy możesz podać bliższe namiary na tę lekturkę - kto , kiedy etc. :kwiatek: kocham takie rzeczy.

Aragonte - Sob 29 Mar, 2008 00:30

Mag13 napisał/a:
Były wprawdzie łaźnie publiczne, ale kobiety niechętnie do nich chodziły, bo były one uważane za miejsca podejrzane. Trudno się temu dziwić w epoce, w której wymówienie w towarzystwie słowa "noga" było grubym nietaktem, a nieskromne skojarzenia mogły nawet budzić nogi od fortepianu, więc je zasłaniano!!! :rotfl:

Bo nie można było zafortepianić :wink: Przepraszam, skojarzyło mi się z starym, brodatym żarcikiem o różnicy między słoniem a fortepianem :mrgreen:

Mag, skąd masz te informacje? To baaaardzo ciekawe :-D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group