To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III

BeeMeR - Czw 25 Lut, 2010 13:06

Cytat:
Ale czy to jest możliwe, że księżyc gdzieś tak wygląda? :mysle:
Tak, w filmach :P Zwłaszcza w bollywoodach ;)
praedzio - Czw 25 Lut, 2010 13:35

W SF-ach jest nawet większy. :P
aneby - Czw 25 Lut, 2010 18:39

Ja się przymierzam do Moon, bo mąż obejrzał i mu się podobało (ale uprzedzał, że mnie niekoniecznie :-P )
BeeMeR - Pią 26 Lut, 2010 23:10

Arn 2 - Królestwo na krańcu drogi (2008)

Film zdecydowanie dobrze jest oglądać tuż po Templariuszu, bo podejmuje temat mniej więcej tam, gdzie pierwsza część urwała - na wygnaniu w Ziemi Świętej, gdy Sulejman nie ustaje w wysiłkach odbicia Jerozolimy. Akcja leniwie toczy się dalej, może miejscami za leniwie, ale jak i w poprzednim tak i w tym, opowiadana jest głównie przepięknymi obrazami :excited: :oklaski: :thud: (fotki jutro), dopiero potem całą resztą :P
Szalenie mi się podobało, jako całość.
Owszem, sporo jest do przewidzenia, ale to nic, do tego fantastycznie zagrane i świetnie ucharakteryzowane kluczowe postaci: Arna, Knuta, Sulejmana, Sverkera, Norwega, Cecylii, Blanki, przeoryszy i innych. Zastrzeżenia mam właściwie głównie do Magnusa :roll: , a głównie do jego peruki :confused3: Ale to postać w zasadzie marginalna :P
Lubiącym epickie widowiska polecam szczerze :mrgreen:

Admete - Pią 26 Lut, 2010 23:18

Cieszę się, że Ci się spodobało. Właśnie ten epicki charakter i piękne zdjecia bardzo mi odpowiadały.
asiek - Sob 27 Lut, 2010 09:12

Byłam wczoraj na Wilkołaku... Cóż, wielkie kino to nie jest. Film jest przewidywalny i momentami nudnawy, czasami śmieszny... Twórcy próbowali osiągnąć efekt grozy poprzez muzykę i gwałtowną zmianę kadru, czyli klasyka gatunku. Nie ma w tym obrazie niespodziewanych zwrotów akcji, czy ciekawych efektów specjalnych. Jedna rzecz, która mi się spodobała, to zdjęcia. Nieźle oddano klimat wiktoriańskiej Anglii. Wieś Lacock i znany nam z innych filmów Chatsworth House prezentowały się niesamowicie w granatowo - ołowianym świetle. Oczywiście bez zarzutu zagrał księżyc. :wink:
BeeMeR - Sob 27 Lut, 2010 11:34

Tu jeszcze mała podpowiedź, dlaczego oglądać Arna :mrgreen:

Bo Ziemia święta jest piękna w tym filmie :love_shower:


No i dalej są koniki i wielbłądy dla odmiany ;)




Bo bitwę można pięknie sfilmować


Bo detale są piękne, a każdy kadr jest przemyślnie wykoncypowanym i precyzyjnie sfilmowanym majstersztykiem :serce:





BeeMeR - Sob 27 Lut, 2010 11:46




















BeeMeR - Sob 27 Lut, 2010 12:58

Obejrzałam Dancing on Dangerous Ground
piękne irlandzkie tańce :thud:

Trzykrotka - Sob 27 Lut, 2010 13:05

O, jakie zdjęcia :serduszkate:
trifle - Sob 27 Lut, 2010 13:15

Brideshead revisited

http://www.filmweb.pl/f12...Brideshead,2008
Świetny film. Piękny wizualnie, z plejadą rewelacyjnych aktorów: Ben Wishaw, Matthew Goode, Emma Thompson, Michael Gambon i inni.
To historia chłopaka, Charliego, który zostaje poprzez znajomość z pewnym współstudentem wciągnięty w dzieje jego rodziny - bogatej, mieszkającej w przepięknym Brideshead, z bardzo religijną matką na czele.
Ciekawy problem wiary, religii, podejścia do życia. Dobrze się ogląda, nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Warto obejrzeć, myślę sobie.

trifle - Sob 27 Lut, 2010 18:23

A teraz skończyłam Oświadczyny po irlandzku

Fajne to było :D Anna, Declan i Luis :lol: Irlandia. Przyjemnie, momentami śmiesznie, zakończenie oczywiste, ale po to to oglądałam, co tu ukrywać :P
Bardzo lubię Amy, Goode jest very good, widoki przecudne. Miły seans w sobotnie popołudnie. Ot :-D

milenaj - Nie 28 Lut, 2010 00:10

A ja własnie skończyłam oglądać "Chasing liberty" z Matthew Goode i Mandy Moore.

http://www.filmweb.pl/f10...prezydenta,2004

Sympatyczny, pogodny film na poprawienie humoru. Nic szczególnie ambitnego, ale bardzo przyjemnie się ogląda.

Matthew Goode faktycznie very good i ma świetny głos :-D

trifle - Nie 28 Lut, 2010 00:19

milenaj napisał/a:
Matthew Goode faktycznie very good i ma świetny głos


Prawda? Matko, ostatnio zwiększa się liczba potencjalnych ulubieńców :thud: :-D

A ten film kiedyś oglądałam w tv. Właśnie taki - sympatyczny, przyjemny, very Goode :P

Admete - Nie 28 Lut, 2010 08:20

Jest jeszcze drugi film o pogoni za cóką prezydenta, bardziej dla dziewczynek, bardziej słodki ;)
Harry_the_Cat - Nie 28 Lut, 2010 11:16

Ech, zbliza sie 17 marca..... Mam nadzieje, ze uda mi sie w tym roku skoczyc do tej zielonej Irlandii. Chociaz Goode to raczej w UK bedzie ;)
milenaj - Nie 28 Lut, 2010 13:24

Admete napisał/a:
Jest jeszcze drugi film o pogoni za cóką prezydenta, bardziej dla dziewczynek, bardziej słodki ;)


Tak wiem, ale do tamtego filmu nic mnie nie ciągnie. Tutaj Goode był pokusą nie do odparcia :wink: .

A oglądając wczoraj powtórkę z BAFTA naszło mnie żeby obejrzeć "An education". Bardzo ciekawie wyglądały te prezentowane fragmenty.

Bardzo fajnie oglądało też całe rozdanie nagród. Bez jakiegoś zadęcia. Przesympatycznie wypadł Colin Firth, który wręczał BAFTA dla przedstawiciela wszystkiego, co nowe i nietypowe w kinie brytyjskim. Stwierdził, że to nie ironia, że on wręcza akurat tę nagrode. Zabawny prowadzący, który prezentował raczej czarne poczucie humoru i cała plejada angielskich aktorów m.in. właśnie Goode, ale i Jonathan Rhys-Meyers (chyba tak się pisze :-D ), Rupert Everett.

BeeMeR - Pon 01 Mar, 2010 11:17

The Moon (2009)



Skończyłam. Potem cośtam się działo, widać, że pomysł był, ale problem tkwi chyba w tym, że praktycznie całość gry oparta jest na jednym aktorze, który może nie jest zły, ale IMHO nie jest szczególnie charyzmatycznym ani przykuwającym aktorem, więc film wyszedł taki se. Można obejrzeć ale nie trzeba.

BeeMeR - Pon 01 Mar, 2010 11:47

Waitress (2007)

Obejrzałam zachęcona przez Praedzię :kwiatek:
I jest to sympatyczny film, wylizany nieco w opowieści, bądź co bądź o zdradzie i nieudanych małżeństwach we wszelakich aspektach - czasem już na wstępie, ale całkiem zgrabny i niezwykle smakowicie podany. Nie minęły bowiem napisy początkowe, a ja już zaczęłam się ślinić do tych wszystkich ciast :thud: :slina: :czekoladka:
Jeśli chodzi o tą sferę - rewelacja :slina:
Jeśli chodzi o sam film, to z przykrością konstatuję, że role kobiece, będące w zamierzeniu nośnikiem filmu, są słabiutkie, najlepsza jest Keri Russell jako tytułowa kelnerka, jest śliczna i kamera to pięknie pokazuje, ale miejscami coś mi nie grało. :roll:


Natomiast będące dopełnieniem role męskie - są znakomite, zwłaszcza rewelacyjny jest Jeremy Sisto jako wredny, prostacki, "kochający" mąż :oklaski: Podobał mi się też Andy Griffith jako stary ekscentryk i Lew Temple jako upierdliwy Cal. Nathan Fillion też stworzył sympatyczną zakręconą postać :serduszkate: , ale tak na dalszą metę wredną :bejsbol:


Kochającym pyszszne ciasta - polecam, bo choć dla tych widoków warto obejrzeć :mrgreen: :oklaski:
Sympatykom Filliona też polecam - zwłaszcza, że chemia między bohaterami też bardzo ładnie wyszła :mrgreen:



BeeMeR - Pon 01 Mar, 2010 13:23

Co się zdarzyło w Las Vegas / What Happens in Vegas (2008)



Film jest dokładnie tak ambitny jak wskazują plakaty i równie doskonale zagrany :P
Był idealny pod bieg Justyny, można było oglądać na dwa monitory zerkając to tu to tu i nic nie tracąc, a pod koniec film spokojnie mógł się paść przy złotym medalu :P
Można obejrzeć, jak ktoś ma do stracenia półtorej godziny, bo do ambitnych czy słodkich komedyjek to nie należy, żarty jakie robią sobie wzajem bohaterowie wkraczają czasem na grząski teren niedorzeczności i nie tyle złośliwości, co chamstwa :zalamka: .

elbereth - Pon 01 Mar, 2010 15:40

Obejrzałam "W chmurach" i polecam, choć to bardzo przewrotna komedia romantyczna(?)... :mysle:

Zatwardziały stary kawaler, wyznający filozofię "pustego plecaka", zostaje zmuszony do rewizji swoich poglądów. Z powodu kobiety oczywiście (a właściwie to kilku kobiet). A jednak to w zasadzie nie jest love story, raczej powiastka filozoficzna o relacjach z ludźmi i stosunku do świata w ogóle. Pozbawiona zupełnie hollywoodzkiego zadęcia, opowiedziana w ciepły, słodko-gorzki sposób. Bohaterowie są wiarygodni, choćby dlatego, że nie wszystko im się w życiu układa zgodnie z oczekiwaniami.

Na wszelki wypadek nie napiszę nic więcej, żeby nie spojlerować. Dodam może, że dla mnie rekomendacją było to, iż spod ręki tegoż reżysera wyszła również "Juno". No i oczywiście boski George... :serduszkate:

BeeMeR - Pon 01 Mar, 2010 15:42

The Imaginarium of Doctor Parnassus (2009)

Mamy Londyn:


I mamy tajemniczego doktora Parnassusa, tułającego się oraz niebanalnym wozem z dziwaczną trupą i równie dziwacznym przedstawieniem, a na drodze tejże gromadki staje też intrygujący mężczyzna (Heath Ledger), dziwnie pląsający od szubienicy do szubienicy ;) :




Reszta jest jak pijany wid scenarzysty lub jeden z bardziej surrealistycznych snów ;)


I ze względu tą sporą nieprzewidywalność mi się podobało :mrgreen:
Tomkowi mniej, bo ocenił film na 3/10 punktów ze względu na chaos, więc i nie każdemu musi.

W małych, ale znaczących rólkach bardzo znane twarze :mrgreen:

Anaru - Pon 01 Mar, 2010 19:30

BeeMeR napisał/a:

Co się zdarzyło w Las Vegas / What Happens in Vegas (2008)
Film jest dokładnie tak ambitny jak wskazują plakaty i równie doskonale zagrany :P

Tiaaa, to był baraaardzo mądry film.
Ale oglądalny, dał sie zmymłać :wink:

Tak pozostając w temacie filmowych średnio ambitnych ślubnych ciasteczek ;)

Ciasteczko (Cake) (2005)


Tu również plakat obrazuje treść. ;)
Przeciwniczka ślubów, wierności, stabilizacji itd, itp, a głównie wszystkiego co się wiąże ze ślubem Pippa McGee (Heather Graham) kocha swoje niezależne i nieuporządkowane życie i luźne związki. A tu zonk - nagle musi chwilowo zastąpić ojca w kierowaniu magazynem ślubnym "Wedding Bell". Pippa usiłuje wprowadzić swoje rządy i poglądy do gazety, co omal nie kończy się katastrofą dla pisma i na dodatek uświadamia sobie, że współpracownik jej ojca, przystojny Ian (David Sutcliff - czyli uroczy Christopher z Gilmore Girls, powód dla którego sięgnęłam po film :wink: ), który pomaga w pracy, nie jest jej tak całkiem obojętny.

Oczywiście (spoiler!!! :mrgreen: )
Spoiler:

wszystkie zdeklarowane singielki w tym filmie uświadamiają sobie po kolei jak jeden mąż, że chcą jednak wyjść za mąż :wink:

Czyli konwencji musi się stać zadość ;)


Nic bez czego nie można by się obyć, ale całkiem oglądalne.

BeeMeR - Pon 01 Mar, 2010 19:53

Anaru napisał/a:
David Sutcliff - czyli uroczy Christopher z Gilmore Girls
tak, to jest ciasteczko, dla którego można obejrzeć film :mrgreen:
miłosz - Wto 02 Mar, 2010 09:06

Ja pierdziu BeeMeR kiedy ty masz kobieto czas żeby to wszystko oglądnąć :mrgreen: ???


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group