Seriale - Fajny serial wczoraj widziałem ...
BeeMeR - Sob 15 Gru, 2012 21:56
| Cytat: | właściwie to czekam na przesyłkę |
Legend spakowane, już niemal wyszło
Trzykrotka - Sob 15 Gru, 2012 21:58
| Agn napisał/a: | | najchętniej zobaczyłabym, jak główny bohater wrzuca główną bohaterkę pod samochód. |
To jest jedna z rzeczy, która nie daje mi zasmakować w produkcjach z Korei i Japonii. Tam mądre dziewczyny trafiają się mniej więcej tak często, jak śnieg w maju To wybitnie męski świat. Koreańczycy i tak są lepsi od tym względem, w Japonii to już nadziei nie ma...
Agn - Nie 16 Gru, 2012 08:56
| zooshe napisał/a: | | Serial oglądam online na stronie |
Tak, to jest Boys before flowers! Kiedyś może obejrzę, chociaż high school...
| zooshe napisał/a: | | Skoro polecasz to będzie następny na liście |
Koniecznie. Możesz sobie zresztą poczytać moje wrażenia z oglądania. Są gdzieś w tym temacie (może jakieś 10 stron wstecz).
Edycja: A, nie, przepraszam. Wyzewnętrzniam się tutaj: http://forum.northandsouth.info/327,3000.htm (pierwszy długi post w moim wykonaniu, jeno uprzedzam, że o wyglądzie głównego bohatera miałam dosyć niskie zdanie, zresztą jego zachowanie też mnie często wnerwiało)
| Trzykrotka napisał/a: | | To jest jedna z rzeczy, która nie daje mi zasmakować w produkcjach z Korei i Japonii. |
B. lubiłam bohaterkę z City huntera. Fajna była, normalna.
Agn - Nie 16 Gru, 2012 17:57
6 odcinków Personal taste za mną. Bohater o swych poglądach na atrakcyjność kobiet mógłby pogadać z Mammy (kobieta nie objada się przy mężczyźnie, je w domu). Za to Gae In (bohaterka) jakby znormalniała! Aż mnie się wierzyć nie chce - przestała się zachowywać jak pijany debil i jakby mniej się ubiera a'la zaniedbany bezdomny. Grzywka dobrze jej robi, na przyjęcie weszła wyglądając po prostu prześlicznie (mam to i owo do jej zachowania na owym przyjęciu, ale jak na pierwsze wyjście między ludzi wypadła nieźle). Zaczynają się nawet z Jin Ho dogadywać. Ba! Kiedy dziewczyna dostała okres i zwijała się z bólu, Jin Ho najpierw przekopał internet, by się dowiedzieć, jak jej pomóc (muszę sprawdzić, czy faktycznie w Korei na noc zamknięte są absolutnie wszystkie apteki), a kiedy herbatka z żeń-szeniem nie pomogła, pogalopował do swej matki, by wydębić od niej tabletki - z sukcesem, oczywiście.
Sam Jin Ho to osobna historia, o jego komplikacjach możnaby pisać doktorat. Najwyraźniej jest zaręczony z jakąś siksą (nie wiem jeszcze, o co chodzi, laska określa się mianem narzeczonej, jest zazdrosna i urządza mu sceny, Jim Ho nie zaprzecza). Pomaga Gae In dostrzec swoją własną płeć (w sensie by Gae In zaczęła przypominać kobietę, choćby z daleka) i coś się zaczyna dziać w tym temacie (końcówka szóstego odcinka bardzo wyraźnie to pokazuje, hyhy). Dochodzi jeszcze In Hae, straszliwa sucz, która do tej pory była przyjaciółką Gae In (ale przyjaźń się skończyła, kiedy Gae In zobaczyła ją na ślubnym kobiercu ze swoim, jak sądziła, chłopem). Do ślubu nie doszło, więc jest niby wolna, podrywa zatem Jin Ho. A na dodatek wszyscy myślą, że biedny facet jest gejem. Z niego taki gej, jak ze mnie baletnica, niemniej plota jest i nawet są tak jakby dowody. In Hae wątpi w to chyba, bo tu go wyciąga na kolację, tam na drinka, więc pewnie ma chęć go poznać nieco BLIŻEJ. Jej niedoszły mąż zaczyna się cośtam łamać, trochę w jej stronę, trochę w stronę Gae In. Niezdecydowany jakiś. Obaczym, jak się rozwinie sytuacja. Ogląda się coraz fajniej i bywa naprawdę zabawnie.
No dobra, nie wszystkie sytuacje mnie bawią. Że facet zjadł nieświeże małże i później potwornie cierpiał na rozwolnienie to dla mnie mało śmieszne, ale znakomita większość humoru jest fajna. Matuś tylko każe mi się zamknąć, bo głośno się śmieję i zagłuszam jej telewizor.
Rzecz jasna serial jest nie tylko o związkach międzyludzkich, bo jest jeszcze zagmatwana sytuacja pracowa Jin Ho, ale długo by opowiadać. Facet ewidentnie ma za mało problemów na głowie, więc dochodzą mu jeszcze przetargi, nieuczciwy (większy) konkurent, problemy z własną firmą i współpracownik, który udaje jego kochanka (nie pytajcie), a z którym najlepiej się dogaduje. Ech, chyba sobie połknę jeszcze jeden odcinek dziś wieczorem.
Lub dwa.
Edycja: 7 odcinek właśnie mi się skończył - oh fuck, ale się Jin Ho wsypał... I po co, ja pytam?! W imię, kuchnia, czego!? Przetargu?! No wziąć tylko i w łeb gościa strzelić... Ale tak mocno, żeby mu się włosy ułożyły na drugą stronę.
Caitriona - Pon 17 Gru, 2012 00:30
Ktoś widział już ostatni odcinek The Hour? Matko, jakie emocje... Trzyma w napięciu.
Admete - Pon 17 Gru, 2012 15:11
Nie mam czasu, a szkoda. Muszę to zmienić...Napisz mi w spoilerze, prosze
Akaterine - Pon 17 Gru, 2012 17:22
O, to już był ostatni? Ja parę dni temu piąty oglądałam Dziś nadrobię, jeżeli znajdę czas.
Caitriona - Pon 17 Gru, 2012 18:19
Tak, już był, też się zdziwiłam, że wcześniej, ale skoro nadali, to obejrzałam
Tak szybciutko streszczenie dla Admete, w punktach :
Admete - Pon 17 Gru, 2012 18:20
A to dlatego tak narzekali na IMDb Podobno 3 sezon jest zagrożony.
Akaterine - Wto 18 Gru, 2012 22:34
| Caitriona napisał/a: | Tak, już był, też się zdziwiłam, że wcześniej, ale skoro nadali, to obejrzałam
Tak szybciutko streszczenie dla Admete, w punktach :
|
Obejrzałam.
Agn - Czw 20 Gru, 2012 07:25
*skrada się* Nie ma mnie tu i wcale mnie nie widzicie.
Jestem po 11 odcinkach Personal taste, Jin Ho już wyznał miłość do Gae In, nawet ją pocałował przed wrogiem dybiącym na nią (oraz na niego, bo przecież...), wyjawił już dyrektorowi, że niestety nie jest gejem (niestety, bo dyrektor się w nim zakochał - co za facet z tego Jin Ho, wszyscy na niego lecą), więc na pewno nie da się poderwać facetowi, to jeszcze zostało do wyjaśnienia, czemu w ogóle wprowadził się do Gae In. No ale to im zajmie jeszcze 5 odcinków? Tam chyba jakaś katastrofa będzie po drodze, może trzęsienie ziemi czy cuś? Gae In na pewno strzeli wtedy focha, ale żeby tak na tyle odcinków? Nie ten typ... choć z drugiej strony Jin Ho ją uczył zachowań kobiecych i może nauczona przez niego będzie się dąsać tyle godzin, aż gość zacznie żałować, że ją tak "naprawił".
W każdym razie serial dalej zabawny, a na koniec 11-ego odcinka puścili króciutkie wpadki z planu. Szkoda, że nie było tłumaczenia, co tam sobie gadali, ale na planie widać wesoło było.
Agn - Czw 20 Gru, 2012 21:56
Rzucam wszystko, bo nie wytrzymam dłużej. Dziś odpalam Legend!
Agn - Sob 22 Gru, 2012 22:25
Zaczęłam Legend, jestem po trzech pierwszych odcinkach. Zaczęło się tak se, bo pierwszy odcinek był przeraźliwie wręcz nudny. Baja jakaś. I jeszcze ten blond-bożek, ewww... Ale że polecony serial, to twardo oglądam dalej. Rozkręca się coraz bardziej. Dzieci grające głównych bohaterów są prześliczne. Podoba mi się mały książę z nowicjuszką, która tak naprawdę jest już wojownikiem (dzioucha ma lat ile? 10?!), albo on ją przeciągnie na dobrą stronę przez przyjaźń, albo dziewczynka świetnie udaje niewiniątko.
Sujini podoba mi się jako bohaterka. Będzie z nią niezła zabawa, bo wyganiane toto po lasach, pewnie wyrośnie na wojowniczkę, że buty spadają. Przykrość polega na tym, że ci sami aktorzy, którzy odegrali historię z legendy, będą grali dorosłych bohaterów w reszcie serialu. A ja już tego biednego księcia widzę jako tego blondaska, w czym wyglądał przeokropecznie. No ale mam nadzieję, że jego charakter mi to wynagrodzi. Bo charakter ma ciekawy, łebski chłopak, rośnie na niezłe królewskie ziółko.
Szkoda mi tylko Ho Gae. W porządku było między nim a księciem, ale mamusia-debilka wszystko spaprała. A że jeszcze umarło jej się, czego książę nie planował, no to...
Oglądam dalej.
BeeMeR - Wto 25 Gru, 2012 21:29
Oglądaj dalej
Pierwsze odcinki faktycznie się ciągną przez co serial się rozkręca wolno ale się rozkręca. Sujini była też moją ulubienicą - książę też nie jest zły (ale w blond peruce mu okropnie), ja się natomiast do tej trzeciej nie do końca przekonałam - albo najdłużej mi zeszło...
A ja skończyłam tuż przed świętami drugi sezon Strike Back - no cóż, pierwszy podobał mi się bardziej, nie tylko dlatego, że występował w nim Ryś, ale tez był bardziej zwarty i konkretny.
Agn - Wto 25 Gru, 2012 21:40
Nie, nie, spoko, ja się nie poddaję. Tylko ten pierwszy odcinek był imho taki zdechły, kolejne już są naprawdę b. fajne, a historia robi się coraz ciekawsza. Podoba mi się.
Swoją szosą na zmianę z Legend oglądam Boys Before Flowers (to wszystko wina Zooshe!!!). Za mądre toto nie jest, ale mózg wyłącza i w ogóle. Aczkolwiek mam dowody na to, że charakteryzatorzy nienawidzą LMH. Tym razem facet ma loczki. Tak, dobrze przeczytałyście - LOCZKI. Na skaczące stokrotki, kto mu to zrobił?!
I miła odmiana - bohaterka nie jest idiotką, która w okolicach piątego odcinka mądrzeje. To facet jest kretynem (a do tego strasznym draniem), ale z odcinka na odcinek jakby mu szare komórki nieśmiało pączkowały, a i zachowuje się czasem jak człowiek, a nie jak bydlę.
PS W ramach wolnego wieczoru zabrałam się za tłumaczenie Faith. Wiecie, co jest najpiękniejsze? W trosce o należyte tłumaczenie muszę odtwarzać sceny, żeby nie nawalić bzdur (typu kobieta mówiąca "byłem"). Choi Young...
PPS Kategoria: anatomia. Uwaga! Czy jeśli użyję wyrażenia "południk sercowy", to będzie poprawnie? Chodzi o punkt w akupunkturze, najwyraźniej coś takiego jak "południk" w anatomii istnieje, a że to punkt na ręce i dotyczy serca... HELP!
Agn - Śro 26 Gru, 2012 16:57
*chwali się* Pierwszy odcinek Faith przetłumaczony!!! No, pomijając ten sercowy południk, bo poległam na tym, ale może jeszcze wpadnę na jakiś pomysł.
Tymczasem świetnie się bawię. *cieszy się nową zabawką*
Biorę się za drugi odcinek, a jak ktoś będzie chciał, to wyślę.
praedzio - Śro 26 Gru, 2012 22:43
Ja na razie jestem po dwóch odcinkach Legend i... wciąż się gubię w tych bohaterach, przez co i fabuła mi leży i kwiczy... Qrczę, jak nie imiona, to twarze mi się mylą... I jeszcze diabli nadali te retrospekcje... Widać, że na innych filmach jestem chowana, skoro wszyscy Azjaci wyglądają mi podobnie... Mam nadzieję, że dalej będzie jakoś bardziej czytelniej.
Agn - Śro 26 Gru, 2012 23:10
Praedzio, masz ten problem, który ma większość ludzi zachodu, tj. wydaje ci się, że Azjaci wyglądają tak samo, co prawdą na dobrą sprawę nie jest, jeśli się przyjrzysz. Oni mają... co? Skośne oczy cięgiem wszyscy mają, ale tak każdy wygląda zupełnie inaczej. Pewnie łykniesz to po kilku odcinkach.
Z imionami miałam też na początku problem, ale już się przyzwyczaiłam i zapamiętanie kto się jak nazywa już nie sprawia mi problemów. Ot, musiałam łyknąć, w jaki sposób się ich nazywa i luz.
No ale żeby w retrospekcjach się gubić? Praedwardzie! Nie poznaję koleżanki!
Prawie skończyłam tłumaczyć drugi odcinek Faith. Sowwy, musiałam się pochwalić...
Edycja: Drugi odcinek skończony.
Caitriona - Czw 27 Gru, 2012 14:12
jest odcinek świąteczny Call the Midwife http://www.watchseries-on...as-special.html
Admete - Czw 27 Gru, 2012 16:09
Dzięki za namiar
Trzykrotka - Czw 27 Gru, 2012 20:12
| praedzio napisał/a: | Ja na razie jestem po dwóch odcinkach Legend i... wciąż się gubię w tych bohaterach, przez co i fabuła mi leży i kwiczy... |
Pójdź w me ramiona, mam dokładnie tak samo... Na szczęście rozpoznaje ich po ubraniach ale kiedy już jest o kimś tylko mowa, bez wizji, koniec, padam i poddaję się...
Pamiętam, jak dawno temu oglądałyśmy koreański film Classic, którego bohaterowie jak jeden mąż nosili jednakowe szkolne mundurki. Kaplica. Anaru mowila, że do samego końca rozgryzały, który jest który
Agn - Czw 27 Gru, 2012 20:18
*czuje się walnięta na dekiel, bo rozpoznaje bohaterów po twarzach, a jak ktoś o kimś mówi, to zawsze wie, o kogo chodzi*
praedzio - Czw 27 Gru, 2012 21:43
Ufff, znaczy się nie tylko ja tak mam. Agn, z tymi retrospekcjami koreańskimi jest tak, że nie są wyraźnie oddzielone chronologicznie. Nie mówię o tej legendarnej przeszłości, bo ta stanowiła wyraźnie odrębną całość, ale o tej dziejącej się 10 lat temu nazad. A jak zobaczyłam tę świecącą gwiazdę, to mi się włączyła kolęda "Bóg się rodzi". No, i wciąż rozkminiałam bohaterów...
Agn - Czw 27 Gru, 2012 21:47
Teraz to się naprawdę czuję równo pieprznięta. Choć Eru a prawdą mogłam wsiorbać sposób opowiadania po koreańsku nosem i stąd nie gubię się ani trochę. Hmm...
Admete - Czw 27 Gru, 2012 22:14
Bo lubisz i ci odpowiednie klapki zaskoczyły Tak już jest i ciesz się, że cię wzięło i miłą fazę masz. Moi znajomi i przyjaciele dotąd nie moga wyjść z podziwu, że pamiętam te wszystkie hinduskie tytuły i nazwiska Jakbym jakims rarogiem była
|
|
|