To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Duma i uprzedzenie - film doskonały ;)

Anonymous - Pon 29 Maj, 2006 16:42

Kati napisał/a:
co mi się NIE podobało? współczesne Dumy, szajs aż boli :sad:

Pewnie chodzi Ci o współczesną amerykańską - zgodzę się, tragedia.


Cytat:
O! podobała mi się wersja hinduska - współczesna, ale te ich tańce, stroje, muzyka ......... piękne......z przyjemnością oglądnęłam, raz , bo raz, ale z przyjemnością

Hinduska wspaniała, zabawna, kolorowa i świetnie poprawiająca humor :) .

Gabra - Pon 29 Maj, 2006 17:43

A mój głos jeszcze powiększył przewagę Dumy z 95' a jest to zasługą trzech idealnie zagranych postaci: pana Benneta, pani Bennet i oczywiście pana Collinsa
Kati - Pon 29 Maj, 2006 18:01

Pani Bennet powinna dostać OSKARA
Swoją rolę zagrała fantastycznie
te jej miny, ataki histerii, zmienność, brak taktu ............ mnie rozwala zupełnie :grin:

a Pan Collins :mrgreen: ten to też bije na głowę resztę aktorów
postać zagrana rewelacyjnie :!:
te jego ruchy, uśmieszki, ugięte kolana, główka pokornie schylona i filuternie przechylona
:mrgreen:
On jest tak uroczo niemądry, że nie sposób go nie lubić :grin:

izek - Pon 29 Maj, 2006 20:15

Kati napisał/a:
a Pan Collins
te jego ruchy, uśmieszki, ugięte kolana, główka pokornie schylona i filuternie przechylona
:mrgreen:



:lol: :lol: trafny opis :mrgreen: wypisz wymaluj nasz pan Collins,

choć moim typem jest pastor z DiU'95 o dźwięcznym i wdzięcznym :wink: nazwisku Bamber

Monika - Pon 29 Maj, 2006 22:57

Najgorszy Collins był w Dumie z 2003 roku. Brrrr.....Siostro Bennet .... :neutral:
Jedynie co podobało mi się w tej dziwnej wersji to pomysł scenarzystki, aby połączyć Collinsa i Mary. Biedaczka, w końcu jej też się coś od życia należało :grin:

Ania - Pon 29 Maj, 2006 23:31

Przyjrzałam sie dziś raz jeszcze Colinsowi i fakt, jest cuuudny! Te jego miny, uśmieszki, a papatki do Charloty przy pożegnaniu Lizzy, gdy tłmaczy jej, że są z Drogą Charlottą stworzeni dla siebie rzucają mnie na kolana (niemal) :grin:
Balbina - Wto 30 Maj, 2006 13:42

Zaraziłam D&U'95 moją dziesięcioletnią córkę to już jest choroba ale bardzo się cieszę mam bratnią duszę w domu.
Anonymous - Wto 30 Maj, 2006 14:45

Kati napisał/a:
Pani Bennet powinna dostać OSKARA
Swoją rolę zagrała fantastycznie
te jej miny, ataki histerii, zmienność, brak taktu ............ mnie rozwala zupełnie :grin:

Ja bym też oskara dała Lady Catherine de Bourgh (ach, gdy sobie przypomnę, z jaką czcią wypowiadał to imię Collins :D ). Nikt nie potrafił się tak krytycznie patrzeć jak ona :D .
A widziałyście jej zdjęcie na filmwebie? Gdy była młodsza nie była aż taka straszna ;) .

Balbina - Śro 31 Maj, 2006 07:10

Wczoraj odebrałam "sześciopak" Jane Austen ale jestem szczęśliwa! Nie wiem kiedy zacznę go oglądać bo z czasem krucho ale najważniejsze, że już go mam. Narazie sprawdziłam czy wszystko jest OK płytki dobre. Teraz będę miała jedyny problem od czego zacząć. O jejku jak się cieszę.
Sanjana - Śro 31 Maj, 2006 16:51

Cytat:
Ania napisała:Przyjrzałam sie dziś raz jeszcze Colinsowi i fakt, jest cuuudny! Te jego miny, uśmieszki, a papatki do Charloty przy pożegnaniu Lizzy, gdy tłmaczy jej, że są z Drogą Charlottą stworzeni dla siebie rzucają mnie na kolana (niemal)


Ja wyje ze śmiechu jak pan Collins robi papatki do Charloty :lol: :lol: :thud:

Gunia - Śro 31 Maj, 2006 19:55

Ja też... :thud: Uwielbiam Jennifer za ten ruch brawiami zaraz potem... :thud:
izek - Śro 31 Maj, 2006 21:41

Gunia napisał/a:
Ja też... :thud: Uwielbiam Jennifer za ten ruch brawiami zaraz potem... :thud:


ona to w ogóle dużo min stroiła :wink: podobały mi się np. przy obiedzie z pastorem, ale nie tylko :mrgreen:

Admete - Śro 31 Maj, 2006 22:07

Wyjątkowo lubię, scenę, gdy pan Darcy wybiega z domu, żeby we właściwy sposób powitac Elizabeth - włosy ma jeszcze mokre i w pospiechu dopina surdut :-) A potem idą alejką i Darcy jest bardzo zaklopotany. Gdy wspomina Bingley'a patrzy przelotnie na Elizabeth i ma taka minę ...;-)
Ania - Śro 31 Maj, 2006 22:34

Wczoraj palnęłam gafę. Oczywiście pierwsza wizyta Lizzy w Pemberly miała miejsce w czwartym odcinku, nie w piątym :oops:
Ania - Śro 31 Maj, 2006 22:40

Admete napisał/a:
Wyjątkowo lubię, scenę, gdy pan Darcy wybiega z domu, żeby we właściwy sposób powitac Elizabeth - włosy ma jeszcze mokre i w pospiechu dopina surdut :-) A potem idą alejką i Darcy jest bardzo zaklopotany. Gdy wspomina Bingley'a patrzy przelotnie na Elizabeth i ma taka minę ...;-)

W ogóle oboje są wtedy fantastycznie spięci. Dopiero teraz, gdy obejrzalam film z napisami zauważylam, ze podczas spaceru oboje jednocześnie zaczęli mówić. Darcy oczywiście dał pierwszeństwo damie, ale gdy ta przepraszała go za najazd i tłumaczyła że nie dowiedziała się ze go nie ma - miał dość dziwną minę - pokiwał głową jakby pomyślał "Jasne, a świstak siedzi...".Nie odniosłyście takiego wrażenia? To byl moment, ale dostrzegalny

Gosia - Śro 31 Maj, 2006 23:12

Ja tez lubie jak on sie w pospiechu ubiera .. i wybiega po tych schodach do niej ... te mokre kosmyki. Jest taki uroczy ..
I potem ta scena przy powozie i usmiech Darcy`ego (Colina) kiedy po jego pytaniu : Czy sie podobalo, ona odpowiada, ze tak.

Caitriona - Śro 31 Maj, 2006 23:17

Gosia napisał/a:
Ja tez lubie jak on sie w pospiechu ubiera .. i wybiega po tych schodach do niej ... te mokre kosmyki. Jest taki uroczy ...


O tak! Tak szybciutko zbiega po schodach, rozgląda się i biegnie niemalże dalej. Wszystko po to żeby Lizzy mu nie umknęła :) Lubię tą scenę. I Colina. Ale to oczywiste jest...

Mag - Czw 01 Cze, 2006 09:59

i te jego pytania "i w domu wszyscy zdrowi ?" taki słodki :thud:
Maryann - Czw 01 Cze, 2006 18:19

Gosia napisał/a:
Ja tez lubie jak on sie w pospiechu ubiera .. i wybiega po tych schodach do niej ... te mokre kosmyki. Jest taki uroczy ..
I potem ta scena przy powozie i usmiech Darcy`ego (Colina) kiedy po jego pytaniu : Czy sie podobalo, ona odpowiada, ze tak.

Ten uśmiech to jest czysty zachwyt, jakby ktoś mu niespodziewanie sprawił największą, niespodziewaną i całkiem niezasłużoną przyjemność.

Anonymous - Czw 01 Cze, 2006 19:29

Admete napisał/a:
Wyjątkowo lubię, scenę, gdy pan Darcy wybiega z domu, żeby we właściwy sposób powitac Elizabeth - włosy ma jeszcze mokre i w pospiechu dopina surdut :-) A potem idą alejką i Darcy jest bardzo zaklopotany. Gdy wspomina Bingley'a patrzy przelotnie na Elizabeth i ma taka minę ...;-)


Ech która z nas tej scpeny nie lubi...?

izek - Czw 01 Cze, 2006 22:45

Mag napisał/a:
i te jego pytania "i w domu wszyscy zdrowi ?" taki słodki :thud:


tak i to dwukrotne (hihi), cudowne :thud:

w jakim ostatnio filmie słyszałam to pytanie w podobnym kontekscie? czy to możliwe, żeby chodziło o Perswazje? a może N&S??

Gosia - Czw 01 Cze, 2006 22:50

Chyba w Perwazjach to tez wystepuje, tak mi sie przynajmniej wydaje ..
izek - Czw 01 Cze, 2006 23:01

jak w najbliższym czasie obejrzę (może w weekend się uda) to sprostuję
ewelinka - Pią 02 Cze, 2006 14:09

izek napisał/a:
Mag napisał/a:
i te jego pytania "i w domu wszyscy zdrowi ?" taki słodki :thud:


tak i to dwukrotne (hihi), cudowne :thud:

?

Oj tak tak poprostu nie wiedział co powiedzieć był tak słodko zakłopotany :smile: :hello:

Annette - Pon 05 Cze, 2006 16:10

A mnie się podoba to machnięcie rękami Lizzy kiedy mówi do wujostwa, że muszą natychmiast wracać, zaraz po spotkaniu Darcy'ego w koszuli :grin:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group