Powieści Jane Austen - Mansfield Park
Anonymous - Nie 30 Lip, 2006 09:31
Ja jednak nie chciałabym sie ożenić z kuzynem toż to prawie kazirodztwo
Anonymous - Nie 30 Lip, 2006 13:09
Dziewczeta z tym kariorctwem to nie jest tak. Przez długi czas kaziroctwo było karane okrutną śmiercią jako grzech cięzki (Kunegunda z rodziny Merowingów zostałą skazana na rozszarpanie ciała przez konie). A pod pojęciem kaziroctwa mogł się znajdować związek macochu z pasierbem, dzieci z pierwszych małżeństw, kuzynostwa, szwagier, zieć itd - ludzie, którzy nie byli związani węzłami krwi.
Aby poślubić kuzynkę, trzeba było załatwić sobie specjalną dyspenzę u papieża (Henryk VIII załatwił sobie przy poślubieniu swojej bratowej). Z czasem stało się to tak popularne, że było tylko formalnością. No i w zasadzie wszyscy członkowie europejskich rodzin królewskich byli ze sobą spokrewnieni.
A na wsiach? Kochani gdy ludzie są przywiązani do ziemi panszczyzną, gdy maja zakaz opuszczania jej bez zgody pana musieli się żenić w obrębie własnej wioski, z czasem dochodziło do małzenstw bardzo bliskich (i dużej degeneracji genów )
Natomiast w Anglii w dobie majoratu chodziło o zapewnienie przyszłości córkom, szczególnie gdy nie miało się męskiego potomka. Lepiej żeby utrzymała swój status społeczny, niż gdyby miała spaść niżej.
Co do kaziroctwa w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Dla mnie jest to związek z osobą, z którą się wychowałam i traktuję jak brata. Czasem zdarza się tak, że nie znam swoich prawdziwych kuzynów - są dla mnie obcymi osobami. Związek z obcą osobą to nie jest kaziroctwo, prawda?
Anonymous - Nie 30 Lip, 2006 13:18
dokładnie tak
i mój kuzyn to może być najwspanialszy najlepszy najpiekbniejszy człowiek ale to jest prawie mój brat
Anonymous - Nie 30 Lip, 2006 14:38
moj kuzyn też jest niczego sobie, ale jest dla mnie obcym człowiekiem. Kaziroctwem (w sensie emocjonalnym) byłby dla mnie natomiast związek z kumplem, którego znam od dzieciństwa.
Gitka - Czw 02 Lis, 2006 13:04
Papierowy
Edmund of Jane Austen's Mansfield Park
http://www.paperdolls.com/dolls/edmund01.htm
Harry_the_Cat - Czw 02 Lis, 2006 13:06
Gitko, widzę, że uzupełniasz wszystkie wątki Obawiam się, że to sporo pracy, bo tam sa postaci ze WSZYSTKICH powieści JE
Gitka - Czw 02 Lis, 2006 13:08
Tak widzę, ale mamy tu mało postów w tych tematach, może coś rozruszam
Darcy mi się nie podoba
Harry_the_Cat - Czw 02 Lis, 2006 13:10
Mało pochmurny, to fakt. Ale w ogóle uważam, ze te lalki sa śliczne:)
izek - Czw 01 Mar, 2007 16:26
czy wiecie, że w "Wykładach o literaturze" Nabokova jest jeden poświęcony Mansfield Park? Jest uzupełniony fotografiami notatek autora - mapą Sotherton, którą sam sporządził i "porysował" powieściowymi trasami, rysunkami powozów z tamtych czasów, czy choćby zebraniem faktów o konnych przejażdżkach Fanny. Muszę przyznać, że czytając te wykłady nabrałam nowej perspektywy - jak też on musiał czytać książki. Przychodzi mi na myśl słowo - wielowymiarowo. Choć fakt, że w pewnym sensie był to jego zawód i pewnie nie wszystkie książki tak czytał i opisywał...
Miło mi było przeczytać, że on również uważał JA za wybitną pisarkę. :grin:
Marija - Czw 01 Mar, 2007 16:41
Czytałam te wykłady, ale ciut byłam zawiedziona. Za dużo cytatów z książki, za mało własnych Nabokova przemyśleń. No po kim jak po kim, ale po Nabokowie to bym się czegoś więcej spodziewała
Anonymous - Czw 01 Mar, 2007 19:07
Na janeausten.pl kilka miesięcy temu dość burzliwa dyskusja była, zresztą w jej wyniku pak4 wklepał tenże artykuł. Warto zerknąć...
http://www.janeausten.pl/...order=1&thold=0
http://www.janeausten.pl/...order=1&thold=0
http://www.janeausten.pl/...order=1&thold=0
izek - Czw 01 Mar, 2007 22:45
Skorzystałam z linków i ...
Aine, ależ mnie nostalgia ogarnęła...
Anonymous - Czw 01 Mar, 2007 22:59
a wystarczy przeciez kukac od czasu do czasu ...
izek - Czw 01 Mar, 2007 23:07
kochana, od czasu do czasu to ja kukam tu
Anonymous - Czw 01 Mar, 2007 23:28
no racja.
ucałowania dla Kubusia
Alison - Pią 02 Mar, 2007 09:11
| izek napisał/a: | Skorzystałam z linków i ...
Aine, ależ mnie nostalgia ogarnęła... |
Oj, mnie też jakoś pikawa zasłabła na moment. Ale były czasy....
izek - Sob 03 Mar, 2007 23:51
| AineNiRigani napisał/a: | no racja.
ucałowania dla Kubusia |
dzięki Aine, Kacperek się ucieszy, lubi pieszczotki
(miał być Kubusiem, ale zostałam przegłosowana)
Anonymous - Nie 04 Mar, 2007 01:17
Hmm to ja nie na bieżąco
Loana - Pon 23 Lip, 2007 13:55
Hmm, chcialam sobie poczytac ten watek, poniewaz jestem swiezo po lekturze (ponownej, ale ja mam krotka pamiec i zwykle czytam jakby od nowa ) Mansfield Park. Chcialam sie zapoznac z opiniami osob na tym forum, a tu maly zonk - polowa postow jest PUSTA! To juz nie pierwszy taki watek, gdzie posty sa puste, ale nie rozumiem, czemu tak jest? Jaka ciekawa rozmowe dziewczyny prowadzily na temat MP, ze zostalo to ukryte przed moimi oczami???
Ksiazka jest calkiem ciekawa, choc jak dla mnie lekko przydlugawa. I postacie miala dosc ciekawe - czy ktos moglby mi wytlumaczyc, czemu Maria sie tak glupio zachowala? Co nia kierowalo? Przeciez przez jeden bezmyslny uczynek zmarnowala sobie cale zycie. A wiedziala, ze Henry jej nie kocha. I czemu Henry zgodzil sie z nia uciec? W ogole nie rozumiem zachowania tych postaci.
Caitriona - Pon 23 Lip, 2007 14:07
Loano, posty faktycznie są "puste", ale jest to zwiazane z naszą przeprowadzką, zmianą serwera która miała jakis czas temu. Broń Boze nikt niczego nie ukrywa przed nikim
Gosia - Pon 23 Lip, 2007 14:07
Ja tylko w kwestii technicznej, bo chyba "Mansfield Park" to jedyna ksiazka Jane Austen, ktorej chyba nie przeczytalam choc zdaje sie ze mam ją od niedawna w domu...
Te posty byly kiedys pelne, ale przy przenoszeniu forum na inny serwer, niestety ich tresc ulegla destrukcji Tak sie stalo z roznymi starszymi postami na tym forum takze w innych wątkach.
Marija - Pon 23 Lip, 2007 14:17
Gosiu, bój się Boga . Takiej wrednej ciotki jak ciocia Norris to nie ma w żadnej innej powieści Jane - miodzio . I takiego bogatego tępaka jak pan Rushword - palce lizać .
Gunia - Pon 23 Lip, 2007 14:24
| Loana napisał/a: | | Ksiazka jest calkiem ciekawa, choc jak dla mnie lekko przydlugawa. I postacie miala dosc ciekawe - czy ktos moglby mi wytlumaczyc, czemu Maria sie tak glupio zachowala? Co nia kierowalo? Przeciez przez jeden bezmyslny uczynek zmarnowala sobie cale zycie. A wiedziala, ze Henry jej nie kocha. I czemu Henry zgodzil sie z nia uciec? |
Myślę, że odpowiedź jest prosta - pożądanie.
Maria nie była szczęśliwa z mężem, a awanse przystojnego i atrakcyjnego kawalera mile połechtały jej dumę, co jeszcze spotęgowała zazdrość siostry. Czuła się wyróżniona i tak upojona awansami Henry'ego, że uległa pokusie. Kontrast między życiem u boku męża i życiem u boku kochanka wpłynął na jej złą decyzję. Uznała, że nie ma nic do stracenia.
Henry czuł się zaskoczony i niezadowolony z powodu rekuzy, jaką otrzymał od Fanny. Chciał udowodnić sobie swoją wartość, swoją atrakcyjność. Chciał też "ukarać" Fanny. Kojarzysz taki fragment z piosenki "Łez" "Narcyz" - "Niech moje słodkie ręce (...). Niech dziś mój pocałunek (...)". Myślę, że tu zadziałało coś podobnego.
Oni oboje niezadowoleni ze swojego życia osobistego chcieli udowodnić sobie swoją wartość, może też jakby "ukarać" społeczeństwo, które za sprawą konwenansów i moralnych nauk zniszczyło im radość z życia i młodości. To tak jak dziecko, które swoją jedynką chce ukarać rodziców za brak uwagi z ich strony itp. Może podświadomie chcieli ukarać w przypadku Marii - rodzinę, w przypadku Henry'ego - Fanny wyrzutami sumienia i świadomością, że to z ich winy spodkał ich upadek?
Tak ja to rozumiem.
Anonymous - Pon 23 Lip, 2007 14:38
Mi strasznie bylo szkoda Henrrego w wersji filmowej, no i się tak nie dziwiłam strasznie. afnny go odrzuciła, on ja darzyl głębszym uczuciem i chciał się chłopaczyna dowartościować. A MAria od początku miałą skłonność do Henrrego wyszła za tego swojego bo Henrry zwrócił się poważnie w stronę Fanny
MiMi - Pon 23 Lip, 2007 15:31
Mnie się wydaje, że Henry uległ trochę Marii. Przecież, gdy wyjeżdżał z domu Fanny widział, że zaczęła się życzliwiej do niego zwracać. Myślę, że mógł sądzić, że za jakiś czas się w nim zakocha i przyjmnie jego oświadczyny. Przecież cały czas powtarzał Marii, że zniszczyła jego szczęście. Co do Marii, to zawsze wolała Henry'ego. Przecież swego czasu liczyła na ośiadczyny z jego strony. On ją wyraźnie pociągał i miała nadzieję, że będą szczęśliwi.
|
|
|