Seriale - Moje serce ma gęsią skórkę, czyli randka numer 14
Admete - Śro 30 Maj, 2018 20:20
| Aragonte napisał/a: | No widzisz, a mówiłaś, że kijem tego nie tkniesz z powodu idolka i Go Ary |
Scenariusz i reżyseria są jak na razie bez skazy - jak nie w Korei
97 strona czas myśleć o tytule nowego wątku.
Trzykrotka - Czw 31 Maj, 2018 00:40
Scena z windą swietna Jesli mieli tak za kazdym razem, to współczuję.
Odzyskałam komputer i bede mogła spróbować Miss Hammurabi. Gooddrama tego nie pokazywala.
Edit:
Zamiast się cieszyć z odzyskanego komputera, jojcze i marudzę. Dane odzyskane, ale wszystko trzeba od nowa instalować, ustawiać po swojemu, ojejej... Lubię technologię i to jak ułatwia życie, ale i meczy mnie coraz bardziej. Już się nie dziwię, że mama za nic nie da sobie wcisnąć komórki, bo i tak nie obslużyłaby jej za nic. Dobrze że choć tato ma.
Przez różne atrakcje życiowe tylko na tego Handsome Man zerknęłam. Rany, jak ta Hwang Jung Eum nadal się drze Namgoong Min przystojny, ale prócz emanowania przystojnością na razie wiele nie zdziałał
Admete - Czw 31 Maj, 2018 10:31
| Trzykrotka napisał/a: | | Jesli mieli tak za kazdym razem, to współczuję. |
W każdym odcinku są scenki pokazujące różne społeczne absurdy w pracy sędziego, przy czym mają też zawsze związek z głównym tematem. Tym razem był odcinek ( następny też będzie ) o statusie, zachowywaniu pozorów, o tym, ze ktoś wyżej ciebie może ci ukraść pomysł, zajechać na śmierć niemal dając za dużo pracy, bo chce się dostać awans. Ten serial cieszy się podobno dużą popularnością w Korei. Nie dziwię się - porusza ważne społeczne kwestie.
| Trzykrotka napisał/a: | | Rany, jak ta Hwang Jung Eum nadal się drze |
Ostrzegałam, mocno ją krytykują.
Aragonte - Czw 31 Maj, 2018 11:52
Koncze Producentow, zostalo mi ostatnie pol godziny finalowego odcinka. Pijaniutki Baek Seung Chan podrabiajacy pijackie nawyki producentki - bezcenny Ogolem to drama Koszmita, bez dwoch zdan - jest uroczy i swietnie gra. I jednak po namysle wcale bym nie chciala sparowania go z Cindy - wolalabym dla niego jakas dziewczyne spoza tego calego biznesu. Cindy nie pasuje mi do niego za bardzo, niech oni sie dalej przyjaznia i tyle. To, ze ktos sie w kims zakochal, nie oznacza nijak wzajemnosci - Baek Seung Chan odrobil te lekcje (jak on pieknie plakal ), Cindy tez moze ja przerobic i bedzie zyciowo madrzejsza. Ma jeszcze w zapasie swego oppe menedzera Tak samo z Gongowa i jej przyjacielem - spikna ich dramowo, wiem, ale wcale mi to potrzebne nie jest Aha, zgadlam mniej wiecej tozsamosc doradcy Koszmita - bez spoilerow
Admete - Czw 31 Maj, 2018 12:19
A ja oglądam About Time i dobrze się bawię - główna para piękna i ciekawa, poboczne wątki też interesujące. Zwłaszcza trzej bracia i ich aniomzje.
Aragonte - Czw 31 Maj, 2018 13:24
Nie wiem, co obejrze po Producentach - moze puszcze cos pod wyszywanie ale jeszcze nie wiem co. Za duzo czasu zreszta nie mam. Teraz sprzatam, a po poludniu ide na grilla.
Admete - Czw 31 Maj, 2018 13:39
To przyjemnie spędzisz czas. Ja na razie umieram z gorąca i czekam na wieczorne wyjście do kina.
Aragonte - Czw 31 Maj, 2018 14:34
No nie wiem, oby przyjemnie. Na razie lalo i ciagle pomrukuja grzmoty, burza gdzies lazi. A ja nie moge sie na niczym skupic. Wlaczylam Klejnot nr 23 i wylaczylam po kwadransie. Chyba nadaje sie dzis tylko do jakichs glupotek. Albo puszcze cos, co znam. Z wyszywaniem kiepsko, bo oczy mnie bola
Trzykrotka - Czw 31 Maj, 2018 15:47
Ja sobie zajęcie wynalazlam na święto, pawlacz sprzątam Ale co zrobić, kiedy czasu mało, a godziny zawodowej pracy głupie.
Mnie tożsamość doradcy z rekwizytorni kompletnie zaskoczyła, ale pomysł takiego mentora bardzo mi się podobał. Jakoś tak pasował do tego niezwykłego statusu Seung Chana w zespole. Niby idiota, a genialny na swoj sposob. Pewnie, że sparowanie go z Cindy byłoby wspaniałe głównie dla niej. Pewnie mamusia bylaby rozdarta między 'występuje w bieliźnie' a 'zna się na sprzątaniu' ale cóż - oboje są trochę nie z tego swiata, więc życzę jej własnego Notting Hill.
Zastanawiałam się na koniec, czy Cindy mówi 'oppa' do ciągle tego samego człowieka od Byunowej. Nie pokazali go... Być może jednak został w agencji, nie poszedł za Cindy
Prawda, jak Koszmit pięknie płakał? Serce się kroiło. I tak bardzo wytrwale, ale nie natarczywie próbował ją jednak przekonać. Wspaniałe sceny. I muszę przyznać i jej, że pożegnała się z nim jako swym adoratorem bardzo dobrze - stanowczo, bez fałszywej nadziei, ale oddając mu w pełni sprawiedliwość. I show został uratowany i Cindy i nasi główni... Co do nich, to ja im wróżę wspólną przyszłość, taką stabilną, spokojną i bez uniesień. Bez tragedii i bez szczególnej euforii. Przyjacielską. Ona już przełamała jego starokawalerskie lenistwo w sprawie związków, zagrała niechcący na nutce zazdrości i zaciągnęła za łeb do przyznania, że z nikim nie będzie mu tak, jak z nią. Odwaliła kawał roboty. Dostanie nagrodę jakiej chciała.
Ogromnie sie cieszę z sukcesu Producentów u kolejnej oglądającej osoby
BeeMeR - Czw 31 Maj, 2018 17:01
Mnie para producentów była w gruncie rzeczy obojętna - tyle lat ją zbywał, że trudno mi było uwierzyć w nagłą zmianę.... No ale pod kątem Koszmita, który mi z Gongową-producentką nie pasował zupełnie, to mi para producencka pasowała Koszmit pięknie dorósł, wypiękniał w swej pierwszej miłości, idzie dalej - czy do Cindy? Kto wie - może być i tak, to już dawno nie ta początkowa lalunia ze znudzoną miną - ja w każdym razie nie jestem na nie, raczej na tak. Jeśli zostaną przyjaciółmi - też nie będę płakać - w każdym razie zakończenie ich wątku mi się podobało.
Trzykrotka - Czw 31 Maj, 2018 23:51
Ach, co za przyjemny wieczór! Siadłam przy odzyskanym laptopie i pouzupełniałam to, co będę chciała oglądać z nowych dram: Miss Hammurabi (do spróbowania), About Time, kolejne odcinki Suits. Po wczorajszych wrzaskach w Handsome Man (że też musiał Namgoong akurat z tą kobietą wylądować ) wzięłam sobie na tapetę About Time.
Nie wiem, jak będzie dalej, bo pierwszy odcinek nie jest miarodajny, jak się już nieraz przekonaliśmy, ale na razie jest bardzo zachęcająco. Nie mogę pojąć, dlaczego dziewczyna z głównej roli tak okropnie zagrała jakiś czas temu In Hę w Cheese in the Trap. Co ona tam wyprawiała, ludzie kochani A teraz grywa sympatyczne postaci i w About Time bardzo mi się na nią dobrze patrzyło. Ona ładna, Dołeczek ładny, a na dodatek piękne okoliczności przyrody: luksusowe wnętrza, ładne plenery. Ten chiński Hainan to jakiś tropikalny raj? Ślicznie tam było, aż oczy odpoczywały. Piękne podwodne zdjęcia z nurkowania z butlą, ciekawe połaczenie losów bohaterów - jest nadzieja
Admete - Pią 01 Cze, 2018 07:04
| Trzykrotka napisał/a: | jest nadzieja |
Jestem na bieżąco i nadal mi się podoba.
Trzykrotka - Pią 01 Cze, 2018 11:43
To się bardzo cieszę, trzeba mi czegoś lekkiego i miłego
Druga dobra (mam nadzieję ) wiadomość: LSG zaklepał nową dramę Na asianwiki co prawda nadal piszą, że "rozważa," ale podobno rozważył pozytywnie.
Vagabond - wczoraj dostałam z subskrybowanego kanału powiadomienie o niej i o tym, że LSG wraca w szranki.
Nie bardzo cieszy mnie, że z Suzy (powtórka z Gu Family Book?), cieszy, że z SS Rokiem.
Temat zupełnie nie mój... ale może będzie z tego coś dobrego. Postanowiłam się cieszyć i nie martwić na zapas
Admete - Pią 01 Cze, 2018 12:14
Coś czytałam o tej dramie. Trochę nie mogli skompletować obsady.
Trzykrotka - Pią 01 Cze, 2018 12:27
Wygląda, że już skompletowali. Suzy będzie miała wzięcie - najpierw drama z Bogusiem, potem z LSG
Na tumblrze znów wisiał plakat z fanmityngu LSG, tym razem z Tokio, więc się bałam, że go wessie ta machina.
A sobie wreszcie mogę obejrzeć Mastera
BeeMeR - Pią 01 Cze, 2018 13:50
Ja wczoraj skończyłam 4 odc. LL - podoba mi się wątek adwokatki-sędziny - jak powoli, trochę skokowo tryskają złudzenia "zastępczej mamy"
Aragonte - Pią 01 Cze, 2018 16:20
O Vagabond i LSG kraza plotki chyba jeszcze od lutego, zaczne sie cieszyc, jak uslysze, ze nasz Malpa naprawde to kreci. Drama moze byc ciekawa.
Aragonte - Pią 01 Cze, 2018 20:19
Nie miałam jak napisać (bo pisać na komórce nie lubię), że nadgryzłam Answer Me 1994. Obejrzałam jeden odcinek i kawałek następnego, nie wiem jeszcze, czy do końca obejrzę. Trash pijący skwaśniałe mleko (i to bez specjalnej reakcji na ten fakt) mnie zniesmaczył, jeśli on nie przejdzie jakiegoś make-overu, to ja wysiadam Drugi z kolei to jakiś sierotek z prowincji, też średnio w moim typie. Dam jeszcze szansę, ale zmuszać się nie będę.
Może dzisiaj wieczorem to pociągnę dalej, a może włączę coś innego. Albo nic, bo jestem wykończona po dzisiejszym dniu i koszeniu trawy na całej posesji rodziców i głowa mnie boli od słońca. Wczoraj obejrzałam poza tym kawałek Master of the House, dokończyłam odcinek 13. W następnym będzie już nowy master, nie BOA.
Edit: prostuje, nie rozpoznalam Drugiego z Reply, nie znalam go z niczego Inna sprawa, ze jest dla mnie na razie malo charakterystyczny. Skonczylam 2 odcinki. Nadal mam mieszane uczucia.
Aragonte - Pią 01 Cze, 2018 21:00
Jeszcze o Producentach:
| Trzykrotka napisał/a: | | Mnie tożsamość doradcy z rekwizytorni kompletnie zaskoczyła, ale pomysł takiego mentora bardzo mi się podobał. Jakoś tak pasował do tego niezwykłego statusu Seung Chana w zespole. Niby idiota, a genialny na swoj sposob. Pewnie, że sparowanie go z Cindy byłoby wspaniałe głównie dla niej. |
No właśnie - głównie dla niej, a jednak Seung Chana lubię zdecydowanie bardziej niż Cindy Niech znajdzie sobie pannę, która go doceni i uskrzydli dzięki uczuciu (ale dla odmiany odwzajemnionemu) podobnie jak pani producentka, o! BTW to akurat było ładne - podsumowanie tej pierwszej miłości, choć jedniostronnej, jako uczucia, które uszczęśliwiało przez jakiś czas Seung Chana, no i stanowiło dla niego małą szkołę życia, nie nauczyłby się tyle, jak myślę, bez tego uczucia i jego różnych konsekwencji. Ładnie to poprowadzono - coś się kończy, ale podsumowane jest tak, że i tak było warto to przeżyć, nawet jeśli pocierpiało się trochę. Jednak zgorzknienia w tym nie ma. No, ładne to dla mnie i już No i przyznaję, że Gongowa, tj, jej bohaterka, bardzo ładnie się z Baek Seung Chanem pożegnała. Pięknie też zachowała się w sprawie Cindy Praktycznie uratowała i Cindy, i swego przyjaciela.
Aha, Seung Chan to dla mnie w pierwszym rzędzie geniusz a la Taek, ale podobnie nieporadny życiowo.
Taeka podobnie lubiłam
| Trzykrotka napisał/a: | | Zastanawiałam się na koniec, czy Cindy mówi 'oppa' do ciągle tego samego człowieka od Byunowej. Nie pokazali go... Być może jednak został w agencji, nie poszedł za Cindy |
Ja zrozumiałam jednak to tak, że oppa-menedżer odszedł razem z Cindy, jednak chciano pokazać, jak Seung Chan taszczy jej te walizeczki, dlatego menedżer-oppa musiał być nieobecny w tej scenie
Aragonte - Sob 02 Cze, 2018 11:05
Jednak ogladam dalej Answer Me 1994, jestem przy piatym odcinku. Chce zrozumiec to cale zamieszanie z Chilbongiem Zreszta pomijajac fizjologiczne dowcipy na poczatku, ktorych nie lubie, oglada sie to niezle. Poczatek to taka rozbiegowka i nieco satyryczny obrazek tego, jak Koreanczycy z roznych prowincji radza sobie w stolicy plus przedstawianie bohaterow, przede wszystkim kandydatow na meza Go Ary. Chyba potrzeba nieco czasu, zeby wejsc w te drame. Zagadka mezowska jest jak na razie zadna - ewidentnie widac, kogo panna lubi Chociaz pewnie potem beda z tym motali. Chilbong jest sympatyczny, choc niczym mnie na razie nie porwal, ale doceniam, ze nie zadnych obrzydliwych nawykow Trasha typu picie skislego mleka i noszenie tej samej koszulki przez 5 dni. Probuje sie wsluchiwac w rozne akcenty Chyba bede to ogladac z mapka Korei przed soba
Oddam jednak Trashowi sprawiedliwość - na studiach medycznych i podczas praktyki w szpitalu (w tym podczas kontaktów z pacjentami) wypada bardzo dobrze.
Go Ara i Chilbongi mieli już jedną scenę, która miała potencjał, ale zepsuto ją głupio żartem nawiązującym do fizjologii - niestety, chyba w tym Reply tak już będzie. Ale pewnie obejrzę, co najwyżej czasem coś przewinę.
Agn - Sob 02 Cze, 2018 19:49
| Admete napisał/a: | | uczucie i pożądanie w sytuacji emocjonalnego napięcia się zdarza nie tylko w serialach |
No i właśnie. Ja tam się ogromnie cieszę, że odchodzi się w k-dramach od wiecznych dziewic przy jednoczesnym zachowaniu skromności. Można? Można.
| BeeMeR napisał/a: | Skończyłam wczoraj LL3 - jak dobrze widzieć wreszcie Junkiego w naprawdę dobrej dramie Świetny klimat, dobre tempo, dobre aktorstwo - nie mam nic przeciwko |
Bardzo mnie cieszy, że to piszesz.
| Trzykrotka napisał/a: | | Podoba mi się nowa postać - panna Hook, ściągaczka długów. Dobra jest. |
Mnie też, ale nie podoba mi się trochę, że obowiązkowo musi ją ciągnąć do głównego bohatera. A nie mogłaby po prostu sobie być i utrudniać życie brygadzie, jednocześnie ułatwiając pracę naszym prawnikom?
| Admete napisał/a: | Mam wrażenie, że niektóre z pań oglądających LL zapomniały, że to nie romans. Nie będziemy spędzać 4 odcinków, żeby się przypadkowo dotknęli, dalszych czterech, żeby pocałowali. Potem się pogniewali i tak w kółko |
Jasne, mogłoby tak być, ale... czy choć raz nie mogłoby być inaczej? Poza tym przy tak delikatnym potraktowaniu tematu serio jest to dla mnie zwykłe czepialstwo "bo ja sobie to wyobraziłam inaczej".
Swoją szosą drama w opisie ma "romance", ale przecież nie każdy romans musi wyglądać tak samo.
| Trzykrotka napisał/a: | | Boję się tylko, że oznacza on, że nasz LL ma teraz słabą, bardzo słabą stronę. Można go będzie "dostać" zagrażając dziewczynie. |
Czy ja wiem czy dopiero teraz? Już w tunelu metra widać było, że ona jest jego bardzo słabym punktem i że nie panuje nad sobą jeśli tylko coś jej się może stać.
| Aragonte napisał/a: | A pod kołderką coś dla Agn (ale pewnie nie tylko dla Agn ):
|
Śliczne to coś pod kołderką.
Co oznaczały numerki nad głowami ludzi? Bo raczej nie wiek.
| Trzykrotka napisał/a: | Przez różne atrakcje życiowe tylko na tego Handsome Man zerknęłam. Rany, jak ta Hwang Jung Eum nadal się drze |
Dzięki za ostrzeżenie. Kijem nie tknę.
| Admete napisał/a: | | A ja oglądam About Time i dobrze się bawię - główna para piękna i ciekawa, poboczne wątki też interesujące. Zwłaszcza trzej bracia i ich aniomzje. |
To z panem z Twenty again? A tempo ma szybsze niż Lotnisku?
No, dziś nowy odcinek LL. Zacieram łapki.
BeeMeR - Sob 02 Cze, 2018 20:02
| Agn napisał/a: | | Czy ja wiem czy dopiero teraz? Już w tunelu metra widać było, że ona jest jego bardzo słabym punktem i że nie panuje nad sobą jeśli tylko coś jej się może stać. | O tym samym myślałam - ona od początku jest jego słabym - i mocnym, gdy już będzie po jego stronie - punktem.
Aragonte - dobrze że piszesz o Reply 94 - też mam w p[lanie niedługo, bo też interesuje mnie to, jak bardzo widzowie wkręcili się na Chillbonga
Admete - Sob 02 Cze, 2018 20:09
| Agn napisał/a: | | Co oznaczały numerki nad głowami ludzi? Bo raczej nie wiek. |
Poziom urzędniczy, ważność Normalnie czynownicy
Trzykrotka - Sob 02 Cze, 2018 21:45
| Agn napisał/a: |
Dzięki za ostrzeżenie. Kijem nie tknę. |
Ja jeszcze zerknę w myśl zasady 2 odcinków - zresztą te Namgoong ale mam nadzieję, że pani Jung Eun zajmie się życiem rodzinnym, a karierze da już spokój. Podobala mi się w KMHM, tam mogłam ją znieść, ale już nigdzie indziej.
| Agn napisał/a: | | Admete napisał/a: | | A ja oglądam About Time i dobrze się bawię - główna para piękna i ciekawa, poboczne wątki też interesujące. Zwłaszcza trzej bracia i ich aniomzje. |
To z panem z Twenty again? A tempo ma szybsze niż Lotnisku? |
Szybsze. Pan ma ksywkę "Dołeczek" a drama jest naprawdę bardzo przyjemna.
| Agn napisał/a: | No, dziś nowy odcinek LL. Zacieram łapki. |
Yes, yes - nawet jeśli na napisy trzeba czekać do jutra.
Mnie tam nie wadzi, że panna Hook poczuła miętę do Prawnika Pięknookiego - to nie romans, więc nie będzie zwyczajowego podkładania sobie nóg. A jej odzywki są zabawne. To "są tylko kolegami z pracy" jej brata jest chyba najczęściej gifowanym kawalkiem dramy - zaraz po wiadomych scenach pocieszania się po stracie mam
Aragonte - Sob 02 Cze, 2018 22:35
| BeeMeR napisał/a: | Aragonte - dobrze że piszesz o Reply 94 - też mam w p[lanie niedługo, bo też interesuje mnie to, jak bardzo widzowie wkręcili się na Chillbonga |
Niom, po tylu netowych awanturach musiałam naukowo podejśc do tematu i sama to ugryźc, żeby wyrobic sobie własne zdanie Poza tym odcinki są dośc ciężkie i wolałabym obejrzec i zdecydowac, czy na pewno je przechowuję
Jestem po sześciu odcinkach (szósty oglądałam dziś w podróży, a że podróż była z przygodami, to więcej nie dałam rady pociągnąc). Zaraz sobie włączę siódmy.
Aha, było pierwsze kissu tzn. żadne serio, tylko takie w pijackiej grze, w której para ma do wyboru wypic pokaźną ilośc procentów albo się pocałowac, no i Chilbong zdecydował się na to drugie. Go Ara chyba tego nawet nie będzie pamiętała (w każdym razie na razie takie sprawia wrażenie), on raczej tak
Parę rzeczy mnie w tym odcinku rozbawiło, między innymi rozgrywanie różnic komunikacyjnych i nie tylko między płciami
Nie ogląda mi się to teraz źle - nadal jednak bywa za głośno i zbyt fizjologicznie (ach te żarty kibelkowe, grrr).
|
|
|