To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)

spin_girl - Śro 16 Cze, 2010 16:13

BeeMeR napisał/a:
A coś więcej o Spartakusie - Blood & Sand?
Gdzieś mi początek tkwi na dysku, nie wiem czy przyspieszyć z oglądaniem czy może jeszcze poczekać


Spartacus to jest serial wzorowany, IMHO, na różnych "antycznych" superprodukcjach czyli na Gladiatorze, Troji i Rzymie HBO. Najbardziej chyba na tym ostatnim, trochę też przypomina klimatem Tudorów. Obejrzałam 13 godzinnych odcinków w niecały tydzień, więc jak widać mnie się podobał. Serial skupia się na życiu Spartakusa zanim stał się przywódcą powstania niewolników, tłumaczy (fikcyjnie, of course) powody, dla których zdecydował się na ten czyn. Najlepsze w całym serialu jest to, że jest w nim wielu bohaterów, a każdy ma swoje cele, ambicje, pragnienia, które na ogół są w konflikcie z celami i pragnieniami innych, więc ciągle mamy działania, które są jednocześnie zwycięstwem jednych bohaterów i klęską innych. Dużo intryg, knucia, ale wszystko bardzo ciekawe. Muszę jeszcze uprzedzić (bo nie wiem, czy widziałaś Rzym i Tudorów), że w serialu jest mnóstwo przemocy (sceny walki są bardzo brutalne, ale jednocześnie pięknie zrealizowane, w konwencji "300"), mnóstwo golizny (męskiej i damskiej), dość odważne sceny seksu (ale nic, czego by już nie było w Tudorach, Rzymie albo Czystej Krwi) i klną. Muszę powiedzieć, że nie jestem fanką gore i na przykład w Czystej Krwi mi to przeszkadza, ale w Spartacusie nie, dlatego, że dzięki temu wszystkiemu łatwiej jest się wczuć w niesamowite i przerażające czasy starożytnego Rzymu, zrozumieć sposób myślenia i system wartości zamieszkujących go ludzi. Sam bohater jest świetny, bardzo charyzmatyczny i dobrze sportretowany, a do tego przystony w typie Gerarda Butlera, więc jest na co popatrzeć :slina:
"Spartacus: Blood and Sand" to właśnie krew i piach i seks i intrygi i wiele wyrazistych postaci. IMHO do najlepszych należą Batiatus (brawurowo grany przez Johna Hannah, znanego z Mumii), Lucretia (grana przez nieco już podstarzałą, ale ciągle atrakcyjną Lucy Lawless, czyli Xenę) i sam Spartacus (świetny Andy Whitfield - i sexy i męski i inteligentny). Polecam, ale tylko jeśli komuś nie przeszkadza gore i mocne sceny erotyczne.

BeeMeR - Śro 16 Cze, 2010 19:05

Ślicznie dziękuję za recenzję :kwiatek:
Rzym mnie znudził, 300 też, TB mam dość po pierwszym sezonie (głównie przez pannę, która mnie denerwuje :roll: ) ale Tudorów oglądałam z zachwytem - przepych i walka o władzę bez przebierania w środkach :oklaski:
Wniosek więc prosty, że trzeba będzie dać Spartakusowi szansę :mrgreen:

asiek - Śro 16 Cze, 2010 19:15

Spin, ja też dziękuję za recenzję. :kwiatek: ... Z ciekawości zerknęłam na YT... WOW... krew leje się litrami...Muszę pomyśleć, czy chcę to obejrzeć. :mysle: :wink: ...Choć Spartacus w typie Gerarda Butlera stanowi sporą pokusę. :wink:
spin_girl - Śro 16 Cze, 2010 20:15

Polecam obejrzenie pierwszego odcinka, który dobrze wprowadza w klimat serialu - jeśli Wam się spodoba to reszta też Wam się spodoba :-)
Agn - Śro 16 Cze, 2010 21:43

BeeMeR napisał/a:
i mini-J. na plaży

Czy coś mnie ominęło???
spin_girl napisał/a:
A jesteś w ogóle pewna, że najlepiej pociągiem? Czasami taniej i wygodniej jest PKS-em.

Tylko ja jazdę PKSem na długie trasy bardzo długo odchorowywuję, tak samo jazdę samochodem. A w pociągu jeszcze nigdy mnie nie "kręciło", więc wolę to PKP...
spin_girl napisał/a:
dlaczego mnie torturujesz???

Moi? :mrgreen: Taylorowi powiedz, by nie wyglądał tak dobrze. :lol:
spon_girl napisał/a:
Uważa, że Pattinson został źle dobrany do roli Edwarda, bo jest "za mało przystojny i muskularny i za bradzo angielski"

Względem urody, to Pattinson imho był, pardon my french, ZAJEBIŚCIE dobrany. Ma nieszablonową, ciekawą urodę, ładne oczy (w tym kształt, bo koloru i tak w tym filmie nie widać), pociągające usta, interesujący profil... I ten wzrost! Cholewa, tasiemcowy koleś...
Nie, zdecydowanie Rpattz to był trafiony pomysł. W końcu Edward niezwykle działał na Bellę m.in. swoją urodą, a do takich brewerii ciężko mi sobie wyobrazić faceta ze standardową, amerykańską urodą. Tak więc ja tam wciąż popieram Roberta jako Edwarda.
Ja wolę, jak facetowi rosną włosy na klacie, by ich nie golił. Dla mnie to seksowniejsze, ale może jestem dziwna. ;) I zresztą podoba mi się, że on taki niewyrobiony jest. W końcu E. w chwili przemiany miał lat 17, a było to w roku 1918, kiedy to chłopcy nie ganiali na siłownię. Uprawiali sporty, owszem, ale... czy kulturystyka (o ile to sport, pff) już wtedy była? Hmm... Nigdy mi też nie wyglądał na kogoś, kto choćby boks uprawiał. Więc imho Pattinson, taki wiotki i wysoki, wygląda fajnie jako Edward.

Ciekawe, że wspomniałyście o Spartacusie - koleżanka ma lepszy dostęp do CocoJumboTV i nagrywa mi odcinki na video, więc powinnam niedługo się z tym zapoznać. Tym bardziej, że mi się Tudorowie bardzo podobali, a koleżanka właśnie mówiła, że ten się równie dobrze ogląda.

A obecnie dzielnie zapoznaję się z Drugim życiem Bree Tanner. Napisać wam później wrażenia?

spin_girl - Śro 16 Cze, 2010 22:19

Agn napisał/a:
Względem urody, to Pattinson imho był, pardon my french, ZAJEBIŚCIE dobrany. Ma nieszablonową, ciekawą urodę, ładne oczy (w tym kształt, bo koloru i tak w tym filmie nie widać), pociągające usta, interesujący profil... I ten wzrost! Cholewa, tasiemcowy koleś...
Nie, zdecydowanie Rpattz to był trafiony pomysł.

zgadzam się w 200% :party:
Agn napisał/a:
I zresztą podoba mi się, że on taki niewyrobiony jest. W końcu E. w chwili przemiany miał lat 17, a było to w roku 1918, kiedy to chłopcy nie ganiali na siłownię. Uprawiali sporty, owszem, ale.

niby tak, ale cały czas podkreślane było, że w chwili przemiany w wampira zyskiwało się na urodzie, więc może na muskulaturze też :mrgreen:
Agn napisał/a:
ale... czy kulturystyka (o ile to sport, pff)

nie mów tylko tego przy moim tacie, ok? Bo to zawodowy kulturysta jest i *chwali się niemiłosiernie* tegoroczny mistrz świata weteranów...
Agn napisał/a:
A obecnie dzielnie zapoznaję się z Drugim życiem Bree Tanner. Napisać wam później wrażenia?

bardzo chętnie. Szukam zapełniaczy na lato, bo pokończyły się wszystkie moje seriale :(

spin_girl - Śro 16 Cze, 2010 22:24

W ogóle to muszę powiedzieć, że najnowsze produkcje telewizyjne mocno mnie uodporniły na pewne rzeczy. Pamiętam, że kiedy oglądałam pierwsze odcinki Rzymu, Tudorów czy Czystej Krwi byłam zaszokowana niektórymi scenami. A przy Spartacusie pełna znieczulica: czy to orgia czy wypadające komuś z brzucha wnętrzności - nic mnie już nie rusza...
...chociaż nie. Pierwszy odcinektrzeciego sezonu Czystej Krwi zawierał scenę "erotyczną", która mnie zniesmaczyła. I to w dodatku Eric, mój ulubiony bohater brał w tym udział. Coraz mniej lubię serialowego Erica, odebrali tej postaci 90% uroku. :(

Agn - Śro 16 Cze, 2010 22:28

Dla mnie to całe upiększanie wampirów u Meyer jest kompletnie bzdurne. Na jakimś YT chyba oglądałam jakiś wywiad z nią, gdzie mówiła, że wg niej głupie są kły i spanie w trumnach, że to kompletnie jest pozbawione sensu, bo przecież w chwili śmierci człowiek się nie zmienia, to dlaczego kły? No cóż, a dlaczego błyszczenie w słońcu (i tylko w słońcu? A lampa czemu nie działa?)? Czemu potęgowanie urody? Czemu upiększanie głosu? Czemu zapach? Czemu supermoce? Itd.
Wg mnie wampir nie jest już człowiekiem, a że żywi się krwią, to potrzebuje kłów, tak jak lew potrzebuje pazurów do rozszarpania ofiary, a wilk zębów, by pogryźć mięso. Ok, Meyer pisała w książce, że to wszystko to jego broń drapieżnika - on tym wszystkim kusi ofiarę. Fajnie. Tylko z jednej strony uważa, że jakaś zmiana jest bez sensu, ale już inna nie. I nijak nie mogę tego pojąć.
Spin, Bree... to lektura na jeden wieczór. Jestem w połowie...

Odnośnie kulturystyki - oglądałam program o kulturystach. Może u twojego taty to wygląda inaczej, ale tam pani trochę posiedziała na siłowni, w większości jednak jej mięśnie były produktem wstrzykiwania sobie jakiejś substancji, a na pokazach tylko pręży te muskuły i nawet większej siły nie ma. Możliwe, że jest kulturystyka i kulturystyka, ale takiej, jak opisałam, odmawiam miana sportu. Acz na wszelki wypadek nie powiem tego przy twoim tacie. ;)

spin_girl - Śro 16 Cze, 2010 22:32

Zapewniam, że siła też za tym idzie...ale kulturystyka kobieca to żenada iMHO :mrgreen:
Może i filozofia Meyer jest bez sensu, ale wyobrażasz sobie Edwarda z kłami a la Drakula? :rotfl:

Agn - Śro 16 Cze, 2010 23:04

Bez najmniejszego problemu sobie go z kłami wyobrażam. Nie musi mieć takich, że o podłogę by nimi orał, wystarczyłyby drobne, które nie rzucałyby się w oczy od pierwszego wejrzenia.

Kulturystyka... może i ta kobieca jest taka, że pożal się, Eru. Aż tak się nie znam. Nijak nie mogę tego skojarzyć ze sportem, gdzie widać pracę, a nie efekt piękna. Choć to, jak wyglądają kulturyści, ciężko mi nazwać pięknem.

Bo np. niech będzie - taki Taylor napracował się nad swoim ciałem do filmu. I okej, to wygląda bardzo ładnie, tym bardziej, że u niego wszystko ładnie obudowane, a nie nabrzmiałe żyły i świecąca się skóra. Mi się podoba, jak widać żyły np. na przedramionach, ale nie do przesady, wolę widok naturalny, a nie nabrzmiały etc. No i u kulturystów to już jest dla mnie przerost tego wszystkiego. Choć może ja widziałam nie takich jak trzeba. :mysle:

spin_girl - Czw 17 Cze, 2010 10:06

Agn napisał/a:
Bo np. niech będzie - taki Taylor napracował się nad swoim ciałem do filmu. I okej, to wygląda bardzo ładnie, tym bardziej, że u niego wszystko ładnie obudowane, a nie nabrzmiałe żyły i świecąca się skóra. Mi się podoba, jak widać żyły np. na przedramionach, ale nie do przesady, wolę widok naturalny, a nie nabrzmiały etc. No i u kulturystów to już jest dla mnie przerost tego wszystkiego. Choć może ja widziałam nie takich jak trzeba.

szczerze powiedziawszy nie chce mi się polemizować. Wiele osób ma negatywny stosunek do kulturystyki, szczególnie, że w polskich mediach trwa nagonka na ten sport. Nie powiem, żebym się kulturystyką jakoś szczególnie zachwycała, ale jestem wychowana w tym środowisku, widzę to na codzień jakby "od kuchni" i wiem, że to wymaga wiele pracy, wysiłku i wyrzeczeń, tak jak każdy inny sport. Te żyły widać tylko na pokazach, ponieważ kulturyści są wtedy odwodnieni, żeby lepiej widać było mięśnie. Na codzień wyglądają mniej więcej tak jak Taylor, zresztą zobaczysz jak poznasz mojego tatę, chociaż on teraz akurat nie robi rzeźby, więc trochę mniej mu te mięśnie widać.

Agn - Czw 17 Cze, 2010 10:21

Czyli wygląda normalnie. Czyli musi być fajnym facetem, a twoja mama to szczęściara.
Ja się w tym środowisku nie wychowywałam, oglądałam program o kulturystyce i stąd są moje informacje. Jak ktoś ćwiczy dla siebie i się nie odwadnia, by widać te żyły (o tym nie wiedziałam - oni specjalnie to robią? To niezdrowe chyba? A ponoć sport to zdrowie...), to ok. :)

asiek - Czw 17 Cze, 2010 10:39

Agn napisał/a:
Bez najmniejszego problemu sobie go z kłami wyobrażam. Nie musi mieć takich, że o podłogę by nimi orał, wystarczyłyby drobne, które nie rzucałyby się w oczy od pierwszego wejrzenia.

A'propos wampirów, to Admete przy okazji dyskusji o TB zaprezentowała taką oto piosenkę... :mrgreen:
http://www.youtube.com/watch?v=AkHd9oBGx4Q

spin_girl napisał/a:
Pierwszy odcinektrzeciego sezonu Czystej Krwi zawierał scenę "erotyczną", która mnie zniesmaczyła. I to w dodatku Eric, mój ulubiony bohater brał w tym udział. Coraz mniej lubię serialowego Erica, odebrali tej postaci 90% uroku.

Aż tak ? :wink: ... Na mnie ta scena nie wywarła takiego wrażenia. :wink:

Agn - Czw 17 Cze, 2010 10:49

Znam to! Uwielbiam Kabaret Potem!!! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
spin_girl - Sob 19 Cze, 2010 18:06

Przepraszam, nie przeczytałam zadanych na dzisiaj rodziałów Hosta, ale za to się obroniłam półtorej godziny temu i jestem już panią magister :mrgreen:
Agn - Sob 19 Cze, 2010 18:08

Ja też nie przeczytałam, bo miałam w choinkę i trochę zajęć.

SPINUŚ, GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!!!! Rezerwuj bilety, bo już słyszę tu i tam, że zaczyna miejsc brakować. ;) Będziemy świętować należycie, jest co! :)

spin_girl - Sob 19 Cze, 2010 20:03

masz rację, najwyższa pora rezerwować
sprawdź tylko ten pociąg, zebym wiedziała na którą godzinę.

Agn - Sob 19 Cze, 2010 20:22

Przybywam zatem w sobotę, 03.07.2010 i wg planu w Łodzi wysiadam o 19.48 (Łódź Kaliska, wygodniejszy dojazd). Po ponad 8 godzinach w pociągu będzie mnie rzyć bolała jak nie wiem, dałoby radę urządzić seans w niedzielę?

Aha, miałam napisać o tym Drugim życiu Bree Tanner, ale mi się zapomniało. Będą spoilery!
Napiszę tak - jeśli nie przeczytacie tej książki, to będziecie spali po nocach równie spokojnie, jak dotąd. Nie wiem właściwie, po co to pani Meyer opublikowała. I nie to, że jestem szczególnie cięta na sagę, bo jak zapoznaję się z nią w oryginale, to odkrywam w niej coraz więcej zalet. Ale sensu w tej książce nie widzę. Życie Bree jako nowonarodzonego nie jest jakoś szczególnie ekscytujące, choć powinno być, bo młodą dziewczynę zmieniono w wampira i władowano między nowonarodzonych, wśród których ciężko jej było przetrwać (ale udało jej się, głównie dzięki chowaniu się za Strasznym Fredem - wampirem z dość nieciekawym talentem, choć do końca nie jestem pewna, na czym ów talent w ostateczności polegał). Rozczarowanie natomiast jest dla mnie dość bolesne. W Zaćmieniu zamiast wsadzić człowieka w sam środek akcji i dać mu się cieszyć bitwą, autorka wysłała nas wraz z Bellą i Edwardem na camping i kazała tam siedzieć i czekać, aż najciekawsze wydarzenia rozegrają się tam, gdzie nas nie ma i nie możemy sobie tego poprzeżywać.
A tutaj? Miałam nadzieję, że Bree będzie w centrum wydarzeń, że choć nie pali się do walki, to chociaż... nie wiem - siądzie obok i popatrzy, a my jej oczami zobaczymy, co się dzieje? Ale nie - Bree na bitwę się... uwaga! Spóźniła. Szlag! Przybywa dziewczę na miejsce, gdzie już się odbywają resztki wydarzeń (sprzątanie, powiedzmy).
Choć interesujące jest spojrzenie nowonarodzonego na Cullenów - wampira, który ich nie zna i dla którego stanowią całkowitą nowość, a kto przy okazji nie szaleje z zachwytu nad ich urodą, choć smutne jest to, że Bree kilka razy stanęła przed wyborem i za każdym razem rezygnowała, aż w końcu nie dano jej szansy, choć smutne jest to, że została wrednie okłamana i zapłaciła za nie swoją winę, tak to za mało, by móc jakoś odpowiedzieć na pytanie: "po co ta książka?"

Agn - Pon 21 Cze, 2010 09:53

*upuszcza niby przypadkiem*
http://www.youtube.com/wa...QOs&feature=sub
Tralalalalala...

spin_girl - Pon 21 Cze, 2010 20:35

Agn, dzwoniłam dzisiaj do Cinema City i zarezerwowałam nam bilety na Eclipse!!! :excited: Idziemy w niedzielę, 04.07 na godzinę 12.30 i mamy IMHO, najlepsze miejsca na sali.
Szkoda, że w sobotę dojedziesz tak późno, myślałam, że będziemy miały więcej czasu na pogadanie. Nie dasz się namówić na wyjechanie np. w poniedziałek rano???? *robi oczki kotka ze Shreka*
*obejrzała linka od Agn* AAAAAAAAAA!!!! Zajebiste!!!!!!! Będzie więcej Jaspera!!! i do tego z ładną fryzurą!!!!!!! I Emmetta!!!!!!!!! A jakie fajne sceny walki.....ile jeszcze do 04.07?

Agn - Pon 21 Cze, 2010 22:13

Errr... dla mnie to oczywiste, że zostawię cię w spokoju najwcześniej w poniedziałek. Jazda na jedną noc jest dla mnie trochę bez sensu - raz, że jedzie się strasznie długo, a dwa, że nigdy nie byłam w Łodzi i chciałabym coś z niej zobaczyć... więc... wytrzymasz ze mną tyle??? Bo ja też miałam wielką nadzieję na dłuższe pogaduchy. :)

Dzisiaj się poczułam jak z kosmosu. Przybyła pani do księgarni i córka próbuje ją namówić, by jej kupiła czwartą część Zmierzchu. Mamusia twardo mówi, że nie, bo "to nie jest książka dla ciebie!". Jezu, co za brednie słyszę?! Patrzę - dziewczę na moje oko jakieś 15-letnie. Eee...? No ale mama, gdy córka zatopiła się w jakimś odleglejszym dziale, pyta mnie, co ja sądzę o tej serii. Pozwoliłam sobie uświadomić ją, że więcej seksu jest w "Biblii" niż w "Przed świtem" i że skąd się biorą dzieci, to jej córka z pewnością wie choćby z biologii. I jeśli czytała z przyjemnością trzy poprzednie części, to szkoda odmawiać jej czwartej, skoro ewidentnie dziewczyna chce spędzić czas z nosem w książce, a nie przed kompem zabijając potwory z Quake'a (sp?!). No i co? Zaliczyłam jeden z najpiękniejszych uśmiechów młodej dziewczyny, która cała w skowronkach doczekała się tego czwartego tomu.
I niech mi ktoś powie, że fani tej sagi nie są pozytywni, to dostanie ode mnie w łeb. Potrafią powiedzieć "proszę", "dziękuję" i autentycznie radować się książką.

PS Gdyby ktoś jeszcze pamiętał i był zainteresowany dalszym ciągiem "Mężczyzny od kuchni", to w końcu urodził się 10-ty odcinek. http://chomikuj.pl/thingr...zyzna_od_kuchni

RaczejRozwazna - Wto 22 Cze, 2010 14:08

A ja wczoraj, złożona niemocą, w końcu przeczytałam Hosta do końca. Więc na dalszy ciąg dyskusji się piszę :-D MOK ściągam i przeczytam dzisiaj. A kiedy mozna się spodziewać opowiastki o Belli i Jacobie? :kwiatek:

Zazdroszczę Wam dziewczyny wsppólnego oglądania Eclipse... Te scenki są bardzo apetyczne :cheerleader2:

spin_girl - Wto 22 Cze, 2010 18:15

Agn napisał/a:
Errr... dla mnie to oczywiste, że zostawię cię w spokoju najwcześniej w poniedziałek. Jazda na jedną noc jest dla mnie trochę bez sensu - raz, że jedzie się strasznie długo, a dwa, że nigdy nie byłam w Łodzi i chciałabym coś z niej zobaczyć... więc... wytrzymasz ze mną tyle??? Bo ja też miałam wielką nadzieję na dłuższe pogaduchy.

no jasne, że wytrzymam!!!!! :excited: :cheerleader2: :banan_czerwony: do pracy i tak będę musiała pójść dopiero we wtorek, więc cieszę się strasznie :mrgreen: :mrgreen:

Agn - Wto 22 Cze, 2010 19:14

Squeeee!!! Czyli do poniedziałku męczysz się z Team Jacobem. Już ci współczuję. :twisted:

RR, jeśli pytasz o Karmel, to dopiero gdy skończę MOK, nie ma szans na wcześniejsze rozpoczęcie.

spin_girl - Wto 22 Cze, 2010 19:29

Agn napisał/a:
Już ci współczuję

współczuj sobie, do poniedziałku męczysz się z Team Edward :-P



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group