To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V

Admete - Nie 16 Lut, 2020 12:15

Rzeczywiście piękne słowa.
Agn - Wto 25 Lut, 2020 01:59

praedzio napisał/a:
Po seansie Małych kobietek poszperałam trochę, żeby zobaczyć, w czym grał jeszcze Timothée Chalamet, a że ostatnio znów chodzą za mną Włochy i piękne okoliczności włoskiej przyrody, to padło na "Tamte dni, tamte noce".

Och, Praedziku! Serce ty moje! :serce:

Dziś byłam po raz drugi na "Małych kobietkach" (się tylko utwierdziłam w przekonaniu, że to jest doskonały film), a wróciwszy do domu stwierdziłam, że skoro ww. koleżanka na fb i tutaj pisze o "Tamte dni, tamte nocy", to sobie przypomnę ten film.
Przepiękny jest. Poruszający. Wspaniale nakręcony i zagrany bez jednej fałszywej nuty. :serce:

A potem mi się przypomniało, że czeka na mnie zaległy Woody Allen i... zgadnijcie, kto tam gra. :mrgreen:
Więc miałam dzionek z TC. Ale zasłużyłam na dobre kino - koszmarnie się czuję (być kobietą, być kobietą), a do tego bitą godzinę siedziałam u dentysty z otwartą paszczą i to jeszcze nie koniec przygód z JEDNYM zębem. Co gorsza w którymś momencie martwiłam się zarówno tym, że borowanie przy dziąśle jest bardzo nieprzyjemne (ciut pobolewa, ale bez przesady, natomiast jest po prostu nieprzyjemne w 3D), a jednocześnie miałam wrażenie, że, ekhm, przeciekam. :rumieniec: Choć na szczęście nic się takiego nie wydarzyło.

W każdym razie 3 filmy z jednym aktorem za jednym zamachem. I chyba dojrzewam do "My beautiful boy", bo choć filmy o uzależnieniach to jednak niezupełnie moja bajka (kilka widziałam, żaden nie jest moim ulubionym), ale odmówić sobie dobrej gry aktorskiej nie potrafię.

Generalnie jest tak - to oficjalne. Ten młody, chudy jak badyl dzieciak, wylądował u mnie na liście najulubieńszych aktorów ever. Znaczy się zrobił to już jakiś czas temu, choć teraz się do tego przyznałam publicznie. :P Bo wiecie, że odkąd wiem, że zagra Paula Atrydę, to piszczę z radości jak gotowany czajnik? Wiecie chyba. :mrgreen:

praedzio - Wto 25 Lut, 2020 04:37

Wow, naprawdę będzie Paulem? :shock: :banan:

Niedzielę spędziłam w domu. Posnułam się, na niczym nie mogłam się skupić, popykałam po Netfliksie nie mogąc się zdecydować na to, co chcę obejrzeć. I w końcu znów wylądowałam na Tamte dni, tamte noce. Uderzyło mnie, jak ci główni aktorzy musieli świetnie się ze sobą bawić na planie. Nie mam żadnych wątpliwości, który z nich był prowodyrem wygłupów. :mrgreen:

Gdzieś czytałam, że być może zekranizują kolejną książkę, która jest kontynuacją historii. Armie Hammer niezbyt chętnie podszedł do pomysłu, że znów miałby zagrać Olivera. Jedynym podobno, co by miało go przekonać, to to, ze znów miałby partnerować mu Timothee. :mrgreen:

Agn - Wto 25 Lut, 2020 07:17

praedzio napisał/a:
Wow, naprawdę będzie Paulem? :shock: :banan:


Nie wiedzialas??? Szykuj sie! W grudniu premiera!
https://www.imdb.com/title/tt1160419/
Ja juz skacze z radosci. :excited:

praedzio - Wto 25 Lut, 2020 07:23

No, popatrz. Ale że dopiero w grudniu?? Łeeee.... tak się nie robi! :czekam2: :foch2:

Na Woody'ego i ja ostrzę sobie ząbki, tylko, że nie mam póki co, gdzie tego obejrzeć. Bu bu bu. Jestem wkurzona na Prime Video, że ma tak okrojony repertuar, jeśli chodzi o Polskę.

No, nic - w wolnej chwili obejrzę Lady Bird, bo tam też podobno Tymoteuszek się pojawia. ;)

Agn - Wto 25 Lut, 2020 12:00

Owszem, ale Tymka jest tam malo. Ale jest tez Saoirse Ronan, jak wiadomo.
I teraz jest jakis film, ktory chyba wchodzi do kin, trailer wyglada tak dziwnie, ze nie wiadomo o co chodzi, ale sie przejde dla obsady, bo jest kosmiczna.
https://youtu.be/nrGOIKp7wc4
praedzio napisał/a:
No, popatrz. Ale że dopiero w grudniu?? Łeeee.... tak się nie robi! :czekam2: :foch2:

A co? Mialo mnie sama skrecac? A tak bede miala towarzystwo. :mrgreen:
Jeszcze tylko 10 miesiecy...

RaczejRozwazna - Wto 25 Lut, 2020 14:18

Wizualnie Chalamet jest doskonalym Paulem, a biorąc npod uwagę jego talent aktorski myślę, że może być wspaniale.
Agn - Wto 25 Lut, 2020 14:37

No wlasnie!!! :banan:
Agn - Wto 25 Lut, 2020 15:39

Ready player one
Takie tam sf bardziej dla nastolatkow. Niedaleka przyszlosc, ludzie praktycznie zyja w swiecie wirtualnym, a wlasciwie w grze. Tworca gry, niezyjacy juz facet, umiescil w niej klucze, ktore jak ktos zbierze, to bedzie mogl przejac stery firmy odpowiedziaknej za te gre.
Oczywiscie interesuje sie tym tez konkurencyjna, nieczysta jak dusza Imperatora Palpatine'a, firma, ktora marzy, by te klucze zdobyc. Bo tak po prawdzie majac wladze nad gra, ma sie wladze nad swiatem (albo przynajmniej nad Ameryka), ich niewolnicze oboziki mialyby wiekszy rozmach i w ogole zapanowalby zamordyzm nie z tej ziemi.
I tak - nie beda grali czysto.
Od lat nikt tych kluczy nie znalazl, ale ludzkosc sie nie poddaje.
No i nasz glowny bohater oczywiscie wpada na pomysl, jak zdobyc klucz nr 1 i sie zaczyna.
Oglada sie calkiem przyjemnie. Zli sa zli, dobrzy sa od internetu uzaleznieni, ale dobrzy i maja dobre intencje. Sa ladne efekty specjalne. Film nie jest jakims swiezym komentarzem odnosnie ludzkosci coraz bardziej funkcjonujacej w swiecie wirtualnym niz realnym, bo takie komentarze juz byly (nowoscia by byl pomysl jak to zatrzymac i taki malusienki haczyk ten film w tym kierunku zostawia), ma tez kilka bzdurnych momentow (typu ludzie z goglami VR wylazacy na ulice), ale jako rzeklam - oglada sie niezle. Aczkolwiek jednorazowo, nie czuje potrzeby powtarzania.

Admete - Wto 25 Lut, 2020 16:14

Też oglądałam. W sam raz dla mojej bratanicy.
RaczejRozwazna - Wto 25 Lut, 2020 20:57

Widzialam w kinie "Dżentelmenów". Oj, dobre kino! Świetne aktorstwo - nie docenialam niektórych aktorów do tej pory.
Caitriona - Śro 26 Lut, 2020 18:26

RaczejRozwazna napisał/a:
Widzialam w kinie "Dżentelmenów". Oj, dobre kino! Świetne aktorstwo - nie docenialam niektórych aktorów do tej pory.

Dobrze wiedzieć, czekam na niego.

Agn - Czw 27 Lut, 2020 14:32

Mój piękny syn
No nie chciałam oglądać tego filmu, bo o narkomanii, a to zawsze łamie serce i zostawia dziurę w duszy, zresztą już to przerabiałam, więc po co kolejny film o narkomanii oglądać?
Myślę, że to oczywiste. :mrgreen:
Film opowiada o tym, jak ojciec stara się wyciągnąć swojego syna z nałogu, stara się pojąć, co się z nim dzieje, kiedy ćpa, co narkotyki mu dają i jakie spustoszenie sieją w jego ciele. Co bardziej przykre - to prawdziwa historia.
Zacznę od tego, co jest jak dla mnie niezbyt ok - twórcy poszaleli trochę z linią czasową (a przynajmniej tak mi się wydaje), ale tylko na początku, potem poszli w retrospekcje i zestawianie przeszłości (tej dobrej i miłej) z teraźniejszością (tą złą). Prowadzi to do sytuacji, w której nie do końca wiadomo, skąd się bierze kolejna scena. Trochę to przeszkadza w tym, by popłynąć z tą historią.
A co jest dobre? Ponoć sporo osób krytykowało fakt, że film bardziej przedstawia perpektywę ojca niż syna. I jasne, można by trochę też tego syna podbudować, żebym ja jako widz mogła zrozumieć dlaczego on w ogóle bierze narkotyki. Jasne, rozumiem, że nałóg nie zawsze bierze się z jakiejś przeogromnej traumy, ale też rozumiem, że to się może też wziąć z jednej imprezy, która poszła za daleko i fajnego poczucia byciu na haju, które chce się powtarzać. Dla mnie tyle wystarczy. Film nie tłumaczy, że chłopak miał problemy, bo pochodzi z rozbitej rodziny - owszem, rodzice są rozwiedzeni i na nowo ułożyli sobie życie, ale Nic dobrze się dogaduje z nową rodziną, więc to nie to. I to jest jak najbardziej ok. Nie mamy tu też do czynienia z patologią, co łamie trochę stereotypy, a to zawsze plus. To jest problem, który może spotkać każdego i lepiej o tym pamiętać.
Wracając - dla mnie to, że więcej widzę ojca niż syna, nie jest problemem. Bo dzięki temu dość mocno wczułam się w sytuację rodzica, który nie rozumie, co się stało z jego dzieckiem, nie wie, gdzie jest, nie może mu w zasadzie ufać, nie wie, co się z nim dzieje itp. itd.
Muszę przyjąć na słowo, że kolejne powroty w objęcia nałogu wychodzą stąd, że Nic zwyczajnie CHCE brać, bo mu się to podoba, nawet jeśli w pamiętniku (to lata 90-te) pisał, że z powodu narkotyków robi rzeczy, których się później wstydzi. I nie jest mi źle z tą perspektywą - ostatecznie narkotyków nigdy nie brałam, a mój kontakt z ich istnieniem jest bardzo niewielki (i niech tak zostanie, nie chcę więcej).
No i najważniejsze, przenajważniejsze i w ogóle oczywiste - gra aktorska. Steve Carrell i Timothee Chalamet tworzą taki duet, że ten film zdobywa dodatkowe punkty. Serio, byłby o wiele słabszy, gdyby ta dwójka nie rozpirzyła mojego systemu nerwowego. Oglądanie ich gry to przyjemność. Więc polecam choćby dla tych dwóch aktorów, żeby jednak zobaczyć ten film. No i tak w charakterze poznawczym - ojciec walczący o swoje dziecko i w którym momencie może chcieć się poddać.

PS Aczkolwiek mam nadzieję, że Chalamet już nigdy nie będzie musiał tracić na wadze dla roli - jeszcze pół grama i całkowicie by zniknął. :shock:

Agn - Nie 01 Mar, 2020 16:59

Lady Bird
Spóźniona jestem z tym filmem. Nie tylko w tej kwestii, że oglądam go z bodaj 2-letnim opóźnieniem, ale chodzi o mój wiek vs. wiek bohaterów. I rozmijam się też z tym filmem totalnie, bo jako nastolatka nie miałam takich doświadczeń, które możliwe, że są uniwersalne dla kogoś innego, ale nie dla mnie (co nie jest przytykiem do filmu - odnoszę czasem wrażenie, że jako nastolatka byłam po prostu trupem).
Niemniej obejrzałam z pewną przyjemnością, choć do tego filmu już nie wrócę.
Ale Saoirse Ronan to czyste złoto (zresztą kiedy ona złotem nie jest?! no powiedzcie mi???). Tymek błyszczy nawet w takiej małej rólce (i do tego gra dupka). Wielkim plusem jest też Laurie Metcalf, którą znałam do tej pory tylko jako matkę Sheldona Coopera, a która kapitalnie wypadła tu jako matka głównej bohaterki.

Jednego tylko nie rozumiem - i to odnosi się nie tylko do tego filmu, ale ogólnie do jakiegoś dziwnego trendu w filmach czy serialach. Dlaczego ludzie, którzy pracują w szpitalach, stroje służbowe noszą też w domu? I idą w nich do pracy?!

praedzio - Śro 04 Mar, 2020 20:39

RaczejRozwazna napisał/a:
Widzialam w kinie "Dżentelmenów". Oj, dobre kino! Świetne aktorstwo - nie docenialam niektórych aktorów do tej pory.


I ja dziś byłam na Dżentelmenach. :banan: Przyjemny zestaw aktorski. :oklaski: :oklaski: :oklaski: A Hugh Grant powinien częściej grać w komediach. :rotfl:

Agn - Śro 04 Mar, 2020 21:39

Err... A czy Hugh Grant nie grywa przede wszystkim w komediach? :mysle:
praedzio - Czw 05 Mar, 2020 06:47

Ale nie w takich. :lol:
Agn - Pią 06 Mar, 2020 15:49

No w sumie fakt, on raczej po romantycznych sie szlajal.
Ale powiedzcie mi, czy "Dzentelmeni" sa fajni bo sa, czy sa fajni dla fanow Guya Ritchego? Bo kurcze obsada kusi niemozliwie, ale ja sie z tym rezyserem nie rozumiem.

PS Ladne kosci policzkowe, moja droga. :mrgreen:

praedzio - Pią 06 Mar, 2020 19:55

Jak dla mnie, to Dżentelmeni są średniakiem, ale z fajną obsadą. Plus do tego humor, co lepsza - w nie zawsze oczekiwanych miejscach. :lol: Hugh Grant naprawdę tutaj błyszczy. Przyjemnie też było zobaczyć zaciągającego po irlandzku Colina Farella, no, i całkiem nieźle Grantowi partnerował Charlie Hunnam - dla mnie prawie nieznany (przez Zaginione Miasto Z nie przebrnęłam). Fabuła filmu jak dla mnie nie porywająca - tu raczej chodzi o popis aktorski głównej obsady.

Bawiłam się nieźle, ale to jednorazowa zabawa.

P.S. Dziękuję bardzo! :mrgreen: Przez skromność nie zaprzeczę. :serduszkate: :mrgreen:

Agn - Pią 06 Mar, 2020 20:43

Nie zaprzeczaj, nie godzi sie klamac w zywe oczy. :mrgreen:

Czyli jednak moge sobie "Dzentelmenow" odpuscic...

praedzio - Sob 14 Mar, 2020 16:39

Hotel Mumbai (2018)

Film powstał na podstawie prawdziwych wydarzeń, jakie rozegrały się w Bombaju w dniach 26-29 listopada 2008 roku. Wtedy to doszlo do serii jednoczesnych ataków terrorystycznych zlokalizowanych w różnych częściach Bombaju. Za ataki odpowiadało pakistańskie ugrupowanie Lashkar-i-Toiba. Osoby, która telefonicznie kontaktowała się z zamachowcami i wydawała im polecenia, nigdy nie ujęto.

Z zapartym tchem śledziłam akcję, a to podziwiając ogrom i piękno hotelu Taj Mahal Palace - centrum wydarzeń filmu, a to zagryzając paznokcie z nerwów podczas obserwacji poczynań poszczególnych bohaterów i anty-bohaterów. Chyba czegoś takiego było mi trzeba.

Zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=A8IxhVslvro

Agn - Pon 16 Mar, 2020 22:52

Odświeżyłam film sprzed lat - Matrix. Borze, ten film jest genialny! 20 lat minęło, a on tak potrafi wkręcić, że głowa mała. I choć nie widziałam go od lat, to wciąż mówiłam z aktorami ich kwestie, tak dobrze zapadł mi w pamięć (i tyle absolutnie kultowych tekstów tu się znalazło).
W "Matrixie" wszystko świetnie zagrało - pomysł, akcja, muzyka, postacie. I efekty specjalne, które wcale się tak strasznie nie zestarzały, one wciąż wyglądają godnie. Mniam!
Plus dobrze dobrana obsada.
Plus Keanu Reves prezentuje się tu tak, że mam ochotę oblizać ekran.

Pisząc w skrócie - THERE IS NO SPOON!!! :serce2: :serce2: :serce2:

Admete - Pon 16 Mar, 2020 23:01

Też mam ochotę na powtórkę. Chyba widziałam go w ofercie Netflixa. Do dziś pamiętam, jak byłam na nim w kinie.
Agn - Pon 16 Mar, 2020 23:19

Też byłam na tym w kinie. Pamiętam jak dziś!
I owszem - jest na Netflixie. Właśnie tam go obejrzałam. :serduszkate:

Akaterine - Czw 19 Mar, 2020 15:06

Do robienia obiadu włączyłam sobie Narodziny gwiazdy Bradley'a Coopera i gdyby nie to, że miałam co robić w międzyczasie, pewnie bym dość szybko wyłączyła. Dużym plusem jest muzyka, ale historia jest do bólu banalna i trochę bez puenty.
Cały czas też miałam wrażenie, że gra nie Lady Gaga, ale Scarlett Johansson :lol: .



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group