To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

praedzio - Pon 09 Lip, 2012 11:53

Equilibrum można by przyrównać do Roku 1984 Orwella. Tylko zakończenie inne. ;)
Caitriona - Pon 09 Lip, 2012 14:04

Ja tam lubię ekranizacje komiksów, choć samych komiksów w sumie nigdy nie czytałam (kilka się przewinęło przez ręce, ale za mało, żeby powiedzieć, że je czytam). Oczywiście są różnego rodzaju ekranizacje, jedne lepsze, drugie gorsze. Niestety chyba tych gorszych jest więcej. Ale zdarzają się perełki, tj. Batman Nolana czy Burtona czy The Avengers, czy Ironman z RDJ :D
Tak czy inaczej ja się zazwyczaj bardzo dobrze bawię na tych komiksowych bajkach.

Batmany
Nolana są świetne, mroczne i z klimatem. Ale Burtona też mi się podobały, choć oglądałam je już dawno temu. Jako głównego bohatera wolę jednak Bale'a. Ogólnie go bardzo lubię i moim zdaniem facet jest przystojny ;)

Widziałam Mission Imbosible 4: Ghost Protocol - się wynudziłam. Długi film, podstarzały Tom, zmieniona muzyka. Niby coś się działo, ale mi się momentami nudziło...

Admete - Pon 09 Lip, 2012 14:07

Oglądałałam już Equlibrium, ale to dawno było.
Deanariell - Pon 09 Lip, 2012 14:15

Admete napisał/a:
Nie mam jednak Equilibrium, szkoda.

Ja gdzieś miałam, moze nawet znajdę. ;) Nie wiem czy lepszy od Matrixa (jedynki), ale z pewnością niezły - no i Fasolka tam gra. :mrgreen:

Admete - Pon 09 Lip, 2012 14:39

He, he...znajdziesz - jakoś marnie to widzę ;) Ale możemy spróbować.
Aragonte - Pon 09 Lip, 2012 14:45

Admete napisał/a:
Mnie też nie. Ogólnie mam problem z filmami na podstawie komiksów. Nie mam jednak Equilibrium, szkoda.

Ale możesz mieć :wink:

Admete - Pon 09 Lip, 2012 14:55

To miło wiedzieć ;) Wybrałabym się na coś do kina, ale na razie nie ma na co.
Anonymous - Pon 09 Lip, 2012 16:59

Ja nie mam nic do ekranizacji komiksow - jako takich. Niektore sa swietne (300, Sin City - ale to juz akurat dzielo Millera :) Wspomniany wczesniej Ironman. Hellboya tez lubie ) . Po prostu nie lubie postaci Batmana, Spidermana i Supermana - zarowno w formie komiksowej, jak i filmowej. Nie lubie tych postaci - tak w ogole i w szczegole.
Admete - Pon 09 Lip, 2012 18:52

Sin City tez mi się podobało.
Agn - Pon 09 Lip, 2012 21:41

Przepraszam, że się wyrwę, ale...
AineNiRigani napisał/a:
Czy Bale mi sie podoba? Przyznaje, ze tak, chociaz bez majtek.

Bale bez majtek to się każdej spodoba. :twisted:

Odnośnie ekranizacji komiksów - to się najczęściej fajnie, odmóżdżająco ogląda. Nie wychowałam się na kulcie herosów pogryzionych przez radioaktywne stworzenia (acz zawsze się zastanawiam, jakim superbohaterem stałby się dzieciak zawijany w radioaktywne pieluchy :mysle: ), to mnie nie rusza dzieciak, dla którego rozwiązaniem wszystkich problemów jest wciągnięcie obcisłego wdzianka i zostanie superbohaterem. No bo popatrzmy - nieudacznik, który kiedyś zostanie Spidermanem ma przerąbane pod każdym względem, ale użre go napromieniowana bestia i nie tylko może dokopać szkolnemu wrogowi, ale i uratować świat, zdobyć uznanie ogółu i poderwać wyśnioną dziewczynę. Nic tylko pójść na wycieczkę do szemranego laboratorium, które nie wiedzieć po co czyni eksperymenty na pająkach.
Wracając do tematu - nie rusza mnie to jako historia mego życia, ale ogląda się odprężająco. Z takich naprawdę ciekawych to te moje ulubione dwa pierwsze Batmany no i wspomniane Sin City. 300 nie podobało mi się (a pobiegłam na to do kina :roll: ). Krótko pisząc - niech sobie robią ekranizacje, mnie to nie wadzi. Tylko czasem dziwi, po co skończywszy jedną serię o superbohaterze robią niemal od razu remake. :-P

Anonymous - Wto 10 Lip, 2012 01:22

Agn napisał/a:
Przepraszam, że się wyrwę, ale...
AineNiRigani napisał/a:
Czy Bale mi sie podoba? Przyznaje, ze tak, chociaz bez majtek.

Bale bez majtek to się każdej spodoba. :twisted:

Odnośnie ekranizacji komiksów - to się najczęściej fajnie, odmóżdżająco ogląda. Nie wychowałam się na kulcie herosów pogryzionych przez radioaktywne stworzenia (acz zawsze się zastanawiam, jakim superbohaterem stałby się dzieciak zawijany w radioaktywne pieluchy :mysle: ), to mnie nie rusza dzieciak, dla którego rozwiązaniem wszystkich problemów jest wciągnięcie obcisłego wdzianka i zostanie superbohaterem. No bo popatrzmy - nieudacznik, który kiedyś zostanie Spidermanem ma przerąbane pod każdym względem, ale użre go napromieniowana bestia i nie tylko może dokopać szkolnemu wrogowi, ale i uratować świat, zdobyć uznanie ogółu i poderwać wyśnioną dziewczynę. Nic tylko pójść na wycieczkę do szemranego laboratorium, które nie wiedzieć po co czyni eksperymenty na pająkach.
Wracając do tematu - nie rusza mnie to jako historia mego życia, ale ogląda się odprężająco. Z takich naprawdę ciekawych to te moje ulubione dwa pierwsze Batmany no i wspomniane Sin City. 300 nie podobało mi się (a pobiegłam na to do kina :roll: ). Krótko pisząc - niech sobie robią ekranizacje, mnie to nie wadzi. Tylko czasem dziwi, po co skończywszy jedną serię o superbohaterze robią niemal od razu remake. :-P


Ciekawa bylam, ktora zauwazy skrot myslowy - jak widac wirtualne geny nie drzemia (jakos bylam pewn, ze to bedziesz TY !! Chociaz w wielu przypadkach, nasze gusta sa rozbiezne... ) A chodzilo o moje majtki, ktore nie leca przez glowe na widok jakiegos mena. Chociaz wizji Christiana bez majtek nie mowie nie. Powiem wiecej - mowie wielkie ajajajajjjjj !!! No nie ma bata - z lozka (tudziez inkszych seksualnych narzedzi/przedmiotow) bym go nir wyrzucila...

Agn - Wto 10 Lip, 2012 06:31

Aine, ja wiedziałam, że o takie gacięta chodziło, jeno nie mogłam się powstrzymać. :lol:
A czułaś, że to będę ja, bom złośliwa bestia i słynę z czepliwości. :mrgreen:

BeeMeR - Wto 10 Lip, 2012 10:20

Agn napisał/a:
Aine, ja wiedziałam, że o takie gacięta chodziło
Ja też wiedziałam (a czy jest ktoś kto nie wiedział? ;) ), ale się powstrzymałam :P
Anonymous - Wto 10 Lip, 2012 15:44

Agn napisał/a:
Aine, ja wiedziałam, że o takie gacięta chodziło, jeno nie mogłam się powstrzymać. :lol:
A czułaś, że to będę ja, bom złośliwa bestia i słynę z czepliwości. :mrgreen:


A ja wiedzialam, ze wiecie. Ciekawa bylam, kto bedzie pierwszy :) !!!

Admete - Wto 10 Lip, 2012 17:21

Zdarza wam sie płakać w kinie? Albo w domu podczas oglądania filmów? Ja sobie przypominam, że chyba pierwszy raz naprawdę wzruszyłam się, oglądając Stowarzyszenie umarłych poetów. Potem na Tańczącym z wilkami, na Gladiatorze, na WP...I na pewno na sporej ilości bolly filmów oglądanych w domu ;) Ogólnie jestem płaczliwa, jeśli chodzi o filmy ;)
Yvain - Wto 10 Lip, 2012 17:33

Rzadko aż tak się wzruszam, ale parę filmów by się znalazło. Pierwszy to chyba był Amadeusz, potem Misja, Pożegnanie z Afryką, Stalowe magnolie. Bardziej przy czytaniu mnie bierze, chyba moja własna wyobraźnia potrafi mnie bardziej nakręcić :mrgreen:
asiek - Wto 10 Lip, 2012 18:06

Admete napisał/a:
Zdarza wam sie płakać w kinie? Albo w domu podczas oglądania filmów?

Jasne. :wink: Bardzo często się wzruszam...


Yvain napisał/a:
Bardziej przy czytaniu mnie bierze, chyba moja własna wyobraźnia potrafi mnie bardziej nakręcić

Przy lekturze zdecydowanie rzadziej się wzruszam, w zasadzie to nie pamiętam, kiedy mi łza poleciała. :mysle: Bardziej działa na mnie obraz i muzyka...

Anonymous - Wto 10 Lip, 2012 18:20

jestem filmowa beksa. Wzruszam sie na niektorych odcinkach Myszki Miki, a na filmach familijnych, szczegolnie gdy jakies pieski i kotki wracaja po dlugiej tulaczce do domu - noremalnie szkolam i lkam...
Dlatego nie lubie ogladac w towarzystwie filmow, ktore stanowia "zagrozenie". Jesli takowe sa - najpierw ogladam sama, a potem w odpowiednich momentach dyskretnie wychodze (ze niby zaparzyc herbate...)

Ania Aga - Wto 10 Lip, 2012 18:53

Płaczę na filmach i nie jestem w stanie nad tym zapanować. "Wojna i pokój", śmierć Andrzeja, "Wierna rzeka" i ostatnia scena, kiedy Salomea wrzuca do rzeki srebrne monety, "Moja dziewczyna", "Stalowe magnolie", "Gdyby jutra nie było", "Love story"...
milenaj - Wto 10 Lip, 2012 19:01

Mnie też czasem coś ściśnie i się wzruszę. "Stalowe magnolie" też mnie wzruszają. Mam wielką słabość do tego filmu.
Yvain - Wto 10 Lip, 2012 19:17

milenaj napisał/a:
Mam wielką słabość do tego filmu.

Ja też, wspaniała obsada, wspaniały scenariusz, nie zmieniłabym ani jednej klatki w tym filmie.

Agn - Wto 10 Lip, 2012 19:46

AineNiRigani napisał/a:
Dlatego nie lubie ogladac w towarzystwie filmow, ktore stanowia "zagrozenie". Jesli takowe sa - najpierw ogladam sama, a potem w odpowiednich momentach dyskretnie wychodze (ze niby zaparzyc herbate...)

Czy już nie dość dowodów, żeśmy rodziną? Mam tak samo!

Na niektórych filmach popłakuję. Zdecydowanie beczałam na Stowarzyszeniu umarłych poetów (i dlatego łezka mnie się kręci na HP3, bo czekam zawsze, aż Harry w ostatniej scenie z Lupinem zawoła "O, kapitanie mój, kapitanie!").
Na pewno zawsze płaczę, gdy na filmie zwierzęciu dzieje się krzywda.

Yvain - Wto 10 Lip, 2012 19:52

Cytat:
Na pewno zawsze płaczę, gdy na filmie zwierzęciu dzieje się krzywda.

Ja takich filmów staram się nie oglądać bo nie daje rady. Ryczę jak bóbr i potem mocno przeżywam.

Admete - Wto 10 Lip, 2012 20:11

Dzięki za przypomnienie Misji. Tam jest taka muzyka, że trudno się nie wzruszyć. Aniu Ago - Gdyby jutra nie było, tez tam szlocham za każdym razem.
BeeMeR - Wto 10 Lip, 2012 21:26

Oj ja też potrafię wzruszyć się do łez - rzadko, ale jeśli już to na całego. Zawsze ryczę jak bób rna końcówce Hair - jak dla mnie to najwspanialszy antywojenny film jaki powstał, i jak pomyślę o tych zmarnowanych życiach młodych ludzi walczących za czyjąś lub swoją sprawę....


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group