Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22
RaczejRozwazna - Pon 09 Lut, 2026 16:23
Są, są. W komentarzach ludzie też piszą, ale ja nie znam tych wszystkich dram. Np. księżniczkę gra tam mamuśka z Perfect Match (ten sam reżyser) i wydaje się smalić cholewki do głównego - ktoś tam napisal i "i później pobrali się i mieli pięć córek" (w PM główny mignął na chwilę jako ojciec dziewczyn). Byla tez jedna kalka-scena z Blossom.
W ogóle ta drama jest dla mnie absolutnie fantastyczna, chłonę ją jak kiedyś "Miecz i haft". I z humorem (choć, ok, chwilami ojciec z synem przegniają) i romansowo pięknie, jak lubię, nieśmiało, długo jednostronnie bo przecież "to nasz przodek" (ciekawa jestem zresztą jak to odkręcą ) i z przymrużeniem oka. Jestem w 20 odcinku i juz byly chyba wszystkie klisze dramowe: pijany wall kiss (on byl wallem ) i randomowe latanie z randką na dachu (General and I) - z wykładem z marksizmu przy okazji (serio, a propos ideologii ), i bieganie po dachach w masce (oczywiście bohater jest wtedy zupelnie nie do poznania ) i spektakularny upadek z klifu i ratowanie panny. Ale jednocześnie jest cieplo i wzruszajaco chwilami.
Dwie najfajniejsze rzeczy, które są nicią przewodnią:
1. Przekonanie, ze dobre, z życzliwością przygotowane jedzenie naprawdę może zmiękczyć ludzi i zbudowac więź między nimi
2. Czułość która jest między członkami rodziny i między głównymi - no rzadko się to w dramach zdarza.
Główna jest wspaniałą, naturalną dziewczyną (z szerokim uśmiechem i nieco krzywymi zębami, które tylko dodają jej uroku) a Li Yunrui jest aż nieprawdopodobnie wręcz piękny - zwłaszcza w czarnych wdziankach - i to jest oczywiście tez jedna z klisz zwłaszcza że reszta obsady nie jest dramowo "piękna"
RaczejRozwazna - Wto 10 Lut, 2026 18:52
Dziewczyny jak sprawdzić czy dana drama była dubbingowana? Tak mi się w Yummy podoba glos głównego, że chciałabym sprawdzić.
Zaglądnełam na MDL. Rzeczywiście dzieje się tam. Macie tam konta czy komentujecie/recenzujecie dane dramy? Po angielsku? Szacun
Skończyłam Yummy - trzy ostatnie (wolne) dni spędziłam w większości na ogladaniu - człowiek stary a głupi Drama jest ogólnie nierówna, tradycyjnie w drugiej części słabsza i ma creepy wątki (księżniczka i jej milosne rozterki )
ALE
gdyby nie totalnie skopana, nie w charakterze i niepasujaca do całości poślubna scena miłosna to byłby dla mnie najpiękniejszy slow-burn romans w chińskim dramalandzie. Gdyby nie absurdalny powód/przeszkoda w jego realizacji (którą mi się udalo gładko przełknąć) to jego część melo myślę, że mogłaby spodobać się nawet Admete. A Li Yunrui oficjalnie ląduje u mnie na drugim miejscu wśród znanych mi aktorów chińskich, tuż za Wallace Chungiem. Niech tylko wybiera dobre scenariusze
Admete - Wto 10 Lut, 2026 19:04
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Po angielsku? Szacun |
Ja tylko krótkie wpisy. Poza tym od czego jest Google translator Mam konto, bo mogę sobie zapisywać, co obejrzałam i czy mi się podobało. No i łatwo sprawdzić informacje, kto gra, reżyseruje. Nie mam Faceboka na telefonie, ale mam aplikację MDL To o czymś świadczy
RaczejRozwazna - Wto 10 Lut, 2026 19:23
O proszę. Z tym zapisywaniem niegłupi pomysł. A można podglądnąć Twoje konto tak jak u innych?
Edit. Jeszcze MV z Yummy
Ładne:
https://youtu.be/3QJ38sv0a2o?si=s2j_lZxrfTBRZLd6
Oficjalne:
https://youtu.be/s8Go7BhTRxc?si=Iq2Aj4Be-IDWIHwe
To ładnie pokazuje główną:
https://youtu.be/bGvWalzYtTo?si=Kgae-l9C5nDiRA6e
A tu cała rodzinka nagrywa piosenkę
https://youtu.be/U16QnLHN4vo?si=_k_12EHyT-mq7qYD
A tu kolekcja kissów z dramy
https://youtu.be/V3dniUktHlA?si=0nlaIyFwm_w5AZvv
Ten rap podczas pierwszego był znakomity! Kojarzył mi się z Arang i Faith.
BeeMeR - Śro 11 Lut, 2026 09:39
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Jeszcze MV z Yummy | Ładnie cię wzięło, tyle mv
Pewnie spróbuję dranmę, choć pani tak okropnie zrobiona jak ta z When Destiny Brings the Demon, ta sama albo zrobiona w tej samej klinice...
Ona mi si mocno nieszczególnie podobała, fizycznie i aktorsko
Ogólnie dramę porzuciłam, ale to też bzdury fantasy były bez sensu
Ja chwilowo weszłam w romans: Love Between Lines
Lekki, łatwy, bez zobowiązań emocjonalnych a tego mi właśnie teraz trzeba
Pannę rzuca narzeczony - najwredniej jak się da, w dzień oficjalnych zaręczyn, nie stawia się na tychże, tylko przesyła wiadomość głosową.
Koleżanka, żeby pomóc pannie wydostać się z dołka zabiera ja na grę wirtualną z czasów republiki (murder mystery game) no a tam poznajemy głównego.
I tak się trochę przeplata rzeczywistość z grą, na którą panna zaczyna chodzić dość regularnie, przyjmując różne role.
Romans jest ładny, acz drama jak zwykle za długa i dramatozy niepotrzebne w drugiej połowie.
rzeczywistość:
https://www.youtube.com/watch?v=50OA8zezq68
Gra:
https://www.youtube.com/watch?v=U5BbpPvAs-Q
Admete - Śro 11 Lut, 2026 09:58
Ja jednak porzucam "12 listów" i nie będę oglądać żadnych dram z Chin. Nie mogę, bo czytam teraz o prześladowaniach w Chinach, ciągle mam też w pamięci książkę o traktowaniu Ujgurow. Jak będzie nowy wątek, to zróbmy rozdział. Osobno chiński, osobno reszta dram. Zdaję sobie sprawę, że ta reszta to będzie głównie dla mnie, ale Chiny budzą moja niechęć aż do tego stopnia. Zresztą ostatnio nie muszę zbyt wiele oglądać. Okazuje się, że z wiekiem nie potrafię już się wciągnąć we współczesne produkcje. Zostają na szczęście książki.
RaczejRozwazna - Śro 11 Lut, 2026 11:23
A co konkretnie czytasz? Teraz to już chyba nie ma jakichś wielkich prześladowań, nie wydaje mi się.
Czasami też przychodzą mi takie myśli. Ale z drugiej strony chińszczyzna jest teraz wszędzie. A po drugie - mam wrażenie, ze takie coraz szersze otwieranie się na świat zachodni siłą rzeczy uczy Chiny jakiejś tam tolerancji. Tak to jest w świecie ekonomii - jeśli chcesz cos sprzedać to musisz brac pod uwagę gusta i oczekiwania odbiorców. A to tez wpływa na Ciebie. No i kontakty ekonomiczne też stanowią niekiedy dużą prewencję przed wojną. Także są dwie strony medalu tego wszystkiego. Kontakty ekonomiczne sprzyjają budawniu więzi międzyludzkich.
Powiem szczerze - znając realia koreańskiego przemysłu rozrywkowego, bardziej mnie odrzuca od Korei niż od Chin. Bo o Chinach wiemy, że to komuna, a Korea jest wolnym państwem, a to co się tam wyprawia w kwestii dbania o wizerunek i niszczenie tego wizerunku przy najdrobniejszym potknięciu to jest niebywałe.
Trzykrotka - Śro 11 Lut, 2026 11:36
W Korei mają nową ofiarę, tym razem tego śliczniutkiego i dotąd pozytywnie odbieranego Cha Eun Woo.
https://mydramalist.com/people/10399-cha-eun-woo
Miganie się od podatków (podobno) i już fani koreańscy pomstują, że pewnie się wyślizga głosami zachodniej publiczności No cóż, oglądam nadal, bo zdaję sobie sprawę, że każda branża rozrywkowa to śmierdzące bagno. Popatrzcie na wszystkich Weinsteinów Hollywood, na prawie gołe aktorki na galach, na agencje towarzyskie zatrudniające wyłącznie celebrytów... Naszego kraju to też dotyczy. I to samo w polityce, finansach. Wystarczy tylko popatrzeć, jakie kręgi zatacza sprawa Epsteina - nie tylko były już książę Andrzej z UK, ale i żona następcy tronu Norwegii i Bóg wie kto jeszcze.
RaczejRozwazna - Śro 11 Lut, 2026 11:46
Tak to jest bagno. Tam gdzie władza nad ludźmi i pieniądze tam tak jest. Ale na Zachodzie wpływają rzeczywiście afery i wiesz ze tak jest jak jest, a Korea buduje sztuczne, nieskazitelne wizerunki idoli, niszcząc je bardzo łatwo. To jest kreowanie jakiegoś nieprawdziwego świata, w który ludzie, zwłaszcza młodzi, wierzą - stąd taki boom na szukanie chlopaków/mężów z Korei. Jest to już jakiś międzynarodowy trend. Słucham czasem Azjatów wypowiadających się na ten temat i nie ukrywających irytacji.
Chiny mają też potężny przemysł dramowy, niegorszych i mniej przystojnych aktorów, a tego w ogóle nie ma, mimo że popularność chińskiego dramalandu rośnie.
To jest ogólnie bardzo ciekawe wszystko z socjologicznego punktu widzenia.
Słyszałam o tym mlodziutkm aktorze - Pyra nakręciła materiał. Ciekawa dyskusja pod jej materiałem.
Admete - Śro 11 Lut, 2026 13:14
Nie oglądam ostatnio filmików Pyry - tych poważnych - bo mnie nudzą śmiertelnie. Wolę poczytać, jak mnie coś zainteresuje. Nie umiem słuchać. Oglądam tylko The Pitt, zamierzam obejrzeć "Ołowiane dzieci" na NF, dokończę "The Judge Return" i poczekam na kolejne części amerykańskiego serialu "Północ Południe" z lat 80, 90, bo Amazon wrzucił 1 sezon. Chyba już nie za bardzo potrzebuję nowości. Za to mam dużo do czytania Czytam teraz "Chińska sieć zła", ale nie jest to najlepsza książka. Chyba musze poszukać innej o tej tematyce. A drugiego wątku jednak nie potrzeba, bo nie będę chyba za dużo oglądać Mam też książkę o tej historii zatrucia ołowiem w czasach PRL na Śląsku.
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Chiny mają też potężny przemysł dramowy, niegorszych i mniej przystojnych aktorów, a tego w ogóle nie ma |
Nie może być, bo wszystko ściśle pod kontrolką. Zresztą nie wiemy, co tam się dzieje naprawdę. Ja bym się nie łudziła, co do tego, ze to kraina szczęśliwości dla aktorów.
RaczejRozwazna - Śro 11 Lut, 2026 13:18
| BeeMeR napisał/a: | | RaczejRozwazna napisał/a: | | Jeszcze MV z Yummy | Ładnie cię wzięło, tyle mv
Pewnie spróbuję dranmę, choć pani tak okropnie zrobiona jak ta z When Destiny Brings the Demon, ta sama albo zrobiona w tej samej klinice...
Ona mi si mocno nieszczególnie podobała, fizycznie i aktorsko
Ogólnie dramę porzuciłam, ale to też bzdury fantasy były bez sensu |
Tak, wzięło mnie i cieszę się chwilą Gdyby nie to zrypane wesele... Ale od czego wyobraźnia Gdy będę wracać do tej dramy (bo będę) to po prostu pominę ten odcinek i tyle.
Co do pani, tak to ta sama - myślisz, że zrobiona? Ja myślałam, że ma taką naturalną urodę. Ona dobrze grała zwariowaną dziewczynę z przyszłości, ma piękny, dziewczęcy, szeroki uśmiech, natomiast rzeczywiście w scenach romansowych nie dotrzymywała kroku główemu. Irytowała mnie jej płaczliwa mina
Już wiem zresztą też dlaczego aż tak polubiłam Li Yunrui - posłuchałam długiego wywiadu dot. tej dramy z nim, z główną i aktorem grającym jej brata. Yunrui ma ten sam vibe co mlody Kang Ha Neul - nieco nieśmiały, ewidentnie zawstydzony (wywiad polegał też na komentowaniu niektórych scen - też romansowych, a pozostała dwójka go ewidentnie podpuszczała ), i tę nieśmiałość ukrywający pod śmiechem (zresztą uśmiecha się bardzo ładnie). Przy nim pozostała dwójka wypadała głośno i nieco wulgarnie - zwłaszcza pani mnie rozczarowała w tym wystąpieniu.
No i jak Kang Ha Neul jest ewidentnym zwierzęciem aktorskim - na ekranie dostaje skrzydeł.
Niestety widziałam zwiastuny dwóch kolejnych dram i nie podobają mi się. Żałuję zwłaszcza tej, w której gra z panią z Blossom - nie wyglada to dobrze. Gdyby był Koreańczykiem umieli by wykorzystać jego potencjał romantyczny. Szkoda ale trzymam kciuki.
RaczejRozwazna - Śro 11 Lut, 2026 13:28
Admete a czytałaś Liao Yiwu? "Prowadzący umarłych" zrobił na mnie potężne wrażenie. Podobał się też reportaż z wydawnictwa "Czarne" o Hongkongu. Mam teraz na kupce dwie inne książki o Chinach.
Ale co jest pod kontrolą - szaleństwo fanów? Tego się nie da kontrolować Zresztą życie celebrytów chińskich jest śledzone i komentowane równie mocno co w Korei. Natomiast mie ma tego trendu utażsamiającego fikcję z rzeczywistością. Chińczycy w internecie się skarżą, że muszą podawać się za Koreańczyków, żeby umówić się z dziewczyną
Ewidentnie to też nie jest kraina szczęśliwości nie tylko dla aktorów. Ale - są znowu dwie strony medalu. Chińczycy są mocno specyficzni i jakoś już niestety przyzwyczajeni do systemu. Ale to materiał na rozmowę kiedyś przy kawie
BeeMeR - Śro 11 Lut, 2026 13:41
Jestem świadoma ciemnych stron biznesu, świadomie pozostaję w sferze świata przedstawionego
Admete - Śro 11 Lut, 2026 16:01
Czytałam "Prowadząc umarłych" jakiś czas temu. "Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny" mam wrzucone na półkę w Legimi.
Chodziło mi o to, że aktorzy w Chinach są pod kontrolą. Owszem Chińczycy są przyzwyczajeni, ale są w państwie chińskim inne grupy narodowościowe, które się prześladuje. Ja Chin jako państwa organicznie wręcz nie znoszę i nie będę uczestniczyć w odbiorze ich popularnej kultury. Może i nie jest to z mojej strony wielkie poświęcenie, bo ich dramy do mnie nie przemawiają, ale zawsze to jakiś wyraz moich poglądów. Nie potrzebuję nadmiaru fikcji Coś w tym jest, zasadniczo nie czytam beletrystyki i widzę, że mi się to przenosi także na sztuki wizualne. Chyba już widziałam wszystko, co miałam zobaczyć Kultura chińska też do mnie nie przemawia.
RaczejRozwazna - Śro 11 Lut, 2026 17:14
Rozumiem postawę. Ja tak mam ostatnio z Rosją, ale tylko tam, gdzie widzę poparcie dla Putina.
Przyznaję, że nie interesowały mnie zupelnie realia pracy aktorskiej w Chinach, ale domyślam się, że łatwo nie jest, bo i w Korei idole są pod kontrolą.
Admete - Śro 11 Lut, 2026 17:38
Ale Korea ma demokrację, z wadami, bo nigdzie ta demokracja nie działa idealnie, ale ma. My też mamy swoje cuda i wianki. No nic. Tyle w temacie. Rosji też nienawidzę 😆 Chiny też kumplują się z Putinem i rozgrywają w związku z wojna swoje gierki i gry. Podtrzymują dla swoich interesów reżim Korei Północnej. Nie ma podstaw, by ich cenić czy lubić.
RaczejRozwazna - Śro 11 Lut, 2026 18:03
Ja ich nie lubię ani cenię, to co rewolucja zrobiła z kulturą - nie mówiąc już o ludziach - to było zniszczenie świata Ale korzystam na co dzień z ich produktów, bardzo szanuję i podziwiam kulturę sprzed rewolucji i akceptuję, że są teraz światowym mocarstwem. I mimo wszystko lepiej ze mocarstw jest więcej niż jedno niezależnie od ideologii, zawsze łatwiej o równowagę w świecie. Poza tym Chiny się jednak powoli zmieniają, mariaż komunizmu z kapitalizmem to robi.
Co do Chin przedmaoistowskich to bardzo polecam też książki noblistki Pearl S. Buck, zwłaszcza jej wspomnienia z dzieciństwa spędzonego w Chinach. Świetne obserwacje socjologiczne.
Oraz znakomitą, fabularyzowaną biografię: Juan Gabriel Vásquez, A gdy obejrzysz się za siebie. Fantastyczny obraz rewolucyjnych Chin widziany oczyma lewicowych emigrantów z frankistowskiej Hiszpanii.
Admete - Śro 11 Lut, 2026 19:33
Może się zmieniają, ale ja im po prostu nie wierzę. Oglądanie romansowych historii jest męczące, a oni nie są w stanie zrobić nic co naprawdę oddawałoby życie w ich kraju, węc cały chiński cukierkowy dramaland odpada w moim przypadku. Beletryzowane biografie trudno mi się czyta, bo nie lubię powieści. Wolę po prostu biografie. Popatrzę za to drugą książką.
RaczejRozwazna - Śro 11 Lut, 2026 19:48
Ja też wolę, ale ta jest świetna.
Dla mnie chiński dramaland to odpowiednik bolly Też nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
BeeMeR - Śro 11 Lut, 2026 20:11
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Dla mnie chiński dramaland to odpowiednik bolly Też nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. | Mm dokładnie to samo napisać, bo tak samo nierealistycznie to odbieram - ale nie realizmu szukam w dramalandzie ani wcześniej w bollywoodach
RaczejRozwazna - Śro 11 Lut, 2026 21:30
No właśnie
Pod wpływem tej dyskusji zadałam mojemu koledze politologowi - specjaliście od Chin - kilka pytań. Ciekawie odpowiedział, polecając przy okazji książki.
Jak odbierasz dzisiejsze Chiny? Pod względem ideologicznym, ogólnym - zmienia się cos na lepsze?Nadal sa prześladowania? Czy uwazasz ze Chiny jako mocarstwo to dobrze czy źle dla świata?
Tak (a propos zmiany). Tylko to działa na jednej zasadzie. To jest taka umowa społeczna albo w zasadzie coś w rodzaju umowy społecznej. Lud podporządkowuje sie władzy, o ile władza zaspokaja potrzeby ludu. A gołym okiem widać, że dużo się zmieniło, więc Chińczykom to się podoba.
Inna sprawa, prześladowania są m.in. po to żeby zapewnić jedność państwa. Chiny w trakcie swojej burzliwej historii przeżywały dziesiątki podziałów. Władza robi wszystko żeby im zapobiec. Nawet po Mao i w czasach Denga było ryzyko secesji jakichś prowincji, więc szybko postanowiono temu przeciwdziałać.
Czy zmienia się na lepsze? Zależy jak na to patrzeć. I co ma być lepsze? Komunizm to tylko przykrywka. Banał uzasadniający władzę partii. W rzeczywistości elicie zależy na tym żeby się utrzymać. A ludzie tego nie kwestionują, bo mają coraz lepszy standard życia. Chińczycy nie mają potrzeby wolności w rozumieniu europejskim.
Jest taka świetna książka. Polecam. https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5103128/twierdza-chiny-dlaczego-nie-rozumiemy-chin Jedna z lepszych, które czytałem na temat Chin. Ale w tej książce masz to w zasadzie opisane. Może nie wszystko, ale sporo. Ślazyk ładnie uzasadnia dlaczego Chiny izolują się od świata. I jakie są relacje między ludem a władzą. Tam jest mowa chyba o tzw. powinnościach, związanych z hierarchią społeczną. Co do wtrącania się w sprawy wewnętrzne, jest kilka publikacji, które to opisują.
Uważam, że w lepszy jest świat wielobiegunowy niż jednobiegunowy. Chiny w przeciwieństwie do USA (i innych mocarstw) nie mają tendencji do wtrącania się do spraw wewnętrznych innych państw (chyba, że dotyczy to tych, które traktują jako strefę wpływów). Poza tym, w przeciwieństwie do Zachodu, nie narzucają swoich wartości innym.
I jeszcze inne polecajki:
Na pewno Mark Leonard Zrozumieć Chiny, Witold Rodziński Historia Chin (też jest polityka, bardziej historia), Chiny. Historia. Teraźniejszość (A. Zwoliński). Adam Marszałek wydaje sporo książek. W Polsce jest kilka tłumaczeń Jina Canronga. Paplania, ale typowo chińska.
Trzykrotka - Śro 11 Lut, 2026 22:49
| RaczejRozwazna napisał/a: | Ja też wolę, ale ta jest świetna.
Dla mnie chiński dramaland to odpowiednik bolly Też nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. |
Dokladnie tak i ja to odbieram. Zresztą koreański też. Pyra powiedziała kiedyś, że widziała sporo CEO - wszyscy byli łysi i brzuchaci i żaden nie wyglądał jak młody bóg z rom-komu
Dziś zrobiłam sobie przerwę od chińszczyzny na rzecz To My Beloved Thief - powoli się kończy drama, do której absolutnie nie zachęcam, ale chcę już dokończyć co zaczęłam. Natomiast wczoraj oglądałam jeszcze Under The Moonlight. Bardzo mi się ta historia podoba. Kiedy przeszłam już mniej dla mnie ciekawą historię rozgałęzionego i krwawego gangu, znów zrobiło się ciekawie. Mamy sprawę domową, piekło dwóch kobiet jednego męża, z nawiązaniem do sprawy numer jeden, lubieżnych mnichów. Bardzo wdzięcznie rozegrano też kwestię narzeczonej magistrata. Panna kreowana była na czarny charakter, ale w sumie jej wątek miał drugie dno - żadne z bohaterów tak de facto nie ma tam możliwości decydowania o sobie i tkwi w takich czy innych układach: rodzinnych, służbowych. Nasza genialna koronerka jako jedyna pragnie świadomie wyrwać się z zależności od kogokolwiek, kto znów mógłby jej coś narzucić.
Najfajniej wypada IMHO przemiana bohatera, który wysuwa się na plan pierwszy, czyli tego młodziaka, syna gubernatora. Zaczął jako pajac, ale pięknie się rozwija i dojrzewa i mężnieje, a aktor bardzo ładnie to odgrywa.
No i do tego wszystkiego są te sprawy kryminalne z epoki Ming (jakie oni mieli brzydkie stroje wtedy!). To nie tak, że oni ich nie rozwiązują, tylko czekają aż rozwiążą się same. W tej epoce nie mają przecież całego aparatu naukowego stojącego za współczesną kryminalistyką. Jest - owszem - patolog od sekcji zwłok - ale i on niewiele może. Więc są to śledztwa "z myszką" - śledzić, dedukować, obserwować, przewidywać, sprowokować - i aresztować na koniec. Dla mnie to bardzo odpoczynkowe i szczerze lubię tę dramę.
RaczejRozwazna - Czw 12 Lut, 2026 08:35
Też nie widzę specjalnie różnicy między sztucznością dramalandu koreańskiego i chińskiego. I dlatego, jak pisałam, szczególnie drażni mnie kreowanie wizerunku prawdziwości tego świata w Korei, na który młodzież się nabiera.
Mnie się ciągle wydaje, ze większość koreańczyków reprezentuje typ zbliżony bardziej do pana z "Gangnam style" niż z dram 😏
Zastanawiałam się dość długo dlaczego Chiny cenzurują dramy - np. jest ten ban na temat przenosin w czasie. Okazuje się , ze mieli sporo przypadków samobójstw młodych dziewczyn, które chciały trafić do "lepszego świata" No to się wcale cenzorom nie dziwię.
BeeMeR - Czw 12 Lut, 2026 10:02
| Cytat: | | Też nie widzę specjalnie różnicy między sztucznością dramalandu koreańskiego i chińskiego | no właśnie, tylko inne kostiumy, zwłaszcza historyczno-fantasy i język. Jedni i drudzy są dla mnie sztucznie ponaciągani wokół oczu, ust, czasem cali zrobieni, aż trudno patrzeć. Fabuła tu i tam najczęściej nierealna, acz w jednym i drugim zdarzają się perełki bardziej realistyczne i dobrze zagrane. Niech każdy ogląda i czyta co mu sprawia przyjemność
RaczejRozwazna - Czw 12 Lut, 2026 12:21
Trzykrotko "Under The Moonlight" to jest ta drama? Czemu ma tak stosunkowo niską ocenę?
https://mydramalist.com/745315-feng-yue-jin-nang
|
|
|