Seriale - Daebak! Szczęśliwa trzynastka...
Aragonte - Czw 04 Sty, 2018 23:28
| BeeMeR napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | | telefon do "dyrektor Jo" - to był dopiero pretekst, żeby wykonać telefon do przyjaciela. Teraz może sobie już sam kupować te swoje figurki, a on ewidentnie chciał po prostu pogawędzić przez telefon i nie miał z kim. A ta biedula przeżyła szok - nagle ukochany głos w słuchawce, kiedy jeszcze leży się w szpitanym łóżku, zawał murowany. Albo załamanie nerwowe. | Albo na przekór - wylezienie z marazmu i łóżka |
Wrzucę ten dialog telefoniczny, a co
Min Kyu: What took you so long to pick up? I would've hung up if you picked up a second later. I need you to buy something for me. The terms are the same as last time... Hello? President Jo. Are you listening? Why won't you answer? Say something, President Jo.
Jia: Am I... someone you can kill time with?
Min Kyu: Can you do that for me if I become a regular? I'm really bored these days.
Jia: If you're bored, call a friend.
Min Kiu: My best friend... went far away. That's why I'm very bored. Wait. Why do you sound like that? Are you sick?
Jia: Too bad. I'm going far away too.
Min Kiu: What? Where to?
Jia: Far, far away.
Min Kyu: You can't. Then who will buy things for me? Who am I to call?
Jia: I don't buy things for people now. So... don't call me again.
Min Kyu faktycznie wykonuje tu "telefon do przyjaciela" (zapasowego, powiedzmy), w dodatku sugeruje, że chciałby to powtarzac. No i przechodzi na bardziej osobisty ton, bo interesuje się, czemu Jia brzmi tak okropnie w słuchawce, chce wiedziec, czy jest chora. Ładnie to wróży na przyszłośc I byłoby dobrze, gdyby takie rozmowy jeszcze się powtarzały, bo brzmią wiarygodnie i budują relację pomiędzy MK i Jią, a nie fałszywą Aji 3.
Aragonte - Pią 05 Sty, 2018 00:50
| Trzykrotka napisał/a: | Generalnie to odcinki 19-20 podobały mi się bardziej niż 17-18. Podoba mi się, że JiA ma mocny charakter, że po odpłakaniu swojego otrząsa się, wymyśla jakiś sposób na ozdrowienie (rok w szkole językowej w Australii z życiowego punktu widzenia brzmi rozsądnie) i na życie (nauczyć się języka, popracować za granicą, przyjechać do Korei z nowymi perspektywami zawodowymi). Znowu czekam i będę rozkminiać, jak też rozwiną cliffhanger |
Nie wiem, co zrobią z samym cliffhangerem, ale mam nadzieję na jakieś wspólne (tj. z udziałem Min Kyu i Jii/president Jo) oglądanie tego zapowiadanego deszczu meteorów
I zasadniczo to też bardziej mi się podobały dzisiejsze odcinki, ale ogółem drama trzyma poziom. Teraz raczej mnie wzrusza niż bawi, ale myślę, że pewna lekkośc pierwszych odcinków jeszcze wróci. Scena z prawdziwą Aji 3 była przykra dla Min Kyu, ale potrzebna, jak myślę.
Ładne sceny - trochę ich było Pożegnania, scena z lampkami wysłanymi do Min Kyu przez "prezes Jo", zapisane w gwiazdach spotkanie w pociągu Mam nadzieję, że będzie romantycznie, zapowiada się mi na to Ciekawe, jak rozwiążą problem wyglądu Jia - Min Kyu chyba nigdy nie widział wyraźnie twarzy "prezes Jo", bo podczas ich pierwszego spotkania nosiła kask motocyklowy Jak teraz sobie wyjaśni zbieżnośc wyglądu współpasażerki i Aji 3? Naszyjnik z meteorytem niewątpliwie objawi się dopiero później, w jakimś decydującym momencie
Czekam na następne odcinki
Trzykrotka - Pią 05 Sty, 2018 11:02
| Aragonte napisał/a: |
Ciekawe, jak rozwiążą problem wyglądu Jia - Min Kyu chyba nigdy nie widział wyraźnie twarzy "prezes Jo", bo podczas ich pierwszego spotkania nosiła kask motocyklowy Jak teraz sobie wyjaśni zbieżnośc wyglądu współpasażerki i Aji 3? |
O właśnie, tutaj jest coś, czego ja do konca nie jestem pewna: kogo mianowicie rozpozna Min Kyu w dziewczynie z pociągu? "Prezes Jo" czy Aji 3? Twarzy prezes Jo nie widział dokładnie, to prawda, kask przeszkadzał.
Aragonte - Pią 05 Sty, 2018 11:13
On nie, za to ona widziała dokładnie jego - i aż jej się westchnęło
Wydaje mi się, że byłoby dobrze, gdyby rozpoznał w niej "prezes Jo". Ale kto wie, jak scenarzyście to rozegrali. Zobaczymy w najbliższą środę
Obejrzałam 16 odcinków King Loves. Dalej jest pięknie wizualnie, ale nie mam tego jak udokumentowac, bo oglądałam po części w łóżku, przed zaśnięciem (tj. do około trzeciej czy czwartej rano ). Pewnie teraz jakieś większe knujstwa się zaczną... A Won nawet jeszcze nie poznał tożsamości swej wybranki - tj. w cliffhangerze wreszcie poznał Ach, te magiczne maseczki, które uniemożliwiają rozpoznanie osoby
Widzę, że kręcą (czy też montują) tę dramę w trochę inny sposób niż standardowy, bardziej - eee - nowocześnie? Pewnie niektórym może to przeszkadzac.
Trzykrotka - Pią 05 Sty, 2018 12:04
No właśnie, cała King Loves - on wie, kim ona jest, ale ten drugi jeszcze nie wie, ani nie wie, że tamten juz wie... w pewnym momencie trudno się było połapać, kto o czym wie. A potem zacznie się gra o tron przy pomocy wszelkich metod i '"narzędzi," którymi są też ludzie, nawet ci najsłabsi, jak Dan. Ja z niezmiennym podziwem przyglądałam się królowej. Aktorka była wspaniała, na miarę postaci. Córka cesarska, inteligentna, ledwo ogładzona, dążąca do celu bez oglądania się na takie względy jak dobro i zło. Co najciekawsze, jej syn miał kompletnie inne priorytety i cele. Król jest totalnie do odstrzału.
Aragonte - Pią 05 Sty, 2018 12:48
| Trzykrotka napisał/a: | | No właśnie, cała King Loves - on wie, kim ona jest, ale ten drugi jeszcze nie wie, ani nie wie, że tamten juz wie... w pewnym momencie trudno się było połapać, kto o czym wie. A potem zacznie się gra o tron przy pomocy wszelkich metod i '"narzędzi," którymi są też ludzie, nawet ci najsłabsi, jak Dan. Ja z niezmiennym podziwem przyglądałam się królowej. Aktorka była wspaniała, na miarę postaci. Córka cesarska, inteligentna, ledwo ogładzona, dążąca do celu bez oglądania się na takie względy jak dobro i zło. Co najciekawsze, jej syn miał kompletnie inne priorytety i cele. Król jest totalnie do odstrzału. |
Nie mam na razie problemu z połapaniem się, kto co knuje i z kim, na razie jest to do ogarnięcia, może potem się zmieni. Widzę, że konflikty rysują się np. w związku z tym, że ktoś czegoś nie wie i w dobrej woli (powiedzmy) stara się rozwiązac problem (jak chociażby ten z wysłaniem trybutu do Yuanu), ale robi to na własną rękę, bez porozumienia z innymi, no i dochodzi do miszmaszu, kiedy to wszystko się krzyżuje. Widzę, że jest frakcja "Goryeo tylko dla Goryeańczyków" albo "Król Tylko Czystej Krwi Goryeo, A Nie Yuański Mieszaniec" no i przynajmniej jedna jeszcze, która grupuje się wokół królowej, księżniczki Yuanu (faktycznie postac ciekawa i bardzo dobrze zagrana).
Jestem pod koniec 18. odcinka, przewiduję, że Wan lada moment oficjalnie oświadczy, że wybiera sobie na małżonkę nie tę, na której mu naprawdę zależy, tj. siostrę Rina, Dan, żeby ją uchronic przed zesłaniem do Yuanu w ramach trybutu (coś podobnego w Moon Lovers przerabialiśmy, mam wrażenie Ogółem trochę mi się to i owo kojarzy z ML, ale jest mniej książąt, no i nie ma bohaterki-niuni w roli głównej San jest bardziej sensowna, chociaż zachowuje się czasem głupio, obaj panowie, i Won, i Rin, jednak sprawniej myślą ).
A co do bohaterów - wizualnie wolę Rina, ale chyba lepiej zagrany jest jednak Siwanowy następca tronu. Nic nie poradzę, bardziej mnie ciekawi, co z niego wyrośnie, chociaż potencjał w postaci jego przyjaciela jak najbardziej widzę. Nadal ciekawi mnie też czarno odziany zabójca o ładnych oczach, jak pisałaś mi w esemesie, walczący dla idei
Interesująca jest też postac "bibliotekarza", czyli głównego knuja (szef Baek Ki z Miseang).
Król jest na ogół żałosny - zwłaszcza w porównaniu z królową.
A rozgrywki pałacowe normalnie jak na dwiorze Ludwika XIV, w Wersalu
Emocjonalnie nie jestem tak zaangażowana jak w Robocika, gdzie postaciom szczerze kibicuję, ale tutaj sytuacja jest bardziej powikłana, bo nie ma jednej pary, której dałoby się kibicowac. No to kibicuję następcy tronu w jego dorastaniu do bycia królem Ale obawiam się, że szczęśliwy to on nie będzie I że nie będzie miał ani przyjaciela, ani ukochanej w ostatecznym rozrachunku, bo osobie z jego pozycją ciężko zachowac jedno i drugie (o ile w ogóle jest możliwe posiadanie przyjaciół - nawet z Rinem sytuacja nie jest do końca jasna, mam wrażenie).
BeeMeR - Pią 05 Sty, 2018 14:21
| Aragonte napisał/a: | | Widzę, że kręcą (czy też montują) tę dramę w trochę inny sposób niż standardowy, bardziej - eee - nowocześnie? |
| Cytat: | Tak jakoś byłam pewna, że będziesz się momentami nudziła | A właściwie dlaczego byłaś tego pewna?
Bo wiem, czemu mi nie kliknęła "ostatnia randka przed zerwaniem", choć to zupełnie normalna sprawa w dramalandzie przed rozstaniem - za dobrze zamknięto ich relację w poprzednim odcinku "restem", byłam już gotowa iść dalej, a nie wracać do spraw sprzed resetu. Gdyby pokazano mi te sceny linearnie byłoby ok. Co innego zabawy z kolejnością "odkryć" widza jak to było (jak np. kilka razy w trakcie AM88), a co innego mentalnie "opłakać" jakąś sprawę a potem wracać do tego, co wcześniej - przynajmniej ja to tak widzę.
| Aragonte napisał/a: | | mam nadzieję na jakieś wspólne (tj. z udziałem Min Kyu i Jii/president Jo) oglądanie tego zapowiadanego deszczu meteorów | Co masz na myśli?
Co do naszyjnika to mam wrażenie, że on jakoś w trakcie wróci do Nefryta, by na koniec mógł się nim oświadczyć, jak zapowiedział
Aragonte - Pią 05 Sty, 2018 14:54
| BeeMeR napisał/a: | | A właściwie dlaczego byłaś tego pewna? |
Po prostu miałam takie przeczucie/wrażenie. I tyle
Jasne, że montażowo mogło to byc rozegrane lepiej, ale te krótkie odcinki wymuszają inny układ fabuły i inne stopniowanie napięcia, więc się nie czepiam. Podobnie jest w King Loves, gdzie też są te półgodzinne odcineczki. I tam też momentami układ fabuły (a więc i montaż) nie jest linearny, tylko z przeskokami, powrotami, cofaniem się do "3 dni wcześniej", "2 dni wcześniej" itd. Można to lubic lub nie, jasne.
| BeeMeR napisał/a: | Aragonte napisał/a:
mam nadzieję na jakieś wspólne (tj. z udziałem Min Kyu i Jii/president Jo) oglądanie tego zapowiadanego deszczu meteorów
Co masz na myśli? |
Min Kyu wspominał o tym w kontekście zaręczyn (chyba) swoich rodziców. A tutaj na monitorze TV pokazano zapowiedź podobnego deszczu meteorów tuż przed spotkaniem w pociągu bohaterów, więc wysnułam wniosek, że może w najbliższym odcinku/odcinkach to wspólne oglądanie (bez wyznań itd., ale znaczące) będzie miało miejsce.
Edit: BTS-y z kręcenia sceny kissu pod parasolem (z napisami):
https://youtu.be/QsxIYjFPMmw\
Aragonte - Pią 05 Sty, 2018 17:06
Przerwałam sobie oglądanie King Loves na gotowanie obiadu (mam dak galbi niezłe, ale muszę jeszcze dopracowac), doczytałam wątek Robocika na Soompi i może wrzucę gifek z Santa Maria Team
Scena z Min Kyu i lampkami - mnie się podobała
I scena z cliffhangera:
I jeszcze z uściskiem sprzedanym przez Min Kyu jego doktorowi - ta zgroza w oczach
Gify stąd:
https://ahjummamshies.wordpress.com/2018/01/05/k-drama-reaction-im-not-a-robot-episodes-19-20/
Trzykrotko, BeeMeR - kto, jak obstawiacie, jest "Madame X"??
Edit: oglądam 20. odcinek King Loves. A tam poza obowiązkowym knuciem i grami i zabawami ludu Goryeo zarysował się kolejny mały romansik, któremu zamierzam dla odmiany kibicowac Na razie było tylko parę intensywnych spojrzeń między panem w czerni oraz służką przebraną za córkę ministra i niewiele więcej, ale liczę, że się rozwinie
Admete - Pią 05 Sty, 2018 17:48
Ja w końcu oglądam Just between lovers. Podoba mi się rozmowa w autobusie i potem spotkanie wieczorne. Rozmowa o zmarłej siostrze.
BeeMeR - Pią 05 Sty, 2018 18:00
| Aragonte napisał/a: | | Min Kyu wspominał o tym w kontekście zaręczyn (chyba) swoich rodziców. | I swoich ewentualnych, że gdyby były, to też tam i z użyciem naszyjnika.
| Aragonte napisał/a: | | kto, jak obstawiacie, jest "Madame X"?? | Ojciec narzeczonej - dla mnie to najbardziej prawdopodobna osoba, przyjaciel zmarłego chroniący włości dla przyszłego zięcia więc zarazem swojej córki.
Aragonte - Pią 05 Sty, 2018 18:34
Zaręczyn jednak w najbliższym tygodniu nie przewiduję, ale ewentualne wspólne oglądanie deszczu meteorów jest realne
BTW Min Kyu obiecał zresztą kiedyś "Aji 3", że ją na taki spektakl zabierze
| BeeMeR napisał/a: | Aragonte napisał/a:
kto, jak obstawiacie, jest "Madame X"??
Ojciec narzeczonej - dla mnie to najbardziej prawdopodobna osoba, przyjaciel zmarłego chroniący włości dla przyszłego zięcia więc zarazem swojej córki. |
Myślałam o nim, ale może to za bardzo oczywiste? Może jednak ktoś inny?
I wracam do gier i zabaw (oraz knujstw) ludu Goryeo (czyli oglądam King Loves nr 20).
Edit: oho, Won (następca tronu) zaczyna się solidnie wkurzac i chyba wstępuje na wojenną ścieżkę, jeśli chodzi o durnego tatusia. Chętnie sobie popatrzę na zuego Wona
Siwan dobrze to zagrał - wyraz twarzy niespecjalnie się zmienił, ale oczy zrobiły mu się wtedy złe i zimne.
Admete - Pią 05 Sty, 2018 19:20
Słodko-smutne te odcinki Just between lovers. Chyba zostanę fanką Junho...Szalenie podoba mi się postać starszej pani, która prowadzi nielegalny punkt medyczny, a kiedyś pożyczała pieniądze. Pięknie jest zagrana.
Aragonte - Pią 05 Sty, 2018 19:25
A który to Junho?
Admete - Pią 05 Sty, 2018 19:30
Tu w Szefie Kimie:
https://www.youtube.com/watch?v=-cQCUjQbdz4
A tu w Just between lovers:
https://www.youtube.com/watch?v=ba8806UXqgI
Aragonte - Pią 05 Sty, 2018 19:39
W niczym go jeszcze nie widziałam.
Przy okazji podglądania pierwszego filmiku podrzuciło mi inny z Chiefa Kima:
https://www.youtube.com/watch?v=yEssr1Ga9XI
I zaczęłam się nieludzko śmiac na widok tego, co wyczyniał tam nasz Andante
Chyba będę musiała to szybko obejrzec
Ale najpierw skończę (a pewnie niedługo skończę przy obecnym tempie oglądania) King Loves
Pokażę zainteresowanym pana w czerni z drugiego planu (prawie w niczym nie zagrał, to jego pierwsza drama, sprawdziłam):
https://breathlesssurvival.files.wordpress.com/2017/07/pyw.png
Admete - Pią 05 Sty, 2018 19:44
W szefie Kimie to był bromance właśnie
Aragonte - Pią 05 Sty, 2018 20:04
No i bromance z Andante w roli głównej jak najbardziej mi wystarczy jako wabik, romanse to ja mam w Robociku i innych dramach
Edit: no proszę, akcja typu awantura Wona z królewskim tatusiem (podczas której Won oberwał od tatusia na oczach strażników i przybocznych eunuchów) była przez tego pierwszego zaplanowana jako, powiedzmy, dywersja
Won mi imponuje - lubię inteligentnych bohaterów Rozum wziął zdecydowanie po mamusi, a nie po ojcu
Ale planu wszech czasów jednak nie wymyślił, o co pokłóciła się z nim zresztą bohaterka. BTW w tej scenie mi coś kliknęło i uznałam w danym momencie Wona i pannę za główną parę - przejściowo, bo nie zamierzam się do tego przywiązywac.
Edit: knujstw i kombinacji ciąg dalszy, ale teraz w lżejszym stylu - okradanie wysłannika Yuanu, symulowanie choroby przez Wona, jak oceniam Właśnie stara się wydac wielce cierpiący
Trzykrotko, jak na razie to jest lepsze od Moon Lovers, moim zdaniem, w tym sensie, że lepiej się przy tym bawię - tyle, że nie zawiera Junkiego
Edit: no tak, główny knuj się wnerwił, że wyprowadzono go w pole, i uprowadził pannę. To było do przewidzenia.
Edit: I w dodatku wciągnięto w pułapkę Wona. Ughrrr!
BTW w tle tu i ówdzie pojawia się baduk Nauczyciel bohaterki właśnie wyjaśnia przy użyciu planszy do baduka, jak to Won dał się wkręcic i wmanewrowac Piętrowe są te intrygi momentami ale na razie mnie to bawi Zresztą na razie jest w tym wszystkim wyraźny wzór.
Cieszy mnie bardzo, że bohaterka nie jest tylko damsel in distress, tylko sama potrafi działac, nawet jeśli nie zawsze skutecznie.
Jak na razie to zapowiada się, że będę miała lekki seguk do powtórki pod wyszywanie
Edit; no dobra, w 24. odcinku zrobili jakiś dziwny myk z montażem, bo jest przeskok fabularny albo czasowy i trochę nie mogę się połapac Idę pocwiczyc, wrócę później do tego odcinka.
Edit: eee, nawet nie przeskok, tylko jakoś dziwnie to chyba wypadło
Coś dla Trzykrotki - komentarz z DB
| Cytat: | | I've been rooting for Rin for all the time since the beginning, but I'd say that Rin just surpassed Jung Pal in Reply 1988 for being the noble idiot. Rin had so many chances to actually be with San but he blew it all away for the sake of his loyalty towards Won. Boy, I'm disappointed in you. As much as I want Rin-San to end up together, but I'd accept if San end up with Won because Rin never tried to pursue San. It's his loss. |
Answer Me 1988 wiecznie żywe
Jednak nie mam złudzeń - panna nie wyląduje z Wonem, choc niby jest Pierwszym.
I jeszcze komentarz;
| Cytat: | | won supposed to be a anti-hero, but I have more sympathetic towards him, or maybe because won played by im siwan? tbh I can't wait to won's devil side to appear more and please makes me love rin more than won T.T |
Bo ja wiem, czy Won ma byc z założenia "antybohaterem"?
Sama do siebie gadam od 4 godzin (staram się tylko nie dublowac postów), to idę sobie Tzn. pewnie nie spac, ale jeszcze coś obejrzę
Trzykrotka - Sob 06 Sty, 2018 00:19
Masz szczęście z King Loves, że możesz oglądać to ciurkiem - wtedy wszystko się ładnie układa sznurecziem i jest jasne bez głowkowania, co to w zeszłym tygodniu zrobił Won, a jak na to odpowiedział Rin. Intrygi były piętrowe i wielowarstwowe, bo przecież knujów było wielu a ich interesy się wykluczały, albo krzyżowały. Jak z San na przykład: i Won i królowa chciei jej dla Wona właśnie, ale dla królowej była tylko pionkiem z ogromną kasą, potrzebną następcy tronu, więc gotowa była się nią posłużyć, gdy dla Wona była najcenniejsza na świecie. Albo dylemat, kogo odesłać do Yuanu jako trybut, delikatną i kruchą Dan , czy jej brata - najlepszego przyjaciela. Bardzo inteligentna mind game to była, jesli nie pogubiło się sznurków i pamiętało kto z kim trzyma, a co przed kim udaje
Nie chcę cię martwić, ale co do pana w czerni, tego pięknego zabójcy, i jego ewentualnego romansu, to nie miej złudzeń. On także nie wahał się przed niczym, a już na pewno przed wykorzystaniem głupiutkiej dziewczyny. A głupia ona była nad podziw, ech
Prawda, że ładne były te dwa odcnki Just Between? Wolniuteńki rozwój romansu, trochę lekkich scen " z życia wziętych" (suszenie włosów przez mamę, prowadzenie tira, robieie sobie makijażu ). Bardzo ciepła i ciekawa jest postać "babci" od leków. Podoba mi się, że poznaly się z Moon Soo i z siostra Gang Doo - może zwłaszcza dla lekarki coś dobrego z tego wyniknie. Dobrego w sensie dokończenia edukacji odrobiną współczucia dla drugiego człowieka. Podoba mi się też para numer 2, webtonistka i jej samozwańczy asystent. Pijana impreza na dachu naprawdę była im wszystkim potrzebna.
Dooglądałam Two Cops
Chiefa Kima obejrzyjcie - będę o tak machać flagą z dachu, żeby agitować do tej dramy, Nie nadaremno zachęcamy do niej i kusimy obie z Admete już chba od roku. Trzech fantastycznych debiutantów, na ktorych trzeba zwrócić uwagę, oraz Namgoong Min, w roli koncertowego przypała, który zachowuje się i działa, jakby cały świat miał w nosie - nie wolno tego przegapić, powiadam wam
Edit po doczytaniu
King Loves jst przewrotną dramą. Mamy tytuł sugerujący romans, mamy młodzieńczych i zakochanych bohaterów i - romansu jak na lekarstwo, nie? I wcale nie wiadomo, czy to Won jest głównym bohaterem, a byłoby jeszcze więcej wątpliwości, gdyby Rima grał naprawdę ciekawy aktor, równy talentem Siwanowi. Nie tyko knujstwo pałacowe jest skomplikowane, ale relacje między bohaterami równieć, od kiedy między San i Wona weszła Dan. Tej dziewcyzny nie da się świadomie skrzywdzić. Jest taka miła, dobra, szczerze życziwa ludziom, a jedyne, zego chce, to dostać Wona... Dla mnie już od tej chwili sprawa ewentualnej zgody San na związe z Wonem była jasna. Póki żyła Dan, San nie sięgnęłaby po niego, choćby nie wiem co. A znooow Rin nie chciał sięgnąć po San, bo Won i miał pierwszeństwo i był najlepszym przyjacielem... głowa od tego bolała. Chciałabym zobaczyć rozpiskę scenarzystki dotyczącą tych powiązań, kiedy to wszystko pisała. Albo pracę każdego z jej asystentów, który zajmował się osobnym watkiem
Aragonte - Sob 06 Sty, 2018 00:34
| Trzykrotka napisał/a: | | Jak z San na przykład: i Won i królowa chciei jej dla Wona właśnie, ale dla królowej była tylko pionkiem z ogromną kasą, potrzebną następcy tronu, więc gotowa była się nią posłużyć, gdy dla Wona była najcenniejsza na świecie. |
To ja jednak dodam, że królowa matka wzięła IMHO też pod uwagę nie tylko majątek San, ale to, że syn miałby z nią szansę na związek oparty na miłości i zaufaniu (no, jakimś tam, jak to w królewskim pałacu, wiadomo), zupełnie inny od tego, co jej przypadło w udziale. Nie wiem, czy pamiętasz scenę po upokorzeniu Wona przez tatusia w obecności jego pseudo-lekarki i oficjeli, kiedy to Won musiał klęczec, a tatuś oblewał go herbatą Królowa potem miała moment wyraźnego załamania.
No dobra, to nie będę liczyła na żadne romanse, na przekór tytułowi ani na centralny, ani na poboczne
Aragonte - Sob 06 Sty, 2018 00:40
| Trzykrotka napisał/a: | Edit po doczytaniu
King Loves jst przewrotną dramą. Mamy tytuł sugerujący romans, mamy młodzieńczych i zakochanych bohaterów i - romansu jak na lekarstwo, nie? I wcale nie wiadomo, czy to Won jest głównym bohaterem, a byłoby jeszcze więcej wątpliwości, gdyby Rima grał naprawdę ciekawy aktor, równy talentem Siwanowi. Nie tyko knujstwo pałacowe jest skomplikowane, ale relacje między bohaterami równieć, od kiedy między San i Wona weszła Dan. Tej dziewcyzny nie da się świadomie skrzywdzić. Jest taka miła, dobra, szczerze życziwa ludziom, a jedyne, zego chce, to dostać Wona... Dla mnie już od tej chwili sprawa ewentualnej zgody San na związe z Wonem była jasna. Póki żyła Dan, San nie sięgnęłaby po niego, choćby nie wiem co. A znooow Rin nie chciał sięgnąć po San, bo Won i miał pierwszeństwo i był najlepszym przyjacielem... głowa od tego bolała. Chciałabym zobaczyć rozpiskę scenarzystki dotyczącą tych powiązań, kiedy to wszystko pisała. Albo pracę każdego z jej asystentów, który zajmował się osobnym watkiem |
Chyba mi właśnie coś zaspoilerowałaś ale nic to, nie ma to wielkiego znaczenia
Właśnie - talentu Siwanowi odmówic nie można i chociaż wizualnie wolałabym kogoś innego, to gra fantastycznie i jego Won jest żywy i prawdziwy w tych wszystkich knujstwach, gierkach i emocjach, traceniu głowy, wpadaniu w furię nawet jeśli potem częśc tego okazywała się manipulacją, bo starał się coś osiągnąc
Kiedy na DB pisali o noble idiocy Rina, cżęsc komentarorek ignorowała fakt, że "przyjaźń" obu panów nie była prawdziwą przyjaźnią dwóch osób równorzędnych i byc nie mogła. Rin nie miał chyba nawet prawa sięgnąc po kobietę, którą zainteresowałby się jego wysoko urodzony przyjaciel, przyszły król Goryeo, bądź co bądź. Takie zasady, taki kraj, taka epoka.
Trzykrotka - Sob 06 Sty, 2018 01:16
Sorry za spoiler, wiem, że jesteś na nie odporna
Rin sam wiedział, na czym polega jego przyjaźń z Wonem, od dzieciństwa. Sam Won mu to z goryczą wypomniał. Powiedział mu, że jest takim przyjacielem, który nigdy siedzi w jego obecności - to znaczy zawsze zachowuje należny pozycją Wona dystans. Pogadamy jeszcze o tym, tylko później, żeby już było bez spoilerów.
Co do San i królowej, to tak, zgadzam się. Królowa widziała w niej bardzo dobry materiał na kogoś jak ona sama. San była mocna psychicznie, inteligentna, doświadczona przez życie. Dan nie nadawała się na królową, za delikatna była. Silna królowa kochana przez króla, którego może wspierać siłą majątku i prestiżu swojego rodu- wymarzoną synowa. Królowa matka świetnie to wyczuła, ale niestety - wrogowie też. Właściwie to o San bili się wszyscy.
Aragonte - Sob 06 Sty, 2018 02:00
Co do spoilerów - o Dan mi chodziło Ale dotarło do mnie, że przeinterpretowałam to, co napisałaś.
Czytam sobie jeszcze niektóre komentarze na DB i się niekiedy ironicznie uśmiecham, bo faktycznie częśc komentatorek nakłada czysto współczesną interpretację niektórych zachowań Wona, oskarża go o samolubstwo, o pozostawienie przyjaciela w więzieniu (na piernatach i z mnóstwem żarcia, które Rinowi dostarczono ) i różne inne grzeszki. O matko, a jaki miał byc, skoro był, kim był i żył w zupełnie odmiennej kulturze? Ktoś to dośc sensownie podsumował:
| Cytat: | | I think its rediculouse to think the crown prince with one friend would risk himself against a band of "special forces" troops. Modern sensibilities are getting in the way of things, Royals were brought up to see themselves as above everyone else, call that selfish but be honest this modernist egalitarianisum is just inapropriate in this context. As for Rin he was safe in prizon and treated better that he dared to expect. If that wasn't a clever and thoughtful action on the CP's part I'd like to know what is. Also be thankful this isn't written by Ruler's writer. Not saying this one is perfect but I will easilly forgive a few plot holes. |
Nie mówię, że Won jest ideałem, bo nie jest - i dobrze, dzięki temu jego postac jest dla mnie ciekawa - ale częśc tych zarzutów jest dla mnie pocieszna
Jeśli dobrze zrozumiałam, to dziadkiem Wona jest nie byle kto, tylko sam Kubilaj-chan, założyciel mongolskiej dynastii Yuan, czyli akcja rozgrywa się pewnie w drugiej połowie XIII wieku (musiałam to sprawdzic, bo mnie ciekawośc zżerała ). No nie oczekiwałabym współczesnej mentalności po wnuku Kubilaj-chana, wychowanym na dworze, gdzie zasadniczo miał jednego niby-przyjaciela
EditŁ poczytałam sobie o zakończeniu i jakoś smutno się zrobiło - z powodu Wona Ech. Chyba odłożę na razie King Loves i będę się pocieszac z czymś innym, większośc dramy i tak mam obejrzaną
Admete - Sob 06 Sty, 2018 05:19
O tak, wyjątkowo ładne te odcinki Just. Nawet historia Architekta i jego dawnej ukochanej było nieco ciekawsza. Niestety aktor grający Architekta jest sztywny bardzo. Piękne jest jak bardzo Gang Doo jest zauroczony dziewczyną. Biedak nawet wpadł na ścianę, bo oglądał jej zdjęcia. Teraz pewnie ja odrzuci, bo uzna, że nie może niszczyć jej życia.
Trzykrotka - Sob 06 Sty, 2018 10:28
Admete- mnie się wydaje, że teraz to dziewczyna zrobiła trzy kroki w tył od Gang Doo na wieść o jego ojcu. Strasznie to było smutne. Ewidentnie teraz będą jakieś przeszkody. Nawet jej mama go nie lubi, wolałaby architekta. Swoją drogą, co to był za widok, architekt wyciągnięty w malutkiej kuchni na całą imponującą długość i naprawiający zlew, oraz trzy wpatrzone w niego z czystym zachwytem kobiety Widziałam spoilerowe fotki Gang Doo na jakimś kutrze. Wygląda to na jakiś zwrot akcji.
Aragonte: zakończenie King Loves było i dobre i złe i nie do końca satysfakcjonujące Ja kocham słodko - gorzkie zakończenia, ale tutaj było mi żal, bardzo żal. Tyle strat, tyle śmierci i.... No. Zostałam z niedosytem. Doczytałam też, że siwanowy król nie był jakąś wybitną postacią w dziejach Goreyo. Panował z przerwami, na zmianę z ojcem, całe lata spędzał w Yuanie.
|
|
|