Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)
RaczejRozwazna - Wto 22 Cze, 2010 19:42
Hm...
http://demotywatory.pl/1457488/Perspektywa
Agn - Wto 22 Cze, 2010 20:04
| spin_girl napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Już ci współczuję |
współczuj sobie, do poniedziałku męczysz się z Team Edward |
Wiesz, są Team Edwardy i Team Edwardy. Wszystko zależy od odpowiedniej perspektywy... oraz przygotowania, hehehe.
RR, o Jezu, tego nie znałam.
RaczejRozwazna - Śro 23 Cze, 2010 11:49
Aaaa, zapomniałam pogratulować Spin obraony! GRATULACJE!!!
Mam nadzieję, że czujesz się tak:
http://demotywatory.pl/sz...ajebi%C5%9Bcie+
Mam fazę na demotywatory
spin_girl - Śro 23 Cze, 2010 15:20
dzięki za miłe słowa i obrazek - jest świetny
Gdybym tylko mogła się tak ułożyć z rączkami na brzuszku....niestety, chwilowo mam urwanie głowy. Akurat wizytuje mnie rodzina z zagranicy, której trzeba zapewniać rozrywki, moja pani profesor zarzuca mnie literaturą i domaga się spotkań co trzy dni w sprawie nieszczęsnego doktoratu, ucznoiowie domagają się lekcji i (wariaci jacyś) testów, które też trzeba ułożyć...szał.
Ale za to wczoraj byłam w kinie (w ramach rozrywekdla gości) i widziałam trailer Eclipse
RaczejRozwazna - Śro 23 Cze, 2010 15:38
| spin_girl napisał/a: | | domaga się spotkań co trzy dni w sprawie nieszczęsnego doktoratu |
tydzień po obronie??? No to gratulacje samozaparcia....
To zdjęcie jest suuuuper...
http://i45.tinypic.com/2dujllg.jpg
Naprawdę już się nie mogę doczekać seansu. Jaka stara taka guuupia
Agn - Śro 23 Cze, 2010 20:35
Och, ja to zdjęcie wielbię od kilku dni. Śliczne jest. I Bella tak się do Jake'a tuli... Ech... a to ponoć jej wizja w trakcie pocałunku. Nie no, facet musiał nieziemsko całować, skoro dziewczyna aż wizji doznała.
Spin, a na czym byłaś w kinie? Bo trailer trailerem, ale puścili coś jeszcze? Choć ja pamiętam, jak byłam gotowa pójść do kina na cokolwiek, nawet jakieś "Blondynki w bikini" (gdyby taki film istniał), byle obejrzeć trailer Władcy pierścieni na dużym ekranie.
PS Właśnie się opitoliłam na 21 mm. Jestem gotowa iść na seans.
spin_girl - Czw 24 Cze, 2010 10:09
| RaczejRozwazna napisał/a: | | tydzień po obronie??? No to gratulacje samozaparcia |
raczej trzy dni po obronie.... mam już dość, ale też termin mnie goni, aplikację muszę złożyć do 15 lipca...
| Agn napisał/a: | | Spin, a na czym byłaś w kinie? Bo trailer trailerem, ale puścili coś jeszcze? |
dużo reklam a potem "Plan B". Poszłam tylko po to, żeby poślinić się do Alexa O'Laughlina, który jest tak bliski mojego ideału mężczyzny jeśli chodzi o wygląd, że już chyba bliżej nie można Film nawet był zabawny i w sumie się dobrze ubawiłam. | Agn napisał/a: | | Och, ja to zdjęcie wielbię od kilku dni. Śliczne jest. |
faktycznie, śliczne jest, ale proszę pamiętać, że to jest Eclipse a nie New Moon a to oznacza, że Edward is back i już koniec Jacoba w roli głównej. Teraz kolej Team Edward na motylkowe momenty!!! | Agn napisał/a: | | PS Właśnie się opitoliłam na 21 mm. Jestem gotowa iść na seans |
w sensie obcięłaś tak krótko włosy? Chcesz dołączyć do sfory? A tak na poważnie to chyba powinnyśmy się wymienić jakimiś w miarę aktualnymi fotkami, żeby się wzajemnie rozpoznać na dworcu
Agn - Czw 24 Cze, 2010 10:20
Wiesz, powiem ci, że uniesienia między Edwardem a Bellą nigdy nie działały na mnie motylkowo. Nawet jak się tarzali po łóżku. A z Jacobem... łączy ją jakaś chemia i ten jeden pocałunek dla mnie wypadł lepiej niż 4 tomy całowania z Edwardem. Po prostu dla mnie to, co jest między E. a B., jest dokładnie tym, co opisuje Meyer - uwielbieniem dla marmurowego ciała, nieznośną odległością, nawet jak się migdalą. Z Jacobem to jest coś bardziej namacalnego, wręcz seksualnego. Po prostu jak się zjawia Jake temperatura podskakuje o kilka stopni (i nie ma to nic wspólnego z temperaturą ciała zmiennokształtnych!).
Zresztą myślę, że w trzeciej części to już będzie tak mniej więcej po równo obu panów, także obie będziemy miały swoje chwile.
I tak, tak krótkie mam teraz włosy. Zapałeczka. Nie ma to nic wspólnego ze sforą, po prostu jest dość gorąco, a ja zawsze chciałam choć raz tak się ostrzyc.
Zaraz poślę ci fotkę.
spin_girl - Czw 24 Cze, 2010 10:37
| Agn napisał/a: | | Wiesz, powiem ci, że uniesienia między Edwardem a Bellą nigdy nie działały na mnie motylkowo. Nawet jak się tarzali po łóżku. A z Jacobem... łączy ją jakaś chemia i ten jeden pocałunek dla mnie wypadł lepiej niż 4 tomy całowania z Edwardem. Po prostu dla mnie to, co jest między E. a B., jest dokładnie tym, co opisuje Meyer - uwielbieniem dla marmurowego ciała, nieznośną odległością, nawet jak się migdalą. Z Jacobem to jest coś bardziej namacalnego, wręcz seksualnego. |
a wiesz, powiem Ci, że miałam dokładnie odwrotnie. Kiedy czytałam sceny między E. a B. to aż mnie w dołkku ściskało, to było dla mnie coś niesamowitego, straszna doza napięcia i to pragnienie, żeby więcej, mocniej, bardziej....a jednocześnie rozpacz, że nie wolno, że to się nigdy nie zdarzy. Jedną z najbardziej elektryzujących scen w Zmierzchu jest dla mnie moment, w którym Edward po długiej chwili wahania dotyka Belli po raz pierwszy - muska ją dłonią po policzku. Kiedy pierwszy raz czytałam tę scenę wstrzymałam na chwilę oddech - zupełnie jak Bella
Jeśli chodzi o sceny między Jacobem a Bellą to lubię te kawałki, w których są przyjaciółmi, w których robią razem różne rzeczy, śmieją się żartują. Najprzyjemniejsza jest dla mnie scena, w której Jake opowiada Belli, że boi się Sama i jego "wyznawców" (New Moon) i Bella spontanicznie go przytula. Jest to dla mnie bardzo naturalne - sama miałam w życiu kilku takich przyjaciół-mężczyzn, których uwielbiałam tak bardzo, że chętnie się do nich przytulałam, głaskałam ich po głowie itd. ale dyby któryś z nich próbował mnie w takim momencie pocałować....o nie. I dlatego właśnie nie lubię tych "seksualnych" momentów między Jacobem a Bellą, ponieważ rozumiem jej przyjaźń i potrzebę okzywania mu jej również poprzez kontakt fizyczny, a w momencie, w którym Jake zmienia znaczenie tego kontaktu to jakby łamał granicę i wykrzywiał wszystko...nie lubię tego.
Na zakończenie dodam, że w ramach przygotowań do seansu i odpoczynku po ciężkiej nawałnicy właśnie czytam sagę po raz kolejny. Jestem w połowie New Moon
Agn - Czw 24 Cze, 2010 10:51
Ach, widzisz, problem w tym, że ta miłość Jacoba była sprawką Belli. Flirtowała z nim, ciągle do niego przyłaziła (NM), była z nim blisko, powiedziała mu, że jest "sort of beautiful". Chłopak miał 15-16 lat, czego się spodziewać? Zresztą jak pokazuje trzecia część Bella również była w nim zakochana, tylko nie umiała tego nazwać.
Poza tym Bella mu się podobała, poza tym ewidentnie go faworyzowała. Edwarda nie było, miał nigdy nie wrócić, z tego mógł być naprawdę fajny związek... no ale Bella sprowadziła E. z powrotem, a wtedy już było za późno. Całe "zło" już się stało.
spin_girl - Czw 24 Cze, 2010 10:54
| Agn napisał/a: | | Całe "zło" już się stało. |
dla jednych zło, dla innych najlepsze co się mogło stać
Agn - Czw 24 Cze, 2010 10:57
No tak, thiny też muszą mieć się czym rajcować.
RaczejRozwazna - Czw 24 Cze, 2010 11:40
| Agn napisał/a: | | PS Właśnie się opitoliłam na 21 mm. Jestem gotowa iść na seans. |
| Agn napisał/a: | Nie ma to nic wspólnego ze sforą, po prostu jest dość gorąco, a ja zawsze chciałam choć raz tak się ostrzyc.
|
Właśnie miałam zapytać czy to celowe
| Agn napisał/a: | | Wiesz, powiem ci, że uniesienia między Edwardem a Bellą nigdy nie działały na mnie motylkowo. Nawet jak się tarzali po łóżku. A z Jacobem... łączy ją jakaś chemia |
Mam tak samo of course. Nie wiem ile razy przewijałam "sceny" między J i B w NM Zresztą na forum zmierzchowym widziałam zdjęcie całujących się B&J a pod spodem ileś tam komentarzy w stylu "Jestem Team Edward ale to zdjęcie jest genialne. Czemu Edwarda tak nie wyglądał etc. etc."
Zresztą tylko dla Jacoba wybieram się do kina. BD, i tego co Meyer zrobiła mojemu ulubionemu bohaterowi już nie zdzierżę...
Sorry, ale jak widzę męki Edwarda i Belli przy całowaniu (wystarczy spojrzeć na ich miny) to mnie się odechciewa
Agn przeczytałąm z przyjemnością MOK. Kurczę jak to robisz, że Twoje postaci są tak autentyczne... W żadnych innych fanfickach tego nie znalazłam. Z niecierpliwością czekam na "Karmel".
Agn - Czw 24 Cze, 2010 19:08
Cieszę się, że ci się podobał MOK. Jak ja to robię? Nie mam bladego pojęcia. Po prostu czasem potrzebuję zdrowej ironii do wszystkiego i wtedy wyłazi ze mnie MOK czy inne twory.
Ja myślę, że na BD musiałabyś się wybrać w doborowym towarzystwie. Ale by było fajnie, gdybyśmy poszły we trzy... Ech...
Ekranizacji BD (na szczęście NIE BĘDZIE dwóch filmów!) trochę się boję. Znaczy się konkretnie to się boję wizualizacji sceny, kiedy Jake będzie się wpajał. Martwię się, że będą falujące na wietrze włosy, zbliżenie na twarz, a biednemu Taylorowi będą kazali zrobić maksymalnie głupią minę z obowiązkowym karpiem.
Pisząc krótko: nie cierpię tej sceny i nie pali mi się, by ją oglądać.
spin_girl - Czw 24 Cze, 2010 20:11
| Agn napisał/a: | | Ekranizacji BD (na szczęście NIE BĘDZIE dwóch filmów!) trochę się boję. |
nie będzie dwóch filmów? To super! Właśnie się dzisiaj zastanawiałam, co oni mogą tam wymyślić na dwa filmy. O ile pierwsza połowa książki jest jeszcze jak cię mogę o tyle druga, z tym całym przygotowaniem do bitwy, której w końcu nie ma i długimi rozmowami sfory o problemach emocjonalnych Leah jest tak nudna, że z reguły jej nie czytam. Myślę, że jeden dwu, lub dwu i pół godzinny film wystarczy.
Rozważna, skąd jesteś? Może jak zaplanujemy to wyjście pół roku do przodu to uda nam się razem pójść na BD?
RaczejRozwazna - Czw 24 Cze, 2010 23:13
Hm, w tak doborowym towarzystwie to bym nawet i zdzierżyła... może..
Mogę być w każdym miejscu południowo-wschodniej Polski. Najlepiej od Krakowa (włącznie) na Wschód w linii (na oko) prostej. Ale nie ręczyłabym za siebie przy rozmowach Edwarda z Bellą o napięciu przedmiesiączkowym i Jacoba z Leah o menopauzie... Pewnie byłby to być seans z komentarzami z boku.
Ps. Dlatego też zwykle moi znajomi nie przepadają za chodzeniem ze mną do kina...
Agn - Pią 25 Cze, 2010 08:24
RR, spokojnie, Spin wytrzyma moje komentarze, wie, czym to się może skończyć (choć podejrzewam, że w trakcie bitwy mogę z opadniętą koparą zamilknąć na całą walkę), więc twoje nikomu by pewnie nie przeszkadzały. Tym bardziej, że drugą część filmu trzeba będzie sobie jakoś urozmaicić.
PS To może zaplanujmy wyjście we trójkę? Byłoby naprawdę fajnie.
PS
Oczy można zgubić albo zeza dostać, tak fajnie na tych fotkach wyszli...
RaczejRozwazna - Pią 25 Cze, 2010 17:43
okładki cudne...
Czyli co - jak dożyjemy i wcześniej nie będzie końca świata to spotykamy się na seansie BD? Gdzie to się zobaczy. Ale polecam kino "Kijów" w Krakowie - ma zarąbisty ekran...
spin_girl - Pią 25 Cze, 2010 20:05
Śliczne chłopaki
Dawno nie byłam w Krakowie, więc chętnie bym się przejechała, tylko co z noclegiem?
BeeMeR - Pią 25 Cze, 2010 20:57
| Agn napisał/a: | | Dawno nie byłam w Krakowie, więc chętnie bym się przejechała | A ja bym Was chętnie w Krakowie powitała , szkoda tylko, że przenocować nie mam jak .
Agn - Pią 25 Cze, 2010 22:38
Breaking dawn w Krakowie! Jej, Basiu, to by było do zrobienia. Nad noclegiem pomyślimy, premiera BD zapowiadana jest na listopad 2011, myślę więc, że mamy mnóstwo czasu, by opracować jakąś strategię.
RaczejRozwazna - Sob 26 Cze, 2010 01:05
Z noclegiem coś się wymyśli do tego czasu No to fajnie się zapowiada
Beemer czy ty masz avek z Gregorym Peck? Co to za film??
BeeMeR - Sob 26 Cze, 2010 11:15
| RaczejRozwazna napisał/a: | Beemer czy ty masz avek z Gregorym Peck? | Gregory
a film to Klucze królestwa - tu recenzja:
http://forum.northandsout...5102.htm#265102
RaczejRozwazna - Sob 26 Cze, 2010 15:04
| BeeMeR napisał/a: | Gregory
|
O taaak ... (Kurczę teraz nie ma takich facetów )
Ps. koniec offtopa
W którym miejscu Hosta jesteśmy? Czy na czas seansów Eclipse zawieszamy dyskusję? Bo ja przeczytałam i bym podyskutowała... (jak zwykle rychło w czas )
spin_girl - Sob 26 Cze, 2010 15:56
Ja mogę dyskutować jutro albo we wtorek...
|
|
|