Powieści Jane Austen - Kontynuacja "Rozważnej i Romantycznej"
MiMi - Sob 17 Mar, 2007 22:06
No to Beth chce sobie wszystkich ustawić. Szkoda, że nie ma jej rozmowy z Marianną.
Ja ciocią nie jestem, ale mam dużo młodszego brata, który właśnie bawi się w pokoju obok i chyba nie ma zamiaru iść spać;)
lady_ania - Nie 18 Mar, 2007 11:48
Ulka - Nie 18 Mar, 2007 16:05
| Cytat: | | – Przyjęta to może i zostałam dobrze ale musiałam już tu zaprowadzić porządek. Sprowadziłam na ziemie krnąbrną służącą, która śmiała przywitać mnie w tym domu jak w swoim własnym. |
ale wiemy O CZYM była rozmowa!
Anonymous - Nie 18 Mar, 2007 17:23
ładnie panienka musiała brykać.
No prosze to się dzieciątka pozbyła i chciała se panią Brandonową zostać.
MiMi - Nie 18 Mar, 2007 22:32
Trochę inaczej ją sobie wyobrażałam (chodzi o Beth). Myślałam, że będzie grzeczna, ułożona... Po tym jak ją życie doświadczyło. Z drugiej strony Mariannie też łatwo nie jest: w końcu to m.in. przez Beth nie mogła się związać z Willoughby'm...
Anonymous - Nie 18 Mar, 2007 22:50
No fakt. Mną by chyba telepneło. Ale z drugiej strony to ją też skrzywdził Willoughby to mogą mioeć wspolne tematy do rozmów ;p
Nie no żart.
Ale mogą się czuc jak rywalki jeśli chodzi o przeszłość no i teraz Brandon
lady_ania - Nie 18 Mar, 2007 23:57
Anonymous - Pon 19 Mar, 2007 19:19
Aniu dałaś mi balsam na moje zmęczenie fajnie mi się poczytało.
Tekst o porozumienu to był taki żart dla rozładowania atmosfery
Obce kobiety nie mogłyby tak o nagle opowiadać o swojej głupocie. gdyby wcześniej były przyjaciółkami to może
MiMi - Pon 19 Mar, 2007 20:22
Żal mi Marianny! Nawet się jej nie dziwię, że zamknęła się w sobie...
Anonymous - Pon 19 Mar, 2007 21:23
No i raczej obwinia Brandona jesli nie wprost to podświadomie
lady_ania - Pon 19 Mar, 2007 22:49
Ulka - Pon 19 Mar, 2007 23:29
| Cytat: | | – Marianne zawsze chciała pojechać nad morze. Myślę, ze jak wyzdrowieje to i pora roku będzie odpowiednia na taki pobyt. O dwór i gospodarstwo proszę się nie martwić. Wszystkiego dopilnujemy z Edwardem. Najważniejsza jest teraz moja siostra. |
A to Lucy miała czyhać i dybać na kurnik pułkownika!
Anonymous - Wto 20 Mar, 2007 09:48
Lub też teściowa Elinor na wszystko co da się wynieść.
lady_ania - Wto 20 Mar, 2007 11:35
Ej no! To jest powazna lektura a nie dowcipy ;P
Anonymous - Wto 20 Mar, 2007 11:56
A ty poważne dyskusje nad informacjami między wersami
lady_ania - Wto 20 Mar, 2007 12:08
No tak. Baby to nic tylko plotkuja!!
lady_ania - Wto 20 Mar, 2007 19:46
MiMi - Wto 20 Mar, 2007 22:07
Biedna Marianna... Rozmawiać o dzieciach po stracie własnego...
lady_ania - Wto 20 Mar, 2007 22:18
Niestety. Los bywa bardzo okrutny.
Anonymous - Wto 20 Mar, 2007 22:18
I to jeszcze z kims tak niedelikatnym jak Ferrasowa
lady_ania - Czw 22 Mar, 2007 22:52
Anonymous - Czw 22 Mar, 2007 23:09
Aniu Słońce już się bałam, że zapomniałąś o opowiadanku.
lady_ania - Czw 22 Mar, 2007 23:11
To nie ja zapomnialam tylko autorka mi nie przeslala. Ale podobno zblizamy sie do konca...
MiMi - Pią 23 Mar, 2007 21:12
Szkoda, że to już koniec...
Willoughby... Biedna Marianna...
Anonymous - Pią 23 Mar, 2007 21:43
Zbliżamy się dopiero do końca ejszcze końca nie ma.
No biedna ta MArianka.. ale może do małżónka się zbliży
|
|
|