Jane Austen - życie i epoka - Mezczyzni Jane
Pemberley - Śro 06 Cze, 2007 12:25
Sluchowisko o Jane i Tomie Lefroyu z piatku 1.6 ( kliknac na piatek), bedzie do odsluchania do piatku 8.6 (do nowego sluchowiska)
http://www.bbc.co.uk/radi...noon_play.shtml
Friday 1 June
Jane and Tom: The Real Pride and Prejudice
Elizabeth Lewis's dramatisation, based on letters sent by Jane Austen to her sister Cassandra, tells the story of the author's love for the young Irishman Tom Lefroy.
With Jasmine Hyde, Andrew Scott, Penny Downie, Jane Whittenshaw.
Directed by Celia De Wolff.
Mag - Śro 06 Cze, 2007 12:56
Mój "pracowy" komp odmawia odtworzena słuchowiska
Pemberley - Śro 01 Sie, 2007 15:03
Zestawienie faktow z zycia Jane dotyczacych romasu z Tomem w nawiazaniu do filmu " Becoming Jane- tak w ogole to bardzo fajna stronka z masa odnosnikow :
http://jasna.org/film/becoming-jane.html
Gitka - Śro 01 Sie, 2007 15:28
Ach Pem tez ta stronke widzialam.
Zeby sie tylko ichni jezyk znalo
Pemberley - Śro 01 Sie, 2007 16:01
W skrocie to to co w filmie to fikcyja w prawo, w lewo i od gory, ale w sumie moze jednak prawda ( to juz odnosniki z innych linkow na temat dyskrecji ) , ale chyba raczej nie ...
Admete - Śro 01 Sie, 2007 16:23
Przeczytałam esej na temat związku Jane i Toma, interesujący i prowadzi do smutnych wniosków...
Loana - Wto 07 Sie, 2007 12:05
Sorki za pytanie, ale pod jakim linkiem mogę znaleźć ten esej? Za dużo tych linków, nie znam na tyle angielskiego, żeby się szybko w nich orientować.
Przyznam się bez bicia, że nie czytałam żadnej biografii JA i nie znam w ogóle szczegółów dotyczących jej życia. Ciekawa jest ta historia z Tomem, przerażające fakty o jej bratowych, interesujący wątek odrzucenia oświadczyn po przemyśleniu. Czemu to jednak zrobiła, jeśli wiedziała, że może sobie ułożyć życie dzięki temu?
Jak umarła JA? Wiedziała wcześniej o chorobie?
Admete - Wto 07 Sie, 2007 12:25
Tutaj jest link do tego eseju
http://jasna.org/persuasi...7no1/walker.htm
Admete - Wto 07 Sie, 2007 12:27
Chorowała dłuższy czas - to były najprawdopodobniej nerki. Dziś by ją sterydy i dializy pewnie uratowały. Opadała z sił, słabła...Gdy Kassandra zapytała ją, czego by jeszcze chciała, Jane miała odpowiedzieć "Only death".
Maryann - Wto 07 Sie, 2007 12:56
Wg niektórych opinii Jane cierpiała na chorobę Addisona (niedoczynność kory nadnerczy), w tamtych czasach będącą częstą komplikacją gruźlicy.
nicol81 - Pią 14 Wrz, 2007 22:56 Temat postu: Re: Mezczyzni Jane
| Pemberley napisał/a: |
Jane w swoich powiesciach i listach uzywala okreslen charakteryzujacych Irlandczykow jako wielce przystojnych. I o ile z roznych znajomych mezczyzn ( jak Edward Tylor czy Samuell Blackhall- prototyp pana Colinsa) zartowala dalej w listach, nawet kiedy znajomosc sie urwala, o tyle o Tomie juz nigdy. Zaden z jej glownych bohaterow takze nie nosil imienia Tom.
|
Właśnie dzisiaj dyskutowałam z koleżanką, żartując, że pewnie gdzieś ktoś tak uzasadnia. Argument "nie pisała o nim, więc it must have been love..." jest wyjątkowo słaby. W ten sposób można wszystko udowodnić.
Anonymous - Sob 15 Wrz, 2007 10:28
Samuel Blackall był prototypem Collinsa? W biografii mam napisane coś zupełnie innego - że był to godny zachodu młody człowiek, który interesował się Jane i możliwe, że ona wiązała z nim pewne nadzieje, jednak w pewnym liście napisał, że nie może sobie pozwolić, by o niej myśleć.
Może też napiszę o innych "mężczyznach Jane", choć chyba należałoby ich nazwać sympatiami:
* Edward Bridges (brat żony Edwarda Austena) podziwiał Jane, a ona darzyła go dużą sympatią; podobno oświadczył się jej.
* John Warren - przyjaźnił się z Jane, która uważała go za brzydkiego, ale miłego; o ile dobrze pamiętam, podczas wizyty Toma Lefroy'a narysował Jane jego podobiznę;
* Thomas Harding Newman - młody ziemianin, który posiadał aż trzy ogromne majątki; podobno również oświadczył się Jane;
* Edward Taylor - Jane darzyła go sympatią, gdy we wrześniu 1796 była z wizytą w jego posiadłości, wspomniała, że jest to "siedziba tego, o którym zawsze marzyła". Oczywiście trudno powiedzieć, na ile poważnie to mówiła .
* pan Heartley - w biografii mam jedynie wspomniane, że był jej adoratorem;
I trochę żartem:
* wielebny George Crabbe, poeta, którego Jane nie znała, ale lubiła jego wiersze i po śmierci jego żony stwierdziła, że "postara się go pocieszyć jak potrafi, lecz nie podejmuje się być dobrą dla jego dzieci"
Pemberley - Nie 16 Wrz, 2007 10:51
Swietny zestaw!!!
| Nimloth napisał/a: | | Samuel Blackall był prototypem Collinsa? W biografii mam napisane coś zupełnie innego - że był to godny zachodu młody człowiek. |
Pan Collins tez byl godnym zachodu czlowiekiem, .. dla Charlotte .:
Ja tutaj nie mam swojej biografii, ale czy pan S.B nie byl tym ( czy moze Mr Warren), ktorym rodzina Lefroyow probowala "zalagodzic" rozczarowanie Jane po historii z Tomem ?? On i tak nie mogl sie oswiadczyc, a Jane ponoc meczyla ta zaaranzowana sytuacja...
Anonymous - Nie 16 Wrz, 2007 12:26
Ja czytałam, że Samuel Blackall był przyjacielem pani Lefroy, jest jeden list Jane, w którym pisze, że była z wizytą u pani Lefroy, która mówiła bardzo mało o swoim przyjacielu, a nic o siostrzeńcu. Może i Blackall był w pewnym stopniu prototypem Collinsa, ale raczej nie ze względu na umysłowość, ale ewentualnie, jak w przypadku Warrena, przez pewną niezgrabność. Czytałam, że Jane wiązała z nim pewne nadzieje, ale nie nie wiadomo, czy można mówić o miłości - ponoć niemalże na każdego mężczyznę Jane patrzyła jak na potencjalnego kandydata na męża.
Gunia - Nie 16 Wrz, 2007 14:55
| Nimloth napisał/a: | | ponoć niemalże na każdego mężczyznę Jane patrzyła jak na potencjalnego kandydata na męża. |
Nawet jeśli tak, to trudno jej się dziwić.
Anonymous - Nie 16 Wrz, 2007 15:38
Sądzę, że większość panien na wydaniu tak patrzyła . Jedynie zamążpójście oznaczało wtedy pewną niezależność, choć na nasze czasy ta niezależność wydaje się być niewielka.
Gunia - Nie 16 Wrz, 2007 15:44
Z pewnością tak, a nawet pomijając konwenanse i kwestie finansowe, to chyba jest to dość powszechny rys u kobiet: ocena mężczyzny przez wyobrażenie go sobie w postaci życiowego partnera.
Annette - Nie 16 Wrz, 2007 19:17
| Nimloth napisał/a: | | ponoć niemalże na każdego mężczyznę Jane patrzyła jak na potencjalnego kandydata na męża. |
cóż, okazuje się, że z tego patrzenia nie musi nic wyniknąć, wszak Jane za mąż nie wyszła
Mag - Nie 16 Wrz, 2007 20:05
| Gunia napisał/a: | Z pewnością tak, a nawet pomijając konwenanse i kwestie finansowe, to chyba jest to dość powszechny rys u kobiet: ocena mężczyzny przez wyobrażenie go sobie w postaci życiowego partnera. |
Masz rację, każdej rozsądnej kobiety
Vasco - Pon 17 Wrz, 2007 11:05
Buuuu niszczycie moje wyobrażenia...
Mag - Pon 17 Wrz, 2007 12:47
Jak to niszczymy?
Powinieneś być z siebie dumny, bo Twoja żona dostrzegła w Tobie coś co ją skusiło
Gunia - Pon 17 Wrz, 2007 18:25
| Mag napisał/a: | Gunia napisał/a:
Z pewnością tak, a nawet pomijając konwenanse i kwestie finansowe, to chyba jest to dość powszechny rys u kobiet: ocena mężczyzny przez wyobrażenie go sobie w postaci życiowego partnera.
Masz rację, każdej rozsądnej kobiety |
Pocieszyłaś mnie.
Akaterine - Nie 23 Wrz, 2012 18:39
W styczniu ukaże się nowa biografia Jane autorstwa Pauli Byrne, tej od "nowego" portretu. Podobno Byrne ustaliła tożsamość tajemniczego nadmorskiego wielbiciela Jane .
Vasco - Pon 08 Paź, 2012 18:23
Jest już gdzieś zapowiedź?
Akaterine - Pon 08 Paź, 2012 18:30
Jest coś na stronie Pauli Byrne:
http://www.paulabyrne.com/News.php
I na stronie wydawcy:
http://www.harpercollins....e-9780007468188
I oczywiście można już zamówić na Amazonie.
|
|
|