To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III

Aragonte - Nie 07 Lut, 2010 16:23

Mnie też to wyświetlało wczoraj - uśmiałam się :wink:

I zgadzam się co do Helenki i żony Hektora...

aneby - Nie 07 Lut, 2010 17:50

Zachęcona przez Miłosza :kwiatek: obejrzałam Abbotowie prawdziwi http://www.filmweb.pl/f36...+prawdziwi,1997
W rolach głównych Joaquin Phoenix, Billy Crudup, Liv Tyler, Jennifer Connelly, Kathy Baker.
Ach jacy oni wszyscy byli młodzi .... :wink:
Akcja dzieje się pod koniec lat 50-tych w małym amerykańskim miasteczku, gdzie lokalną atrakcją są 3 córki najbogatszego człowieka w mieście. Piękne panny mają wielu adoratorów, m.in. biednych braci Holt, których nie akceptuje ojciec dziewczat.
Fabuła niezbyt skomplikowana, ale ogląda się miło. Ciekawie pokazane relacje między braćmi, ładne zdjęcia i scenografia. Polecam na niedzielne popołudnie :wink:








Admete - Nie 07 Lut, 2010 17:56

A ja obejrzałam dziś Młodą Wiktorię. Nie nastawiałam sie na wielkie kino polityczne czy historyczne, ale na dobrze zrobiony film kostiumowy i nie jestem rozczarowana. Piękna muzyka, stroje, wnętrza, dobrzy aktorzy. Mile spędziłam czas.
Agn - Nie 07 Lut, 2010 18:06

aneby napisał/a:
Zachęcona przez Miłosza :kwiatek: obejrzałam Abbotowie prawdziwi

Widziałam ten film kilka lat temu. To fakt, bardzo przyjemnie się go oglądało. I też mogę szczerze go polecić. Odprężające kino na niedzielne popołudnie, lepiej bym tego nie ujęła. :)

trifle - Nie 07 Lut, 2010 20:39

Na TVN właśnie leci "Komedia małżeńska". Bardzo lubię ten film :lol:
Harry_the_Cat - Nie 07 Lut, 2010 21:32

History Boys. Swietne angielskie kino. Szczerze polecam.
Agn - Nie 07 Lut, 2010 21:35

Widziałam! Widziałam! Widziaaaałam! Dominic Cooper w niehistorycznej roli - to mnie pasuje. No, powiedzmy, że niehistorycznej. Lata 80-te XX w. to już niby historia. ;)
milenaj - Nie 07 Lut, 2010 22:03

Właśnie skończyłam "Bękarty wojny". Długo się opierałam, ale stwierdziłam, że chyba nie ucieknę przed tym filmem, więc obejrzę.
I podobał mi się. A Brad Pitt genialny z tym akcentem. I chyba będę trzymać kciuki za Waltza na Oscarach.

miłosz - Pią 12 Lut, 2010 17:00

obejrzałam "Nostalgie Anioła" - i mi sie podobało i nie :) po pierwsze chyba po Peterze Jacksonie spodziewałam czegoś więcej , a to jest tylko poprawne :-> po drugie ciągłe Daja vu- za dużo odniesień a to do uwierz w ducha a to do między niebem a piekłem - bardzo ciekawa główna bohaterka, Stanley Tucci nie do poznania, poza tym aktorzy dorośli niewiele mają do roboty; na + zdjęcia. W sumie jak ktoś chce może zobaczyć :)
Admete - Pią 12 Lut, 2010 20:56

A mnie się Lovely Bones niesamowicie podobało :) Wzruszyłam się. Film jest w miarę wierny książce, więc ewentualne zapożyczenia to sprawa autorki, nie reżysera.
Anonymous - Sob 13 Lut, 2010 11:39

Te co narzekają na zimę powinny w te pędy zabrać się do oglądania "Pod słońce" z Biszkoptem. Dawka humoru okraszonego pięknymi letnimi widokami Włoch. Może sam film nie stoi na najwyższym światowym poziomie, ale Biszkopta ogląda się bardzo miło(swoją drogą biedny purytanin ma szczęście do bezwstydnych mężczyzn).
Bo Biszkopt jedzie do Włoch gdyż szef kazał mu namówić znanego pisarza aby znowu zaczął pisać, jednak dziennikarze są persona non grata w tym uroczym miejscu gdzie w barze stałymi bywalcami są Weldon Parish- znany pisarz, ksiądz proboszcz miejscowej parafii(który nawraca kogo się da) właściciel hoteliku, którzy zrobią wszystko coby przepłoszyć intruza... jednak ani się oglądną(zwłaszcza Weldon) a intruz doskonale odnajdzie się w tym świecie i nawet kilka razy wyląduję z genialnym pisarzem w pace... zakocha się w jego cóce, nawali się jak Meserschmit i będzie śpiewał w karaoke(ta scena jest po prostu miodzio :D )

BeeMeR - Sob 13 Lut, 2010 12:04

przypomnij sklerotyczce kto to jest Biszkopt :co_stracilam: :kwiatek:
Admete - Sob 13 Lut, 2010 13:31

Joshua Jackson czyli Peter Bishop z Fringe ;) Nowa miłość Kaśka :)
Anonymous - Sob 13 Lut, 2010 14:00

No ba! :serduszkate:
trifle - Nie 14 Lut, 2010 22:30

Obejrzałam polecany Kaśkowy film, bo sobie go wynalazłam już jakiś czas temu i myślę, że strasznie to wszystko przewidywalne było, no strasznie :thud:
Krajobrazy, kolory - cudne, włoskie, ciepłe, ale zasadniczo - dla mnie - nic poza tym. Humor momentami zbyt dosłowny, rozśmieszyła mnie trochę tylko scena z karaoke ;) Joshua dość mizerny, dobrze mi się go oglądało tylko dzięki świadomości, że gra fajnego, genialnego Petera we Fringe.
Rozczarowałam się, muszę przyznać :roll:

aneby - Nie 14 Lut, 2010 22:35

Na filmwebie też nie ma dobrych opinii niestety .....
Anaru - Pon 15 Lut, 2010 01:49

lady_kasiek napisał/a:
Bo Biszkopt jedzie do Włoch

Biszkopt??? Joshua Jackson to Biszkopcik???? :shock:
Zastanawiałam się kto taki podbił Kaśkowe serce ostatnio... :mrgreen:
Zdecydowanie wyprzystojniał facet od czasów młodzieżowych thrillerków.

Muszę przyznać, że zgrabny jest bardzo i o niebo mu lepiej w późniejszej luźniejszej niż w tej początkowej fryzurze a'la mafiozo. :wink:


Z dedykacją dla Kaśka:





Ma ciepły misiasty uśmiech. ;)

A ja film "Pod słońce" (The Shadow Dancer) (2005), który obejrzałam zresztą chyba równolegle z Kaśkiem, w ten sam dzień ;) , również polecam, jest ciepły w podobny sposób jak "Jeszcze dalej niż północ" czy "Outsourced". Zachwyciły mnie przede wszystkim krajobrazy - prześliczne winnice, wzgórza, śliczne miasteczko, piękne wnętrza, łąki, niebo (miałam zastrzeżenia tylko do jednego zachodu słońca, jak stoją na tarasie - wygląda jakby było pionowe miejsca połączeń widać i słońce długo nie znika ;) )...








Cudnie filmowane, ciepło pokazane, tak różne od szarości i anonimowości Londynu, z którego bohater przybywa i jego ascetycznego, sterylnego mieszkania.

(Szef zawsze zostanie dla mnie Gimlim :mrgreen: )

Już pierwsze zetknięcie bohatera z tamtejszymi warunkami, czyli stadem owieczek na drodze budzi ciepły uśmiech, który nie zanika przy (przewidywalnym ;) ) końcu filmu. Gromadka mieszkańców urokliwa. :mrgreen:
















Polecam serio serio. Jasne, że przewidywalny, ale trafił u mnie na półeczkę takich ciepłych filmów jak te dwa wspomniane na początku, w których człowiek musi się oswoić z kompletnie obcymi warunkami, co początkowo wydaje się absolutnie niemożliwe, a potem niemożliwy staje się powrót do dawnego życia bez uczucia tęsknoty...
A bollywoodzka wizualizacja - miodzio :mrgreen:
Sceny więzienne też :mrgreen:
I w ogóle (i w szczególe) ;) - moim zdaniem warto, tym bardziej, że gra tam Harvey Keitel, którego bardzo cenię i lubię (chociaż nie musi się rozbierać :P ).

trifle - Pon 15 Lut, 2010 02:13

Anaru napisał/a:
również polecam, jest ciepły w podobny sposób jak "Jeszcze dalej niż północ" czy "Outsourced".


O, serio? :mysle: Dla mnie tamte filmy z innej bajki jednak są.
W tym najbardziej mnie dobił romans z córką - oczywiście z najładniejszą ;) A już te konie na końcu :thud: Miałam niecne skojarzenie z przeokropnym zakończeniem Ten Inch Hero :P

Ale zdjęcia są cudne, fakt to jest niezaprzeczalny :)

Anaru - Pon 15 Lut, 2010 08:36

trifle napisał/a:
O, serio? :mysle: Dla mnie tamte filmy z innej bajki jednak są.
W tym najbardziej mnie dobił romans z córką - oczywiście z najładniejszą ;) A już te konie na końcu :thud: Miałam niecne skojarzenie z przeokropnym zakończeniem Ten Inch Hero :P

:rotfl:
Coś w tym jest :mrgreen: , ale pominąwszy harlekinowy kiczuś :mrgreen: , to film zrobił na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie właśnie ciepłem, choć brak większej głębi czy rozbudowanej fabuły i gra aktorska nie zawsze była taka, jaką by się naprawdę chciało, bo przy całej sympatii do JJ, to hm, różnie jest. Ale ma sympatyczną mordkę. ;)
A podobało mi się serio, chyba głównie przez zachwycające zdjęcia - wzrokowiec jestem :wink: .

BeeMeR - Pon 15 Lut, 2010 08:56

Cytat:
"Pod słońce" (The Shadow Dancer) (2005)
to już chyba wiem, co będę niedługo oglądać :mrgreen:
BeeMeR - Pon 15 Lut, 2010 08:57

btw, Aniu, masz uroczy avek :serduszkate:
trifle - Pon 15 Lut, 2010 13:08

Anaru napisał/a:
trifle napisał/a:
O, serio? :mysle: Dla mnie tamte filmy z innej bajki jednak są.
W tym najbardziej mnie dobił romans z córką - oczywiście z najładniejszą ;) A już te konie na końcu :thud: Miałam niecne skojarzenie z przeokropnym zakończeniem Ten Inch Hero :P

:rotfl:
Coś w tym jest :mrgreen: , ale pominąwszy harlekinowy kiczuś :mrgreen: , to film zrobił na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie właśnie ciepłem, choć brak większej głębi czy rozbudowanej fabuły i gra aktorska nie zawsze była taka, jaką by się naprawdę chciało, bo przy całej sympatii do JJ, to hm, różnie jest. Ale ma sympatyczną mordkę. ;)
A podobało mi się serio, chyba głównie przez zachwycające zdjęcia - wzrokowiec jestem :wink: .


Ja też wzrokowiec, JJ sympatyczny, ale się nastawiłam na coś fajniejszego, choć dokładnie nie wiem, na co :-D

I zgadzam się z opinią co do fryzury - ta pierwsza "na alfonsa", dramat! :zalamka:

Anaru - Pon 15 Lut, 2010 14:15

BeeMeR napisał/a:
btw, Aniu, masz uroczy avek :serduszkate:

A dziękuję :kwiatek:
Spnowo-walentynkowy, wersja bezkrwawa :mrgreen:
Wersja mniej uniwersalna w odpowiednim wątku :mrgreen:

trifle - Pon 15 Lut, 2010 15:25

Obejrzałam sobie dziś "The heart of me".
http://www.filmweb.pl/f37...+Me%2C+The,2002

Lata 30.-40. Rickie żeni się z jedną z sióstr, tworzą rodzinę, ale siostra zaczyna coraz bardziej go interesować. Zaczynają się tajemnice, kłamstwa, dramaty. Plus wojna - ale ta tylko w dalekim tle, nie ma scen typowo wojennych.
Rewelacyjni aktorzy: jest Olivia Williams, Helena Bonham Carter, Paul Bettany - w rolach głównych.

Trudny film, przygnębiający, piękny wizualnie.

Caitriona - Pon 15 Lut, 2010 17:58

trifle napisał/a:
Obejrzałam sobie dziś "The heart of me".

Oglądałam go już dawno, ale pamietam, że bardzo mi się podobał, jest dobrze zagrany.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group