Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III
milenaj - Czw 04 Lut, 2010 11:39
Ucieknę od Avatara i napiszę o filmie, który wczoraj widziałam.
Hannibal. Po drugiej stronie maski.
Początki Hannibala Lectera. Mały Hannibal w czasie wojny w tragiczny sposób traci rodziców i siostrę. Po latach pobytu w sierocińcu, ucieka do ciotki, do Francji. Tam zaczyna uczęszczać na uniwersytet medyczny. Jednak ciągle nie może zapomnieć śmierci swojej siostry, zjedzonej przez szabrowników - degeneratów. Postanawia się zemścić.
Dalsza część filmu to secny szlachtowania morderców.
Jeżeli to mają być początki Hannibala Lectera, to ja dziękuję. Po tym filmie nic nie zostało z powściągliwej, ale przerażajacej kreacji Hopkinsa. I nie jest to wina aktora, który gra główną rolę - Gaspard Ulliel. W tym filmie przerażająco nieudolny jest scenariusz, który napisał, na podstawie własnej powieści Thomas Harris.
Młodemu Hannibalowi wszystko się udaje, ale na dobrą sprawę nie wiadomo jak. Ucieczka z sowieckiej Litwy to raptem kilka minut filmu. Jeżeli to ciotka miała wprowadzić go w świat intelektualnych rozrywek, to ja naprawdę nie wiem kiedy się to stało, bo nic z edukacji Hannibala nie zostało pokazane. Chyba sami mamy sie tego domyślić.
Mimo wszystko nie nudziłam się na tym filmie, chociaż nie podoba mi się zmiana w pokazywaniu Lectera. To była fascynująca postać, której siła leżała w niedopowiedzianym złu. Słyszeliśmy o jego zbrodniach, ale niewiele z nich widzieliśmy. tutaj pokazany jest cały sadyzm. Jednak nie można mu odmówić usparawiedliwienia. Kto by nie chciał sie zemścić w takich okolicznościach? Nie zmienia to faktu, że moim zdaniem całość zmierza w stronę taniego horroru, w którym akcja biegnie od jednej masakry do drugiej, bez logicznego uzasadnienia. Bo ja nie kupuję tego, że Lecter stał sie kanibalem, bo zjedzono mu siostrę.
Plusem całego filmu są zdjęcia. Ciemne, z prześwitującą czasem czerwienią. Faktycznie budują nastrój grozy w dużo lepszy sposób, niż działania bohaterów. No i odtwórca głównej roli. Moim zdaniem naprawdę świetny.
Calipso - Czw 04 Lut, 2010 14:18
| miłosz napisał/a: | przed seansem zafundowano nam reklamę, po trzykroć, polskiej komedii romantycznej "Randka w ciemno" - za każdym razem w reklamówce pada słowo k_ _ _ a - i jest dosadnie, wulgarnie i chyba śmiesznie ma być |
To samo w "Lejdis" Nawet 5 minut nie wytrzymałam
Avatara nie oglądałam i chyba nie mam zamiaru.Ile razy widzę reklamę tego filmu czy klip do niego,nie mogę zmieść tych niebieskich buziek i przełączam telewizor
Co do oscarów,kiedyś chyba jeden z jurorów ,Morgan Freeman powiedział,że nie ogląda filmów z konkursu.Robi to za niego pokojówka,a on oddaje głos na wybrany przez nią film.
damamama - Czw 04 Lut, 2010 16:05
| Calipso napisał/a: | To samo w "Lejdis" Nawet 5 minut nie wytrzymałam | No przynajmniej jedna osoba, której też to przeszkadzało.
trifle - Czw 04 Lut, 2010 19:11
Caitri, dzięki, dzięki, dzięki
Za napisanie o "Barfuss". Przeuroczy film, przeuroczy, zachwyciłam się Bez zadęcia, prosto, pięknie. Leila jak trochę wyrośnięte dziewczę, Nick - jak on fajnie akceptował jej dziwactwa No i zakupy na końcu. Jajko!
Ach ach!
I jeszcze się podbudowałam studyjnie, bo oglądałam z niemieckimi napisami, a w sumie nawet nie były mi potrzebne Jeeej!
Caitriona - Czw 04 Lut, 2010 19:32
| trifle napisał/a: | | Caitri, dzięki, dzięki, dzięki |
Nie ma za co Cieszę się, ze film się spodobał
| trifle napisał/a: | | Bez zadęcia, prosto, pięknie. |
Dokładnie. Tego niestety nie ma w naszej produkcji, Ogród Luizy, jest za to chamstwo, przekleństwa, gł. bohater to gangster.
| trifle napisał/a: | | No i zakupy na końcu. Jajko! |
trifle - Czw 04 Lut, 2010 20:11
| Caitriona napisał/a: | | Ogród Luizy, jest za to chamstwo, przekleństwa, gł. bohater to gangster. |
Yhym, pewnie tak Nawet nie zamierzam oglądać. Zadziwia mnie to no - trudne tematy przecież tam są, mnóstwo się znajdzie - ale mam wrażenie, jakbym bajkę obejrzała
Nie wiedziałam, że bracia Niemcy tak potrafią Czesi mi się z takim kinem kojarzą.
Admete - Czw 04 Lut, 2010 20:25
Chętnie bym obejrzała. Szkoda, że nie wiedziałam o emisji, bo mam jeszcze stare video.
Caitriona - Czw 04 Lut, 2010 20:27
| trifle napisał/a: | | mam wrażenie, jakbym bajkę obejrzała |
Ja siedziałam do 3 nad ranem i oglądałam ten film jak zaczarowana. Sama byłam zdziwiona swoim zachowaniem
Też nie wiedziałam że za naszą zachodnią granicą mogą zrobic taki piękny, lekki, sympatyczny film. I jeszcze Til w roli głównej, on mi się raczej kojarzy z mocnym kinem, kinem akcji.
Ja też nie wiedziałam, że dają takie cuda. Miałam właśnie wyłączyć telewiozor, gdy ten film się zaczął i po prostu usiadłam i dałam się ponieść
trifle - Czw 04 Lut, 2010 20:41
Ja bym się chętnie podzieliła, Admete, tylko ja mam wersję oryginalną z niemieckimi napisami. Można napisy wyłączyć, bo są w osobnym pliku, ale z polskimi mam kłopot, nie włączają mi się i te, które mam, są jakieś kiepskie, z tego co słyszę.
Ale mogę to wrzucić na płytkę wszystko i sobie zobaczysz, a może znajdziesz gdzieś napisy, żaden kłopot przesłać
miłosz - Czw 04 Lut, 2010 23:57
ogladnęłam na TV4 Abbotowie prawdziwi głowy nie dam ale mam wrażenie że któraś tu pisała o tym filmie Billy Cudrup, joachim Phoenix, Liv Tyler, Jenifer Connely,
klimatyczna opwieść osadzona gdzieś w latach pięćdziesitych, bardzo dobrze sie ogląda przypadkiem na to trafiłam bo miało iść zupełnie cóś innego. Polecam!
http://www.youtube.com/watch?v=E9KxvXldDFM
BeeMeR - Pią 05 Lut, 2010 14:43
Surogaci (2009)
Jest to film - w świetle ostatnich rozważań chciałoby się napisać - oscarowy
Tj, nie jest może odkrywczy ani zaskakujący, ale to zgrabnie ułożona, sprawnie zrobiona i pokazana historia - co by było gdyby ludzkość wolała używać surogatów, niż własnych mięśni.
Tak więc mamy piękne, ale wyprane z emocji surogaty:
Które grzecznie wypełniają rozkazy właścicieli, ja jak nie są potrzebne to śpią w kącie lub czekają na swoją kolej - tylko jeśli mają pecha, to kończą źle
I mamy ludzi, którzy są może mniej piękni, ale znacznie bardziej ciekawsi (mogłam się pomylić, i któreś może okazać się jednakowoż surogatem - a któreś na pewno nim jest, ale co tu będę spoilerować )
Ogólnie rzecz biorąc film jest całkiem udany - podoba mi się gra "surogatów", tak ewidentnie bez użycia mimiki - to nietypowe i ciekawe. Oczywiście mamy bunt, ale czy maszyn czy ludzi to już nie powiem Grunt, że Bruce Willis znowu ocalił świat, a ja oglądałam to z przyjemnością i bez poczucia straconego czasu
Agn - Sob 06 Lut, 2010 22:38
A ja właśnie skończyłam oglądać Żonę podróżnika w czasie. No cóż, obejrzałam ten film dla Erica Bany, który jest wart każdego poświęcenia. A wzruszyłam się, jak durna... Taki dziwny film, ale ani razu się nie zgubiłam. Ma mnóstwo zabawnych sytuacji (ślub był chyba najlepszy ), ale też jest smutny.
A Eric... Ech, Eric to Eric. A jak miał włosy ciut siwe, to już w ogóle... <--- Tak, wiem, to było głębokie.
Nie czytałam książki i jakoś mi się nie chce po nią sięgać, historia filmowa mi wystarczy. I nawet zaskoczyła mnie końcówka.
Ech, nachlipałam się, trochę pośmiałam. No co? Ładny film. Tak, i Eric też ładny.
milenaj - Sob 06 Lut, 2010 23:00
Książka jest świetna. A zakończenie chyba nawet bardziej zaskakuje niż w filmie.
A Eric Bana faktycznie cudny. Szczególnie jak ściął włosy
Agn - Sob 06 Lut, 2010 23:03
Oj, on dobrze wygląda ostrzyżony. I jak mu tę czuprynkę przycięli... Rany, prawie się odwodniłam.
A w ogóle to była super rola Erica, bo często ganiał nago.
A jak to zakończenie wyglądało w książce?
praedzio - Sob 06 Lut, 2010 23:04
A mnie się bardziej podoba Eric z dłuższymi kudłami. Ale ja tak mam po prostu.
Aragonte - Sob 06 Lut, 2010 23:10
A jeszcze bardziej, bo ogółem preferuję dłuższe kudełki
Chyba sobie Troję zapodam (i będę przewijać ).
Agn - Sob 06 Lut, 2010 23:12
Hmm, Troja. Hectorrrrrrrrrrrrrr.............................. I ta fantastyczna scena walki (noż widać, że się tam tłukli). Ale cała reszta filmu... Khm...
milenaj - Sob 06 Lut, 2010 23:30
| Agn napisał/a: | Oj, on dobrze wygląda ostrzyżony. I jak mu tę czuprynkę przycięli... Rany, prawie się odwodniłam.
A w ogóle to była super rola Erica, bo często ganiał nago.
A jak to zakończenie wyglądało w książce? |
W sumie to podobnie. Różnica jest w tym, że Clare zapamiętała z dzieciństwa wypadek jaki zdarzył się w lesie - czyli śmierć.
Film też mi się podobał, ale moim zdaniem w ksiązce lepiej została ukazana niezwykłość miłości Clare i Henry'ego.
Aragonte - Nie 07 Lut, 2010 13:45
| Agn napisał/a: | | Hmm, Troja. Hectorrrrrrrrrrrrrr.............................. I ta fantastyczna scena walki (noż widać, że się tam tłukli). Ale cała reszta filmu... Khm... |
Toteż napisałam nie bez powodu, że zamierzam przewijać.
Ale i tak nie włączyłam tego filmu. Jakoś nie
Agn - Nie 07 Lut, 2010 13:59
Po co się zresztą męczyć całym filmem i fatygować paluszki przewijaniem...
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Scena jest świetna, b. ją lubię, pomimo że Hector przegrywa. Z tego co pamiętam w filmie tyle nazmieniali... może by nikt nie zauważył, gdyby Hector utłukł Achillesa?
W ogóle to jedyna scena w filmie, kiedy leci dobra muzyka. Horner tak spaprał muzykę, że aż żal...
Aragonte - Nie 07 Lut, 2010 14:06
Jako wielbicielka Hektora z bólem oglądam tę scenę, co tu kryć, chociaż walkę doceniam.
Heeeektor!
Agn - Nie 07 Lut, 2010 14:28
Nie mówię, że i mnie nie boli, ale walka sama w sobie jest świetna. Kurczę, dobrze ją było obejrzeć na wielkim ekranie, choć cierpiałam w trakcie seansu. Dobrze, że z kumplem byłam i łapaliśmy co i rusz jakieś fazy (typu Helena kupiona na allegro). No ale na walkę jakoś tak... umilkliśmy...
trifle - Nie 07 Lut, 2010 15:08
Żona Hektora była o wiele ładniejsza niż Helena
Pamiętam z tego filmu tekst, że wojna to gadanie starych i śmierć młodych
I też bardzo liczyłam na to, że może jednak Achilles przegra..
Agn - Nie 07 Lut, 2010 15:12
| trifle napisał/a: | Żona Hektora była o wiele ładniejsza niż Helena |
My thoughts exactly!
Ej, czy wam też przy odp. z cytowaniem wyświetla się komunikat: "No i plum, buuuuuu... Proszę odświeżyć stronę"?
trifle - Nie 07 Lut, 2010 15:13
Mi przed chwilą przy przejściu do głównej strony
|
|
|