Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
BeeMeR - Pią 26 Gru, 2014 18:26
| Agn napisał/a: | facet znowu bajdurzy. Bo bajdurzy, prawda | Oczywiście, że bajdurzy - przecież papla podał się po prostu za KSY - na chwilę
| Agn napisał/a: | | Aranżowane małżeństwo to niekoniecznie zaraz gwałt | Pewnie że nie - - w tym przypadku TPM zaliczam je do musu - bo ona już zdecydowanie nie chce Shina. Acz ona jazdę z nim na koniu odbiera właśnie w kategorii gwałtu - jako naruszenie jej intymności i sfery osobistej - z KSY generalnie nie miała tego problemu co najwyżej jak był najbardziej naburmuszony to wyraźnie raz jeden ta wspólna jazda nie sprawiała jej przyjemności - ale mogła ją wtedy również boleć jeszcze rana po strzale. To być może masz jeszcze przed sobą
(czy ja nie mówiłam kiedyś że mi się wszystko kojarzy z jednym? Niemniej uważam że tu jest przełożenie w tej jeździe konnej na intymność damsko-męską i podoba mi się ten motyw w dramie)
| Agn napisał/a: | | A Shin raczej by jej krzywdy nie zrobił. Acz małżeństwo wypadałoby skonsumować, to jasne. | Nie wierzę, by nie skonsumował Albo po wieki wieków czekał na zgodę - to nie Jong
| Agn napisał/a: | Tak, pamiętam, że ktoś mi pisał, że ta drama po moich wpisach wydaje się wręcz zajebista. Aczkolwiek nadal uważam, że YAAS dramą złą nie jest. | A ja dalej twierdzę że super dobrą nie jest również, ale Twoje wrażenie czytałam z ogromną przyjemnością
| Agn napisał/a: | | mam wielki szczwany plan w 2015 roku wreszcie przyjechać do Krakowa | Hurra!
Udam, że reszty nie doczytałam, bo to jakieś herezje były
***
Agn - doskonale mi się czyta także Twoje wywody i intelektualne powody oglądania MG
Admete - odnośnie kissa z P&P - to mu się imaginowało?
Co nie zmienia faktu, że to najładniejszy pocałunek CJH jaki widziałam, bo w Emergency ładnych nie było, ale w GFB miał śliczny wallkiss
Nawiasem - wcale a wcale nie pytam, czy obejrzałaś te dwa pierwsze odcinki Gu Family Book, które kiedyś dostałaś...
Admete - Pią 26 Gru, 2014 18:46
| BeeMeR napisał/a: | | Admete - odnośnie kissa z P&P - to mu się imaginowało? |
Nie imaginowało, edytowanie i montaż nieszczególne.
Nie widziałąm jeszcze, ale dowidzę
Agn - Pią 26 Gru, 2014 18:49
MY GIRL nr 7
(Spoileruję bez wyrzutów sumienia - tu się nie ma co certolić...)
No i proszę, Pierwszy okazał "uczucie"! Biedna Yoo Rin biega po porcie i szuka taty, beczy okrutnie, w końcu Pierwszy ją wziął i przytulił.
Nie, nie wyjął kija z rzyci, więc i to przytulenie jest sztywniackie, ale nie czepiam się - bywały już w dramalandzie hugi znacznie gorszego sortu.
Nie miejcie jednak wątpliwości - panna może i smarka mu w ramię, ale rąsie grzecznie zwisają ku dołowi.
Nieważne. Pierwszy gdzieś ją odstawia, ona się spija, widzi ją barman z innej knajpy i co? Przyprowadza Junkiego w pięknym czerwonym płaszczyku.
No i co? Junki ślicznie z panną rozmawia, czy ona lubi tak bardzo Pierwszego i pyta, czy chce od niego uciec. Ona na to, że chce odjechać gdzieś daleko... DZIEWCZYNO, BIERZ JUNKIEGO ZA SZMATY I WIEJ Z NIM!!! Właśnie wspominał coś o Egipcie!!!
Ech, nie, wolała przed nim beczeć za Pierwszym. Boru, trzymajcie mnie...
Dobra, nie łapię - Pierwszy wysadził gdzieś Yoo Rin, potem zniknął, ona się spiła, przychodzi Junki, rozmowa (Junki ma łezki w oczach, biedaczek...) i potem dzwoni jej telefon i kto ma ją stąd zabrać? Pierwszy. To gdzie on się przez ten czas szwendał?
Oczywiście zabiera pijaną Bohaterkę, co widzi zza winka Junki... oj, ciężko mu na sercu...
Tymczasem Pierwszy płaci za popijawę Yoo Rin, potem obraca się i... panna mu wyparowała. Znalazł ją później w okolicach jakiegoś zakonu na szczycie drabiny, jak usiłowała zdjąć błyszczącą gwiazdkę z choinki. Oczywiście, że mu zleciała prosto w ramiona.
W skrócie co dalej - Yoo Rin zablokowała się w samochodzie, jak w końcu wyszła nietomna wypadła na drogę, Pierwszy ją niby usiłuje ocucić, widzi to "brat" Bohaterki i wyzywa go od molestatorów, potem się dogadali, wreszcie pojechali do niej, Pierwszy zostaje na noc, a Szamanka gapi się na niego jak gekon w muchę i prawi: "Jaki on śliczny". Pfff, kobieto - widziałaś kiedyś Lee Min Ho?
Wracając - o poranku wszyscy się budzą, nadjeżdża asystentka Pierwszego i bach! "Brat" Bohaterki się w niej z miejsca zadurzył w wersji na opadniętą koparę.
Nieważne. Pierwszy łapie przeziębienie i wychodzi, że boi się zastrzyków (nikt cię tak nie pogrąży jak własna rodzina ). Wobec tego Bohaterka traktuje go egg-alcohol (czyli co? ajerkoniakiem?).
Blablabla on ma prezent, nie wie po co go kupił (a ja nieszczególnie co to właściwie jest), idzie na kolację z Drugą i Bohaterką, bla, bla, bla jakaś pani go poklepała po tyłku w samochodzie on wręcza prezent Bohaterce (wobec tego Agn widzi, co to jest - to się chyba kula śniegowa nazywa? taka kula z czymś w środku, jak się potrząśnie, to niby śnieg pada). Faceci! Nic lepszego nie mógł wymyślić, tylko durnostojkę?
Och, Junki widzi paparazziego robiącego fotki Drugiej i w pogoń za nim!
C.d.n. (siostra dzwoni)
BeeMeR - Pią 26 Gru, 2014 19:15
| Agn napisał/a: | | Faceci! Nic lepszego nie mógł wymyślić, tylko durnostojkę? | Wolałabyś wyrąbaną w kosmos biżuterię?
zooshe - Pią 26 Gru, 2014 19:41
Lecę przez 8 odc Bad Guysów i nie wierzę własnym oczom.
Zepsuli mi całą frajdę z tej dramy.
Admete - Pią 26 Gru, 2014 19:42
I ściągnął na siebie nieszczeście...Tak musi być - karma. Zooshe nie ma nigdzie 11 odcinka BG...
Agn - Pią 26 Gru, 2014 19:42
| BeeMeR napisał/a: | czy ja nie mówiłam kiedyś że mi się wszystko kojarzy z jednym? |
Nie zdarzyło ci się wspomnieć, ale będę pamiętała na przyszłość.
| BeeMeR napisał/a: | Nie wierzę, by nie skonsumował Albo po wieki wieków czekał na zgodę - to nie Jong |
Ano właśnie.
| BeeMeR napisał/a: | | A ja dalej twierdzę że super dobrą nie jest również |
Idealna na pewno nie jest. Ale jest niezła. A jeśli oglądać ją dla Pan Seoka, to jest wręcz cudowna.
| BeeMeR napisał/a: | Udam, że reszty nie doczytałam, bo to jakieś herezje były |
Wiem, sama się proszę na stos.
| Cytat: | Agn - doskonale mi się czyta także Twoje wywody i intelektualne powody oglądania MG |
Się bałam, że tego bełkotu to już kompletnie nikt nie czyta.
| BeeMeR napisał/a: | Wolałabyś wyrąbaną w kosmos biżuterię? |
Wolałabym bałwanka. A raczej pana, który go ulepił.
zooshe - Pią 26 Gru, 2014 20:00
| Admete napisał/a: | | I ściągnął na siebie nieszczeście...Tak musi być - karma. Zooshe nie ma nigdzie 11 odcinka BG... |
Ale czemu twórcy musieli zepsuć taką fajną postać.?!
Jak to nie ma 11-ki, a szukałaś tam gdzie zwykle?
BeeMeR - Pią 26 Gru, 2014 20:10
| Agn napisał/a: | A jeśli oglądać ją dla Pan Seoka, to jest wręcz cudowna. | Ja oglądałam dla Pan Seoka i eeee... zastrzeżeń mam niemało
Nic to, już dawno po zawodach
MG czytam namiętnie, najwyżej nie łapię kto co z kim
JunKi, Pierwszy i obie panny chwytam (jak je nazwać numerkami, bo z imienia nie mam pojęcia kto jest kto )
Admete - brak odcinka czy napisów?
Agn - Pią 26 Gru, 2014 20:18
| BeeMeR napisał/a: | Ja oglądałam dla Pan Seoka i eeee... zastrzeżeń mam niemało |
Wiem, ale ja też już wyłuściłam, jak bardzo podoba mi się zrobienie tej postaci i gdzie uważam, że zarzuty były przesadzone.
No ale jako rzekłaś - już po zawodach.
| BeeMeR napisał/a: | JunKi, Pierwszy i obie panny chwytam (jak je nazwać numerkami, bo z imienia nie mam pojęcia kto jest kto ) |
A bo ja pamiętam tylko imię Bohaterki (Yoo Rin), resztę sobie ponumerowałam, bo i tak nie ma co się wysilać i spamiętywać imiona ich wszystkich.
No ale - ad rem!
MY GIRL nr 7 (ciąg dalszy)
No i złapał go, przewrócił i wykręcił mu elegancko łapkę.
Ech, dobre i to, ale wolałabym, by nieco więcej nawywijał. No co? Nawet w Virgin snow, filmie bądź co bądź o miłości, dało się wcisnąć śliczną scenkę, w której Junki zaprezentował swe umiejętności taek won do.
Czekam na scenę w MG, którą obiecała mi Trzykrotka i na razie doczekać się nie mogę.
Druga ogląda zdjęcia wraz z oboma panami i wychodzi, że dopóki "kuzynka" jest z Dziadkiem, to ona nie może oficjalnie ogłosić, że jest z Pierwszym. No smutne, ojej. I nagle umawia się z Bohaterką na kawę. I wy musicie to zobaczyć - strój na kawę:
Wymiękłam. Chyba wiem, gdzie Kim Tan szukał inspiracji dla swych... eeeee... niezwykłych strojów.
No nic - Druga się umówiła z Yoo Rin, żeby jej DELIKATNIE zasugerować, by wróciła do taty i zniknęła z horyzontu, bo się spieszy do ogłoszenia związku.
Ten jej pośpiech pachnie mi conajmniej ciążą z innym kolesiem i chęcią wkopania w to Pierwszego Z Kijem W Tyłku, ale odrzucam ten pomysł - w ciąży by mimo wszystko nie ganiała z rakietą. Tak myślę.
No w każdym razie rozmowa zakończyła się tak, że Yoo Rin mówi Drugiej, żeby sobie ogłaszała co chce i kiedy chce, bo ona i tak niedługo wyjeżdża i kiedy tak sobie idzie po ulicy, zgarnia ją (swym wypasionym autkiem, oczywiście) Junki i pokazuje jej swoje sekretne miejsce. Przyzwala na wypożyczenie kiedy tylko będzie chciała - właściwie nie wiem, co to za miejsce, ale pewnie jest tu zazwyczaj spokojnie, cicho i bezludnie i można sobie pomyśleć o wszystkim, co trzepie łeb.
Edycja: Właśnie sobie uświadomiłam, jak zabrzmiało: "pokazał jej swoje sekretne miejsce". Khem, będziecie miały używanie...
Warto też wspomnieć, że choć raz Junki ma na sobie coś zgrabnego, co podkreśla jego sylwetkę, a nie robi z niego bezkształtnego człowieka.
Może kolor jeszcze nie ten, ale już widać światełko w tunelu.
Wracając do sceny - ona sobie tam przysiadła, wypłakuje oczy i postanawia nigdy więcej nie spotykać się z Pierwszym (już to widzę!), bo bez niego będzie jej lepiej (byłoby, nawet wiem z kim!), tymczasem Junki ze smuteczkiem siedzi w samochodzie i się na nią patrzy. Ale pozwala jej w samotności sobie pochlipać i w ogóle. Ech...
No w każdym razie ona postanawia się z nim spotkać po raz ostatni (no wiedziałam, że tak będzie) i się pożegnać, więc się spotkali w windzie jakiejś restauracji, gdzie Pierwszy jej powiedział, że jeśli ona odchodzi, to jej nie będzie zatrzymywał. I ona lata za takim durniem!
Koniec odcinka.
Admete - Pią 26 Gru, 2014 20:20
Dopiero teraz zajarzyłam, że podpisali 11 jako 10...
Agn - Pią 26 Gru, 2014 20:56
Idę za ciosem, bo fajnie mi się ogląda (najwyżej będziecie miały przesyt mojego faflunienia)
MY GIRL nr 8
No i siedzi Pierwszy z Bohaterką i rozmawiają. On twierdzi, że nigdy jej nie nie lubił. Owszem, wkurzała go czasem, ale żeby zaraz nie lubić to nie.
Och, na pewno ją uwielbiał, kiedy zastał ją w swoim domku letniskowym z wyprzedanymi pomarańczkami i toną słoików z dżemem domowej roboty (że też nikt się nie skusił i nie spróbował!).
Dogadali się, że ona rezygnuje, więc w ramach finalizacji dogadania się zaprosiła go na owoce morza.
No i wrócili do domu, cioteczka gania w jedwabnym szlafroczku i chyba usiłuje uwieść Stolarza (w sumie nie wiem, po co ta krygacja, oni zdaje się non stop są razem? ), tymczasem biedny smutny Junki pije piwo w swym sekretnym miejscu i roni ślozy.
Rano okazuje się, że pan Jang odszedł do zakonu. Zostawił nawet list.
Zaraz... ale kto to jest pan Jang? Aaa, czyżby pan Stolarz??? Cioteczka mdleje, znaczy się musi on. Khm... to chyba nici z uwiedzenia i szlafroczek był zbyteczny.
No dobra, Bohaterka przez komórkę pokazuje Stolarzowi, jak Cioteczka za nim tęskni, Stolarz wraca - teraz Cioteczka zniknęła. Nie nadążam za nimi!
Cioteczka jest nieco bardziej melodramatyczna - wyjechała malować. Siedzi na pomoście i zbiera się do obrazu. Ale coś jej nie idzie, bo wspomina Stolarza. Ooooo, idzie do niej! Ha!
No jak w sentymentalnym romansie - wpadają sobie w ramiona, w tle koszmarnie ckliwa muzyczka, a oni łzy szczęścia ronią. *Agn kwiczy z uciechy*
No dobra, ale wracamy do głównych bohaterów. Pierwszy rozmówia się z Drugą - ona ma Bema pamięci żałosny rapsod, że ich związek nie jest taki jak kiedyś (seriously...), on się zgadza, że ich związek nie jest taki jak kiedyś (generalnie ta rozmowa jest naprawdę fascynująca ), tymczasem Cioteczka i Yoo Rin odstrzelone jak szczury na otwarcie kanału akurat idą do jego gabinetu, by tam poczekać przed czymś (choinka wie, na kolację idą czy coś?). Ciekawe, w którym momencie się nadzieją na parkę.
Ach, no tak - jak się tulą.
No i jest kolacja. Wszyscy wyfiokowani i pod krawatem, Stolarz z Cioteczką się do siebie czulą, Ciotka nr 2 jest zniesmaczona tym widokiem. Junki ładnie i estetycznie spożywa posiłek. Pada sakramentalne pytanie - kiedy Ciotunia ze Stolarzem się chajtną iiii... Yoo Rin wypala, że jej nie będzie na weselu, Dziadek się foszy, że jak to tak, więc Yoo Rin musi zostać, więc Druga ma focha i tym bardziej klei się do Pierwszego. A weź go sobie... Z sytuacji oczywiście ratuje ją Junki, biorąc ją za rękę i zabierając spod obstrzału sfoszonych spojrzeń Drugiej. I odwozi ją elegancko do domu, tam znowu przypałętał się Pierwszy... Ma ładny garnitur. Ciemny, białe cieniutkie paseczki - ten typ.
Potem jakiś zestaw scenek, jak to panna nakłada Cioteczce maseczkę, uczy się od Stolarza wbijać gwoździe i generalnie najwyraźniej w dalszym ciągu zjednuje sobie całą rodzinkę.
A Junki co? Siedzi w barze i pije samotnie piwo. Noż utuliłabym go...
I znowu jest zgrabnie ubrany w ciemny płaszczyk. Zaobserwowałam też rozpiętą koszulę.

A ponieważ Junki beztrosko zostawił telefon na barze, to jego kumpel barman wyłapał nr Bohaterki i do niej zadzwonił. I co? Zjawia się dziewczyna przed nim ze słowami:
- Ktoś powiedział, że jesteś znudzony na śmierć. No to przyszłam się z tobą pobawić.
I ja się wcale nie dziwię, że ta dziewczyna tak mu zapadła w serce.
Hihihi - Junki patrzy na barmana, barman gapi się w sufit i udaje niewiniątko, więc Junki ze ślicznym lekkim uśmiechem odpowiada:
- Dobrze, że przyszłaś nim umarłem!
No i grają w gry komputerowe... Junki się tak bosko uśmiecha.
Tańcują! Znowu gry (wersja na motorze). Losowanie misiaczków! A potem poszli w sekretne miejsce i razem piją piwko. Marzenie. Ona go pyta, czemu nie ma przy nim jakiejś dziewczyny, on na to, że jest ich tyle, że nie ogarnia (chwalipięta! ). Rozkoszni są razem. Ekran promienieje. Agn też.
Baaaaach! Spaprała to! No facet chce ją potrzymać za rączki, a ta wyrywa... Udław się tą puszką piwa, głupia babo!
Niestety, nie udławiła się. Za to w drodze powrotnej złapał ją Pierwszy i pyta, gdzie była i czemu dopiero teraz wraca do domu. What? Eeee... toż to nie jest niesforna 15latka, tylko (niesforna) dorosła kobieta.
Kwik następnego dnia Bohaterka z Pierwszym udaje się na targ i usiłuje kupić stanik B, ajumma twierdzi uparcie, że ma A, Bohaterka nie, że B. Wymiana zdań trwa chwilę. Podchodzi Pierwszy:
Ajumma: Spytaj pani swego męża, powinien wiedzieć!
Bohaterka: To nie jest mój mąż!
Ze skrzywioną miną odchodzi.
Pierwszy (do Bohaterki): Słuchaj eksperta. Moim zdaniem ona ma rację.
Bohaterka: A co ty możesz o tym wiedzieć? Widziałeś?!
Pierwszy: Coś w tym stylu.
Bohaterka: O_O
Chyba jej się zapomniało, jak wyrżnęła w łazience i leżała tylko w kąpielowej pianie, na co wlazł Pierwszy.
Bla bla bla dużo przewijania, chyba usiłują kogoś znaleźć dla Yoo Rin. Noż plącze się tuż obok niej taki jeden śliczny...
Bla bla przewijam. Jakieś bilety na Upiora w operze. I jakimś cudem Druga ląduje na tym z Junkim. A Bohaterka i Pierwszy spotykają się na ulicy...
Aha, to Dziadek tak wszystko wymanewrował, by Pierwszy się skapnął, że Yoo Rin to prawdziwa piękność, bo śmiał twierdzić, że nie jest wcale taka ładna. Ten Dziadek... Ech...
No i bach - skoro się już na siebie "przypadkiem" nadziali, to idą razem. I nie mogę - Bohaterka jest zwariowana, ale żywa, energiczna i w ogóle... A ten to ma ten kij wiadomo gdzie zamontowany chyba na stałe, zespawany z kręgosłupem, tak że się wyjąć nie da.
Junki za to poszedł z Drugą na drinka.
Druga snuje wizje, że chce z nim być w dobrych stosunkach i jak on się spiknie z Yoo Rin, to będą rodziną. Oj... pod wpływem łyskacza (czy co tam było w tej szklaneczce) Junki chlapnął, że tak będzie, o ile Yoo Rin i Pierwszy faktycznie są kuzynami.
I potem jeszcze asystentka Pierwszego drukuje fotkę w powiększeniu (jak się znajdzie prawdziwa kuzyneczka, to będzie nieźle), a Pierwszy widzi, jak Bohaterka cieszy się jak dziecko na widok zapalonych lampeczek i chyba właśnie łooodkrył, jaka jest ładna (bo faktycznie ładna jest).
I koniec ósmego odcinka.
I na dzisiaj koniec, bo już nie mogę. Czuję, jak me szare komórki umierają w męczarniach. Chyba sobie włączę 15tkę Strzelca albo może 3kę Healera. Jeszcze nie wiem. Na razie idę pod prysznic.
Agn - Pią 26 Gru, 2014 21:41
A nim sobie pójdę dorzucę cosik...
Kończą się święta...
Więc na zakończenie będzie święty Mikołaj, czyli zdjęcia Lee Jun Ki z koncertu (zważcie, że ma znów czarne włosy )
Już nawet nie mówię, jak mu ładnie i zgrabnie w czerni, bo mnie zamordujecie przez to ciągłe wzdychanie...
Agn - Sob 27 Gru, 2014 13:27
Zostałam sama, cały wątek bawi się w Krakowie. Znaczy się prawie cały.
No to brykam.
Głupotkuję, a co mi tam!
Tutaj o ulubionym jedzeniu panów: http://www.dramafever.com...n-ho-and-siwon/
Oraz LMH reklamujący: http://www.dramafever.com...-samsonite-red/
Podoba mi się wersja z ostatniego zdjęcia, chciałabym taką.
Najchętniej wraz z panem, który nosi ją na plecach!
No i jeszcze o tym, co pisałam, jak to się Junki zranił w nogę: http://www.dramafever.com...ring-rehearsal/
zooshe - Sob 27 Gru, 2014 15:16
Misaeng – finał i spoilery
Przedostatnie odcinki potwornie depresyjne ale końcówka jak się patrzy.
Niby firma nie chce cie zwolnić ale zmusi abyś sam odszedł. Biedny Dong Sik ganiony przez nowego szefa tylko za to, że wykazuje własną inicjatywę i Bidulek który czuje się winny za całe zamieszanie.
Całe szczęście że zakończenie niesie nadzieję. Nawet jeśli nie możesz zmienić otaczającej cię rzeczywistości, możesz zmienić siebie. Cudnie było patrzeć na ponowne połączenie naszych trzech muszkieterów. Potem akcja w Jordanii i kierownik Oh wyglądający niczym Indiana Jones.
Dzięki Admete za cynk aby przeczekać końcowe napisy.
Agn - Sob 27 Gru, 2014 15:21
Miałam nie czytać spoilerów, ale tak się ucieszyłam z twojego posta, że samo jakoś poszło. Zresztą są na tyle oględne (i poniekąd zaznajomione przebąkiwaniem przez innych wcześniej), że nie mam czym się przejmować. Poza tym od tego się nie umiera.
Raduje mnie, że finał spełnia oczekiwania i drama utrzymała poziom do samiuśkiego koniuszka. Tym bardziej ją lubię, choć do finału mam jeszcze troszkę czasu.
zooshe - Sob 27 Gru, 2014 15:49
| Agn napisał/a: | Zresztą są na tyle oględne (i poniekąd zaznajomione przebąkiwaniem przez innych wcześniej), że nie mam czym się przejmować. Poza tym od tego się nie umiera. |
Akurat w Misaeng nie ma jakiś wielkich cliffhangerów, a znajomość fabuły nie umniejsza przyjemności oglądania.
Zastanawia mnie tylko ewentualny sezon 2.
Zakończenie raczej wyklucza kontynuację dramy w takiej formie jak dotychczas.
Agn - Sob 27 Gru, 2014 16:00
Może właśnie będzie w innej formie?
BeeMeR - Sob 27 Gru, 2014 16:29
| Agn napisał/a: | | Czuję, jak me szare komórki umierają w męczarniach. | Moje się chichrają czytając
Zestaw mikołajowych fotek JunKi imponujący
| Agn napisał/a: | | Zostałam sama, cały wątek bawi się w Krakowie | Duchem byłaś obecna - przynajmniej wspomniałyśmy Cię kilka razy (Ania, a Agn chciała to czy tamto? - jakby mogła wiedzieć lepiej )
ale bardziej dramy - niemniej tylko chwilami, nie monopolizowały tematu tym razem
Nie zdążyłam pooglądać przypiętych fotek z pinterestu Trzykrotki
Za spotkanie niemniej pięknie dziękuję
X-files zrobiło mi wczoraj psikusa (już się skarżyłam przy spotkaniu) i odcinek 9 był niekompatybilny z napisami a W8 nie raczy uznać subedita, więc z dostosowania własnym sumptem nici - musiałam się pocieszyć inną dobranocką, a na dziś już mam wersję poprawioną
Dorzucę jeszcze jedną głupotkę:
http://www.dramafever.com...nt-you-wanted-/
w pierwszym okienku pomylona jest nazwa dramy (chyba chodzi o My Princess) ale reszta znana dobrze
Agn - Sob 27 Gru, 2014 17:27
| BeeMeR napisał/a: | Moje się chichrają czytając |
To chyba dzisiaj zafunduję ci kolejną dawkę yntelekualnych wynurzeń.
| BeeMeR napisał/a: | | Duchem byłaś obecna |
Ba! Nawet głosem! Udało mi się pogadać z Anaru, Admete, Riellą, Barbarellą... Potem niestety mama mnie zawezwała do pomocy, więc musiałam kończyć. Ale dobrze było was usłyszeć, dziewczyny!
| BeeMeR napisał/a: | Nie zdążyłam pooglądać przypiętych fotek z pinterestu Trzykrotki |
Ej, ja chcę to obejrzeć!!!
Cudny komiks!
BeeMeR - Sob 27 Gru, 2014 18:12
A jadąc dziś busami oddawał się przemyśleniom dramowym
(jeszcze się nie obznajomiłam w już-nie-tak-nowym telefonie z kwestią audiobooka (mp3) więc zostało mi sobie pogdybać )
No i tak:
x-files:
w sumie to drama jest nierówna (z perspektywy 2/3, czyli 8. odcinka): początek z UFO bardzo ciekawy, gonienie potworów pożerających ludzi tudzież spływające twarze i skóra jak u trędowatych znacznie mniej (i tu zwisłam na czas jakiś z oglądaniem) ale potem znów szalenie interesująca jest kraina szczęśliwości, która próbuje znaleźć złoty środek i dogodzić wszystkim "pacjentom": dziewczynie, zbiegłemu niewolnikowi, łowcom niewolników tudzież inspektorowi, a że ich marzenia są sprzeczne lub nawet wykluczające się plecie ich w zaklęty krąg - jak dla mnie rewelacja Aż zacytuję opinię z db, z którą się akurat zgadzam:
Pretty damned brilliant, if you ask me. I love how all the little details fit into place. At first watch, it’s a bit puzzling, but as you wade through the episode, things click into place so securely, so intricately, that I’m left amazed.
Odcinek 7 muszę sobie chyba powtórzyć - jak skończę serię i będę miała jeszcze ochotę
Inna sprawa, że każda drama ma swój powracający motyw, Faith truło na potęgę, TPM dedykuje głównej parze strzały w plecy innym gdzie indziej, a x-files pakuje bohaterów kolejno do pustych studni i to drugie musi delikwenta odnaleźć
Agn - Sob 27 Gru, 2014 18:53
A ja już koncypuję nad Oskami 2014. Zagwozdki to ja mam jedna za drugą...
BeeMeR - Sob 27 Gru, 2014 19:01
Agn - mglisty ale całkiem konkretny plan przewiduje w drugiej połowie lutego wypad do koreańskiej knajpki i wsiorbanie ramenu tudzież zjedzenie co dadzą w menu
Może to w lutym zaplanujesz przejazd do Krakowa?
bardzo jestem ciekawa tegorocznych Osków
Agn - Sob 27 Gru, 2014 19:03
| BeeMeR napisał/a: | Agn - mglisty ale całkiem konkretny plan przewiduje w drugiej połowie lutego wypad do koreańskiej knajpki i wsiorbanie ramenu tudzież zjedzenie co dadzą w menu
Może to w lutym zaplanujesz przejazd do Krakowa? |
Mój mglisty, ale konkretny plan opiewa na wzięcie urlopu w lutym, jeno problem jest taki, że chciałabym z Anaru się do was pofatygować...
| Cytat: | bardzo jestem ciekawa tegorocznych Osków |
Mam istne kombinacje alpejskie w związku z kategoriami... A miałam mocne postanowienie "normalnych" kategorii... pfff...
BeeMeR - Sob 27 Gru, 2014 19:05
Kiedy Anaru też już myśli, jakby się też pofatygować
weźcie się wzajem pod ręce czy pachę
Admete i Trzykrotka beda, ufam, że i Riella
normalne kategorie są przereklamowane, nie tamuj wyobraźni
|
|
|