To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Doktora Kurkiewicza radosna tfurczość

Anaru - Pią 16 Mar, 2007 23:11

:shock: Juz wiem, co to jest merdanka.... Kurkiewicz jest niepowtarzalny... :thud:
Cytat:
"Na Małym Rynku w Krakowie między straganami owocowemi siedziało skrycie towarzystwo złożone z dwu pijanych przekupek i jednego, także pijanego towarzysza; jedna z nich, starsza, wykonywała mu merdankę (samiarstwo bierne)- a druga znacznie młodsza, słowami "a odstrzyknijcież!" nawoływała go do wystrzyknięcia nasienia."

To sie zaczyna robic temat dla doroslych :twisted:

Cytat:
Przy jednym z placów targowych w Krakowie sprzedający ogórki na wozie parobek, leżał brzuchem na nich i miał wydobyty zwisak „ (tutaj sobie jednak na komentarz pozwolę przypominając łaskawym Czytelnikom, że wreszcie wiedzy nabyli, przecz od maleńkości rodziciele ich napominali, żeby zawsze myć warzywa i owoce :mrgreen:

Uuu... myc warzywa trza, nie ma rady ;)

Calkiem swiezy blog znalazlam, ale cos czuje, ze bede zagladac :mrgreen:
http://wachmistrz.blog.on...9768,index.html

Alison - Pią 16 Mar, 2007 23:23

Ooo to teraz wiele tajemnic zostanie bezpowrotnie rozwiązanych :wink:
Anaru - Pią 16 Mar, 2007 23:27

Alison napisał/a:
Ooo to teraz wiele tajemnic zostanie bezpowrotnie rozwiązanych

Mniej niz bym chciala... :mrgreen:

Cytat:
"rzaz czulco-płciowy" chyba oznacza popęd, libido, itd.

http://www.proz.com/topic/20570?&print=1

Alison - Pią 16 Mar, 2007 23:46

Z tym rzazem to ja bym się jednak skłaniała do tzw. ruchów frykcyjnych. Nie zapominajmy, że określenia Kurkiewicza były do bólu logiczne i bliskie rzeczywistej czynności czy przedmiotowi (części ciała). Rzaz czyli rzezanie (przód-tył), może od tego pochodzi rżnięcie? O Boże wytną nas!! Ale bo to przecież tylko czysto językoznawcze dywagacje :roll:
Anaru - Pią 16 Mar, 2007 23:52

No toc takie wlasnie bylo moje skojarzenie - zdrowe i naturalne :twisted:

A to powyzsze jest wygrzebane w internecie i z dopiskiem "chyba" :mrgreen:
Zanim nas wytna chyba sobie zapisze te strony ku pamieci :mrgreen: :mrgreen:

Alison - Pią 16 Mar, 2007 23:54

Anaru napisał/a:
No toc takie wlasnie bylo moje skojarzenie - zdrowe i naturalne :twisted:

A to powyzsze jest wygrzebane w internecie i z dopiskiem "chyba" :mrgreen:
Zanim nas wytna chyba sobie zapisze te strony ku pamieci :mrgreen: :mrgreen:


Tą poprzednią szczególnie, bo czerpie z samego źródła :wink:
A swoją drogą to te przytoczone fragmenta, to mi trochę "Żywoty pań swawolnych" Brantoma przypominają :grin:

Anaru - Sob 17 Mar, 2007 00:02

Zapisane :mrgreen:
Nie darowalabym sobie, gdyby mi te slicznosci jezykowe uciekly :twisted:
A moze by to cudowne zberezienstwo przeniesc z powrotem do literatury...?

Anaru - Sob 17 Mar, 2007 02:41

Dzieki za odrebny watek :mrgreen:
Zostalo tam jeszcze 5 postów, takich z poczatku i ze srodka tego tematu, byloby super dorzucic to tutaj... :kwiatek:
http://forum.northandsout...opic.php?t=1085

Trzykrotka - Sob 17 Mar, 2007 10:34

"Kobiety - pisze Kurkiewicz - bardzo lubią znajdować sie w ciżbie. Uśmiechem lubieżnym i wyrazem oczu zdradzają swoje błogoszczenie..."
A niech go!.....
Ja dopiero dziś trafiłam na ten przesmaczny wątek i postuluję: nie wycinać!! Nie wycinać! :rotfl:
Błogoszczenie moje nie ma granic.
Anaru, co za blog wynalazłaś, już wiem, jak mi sobota upłynie :kwiatek:

GosiaJ - Sob 17 Mar, 2007 10:51

Poczytałam i skrzeczę teraz radośnie, boć z braku głosu normalnie rechotać nie mogę :mrgreen:
Trzykrota, i zachowuj się, bo normalnie widzę te Twoje lubieżne uśmiechy - już wiem, skąd się w tramwaju brały, ciżba przyczyną była :rotfl:
Bieżam bloga czytać :)
Edit: po pobieżnym zapoznaniu się z blogiem stwierdzam, iże w tym Krakowie to samieństwo się szerzy i wszelkie inne, a niby takie tam oświactwo! Ha!
Cytat tylko dla dorosłych:
"Wysłanie młodzieży wiejskiej obu płci razem na pastwiska i w lasy jest dla nich doskonałą sposobnością do użycia na samieństwie gromadnem...” :rotfl:
Trzeba by to jako przestrogę w wątku rodzicielskim wkleić, coby młodzieży na pastwiska razem nie wysyłała :mrgreen:

Alison - Sob 17 Mar, 2007 11:10

Ach wszystko to ruja i poróbstwo! A pomyślałby człowiek, że taki konserwatywny Kraków to wolny był od takich bezeceństw. No i zdziwiłby się biedaczyna, ach jakby się zdziwił :razz:
Mimo to, cieszę się, że się Paniom dr Kurkiewicz spodobał, bo się trochę obawiałam, że mnie GosiaJek za deprawację młodzieży od czci i wiary odsądzi :sad:

Trzykrotka - Sob 17 Mar, 2007 11:13

Ha! Wystarczy sobie Boya poczytać, a łuski i oczu spadają co do tej nobliwości krakowskiej. Naga chuć i zwisaki! :rotfl: . A jaka pociecha wobec tłoków w tramwajach! Człowiek sam nie wie, czym się cieszyć. (Gosia, oflagowałaś się?? :shock: )
Alison - Sob 17 Mar, 2007 11:17

Hej! Cudzina się wyjaśniła! :banan:
To jest jak ktoś ręką cudzą czyli swoją własną, poniekąd, bez płcenia sprawia nam błogoszczenie. Tylko, że jak brzuszna to co? Że niby po brzuchu głaszcze? :shock:

Alison - Sob 17 Mar, 2007 11:18

Boże! Dwa lata twierdzy za samienie na warcie!? Szkandał! :shock:

Nawiasem mówiąc, Boy znający Kurkiewicza osobiście, pisze o nim w felietonie, że słynął z tego, że wszystkie osoby przywożone do szpitala, bez względu na stan w jakim się znajdowały, czasem półprzytomne od gorączki, najpierw przepytywał o liczbę i jakość samienia, w swoim formularzu miał również kratkę, w której staranie zapisywał czy pacjent ma nogi domyte czy też wręcz odwrotnie, tak jakby miało to jakiś związek z rozpoznanym np. zapaleniem płuc. Swoim przesłuchiwaniem pacjentów w sprawach płciowych doprowadzał do rozpaczy zakonnice rządzące szpitalem, a szczególniej najstarszą z nich siostrę Domicelę, która nie spoczęła póki go nie wywaliła z oddziału kobiecego raz na zawsze i nie ograniczyła jego badawczego zmysłu li tylko do odziału dla mężczyzn. W ogóle cieszył się biedny Kurkiewicz wielkim niezrozumieniem w swoich czasach, a przecie niemal geniusz w swojej dziedzinie, wyraźnie wyprzedzał epokę :cool:

Aragonte - Sob 17 Mar, 2007 11:48

Anaru napisał/a:
No toc takie wlasnie bylo moje skojarzenie - zdrowe i naturalne :twisted:

A to powyzsze jest wygrzebane w internecie i z dopiskiem "chyba" :mrgreen:
Zanim nas wytna chyba sobie zapisze te strony ku pamieci :mrgreen: :mrgreen:

Ja też :mrgreen: Te formy językowe są niesamowite :shock:

I czy chcecie mnie zabić, kobiety? Prawie udławiłam się śniadaniem :rotfl:

Anaru - Sob 17 Mar, 2007 12:09

Gosia napisał/a:
No tak, widze ze znowu do mojego dzialu wrocilo to niewdzieczne kukulcze jajo
Chyba zrobie dopisek, ze to wątek od 18 lat

Zrób koniecznie, bo nam zgorszenie maluczkich na sumienia padnie :mrgreen:
Gosiu, Ty tu moderujesz? Moze przenies te pozostale posty sierotki tez? Zeby calosc tworzyly....

Do Krakowa artysty wszelakie zjezdzaly, wiec myslosaminy, plcenie i blogoszczenie byly zapewne na porzadku dziennym, :mrgreen: a jak widac lud tez sobie nie zalowal miedzy jarzynami :mrgreen: :mrgreen:

Jak ja bym chciala dopasc te ksiazke w calosci... :thud:

Alison napisał/a:
Boże! Dwa lata twierdzy za samienie na warcie!? Szkandał!

Biedak, tam mu chyba li i jedynie samiectwo w wersji sobiectwo pozostalo.... :cry2:

Alison - Sob 17 Mar, 2007 12:25

Anaru napisał/a:

Alison napisał/a:
Boże! Dwa lata twierdzy za samienie na warcie!? Szkandał!

Biedak, tam mu chyba li i jedynie samiectwo w wersji sobiectwo pozostalo.... :cry2:


A może ta co na niego doniosła, była znaną płciową altruistką, a on wolał samotrzeć i ona urażona poleciała do dowództwa. Kto wie jak to tam z tym samieniem było pomiędzy samkami a samcami :wink:

GosiaJ - Sob 17 Mar, 2007 12:25

Alison napisał/a:

Mimo to, cieszę się, że się Paniom dr Kurkiewicz spodobał, bo się trochę obawiałam, że mnie GosiaJek za deprawację młodzieży od czci i wiary odsądzi :sad:

Widzę, że za głównego smoka i potwora strach siejącego uchodzę, buuuu :cry2:
Ale tu porządku pilnuje Gosia i tylko Ona może z nami wszystkimi uczynić fanaa (znaczy mniej więcej unicestwienie :) ).
Ale te jarzyny to mnie zbulwersowały! Ach, te Krakusy niecne! :rotfl:
Widzę, Anaruś, że przejęłaś się losem biednego żołnierzyka (czemu mi się Wołodyjowski przypomniał? ;) )

Anaru - Sob 17 Mar, 2007 13:57

GosiaJ napisał/a:
Widzę, że za głównego smoka i potwora strach siejącego uchodzę, buuuu

Gdzie tam, po prostu dbasz o porzadek i niegorszenie niewinnych duszyczek :mrgreen:


Tia, niecne pospólstwo niewinne jarzyny i owoce w bezecnych celach wykorzystywalo, zgorszenie jeno wsród cnych Krakowian siejac... ech... :twisted: - Gosiu, tu nie ma co bulwersacjom ulegac, jeno dobrej rady posluchac i przed uzyciem hmmm... owe plody rolne porzadnie umyc :mrgreen:

* (bardzo sliczny masz avatarek)

Cytat:
Widzę, Anaruś, że przejęłaś się losem biednego żołnierzyka (czemu mi się Wołodyjowski przypomniał? )

Gosia! Teraz ja sie zbulwersowalam! :mrgreen:
Sienkiewicz sie grobie przewraca.... :lol:

Alison - Sob 17 Mar, 2007 14:22

Tak to otworzyć furteczkę maleńką dla niewinnych bezeceństewek, a one się pchają gromadą, i to od tych, co by się człowiek najmniej spodziewał był. Boże, Ty to widzisz i tylko deszczem polewasz? A gromy i pierony? :cool:
Trzykrotka - Sob 17 Mar, 2007 15:23

Hehe, bo to wszystko pod płaszczykiem zachwytów nad językiem polskim i jego bogactwem :rotfl: . Jak Kurkiewicz nazwałby robienie czegoś pod płaszczykiem?
Admete - Sob 17 Mar, 2007 15:31

Pewnie byłby zainteresowany co się wyrabia pod owym płaszczykiem :twisted:
To mi się spodobało:

"Drażnienie się płciowe drogą myśi tzw.samieństwo myślowe czyli myślina - odbywa sie w ten sposób, że rozbudzenie pochodzi od gry wyobraźni"

Sądze,że to samieństwo myslowe to straszne bezeceństwo jest ;)

Alison - Sob 17 Mar, 2007 16:02

Trzykrotka napisał/a:
Hehe, bo to wszystko pod płaszczykiem zachwytów nad językiem polskim i jego bogactwem :rotfl: . Jak Kurkiewicz nazwałby robienie czegoś pod płaszczykiem?


Podpłaszczne samobłogoszczeństwo. :wink:

Anaru - Sob 17 Mar, 2007 16:39

Trzykrotka napisał/a:
robienie czegoś pod płaszczykiem

samienstwo podplaszczowe?
podplaszczyzna?
sobiectwo krytoplaszczowe...?

:twisted: nie moge, mnie sie jezyk zmienia jak to forum czytam - najpierw Tredzia, teraz Kurkiewicz, jeszcze troche i zaczne tak sie do ludzi zwracac :mrgreen:

Alison - Sob 17 Mar, 2007 17:51

Nie martw się ja już tak mam, więc Cię rozumiem. W dodatku poniekąd jestem sprawcą :oops:
A poza tem to jestem za "skrytopłaszczyzmem" :banan:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group