To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Księgarnia pod dwunastką

BeeMeR - Śro 04 Paź, 2017 11:30

Trzykrotka napisał/a:
Rodzina Koszmita pokazana jest dość jajecznie, ale pod tą ich upierdliwością i troską o synusia, największy skarb narodowy, kryje się solidne wychowanie w wartościach. Cindy nie bardzo Koszmitowi do tego pasuje. Wiadomo, dziewczyna jest czysta jak łza, bo i nie ma kiedy grzeszyć Jest wyposzczona emocjonalnie i bardzo spragniona ciepła, ale on długo widział w niej tylko pustą lale w skąpych ciuchach.
Bez dwóch zdań przejął coś po mamusi ;) tj. zdanie nt. gwiazd, które grają nawet jak nie grają - zresztą miał tego najlepszy dowód np. gdy kręcili wędrówkę i operator musiał zmienić baterię w kamerze.
Przykrą stroną jest traktowanie drugiego syna i - niewątpliwie poniekąd stąd wynikła - jego porażka we własnym życiu małżeńskim.

Trzykrotka - Śro 04 Paź, 2017 11:56

Prawda, drugi syn i poniekąd starsza córka też, są w domu trochę gorszym sortem. Może właśnie dlatego, że gorzej im się wiedzie? Mamusia Koszmita wzorem większości matek udanych synów wierzy, że nia ma dla niego godnej partii w całym świecie. Podsumowali ją dokładnie, nakładając na twarz maseczkę w płachcie z nadrukowaną maską klauna.

Secret Forest
c.d
Ogromnie podobały mi się w zakończeniu nutki humoru i nawet radości. Świetne jest zdjęcie specjalnego zespołu z prokurator Young, zrobione na imprezie u porucznik Han, które Shi Mok trzyma na biurku. Nie będzie już taki samotny, oni zresztą też się polubili i zżyli. Porucznik Han i reakcja jej kolegów na awans, kwiaty i szminkę - piękne. Jak bardzo to się różni od emocjonalnej szarpaniny z kolegami, jaką miała policjantka w Signal. Dobrze, że wielokrotnie podkreślono, że zemsta nie daje spełnienia i spokoju - to a propos wątku prokuratora Yoona i syna pana Parka. Wspaniałe zakończenie miał eks minister Young, który stanął przed prezesem Han, by powiedzieć mu, kogo zabił :oklaski:
Jak dla mnie arcydziełem był odcinek 14. Doskonały. Jego ból, żałoba, żal, poczucie tragedii, pokazano najlepiej jak się da - maksimum dyskrecji, minimum epatowania. Jedyny krzyk, to krzyk Si Moka na pogrzebie. Nie było lamentu rodziców, wrzasków, darcia szat, a mimo to z każdą minutą serce ciążyło coraz bardziej.

Generalnie, z perspektywy zakończenia, oceniam dramę jako wybitną. Początkowo traktowałam ją ja sprawnie zrobiony kryminał. Jednak na koniec ważniejszy okazał się czynnik ludzki i to on sprawił, że drama na długo jeszcze pozostanie mi w pamięci. Aktorsko jest doskonała, technicznie doskonała, reżyseria znakomita, scenariusz przemyślany i spójny. Szczerze zachęcam.

Aragonte - Śro 04 Paź, 2017 12:44

A jak odbierałaś pod koniec relację Shi Moka i Yeo Jin? Czy twoim zdaniem uprawniona była decyzja Admete i moja, że w dwóch rozmowach przeszli z pan/pani na ty? :wink:
Admete - Śro 04 Paź, 2017 12:59

Ten aktor, który grał syna pana Parka to ten - http://asianwiki.com/Jang_Sung-Bum. Jest też obecny w Battleship Island i znam go z Pied Piper, w School 2017 nie grał. Mam wrażenie, że jak na razie wybiera ( jest wybierany?) do innych ról. Wachlarz jest w porządku w BI, ale moim zdaniem jego postać jako taka typowa - ginie na tle wątku ojca chroniącego córkę i postaci Ji Suba. Bardziej podobała mi się pierwsza połowa filmu. Napisy są, ale niedoskonałe. Trochę przeszkadzają w odbiorze.

Trzykrotka napisał/a:
Ogromnie podobały mi się w zakończeniu nutki humoru i nawet radości.


Też mnie to cieszyło - ogólnie podobał mi się fakt, że ten subtelny humor był obecny nawet w najmroczniejszych momentach. To aigoo prokuratora gdy oceniał zdolności rysunkowe porucznik Han - że dam taki przykład ;) Scena jak Shi Mok zezwala zespołowi na wspólną kolację :lol: "To nie idziemy?" ;)

Trzykrotka napisał/a:
Nie będzie już taki samotny, oni zresztą też się polubili i zżyli


Relacje międzyludzkie są mocną stroną serialu. To, że postacie nie są jednowymiarowe, można pomyśleć, że gdzieś takie osoby żyją, pracują, kochają, nienawidzą. Także te drugoplanowe postacie wydają się zaprezentowane na tyle, by widz był nimi zainteresowany.

Trzykrotka napisał/a:
Dobrze, że wielokrotnie podkreślono, że zemsta nie daje spełnienia i spokoju


To jest właśnie ten humanistyczny wymiar serialu - szersza perspektywa i współczucie. Pokazanie jak każdy musi wybierać i jak te wybory potem definiują ludzkie życie.

Trzykrotka napisał/a:
Jak dla mnie arcydziełem był odcinek 14. Doskonały. Jego ból, żałoba, żal, poczucie tragedii, pokazano najlepiej jak się da - maksimum dyskrecji, minimum epatowania. Jedyny krzyk, to krzyk Si Moka na pogrzebie. Nie było lamentu rodziców, wrzasków, darcia szat, a mimo to z każdą minutą serce ciążyło coraz bardziej.


Też tak odbieram ten odcinek - pokłon zespołu Shi Moka wobec rodziców ofiary, potem wybuch Shi Moka i jego ciche cierpienie. Współodczuwanie Yeo Jin, rozpacz rodziców. Bez zbędnych słów i gestów, w milczeniu.

Trzykrotka napisał/a:
Aktorsko jest doskonała, technicznie doskonała, reżyseria znakomita, scenariusz przemyślany i spójny. Szczerze zachęcam.


To teraz chyba bardziej rozumiecie moje zafiksowanie na tym serialu i poczucie moje, a także wielu innych osób, że trudno będzie o coś równie dobrego. Na pewno moja drama tego roku, a może i wszystkich dramowych lat. Ten serial jest szczęśliwa wypadkową wielu elementów - rzadko się zdarza, by wszytko było na tak wysokim poziomie.

Cytat:
Jest malutkie miejsce na myśl o potencjalnym romansie, o drugim sezonie, oraz na uśmiech prokuratora Hwanga.


Mimo tego, że sami aktorzy chętnie by w drugim sezonie zagrali, to myślę, że go nie będzie i chyba jednak nie trzeba. Natomiast chcę więcej Shi Moka i Yeo Jin ;)

Aragonte - Śro 04 Paź, 2017 14:09

Admete napisał/a:
Mimo tego, że sami aktorzy chętnie by w drugim sezonie zagrali, to myślę, że go nie będzie i chyba jednak nie trzeba. Natomiast chcę więcej Shi Moka i Yeo Jin ;)

No to może jednak powinnaś napisać własny fanfik :wink:
Ja kiedyś myslałam (przez chwilę) o ff-ie z YBJ, ale zdecydowanie malo fanfikowa jestem, tj. nigdy czegoś takiego nie pisałam i raczej to nie moja bajka. Czytać mogę, owszem. Na fanfiction.net widzę dwa ff-y z 6FD, ale oba z Bang Wonem - nie chcę Bang Wona, chcę Yi Bang Ji :wink:
https://www.fanfiction.ne...A5%B4%EC%83%A4/

Za to o Faith trochę fanfików jest, może nawet coś przeczytam w wolnej chwili :wink:

BTW Agn zaczęła kiedyś pisać jakiś fanfik do Smoków (z YBJ i Mo Hyulem) i chyba nie dokończyła :mysle:

Admete - Śro 04 Paź, 2017 16:28

Nie umiem wymyślać ani pisać. To trzeba umieć.
Kilka informacji na temat serialu Two Cops i aktora, którego z Trzykrotka podziwiłyśmy jako Jin Gyu w Strongest Deliveryman:



Rzeczywiście jest znanym aktorem teatralnym. Jestem za tym, żeby tacy aktorzy i aktorki pojawiali się w serialach.

Agn - Śro 04 Paź, 2017 18:59

Aragonte napisał/a:
BTW Agn zaczęła kiedyś pisać jakiś fanfik do Smoków (z YBJ i Mo Hyulem) i chyba nie dokończyła

Zaisteż nie skończyła. Cóż poradzić - im bardziej patrzyłam na to, co wypisuję, tym więcej rzeczy mi się przypominało, które "wizję" waliły w łeb obuchem. Nie miało to ani rąk, ani nóg i nijak nie trzymało się dramy.
No i ja i opisy... :zalamka:

A teraz nadszedł czas, bym was nieco zalała chińszczyzną. Zerknęłam sobie na dramę, która ku mej zgrozie wciąż jest nadawana (ale już jest prawie na finiszu, więc nim dojdę do końca swych zasobów powinny się pojawić ostatnie odcinki). Ma szansę przytrzymać mnie tak jak General and I, przy czym jest krótsza.

The king's woman

Jest to mieszanka romansu, bitew, polityki i ogólnie wszystkiego, co się wiąże z kostiumowcem, co dla mnie przy tak długich dramach sprawdza się najlepiej. O co chodzi?

Tyleż piękny, co okrutny król spotyka pannę, którą znał i pokochał w dzieciństwie.
Oto król.

Dopiero co się koronował. Jeszcze mu dobrze korony nie założyli, a już mu bitwa wybuchła pod nosem, jako że facet ma szczwany plan połączenia 6 prowincji w jedno, a tu mu braciszkowie podgrymaszają. Jeśli myślicie, że choć się do bitwy przebrał - skąd. Najwyraźniej tak jak stał chwycił za miecz i poleciał tłumić bunt.


Oto Li, czyli rzeczona panna. Śliczne dziewczę, acz bardziej realne niż np. Angelababy, którą podejrzewam o bogińską mieszankę.
Jak widać panna przebrana jest za faceta i jak facet się prezentuje niezwykle męsko:

Dopiero jak w pojedynku rozpuściły jej się włosy, to się przeciwnicy skapnęli, że oj, to faktycznie jest panienka. Widzicie tę kolosalną różnicę? ;)


Facet obok niej to taki jej "starszy brat" - nie są spokrewnieni, ale dorastali razem, razem uczyli się wywijać mieczem i chyba największą przyjemność sprawiają im wspólne treningi. Zwróćcie uwagę na loczek tego pana - nigdy nie znika. Nawet jak facet leży złożony gorączką.

On jest w niej oczywiście bardzo zakochany, ona snuje jakieś fantazje, że kiedyś zaszyją się w jakichś górach i będą razem żyli. Rzecz jasna nie byłoby dramy, gdyby nie był jej pisany ognisty romans z królem, a jeśli chodzi o niego - coś czuję, że ta po lewej kiedyś podbije jego młodzieńcze serduszko:


W zasadzie chodzi o to, że jak tylko król się skapnął (po wisiorku poznał), że ma przed sobą swoją ukochaną z dzieciństwa, zapragnął z niej zrobić swoją konkubinę. Ponieważ okoliczności zmusiły go, by ją zostawić, to potem musiał jej szukać. Wpadł więc na genialny w swej prostocie pomysł - kazał rozwiesić plakaty z jej podobizną i nakazem aresztowania. Wobec czego pierwszy z brzegu obwieś może ją ścigać jak zwierzę. :zalamka:
Nie będę tu opowiadała z detalami co, jak i do czego doszło, grunt, że panna sama przyszła do pałacu (i zostało to przepięknie sfilmowane).

Cóż rzec najoględniej? Witajcie w świecie, gdzie panowie noszą różowe szminki:

A za każdym krzakiem czeka legendarny super-duper mistrz, gotowy stoczyć z tobą honorowy pojedynek, nauczyć cię nowego trzymania miecza, zapodać mądrą przypowieść lub wyleczyć cię z każdego choróbska czy rany:


Co jednak jest w tej dramie? Dobrze się ją ogląda. Ma dobre tempo, a przede wszystkim coś, co z pewnością niejedna z was by doceniła.
Wspaniałe stroje (i zbroje):


Śliczne widoki:


Przepiękne wnętrza:


I przede wszystkim - obłędnie sfilmowany pałac w pełni ukazujący jego potęgę wobec malutkiego człowieka:


Jest na czym paść oczy. :serce:

Admete - Śro 04 Paź, 2017 19:12

Czytam twoja relację i się chichram - król ma odpowiednio królewskie brwi, panna jako mężczyzna - nie do rozpoznania, różane pąki ust i insze takie cuda ;)

Trzykrotko są już napisy do Warriors of the down. Sprawdzę czy dobre.

Agn - Śro 04 Paź, 2017 20:01

Admete napisał/a:
król ma odpowiednio królewskie brwi

Król jest bardzo pięknym mężczyzną. Tyle że okrutnikiem. Podejrzewam, że panna nieco złagodzi jego charakter.
Krzaczki chińskie zasadzam na wschodzie, może Trzykrotka będzie chciała zerknąć.
Swoją szosą na wschodniej rabatce porozdzielałam roślinki koreańskie od chińskich, żeby się nie mieszały. Nie bijcie. :kwiatek:
:ogrodnik:

Admete - Śro 04 Paź, 2017 20:15

Dobrze, że porządkujesz - chwała ci za to.
Agn - Śro 04 Paź, 2017 20:36

No, panie - dzieje się. Loczek i Li najwyraźniej się ze sobą przespali. A tak pokazowy wallkiss strzelili, że jeśli cała reszta tak wyglądała, to wróżę temu związkowi rychły koniec. :P Nie tylko dlatego, że król wygląda mi bardziej na faceta, który wie, o co chodzi w te klocki. :P

Jedno jest w tej dramie wnerwiające - wspomnienie ze znajomości z dzieciństwa było już wałkowane miliard razy. I właśnie nastąpiło po raz miliard pierwszy. :czekam2:

Edycja: Kwa! Panna wkroczyła do pałacu już zaciążona. Ale będzie bal!
Edycja 2: No mówiłam? Króla mało szlag na miejscu nie trafił.

Trzykrotka - Śro 04 Paź, 2017 21:31

Dobrze, że porządkujesz :kwiatek: Mniam, ta nowa drama bardzo jest dekoracyjna wizualnie, zmacam ją jak tylko para z Best Time dobiegnie do ołtarza.
Na Wschód powedrowało Brzydactwo z Suzy, jakby kto chciał sprawdzić, czy drama tak dobra, jak o niej mówią :kwiatek:

Agn - Śro 04 Paź, 2017 21:37

Trzykrotka napisał/a:
ją jak tylko para z Best Time dobiegnie do ołtarza.

A której parze kibicujesz? :sprytny:

Moja chińszczyzna jest przepiękna do oglądania i bardzo rozrywkowa. Król... króla uwielbiam i nienawidzę. To naprawdę nie jest miły człowiek, a jak się wścieknie, to ręka noga mózg na ścianie.
Edycja: Niestety, niektóre pliki muszę podmieniać, bo nie ma innych napisów, a część ma w środku durną reklamę telefonów i napisy się przez to rozjeżdżają.

Trzykrotka - Czw 05 Paź, 2017 00:29

Agn napisał/a:

A której parze kibicujesz? :sprytny:

Jasne, że tej rozmemłanej przyjaciółce Su Man z dowolnym mężczyzną, jakiego sobie wybierze :twisted: A tak na serio, to aż mi się nie chce wierzyć, że ktoś naprawdę uznał, że bohater taki jak Alex może być Pierwszym. On prócz ładnej buzi i nudnej melancholii nie ma nic. Jest jakiś taki... ślamazarny, rozmyty, bez zycia. Ten drugi to sobie i wrzaśnie i zachowa się niemiło i ma jakieś konflikty z ludźmi i imprezuje, pije, tańczy, ma dom, psa, pasję do biznesu. Jest jakiś. A że przystojny jak sam diabeł, to taki bonusik :serduszkate: Ten cały Alex nawet na czacie jest nudny. Zauważyłaś, jakie jego internetowe rozmowy - niby to z jej strony flirciarskie - są nudne? Nie, po prostu nie wierzę, że bohaterka mogła tak uparcie kochać się w wydmuszce. Chyba, że nazywa się Scarlett O'Hara.
Miałam teraz małą przerwę w oglądaniu, ale będę nadrabiać.

Subway mnie dziś zaatakował. Przesada, to naprawdę przesada. Akcja Temperature of Love toczy się w dwóch środowiskach: w branzy rozrywkowej, bo bohaterka jest scenarzystką, oraz w kuchni, bo bohater to chef restauracji Good Soup. I tak: sam chef skończył paryską szkołę kulinarną Cordon Bleu. On i jego kucharze gotują pysznie i po francusku. Na talerzach widać te nowomodne maluśkie fikuśne porcyjki zdobne w kwiaty i kropeczki musów i sosów. Pisarka (nie pierwsza, inna) przychodzi do chefa i niesie dary dla załogi. Światełko zapaliło mi się na sam widok zielono-żółtych siatek. Co chętnie zjedzą kucharze francuskiej kuchni? Ano bułasy z Subwaya. Na szczęście oszczędzili nam widoku rozpakowywania ich i miętolenia w dłoniach, jak zrobiła to (podobno głodna) bohaterka Gongowej w JI. Po wspólnym bieganiu ta sama ekipa z własnej woli również udała się na śniadanko do Subwaya i jeszcze dyskutowała, czy buły mają być zimne, czy podgrzewane. No naprawdę :zalamka:

BeeMeR - Czw 05 Paź, 2017 07:00

Agn napisał/a:
Najwyraźniej tak jak stał chwycił za miecz i poleciał tłumić bunt.
Cóż będzie tracił czas i fundusze na nowy kostium skoro ten ładny :P

Agn napisał/a:
Dopiero jak w pojedynku rozpuściły jej się włosy, to się przeciwnicy skapnęli, że oj, to faktycznie jest panienka. Widzicie tę kolosalną różnicę?
Różnica jest ewidentna, nie wiem czemu się czepiasz :lol:

Admete napisał/a:
Czytam twoja relację i się chichram - król ma odpowiednio królewskie brwi, panna jako mężczyzna - nie do rozpoznania, różane pąki ust i insze takie cuda
Och, ja pewnie też byłabym zachwycona ;) Może później zerknę, więc za szybko nie usuwaj ze Wschodu :kwiatek:

Wszelkie porządki bardzo popieram. :kwiatek:
Sama usunęłam dodatkowe napisy Producentów - niech zostaną te w dramie, zwłaszcza, ze lecą tam po korekcie.

Admete - Czw 05 Paź, 2017 07:02

Trzykrotka napisał/a:
Na Wschód powedrowało Brzydactwo z Suzy, jakby kto chciał sprawdzić, czy drama tak dobra, jak o niej mówią


Dzięki, zajrzę po pracy. Wrzuć potem napisy, jeśli będziesz mogła :kwiatki_wyciaga: Mam teraz ponownie zabiegi rehabilitacyjne i zero czasu przez to :( Dziś dopiero trzeci, a wszystkich dziesięć.

Agn - Czw 05 Paź, 2017 07:36

Trzykrotka napisał/a:
A tak na serio, to aż mi się nie chce wierzyć, że ktoś naprawdę uznał, że bohater taki jak Alex może być Pierwszym.

A jednak - autorka książki na podstawie której jest ta drama tak uznała. Znaczy się byłoby może i ok, gdyby nie fakt, że bohatera uczyniła tak boleśnie bezjajecznym, po czym zestawiła tego mydłka Alexa z Li Chenem. Nie ma to jak strzelić sobie w stopę. :P
Trzykrotka napisał/a:
Zauważyłaś, jakie jego internetowe rozmowy - niby to z jej strony flirciarskie - są nudne?

Taaaaak! Nie wiem, co Su Man w nim widziała poza tym, że był przystojny i już w szkole jej się podobał. No bez przesady. :?
Trzykrotka napisał/a:
Subway mnie dziś zaatakował. Przesada, to naprawdę przesada. (...)

Oni w ogóle z tym subwayem przesadzają. Przy mangowych soczkach byli jacyś subtelniejsi. Ale buły są zwyczajnie ostentacyjne. Zwłaszcza gdy zażerają się nimi szefowie francuskiej kuchni. :zalamka:
BeeMeR napisał/a:
Może później zerknę, więc za szybko nie usuwaj ze Wschodu

Nie zamierzam w ogóle usuwać, niech tam sobie wisi. :)

BeeMeR - Czw 05 Paź, 2017 12:04

Trzykrotka napisał/a:
Jeszcze o Producentach
BeeMeR napisał/a:
on po prostu nie jest nią zainteresowany i jasno widać, co mu się w niej nie podoba. Ok, poddaję się ;)

Dokładnie. Ona mu się nie podoba, koniec kropka. Rodzina Koszmita pokazana jest dość jajecznie, ale pod tą ich upierdliwością i troską o synusia, największy skarb narodowy, kryje się solidne wychowanie w wartościach. Cindy nie bardzo Koszmitowi do tego pasuje. Wiadomo, dziewczyna jest czysta jak łza, bo i nie ma kiedy grzeszyć :mrgreen: Jest wyposzczona emocjonalnie i bardzo spragniona ciepła, ale on długo widział w niej tylko pustą lalę w skąpych ciuchach. A kiedy się przekonał, że jest inaczej, było już za późno, jego serce miał już kto inny.
Moim zdaniem jednak jest dla nich nadzieja, bo Koszmit jednakowoż jest kochliwy, ale to może zostawię na koniec.

Żałowałam w Producentach odejścia od formuły paradokumentalnej, tych mini wywiadów i malutkich cameo osób z branży. Ale jako rom-kom w drugiej części drama też się sprawdziła.

Edit:
BeeMeR napisał/a:
Szalenie mnie zachwycają jego "małe zemsty" - a to podrzuci śmieci na lusterka samochodu, ukradnie mleko, a to zmaże szacowne "nim" - była ostatnio kolejna akcja tylko już mi umknęło co i komu :mysle:

Wściekle słodzoną kawę z syropem szefowi :lol:

BeeMer, zwróciłaś uwagę na jego mentora, tego chłopaka z rekwizytorni, który ma na wszystko świetne rady (na przykład, żeby w teren nie zabierać książki, ale czapkę - koniecznie - obie bardzo się przydały :lol: )

Przypadkiem trafiłam na ten edit - czasem lepiej jednak napisać nowy post :kwiatek: . Albo wrzucić post na nowo :kwiatek: . Chłopaka mentora mam zaspoilerowanego - wiem kim jest ;)

Koszmit kochliwy, powiadasz :mysle: No to czekam ;)
Na razie jest od stóp do głów zaświergolony w pani producent., ona zaś od pewnego czasu lekko, ale nieustannie go obmacuje - smyra po włosach, klepie po ramieniu, dotyka policzka, brody itp. a ten się cieszy jak głupi do sera ;) Ona też się szczerzy jak o nim mówi - od pewnego czasu podejrzanie często ;)

Trzykrotka - Czw 05 Paź, 2017 12:45

O masz, wydawało mi się, że szybko robię dopisek :kwiatek:

BeeMeR napisał/a:

Chłopaka mentora mam zaspoilerowanego - wiem kim jest ;)

Buu, szkoda, bo odkrycie było niezłe :lol:

BeeMeR napisał/a:
Koszmit kochliwy, powiadasz :mysle: No to czekam ;)

Najwyżej na to, kiedy przekona się do Cindy :flirtuje2:
Nie nie, więcej miłości nie będzie, chodziło mi tylko o ten drobny fakt, że Koszmit przyszedł pracować w rozrywce, choć nie ma za grosz poczucia humoru, bo miłość go sparła... I ta pierwsza miłość bardzo szybko mu minęła :mrgreen:

BeeMeR napisał/a:
Na razie jest od stóp do głów zaświergolony w pani producent., ona zaś od pewnego czasu lekko, ale nieustannie go obmacuje - smyra po włosach, klepie po ramieniu, dotyka policzka, brody itp. a ten się cieszy jak głupi do sera ;) Ona też się szczerzy jak o nim mówi - od pewnego czasu podejrzanie często ;)

Tjaaa, druga domyślna. Dobrali się jak w korcu maku. Wcale nie wpadła na to, co się dzieje. Oni są totalnie skupieni jedno na drugim - ci współlokatorzy. Ale jego nie sposób nie głaskać, smyrać, miziać, kiedy on taki kochany, przystojny i pomocny i coraz więcej dziewczyn się zachwyca, że przystojny. I fotogeniczny, na ekrany go wpuścili, żeby Cindy miała z kim grać!

Aragonte - Czw 05 Paź, 2017 12:54

Tak się zachwycacie Koszmitem, że chyba muszę szybciej za Producentów się zabrać :mrgreen:
Ale teraz znowu odstawiłam wszystkie odstresowywacze, bo czasu mi brakuje, i mam na tapecie tylko Arang - przetłumaczyłam pierwsze 15 minut czwartego odcinka. Coraz mocniej zadurzam się w Satto :serduszkate: :serduszkate:

BeeMeR - Czw 05 Paź, 2017 12:57

Trzykrotka napisał/a:
I ta pierwsza miłość bardzo szybko mu minęła
W sumie Romeo od Julii też tak miał - niektórych dopiero wzajemność uskrzydla ;)
Nie, nie spodziewam się już kolejnej zmiany - byłaby niespójna z postacią, a jednym z mocnych punktów dramy jest bardzo klarowna konstrukcja postaci i duża konsekwencja w ich prowadzeniu. :oklaski:

Trzykrotka napisał/a:
jego nie sposób nie głaskać, smyrać, miziać, kiedy on taki kochany, przystojny i pomocny i coraz więcej dziewczyn się zachwyca, że przystojny.
A jak zgrabnie w piłkę kopał :serduszkate:

Aż się dziwię, że nie kazali mu klaty pokazywać w tej dramie, ale niby miała aspiracje być "czymś więcej" niż rom-komem - i może do pewnego momentu była.
Cindy ma ciężki czas durnych programów rozrywkowych i nawału innych zajęć, wywiadów itp. Szkoda mi jednak, że nie pokazano więcej tego, co kręci grupa producencka Koszmita tylko zasłonięto się odwołaniem odcinka. :roll:

BeeMeR - Czw 05 Paź, 2017 13:01

Aragonte napisał/a:
Coraz mocniej zadurzam się w Satto
To mnie ani trochę nie dziwi :serduszkate:

Trzykrotka - Czw 05 Paź, 2017 13:13

BeeMeR napisał/a:
Cindy ma ciężki czas durnych programów rozrywkowych i nawału innych zajęć, wywiadów itp. Szkoda mi jednak, że nie pokazano więcej tego, co kręci grupa producencka Koszmita tylko zasłonięto się odwołaniem odcinka. :roll:

Acha, pojawiła się następna "córeczka mamy"?
Pokażą jeszcze kręcenie - chyba, jak słowo daję, obejrzę poglądowo jakiś odcinek tego programu.
A KSH i tak zareklamowali w Producer, że lepiej nie trzeba. I wysoki i zgrabny i ma piękną twarz i grać umie i wysportowany, a jak śpiewa! I bardzo przekonująco wypada też w scenach romantycznych, których będzie więcej pod koniec dramy. Ideał.

Ten Jun Ki! Jak sobie przypomnę, co on wyprawia za kulisami...! :rotfl:

BeeMeR - Czw 05 Paź, 2017 13:19

Trzykrotka napisał/a:
Acha, pojawiła się następna "córeczka mamy"?
Owszem, Cindy przecież tez nie była pierwsza - biznes się wciąż kręci, nie tylko rozrywkowy ;)
Aragonte - Czw 05 Paź, 2017 13:52

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Coraz mocniej zadurzam się w Satto
To mnie ani trochę nie dziwi :serduszkate:

To, jak wygląda, to jedno :serduszkate: ale to, co mówi i jak się zachowuje... :serce: :serduszkate: :wachluje:
Gdzie mój podręczny wachlarz, ja się pytam? :goraco:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group