Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP
Agn - Czw 06 Lip, 2017 06:18
No mówiłam...
No to przed tobą nr 6. B. lubię ten tom.
Szafran - Pią 07 Lip, 2017 14:27
| Agn napisał/a: | No mówiłam...
No to przed tobą nr 6. B. lubię ten tom. |
Już jestem w połowie. Irytują mnie te wszystkie małolatowe wątki romantyczne. No ale rozumiem, że być tam muszą i są, jakie są, ze względu na target;).
I ach, ach, kim się okaże Książę Półkrwi. Mam już pewne podejrzenia:).
Admete - Pią 07 Lip, 2017 14:42
Mnie te wątki bawiły, bo inaczej niż w takim Zmierzchu były zabawne i prawdopodobne.
Agn - Pią 07 Lip, 2017 16:57
Mam tak samo jak Admete. Lubię je. W końcu dorastanie.
Admete - Pią 07 Lip, 2017 18:33
Akurat w tamtych czasach to miałam przegląd nastolatków, bo pracowałam w gimnazjum Sympatyczne to było, bo czytali uczniowie i czytałam ja, było o czym rozmawiać. Miałam swoją Hermionę
Szafran - Sob 08 Lip, 2017 17:07
No to skończyłam. 9 dni z Harrym. Byłoby szybciej, gdyby nie to, że do pracy trzeba było chodzić i jakieś sprawy do załatwienia po drodze.
Bardzo satysfakcjonujące zakończenie. Odpowiednio emocjonujące, epickie, poruszające. Wszystko było na swoim miejscu. A ja zwykle marudzę na zakończenia i jestem nimi rozczarowana. Oczywiście chlipałam ogromnie. Aż sama się zdziwiłam, jak żal mi było Zgredka, bo na ogól mnie denerwował.
A najbardziej ze wszystkich tomów nad Snape'em. Moja ulubiona postać, najbardziej tragiczna i niejednoznaczna.
Admete - Sob 08 Lip, 2017 17:40
Zdecydowanie Snape wyszedł Rowling najciekawiej. Tez mi się bardzo ta postać podobała.
Agn - Sob 08 Lip, 2017 19:21
| Szafran napisał/a: | | Aż sama się zdziwiłam, jak żal mi było Zgredka, bo na ogól mnie denerwował. |
Miałam coś podobnego z postacią Zgredka.
Snape... ech, frakcja snaperek wiecznie żywa i wciąż rekrutuje. Ale Severus faktycznie był świetną postacią. W ogóle mnóstwo tam było postaci, które kochałam.
O raju, a jak ja się zryczałam przy bliźniakach Aaaaaa...!
Deanariell - Sob 08 Lip, 2017 22:21
A w filmie było tak samo na końcu z bliźniakami jak w książce? Bo nie pamiętam... Powinnam sobie przypomnieć filmy - zwłaszcza dwie ostatnie części...
Agn - Sob 08 Lip, 2017 22:38
Oczywiście, że tak. Ech... Smutne to było. W ogóle Rowling z kosiarą przejechała po postaciach. Z moich absolutnych ulubieńców przeżył chyba tylko George. Chlip!
Deanariell - Sob 08 Lip, 2017 22:44
Błogosławiona moja niepamięć. Mogę czytać i oglądać tak jakby od nowa.
milenaj - Nie 09 Lip, 2017 09:51
| Agn napisał/a: |
Szafran napisał/a:
Aż sama się zdziwiłam, jak żal mi było Zgredka, bo na ogól mnie denerwował.
Miałam coś podobnego z postacią Zgredka.
Snape... ech, frakcja snaperek wiecznie żywa i wciąż rekrutuje. Ale Severus faktycznie był świetną postacią. W ogóle mnóstwo tam było postaci, które kochałam.
O raju, a jak ja się zryczałam przy bliźniakach Aaaaaa...! |
Podpisuję się pod wszystkim.
Szafran - Nie 09 Lip, 2017 10:49
Nie pisałam jeszcze, że nie lubię jednej z lubianych postaci. Hagrida. Doprowadzało mnie do szału, jak ciągle naraża bohaterów przez jakieś swoje pomysły - ta prośba choćby, przy sytuacji jaka panowała w szkole, żeby uczestniczyli w tym pajęczym pogrzebie... raaaany.
Agn - Nie 09 Lip, 2017 10:50
Szafranku... Och, nie jestem sama. Też nie przepadam za Hagridem. Wiem, że miał dobre serduszko, ale... no nie, nie lubiłam go za bardzo.
Szafran - Nie 09 Lip, 2017 11:20
Nie jestem też wielką fanką Rona. Wydał mi się mocno nijaki, ot wydarzenia go niosły, a przypadkiem zdarzało mu się czymś wykazać. I niby czuł się w cieniu starszych braci, ale dla mnie był takim wychuchanym, nieogarniętym syneczkiem mamusi, co to zawsze ma wszystko wyprane, wysprzątane, podsunięte pod nos.
I rozumiem, że to wpływ horkruksa i w ogóle, ale jak zostawił Harry'ego i Hermionę, to mnie zmroziło.
Za to bardzo polubiłam z biegiem czasu Neville'a, który się starał, zmieniał, dojrzewał i z takiego gapowatego niedorajdy wyrósł na dzielnego, lojalnego, podejmującego inicjatywę.
Agn - Nie 09 Lip, 2017 11:38
Nie zgodzę się co do Rona. To był dla mnie zwykły, fajny chłopak. A wychuchany - no, faktycznie. Wszystko po braciach, w domu bieda, na ogródek wywalać gnomy też łaził. Molly tylko dużo gotowała (ale też miała wielką rodzinę). Różdżka? Pamiętasz? Nie dostał od razu nowej, musiał się sporo czasu męczyć ze złamaną, co miało czasem katastrofalne skutki. A że czasem się czymś wykazał - dobrze, że się wykazał, skoro wdepnął w całą tę kołomyję z Harrym, gorzej, gdyby w kluczowych momentach wiał. A poza tym był dla Harry'ego jak rodzina, w ogóle cała rodzina Weasleyów była dla niego prawdziwą rodziną, coś, do czego tęsknił. Czasem to wystarczy. No i miał świetnego przyjaciela. Owszem, czasem się kłócili idiotycznie, ale jacy ludzie tego nie robią. Kiedy trzeba było, się ogarniali i, że tak powiem, szli w bój razem. Dla mnie Ron jest super. Tylko nie jest herosem.
Neville'a trudno nie lubić i nie podziwiać, bo faktycznie fajnie wyrósł, a do tego Rowling jeszcze dorzuciła do niego to i owo, a to rodziców w szpitalu, a to, że to on mógł być na miejscu Harry'ego.
Szafran - Nie 09 Lip, 2017 11:50
A z wszystkich uczniów najbardziej lubię Lunę .
milenaj - Nie 09 Lip, 2017 12:04
Oj, tak Luna skradła moje serce i w książkach i w filmie.
A Snape był moim "ulubieńcem" od pierwszego tomu.
Admete - Nie 09 Lip, 2017 13:44
Też lubię Rona, taki zwykły, ale porządny chłopak. W zasadzie czasem lubiłam go bardziej niż Harry'ego No i znałam trochę takich Ronów Hermiony też się trafiały.
Deanariell - Nie 09 Lip, 2017 13:54
Gdybym się miała utożsamić z jakąś postacią dziewczęcą w HP, to właśnie z Luną. Admete byłaby oczywiście Hermioną.
Admete - Nie 09 Lip, 2017 13:56
No tak, nie inaczej Choć w szkole od tych co znali książki miałam ksywkę McGonagall Z czego jestem duma
Deanariell - Nie 09 Lip, 2017 13:59
| Admete napisał/a: | | McGonagall |
To już "na starość" i po wielu latach pedagogicznej pracy.
Agn - Nie 09 Lip, 2017 14:07
Nie, nie, nie, Riello, to kwestia imidzu.
Luna jest swietna. Rany, tyle dobra w tych ksiazkach, tyle postaci pokazujace fajne, pozytywne postawy zyciowe. Uwielbiam Rowling za to.
Btw Hermiona to alter ego autorki.
Deanariell - Nie 09 Lip, 2017 14:22
| Agn napisał/a: | | Nie, nie, nie, Riello, to kwestia imidzu. |
Czy ja wiem, czy tak jedynie? Admete nawet jeszcze nie miała pojęcia (podobnie jak i inni przyszli miłośnicy HP) o tym, że jakaś pani stworzy te postacie, a już była Hermioną i miała zadatki na profesor McGonagall.
A ja od dziecka byłam "lekko nieprzytomna", jak Luna.
Agn - Nie 09 Lip, 2017 14:24
Luna wbrew pozorom byla bardzo przytomna. Po prostu byla soba.
|
|
|