Seriale - Daebak! Szczęśliwa trzynastka...
Aragonte - Śro 03 Sty, 2018 20:46
| Admete napisał/a: | | No to się chyba trochę zdenerwuje |
Gdyby ta drama była nie rom-comem, tylko bardziej melo, to prawdopodobnie by tego nie przeżył - zakładając, że przyjęta w dramie konwencja i różne założenia obowiązują. Ale na szczęście Robocik to rom-com aczkolwiek teraz przyszła w nim pora na dawkę angstu i melo.
Edit: zakupiłam już odcinki, ale chyba serio odłożę sobie oglądanie tego do jutra, aż będą nowe, a dzisiaj schowam się w Goryeo, u jeszcze-nie-króla i jeszcze-nie-zakochanego, choc jakoweś oznaki już widzę Tam bardziej rozrywkowo jest.
Trzykrotka - Śro 03 Sty, 2018 23:29
A, skoro tak, to nie będę spoilerować, poczekam do jutra. Nie strzymałam, strasznie długo czekałam na Robocika, ale jak już był, to obejrzałam. Mniej mi się podobały te dwa mini-odcinki niż te z zeszłego tygodnia, ale sama końcówka to było mistrzostwo świata w rozjeżdżaniu widza na placuszek Niech oni szybko coś z tym zrobią, plizzzz....
Odcinki dwa Just Between Lovers bardzo mi się podobały, Admete. Dzieje się dużona budowie i nasz CEO ma kłopoty, ale głównie skupialiśmy się na tym, jak ładnie rozkwita zauroczenie Moon Soo i Gang Doo. Bardzo podobała mi się scena, w której maleńka Moon Soo prowadzi wielkiego tira, cała szczęśliwa. Było łżej emocjonalnie - do czasu oczywiście Bo tym dwojgu co się polepszy, to się zaraz musi popieprzyć.
Aragonte - Śro 03 Sty, 2018 23:37
| Trzykrotka napisał/a: | A, skoro tak, to nie będę spoilerować, poczekam do jutra. Nie strzymałam, strasznie długo czekałam na Robocika, ale jak już był, to obejrzałam. Mniej mi się podobały te dwa mini-odcinki niż te z zeszłego tygodnia, ale sama końcówka to było mistrzostwo świata w rozjeżdżaniu widza na placuszek Niech oni szybko coś z tym zrobią, plizzzz.... |
Ależ spoileruj, jestem spoileroodporna Zresztą pewnie wszystkie spoilery znam, bo czytałam recap i oglądałam fragmenty (z tłumaczeniami dialogów).
A na razie siedzę sobie w Goryeo. Na razie to większą chemię ma panna z Drugim, biegającym po dachach krewniakiem Świrusa, choc do Świrusa mu daleko niż z następcą tronu. Ten z kolei ma ładną chemię z Drugim
BeeMeR - Śro 03 Sty, 2018 23:40
Robot 17-18
Mnie się podobała druga część odc.17 i końcówka 18. mają spokojniejszy rytm (retrospekcje robią swoje ), jest trochę pleple i przeciągania, pajaców udających detektywów wycięłabym w całości ale wyznanie i rozkminy miłosne Nefryta oraz odkrycie i wnioskowanie panny są interesujące, a końcowe pożegnanie piękne.
Dalej uważam przebranie za Szaloną Biedronkę za wyjątkowo idiotyczne
Czekam na jutrzejsze odcinki - powinno ruszyć z kopyta (zwłaszcza jak się spotkają ponownie)
BeeMeR - Śro 03 Sty, 2018 23:59
AM88 17
Dopiero przy powtórce zauważyłam, że oświadczyny taty-Niedźwiedzia wypadają w czasie pierwszego śniegu 1989 - romantyk jeden W końcu jaki syn taki ojciec
O innych oczywistych oczywistościach pisać ani spamować już nie będę
Aragonte - Czw 04 Sty, 2018 00:02
| BeeMeR napisał/a: | AM88 17
Dopiero przy powtórce zauważyłam, że oświadczyny taty-Niedźwiedzia wypadają w czasie pierwszego śniegu 1989 - romantyk jeden W końcu jaki syn taki ojciec
O innych oczywistych oczywistościach pisać ani spamować już nie będę |
Ależ spamuj, ile wlezie
Admete - Czw 04 Sty, 2018 07:00
| Trzykrotka napisał/a: | | Było łżej emocjonalnie - do czasu oczywiście Bo tym dwojgu co się polepszy, to się zaraz musi popieprzyć. |
Bo to dopiero połowa serialu Musi być gorzej, ale mam nadzieję, że nie zafundują widzom nieszczęścia totalnego na koniec. Obejrzę jak będę mieć więcej czasu, tak z doskoku to nie lubię.
Aragonte - Czw 04 Sty, 2018 08:49
To ja tylko napiszę, że ponieważ wczoraj przegapiłam moment, kiedy byłam senna, to skończyło się na tym, że nie mogłam usnąc, więc oglądałam sobie King Loves. I jestem jakoś przy 10. odcinku (czyli w połowie normalnego piątego, bo one są króciutkie).
Trzykrotko, rozumiem, że w tym trójkącie, który sie uformował, będą pewnie jeszcze różne jazdy emocjonalne, co? Na razie obaj panowie wyrwali z siebie jakieś wyznanie, następca tronu poświęcił (no, chyba nie do końca jednak, mam wrażenie) przyjaciela, a główny knuj (szef Baek Ki z Miseang) knuje zajadle
A tak poza tym to mi się pewna niedawna produkcja historyczna przypomniała - niejako a rebours, bo nie sądzę, żebym miała kiedykolwiek przez nią zarywac noce King Loves nie jest bez wad, ale ogląda się dobrze i jest dalej pięknie filmowany
Tak jeszcze napiszę, że spodobało mi się, że główny bohater myśli, i to całkiem sprawnie, co wyszło na jaw w scenie, w której usiłowano go wrobic w rzekomą próbę zastrzelenia królewskiego tatusia
BeeMeR - Czw 04 Sty, 2018 09:57
| Aragonte napisał/a: | | Ależ spamuj, ile wlezie | Ależ to już nie czas ani miejsce - no dobra, dałoby się, ale to już nie faza - tylko drobne spostrzeżenia, które mi umknęły za pierwszym razem - jak np. to, że DR ogromnie chciał trafić na pierwsze strony gazet - no i trafił - z czosnkiem nie powiem gdzie
Na razie jestem wciąż w Gogureo - moje skojarzenie z Hwarangami nie jest bezpodstawne - moje podejrzenia się utwierdziły, że ktoś tu się nielicho inspirował królestwem, robiąc chłopięcą wersję obozu szkoleniowego - bo tu jest zdecydowanie bardziej męska. Pani też podobnie jest tu sama jedna wśród tylu chłopa i pełni funkcje medyka.
Panowie zaś zostali podzieleni odgórnie w pary i wszystko muszą tak robić - wygrać daną konkurencję (misję) albo zginąć. Głównemu dobrali chyba na zasadzie, by mi się jak najbardziej mylili, bo mają podobne rysy i identyczne peruki. Dobrze, że koszule mają inne - choć po tym ich rozpoznaję z dala Główny ma niebieską
Ciekawe, czy na chustach mają wyhaftowane "Czarny Cień - elitarne wielce tajne zgromadzenie asasynów"
Aragonte - Czw 04 Sty, 2018 11:02
| BeeMeR napisał/a: | Ależ to już nie czas ani miejsce - no dobra, dałoby się, ale to już nie faza - tylko drobne spostrzeżenia, które mi umknęły za pierwszym razem - jak np. to, że DR ogromnie chciał trafić na pierwsze strony gazet - no i trafił - z czosnkiem nie powiem gdzie |
A potem tatuś pracowicie zbierał wszystkie egzemplarze tych gazet z całej dzielnicy, żeby oszczędzić wstydu swojej rodzinie
Robocik
Hmm, pierwsza scena na tych zdjęciach wygląda podobnie do już wyemitowanej - może to tylko z powtórki tej sceny na początku 19. odcinka?
https://www.instagram.com...by=angelsoobins
A to coś nowego, może po części BTS-y?
https://www.instagram.com...by=angelsoobins
Trzykrotka - Czw 04 Sty, 2018 11:40
| Aragonte napisał/a: |
A potem tatuś pracowicie zbierał wszystkie egzemplarze tych gazet z całej dzielnicy, żeby oszczędzić wstydu swojej rodzinie |
Nie tylko tatuś, pan Choi również
Aragonte - Czw 04 Sty, 2018 11:48
| Trzykrotka napisał/a: | | Aragonte napisał/a: |
A potem tatuś pracowicie zbierał wszystkie egzemplarze tych gazet z całej dzielnicy, żeby oszczędzić wstydu swojej rodzinie |
Nie tylko tatuś, pan Choi również |
No proszę, zapamiętałam głównie tatusia, a nie Papę-Niedźwiedzia
BTW muszę chyba porobić jakieś ładne screeny z King Loves, bo mi nikt poza Trzykrotką nie uwierzy, że to jest ładnie kręcone
BeeMeR - Czw 04 Sty, 2018 12:03
Pan Choi to szukał tej gazety, ale z innego względu - żeby wyciąć i wkleić do pamiętnika notkę o Taekowym zwycięstwie
Na wieść o DR nawet nie spojrzał
| Cytat: | | muszę chyba porobić jakieś ładne screeny z King Loves, bo mi nikt poza Trzykrotką nie uwierzy, że to jest ładnie kręcone | Ja wierzę, ale za screeny się nie obrażę
Trzykrotka - Czw 04 Sty, 2018 12:08
Prawda, że to jest bardzo ładnie kręcone? Scena, w której YooNa idzie po barierce mostu, a Siwan ją podtrzymuje, scena tańca wokół czegoś w rodzaju gaika, w którym łączą się przyszłe pary - mam je do dziś w oczach. Kostiumy i fryzury również były bardzo malownicze i dodawały urody bohaterom. Zwróć uwagę, jak ślicznie wygląda aktorka grająca siostrę Rina. W Jealousy Incarnate i w Kropkach wydawała mi się przeciętnie ładna.
Co do trójkątu miłosnego, to powiem ci, że tam wcale nie jest pewne, kto jest Pierwszym w sercu panny Co do panów, to sprawę utrudnia fakt, że Rin ma nawyk oddawania pierwszego miejsca Wonowi.
Pani od Healera napisała bardzo skomplikowany scenariusz
Aragonte - Czw 04 Sty, 2018 12:34
| Trzykrotka napisał/a: | Co do trójkątu miłosnego, to powiem ci, że tam wcale nie jest pewne, kto jest Pierwszym w sercu panny Co do panów, to sprawę utrudnia fakt, że Rin ma nawyk oddawania pierwszego miejsca Wonowi. |
Toż już pisałam, że na razie to więcej łączy pannę z Rinem Czy też Linem? Różnie to jest zapisywane. Inna sprawa, że przyszły król to ciekawa postać - cenię fakt, że jest inteligentny, a nie jakimś narwańcem, który włazi na oślep do pułapki. Aniołkiem nie jest na pewno, o nie, ale ma w sobie coś, co sprawia, że chce mi się śledzić jego losy.
Polscy scenarzyści powinni się uczyć od Koreańczyków, powtarzam
| Trzykrotka napisał/a: | | Prawda, że to jest bardzo ładnie kręcone? Scena, w której YooNa idzie po barierce mostu, a Siwan ją podtrzymuje, scena tańca wokół czegoś w rodzaju gaika, w którym łączą się przyszłe pary - mam je do dziś w oczach. Kostiumy i fryzury również były bardzo malownicze i dodawały urody bohaterom. Zwróć uwagę, jak ślicznie wygląda aktorka grająca siostrę Rina. W Jealousy Incarnate i w Kropkach wydawała mi się przeciętnie ładna. |
Kropek nie widziałam, ale rozpoznałam ją w JI, a jakże śliczna jest. Główną bohaterkę-chłopczycę lubię.
I tak, zachwycały mnie wizualnie między innymi te sceny jak np. spacer bohaterki po barierce mostu, z zachwyconym Wonem podtrzymującym ją w dole czubkami palców na wpół taneczne sceny walk bohaterki i Rina, no i piękne plenery No imuzyka, która nie każe mi podczas piosenek zgrzytać zebami, jak to w Moon Lovers bywało A skojarzenia mam trochę Hwarangowo-Moonloversowe Trochę z uwagi na treść, a trochę wspólną stylistykę, inną od joseońskiej. I tę stylistykę Goryeo-Sillańską bardzo lubię
O, tych scen jeszcze nie widziałam, ale też będą bardzo dekoracyjne:
http://wonpilimiri.tumblr.com/post/164087965844
Jeśli dalej będzie mi się to równie dobrze oglądało, to zyskam kolejny seguk do powtórek pod wyszywanie bo teraz oglądam rzecz jasna uczciwie, poświęcając temu całą uwagę, bo jest na co patrzeć
A! Czy ten zamaskowany zabójca (ładny, oczy też ma ładne ) po stronie głównego knuja odegra potem jeszcze jakąś ważniejszą rolę? Bo ukazano go tak, żeby podkreślić, że nie jest jakimś zimnokrwistym mordercą (dziecko uratował przez rozjechaniem przez konie, jak pamiętam).
A co do związków jeszcze, to widzę np. taki "związek"
Szpiedzy tacy jak my
Aragonte - Czw 04 Sty, 2018 20:37
Pojawiły się nowe Robociki, więc chyba obejrzę szybko wczorajsze i zabiorę się za najnowsze, bo Trzykrotka znowu nie będzie chciała ze mną rozmawiac
Aha, mam obejrzane 10 odcinków King Loves Ciągle nie zrobiłam screenów, a powinnam, bo warto.
Edit: nadrobiłam Robocika nr 17. Może i tempo jest wolniejsze, ale nadal mi się dobrze ogląda. Przebranie Jii "na biedronkę" rzeczywiście jest idiotyczne. Ale sama rozmowa jej z Min Kyu mi się podobała - pod tym przebraniem była Jia, z jej sposobem mówienia i samoczynnym "friend mode", chociaż w jej przypadku MK by tego tak nie nazwał.
Edit: smutne to pożegnanie Min Kyu z Aji 3 No, ale ja to już w sumie wcześniej widziałam, więc byłam przygotowana. No to włączam sobie dzisiejsze odcinki.
Trzykrotka - Czw 04 Sty, 2018 22:16
No, obejrzane!
Amnezji nie było, ale wyjazd o mały włos, uff. Choć może nie cieszmy się jeszcze, wszystko się może zdarzyć.
W 17 i 18 najlepsze były te dwie sceny: rozmowa podczas konkursu, przeznaczona dla uszu kuzyna, oraz końcowe resetowanie Aji 3. Powtórzono je w 19, w bardzo rozbudowanej formie. W sumie to ładna wersja takiego melodramatycznego pożegnania kochanków, kiedy to oboje udają, że to wcale nie jest ostatni raz - ładne. Nie lubię dramowych płaczów i szlochów, ale uznaję, że tutaj bohaterom się należały, nawet choroba JiI z wyczerpania była na miejscu. Na tle spotkań z JiĄ sesja z prawdziwym robotem była tragiczna. Pokój Pieknej i "gdzie jest ładowarka" - oto kwintesencja bycia maszyną, nawet "głęboko uczącą się."
Całe szczęście, że szybko uwinęli się z knujstwem wujaszka, bo mam nadzieję, że na tym koniec. Dobrze też, że to Ri Il będzie stroną, co prezesa nie chciała. Tak podejrzewam, skoro sama już wie, że gorszy kuzyn jest dla niej o wiele lepszą wersją niż ten lepszy, ale kompletnie nia nie zainteresowany.
Nie były złe te odcinki, ale bardzo mi już brakuje atmosfery żartów, nawet głupich, Jedna gra w ciuciubabkę to trochę mało jak dla mnie
No, ciekawam, jak teraz zaczną następny blok odcinków
Aragonte - Czw 04 Sty, 2018 22:22
Ja dopiero oglądam 19. Robocika - zawiesiłam się na momencie, kiedy Min Kyu praaaawie się złamał przy tym pożegnaniu, ale pikanie stopera go wytrąciło z nastroju czy też przypomniało o czasie, tak więc kissu nie było. Ale moment z prawie-kissu był ładny
I też mi się wydaje, że te szlochy były na miejscu - tzn. jakoś te emocje musieli upuścic
Na razie generalnie wątki wydają mi się prowadzone sensownie, nie było raczej rozwiązań od czapy.
To oglądam dalej.
Trzykrotko, to nie ciuciubabka, w Korei taka gra nazywa się bodajże "wilk i owce", jeśli dobrze zapamiętałam z Soompi
BeeMeR - Czw 04 Sty, 2018 22:38
| Aragonte napisał/a: | | to nie ciuciubabka, w Korei taka gra nazywa się bodajże "wilk i owce" | a u nas "raz-dwa-trzy, baba Jaga patrzy!" Bawiłyśmy się w to z Anią np. cały wczorajszy wieczór - jest niezmordowana
Też obejrzałam odcinki 19-20, chwilami się nudziłam, nie mogąc doczekać ponownego spotkania pary na nowych warunkach. Tj. nieudana sesja z prawdziwym robotem była konieczna i na swój sposób dobra.
Niemal kissu ładne.
Aragonte - Czw 04 Sty, 2018 22:40
| BeeMeR napisał/a: | | Też obejrzałam odcinki 19-20, chwilami się nudziłam, nie mogąc doczekać ponownego spotkania pary na nowych warunkach. |
Tak jakoś byłam pewna, że będziesz się momentami nudziła
Ja na razie się nie nudzę - owszem, zdecydowanie mniej się dzieje niż na początku, tempo i nastrój są zupełnie inne, ale jeśli nie zepsują tego w późniejszych odcinkach, to uznam to za pewien niezbędny etap i rozwoju uczuc, i fabuły.
Do spotkanie KMK z prawdziwą Aji 3 jeszcze nie dojechałam, ale od dłuższego czasu zakładałam, że coś takiego powinno nastąpic, żeby Min Kyu mógł z tego wyciągnąc pewne wnioski.
I wracam do odcinka - dyrektor Kim Min Kyu właśnie przyjechał do firmy i straszy pracowników w windzie
BeeMeR - Czw 04 Sty, 2018 22:46
| Aragonte napisał/a: | | dyrektor Kim Min Kyu właśnie przyjechał do firmy i straszy pracowników w windzie | A to mi się podobało nawet bardziej niż gry przedszkolne o 2 w nocy
Aragonte - Czw 04 Sty, 2018 22:55
| BeeMeR napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | dyrektor Kim Min Kyu właśnie przyjechał do firmy i straszy pracowników w windzie | A to mi się podobało nawet bardziej niż gry przedszkolne o 2 w nocy |
Mnie w sumie też
I obiad zjadł z asystentem I podsłuchiwał plotkujących pracowników
A teraz właśnie ("z nudów, bo jego najlepszy przyjaciel odszedł bardzo daleko", ech) wydzwania do "prezes Jo" i chce od niej dokonania kolejnego zakupu figurki czy czegoś tam innego kolekcjonerskiego. No i Jia bezgłośnie szlocha do słuchawki, słysząc głos Min Kyu Rozmawia z nią jak z przyjacielem
Biedna Jia A konstruktor podsłuchuje pod drzwiami jej szpitalnego pokoju i chyba nawet on zaczyna coś kojarzyc, choc w odczytywaniu ludzkich emocji to on jest baaardzo kiepski
Trzykrotka - Czw 04 Sty, 2018 23:05
Macie rację, baba jaga patrzy to się nazywalo. Ech, człowiek dawno już zardzewiał Naprawdę ucieszyło mnie, że scenarzystka być może idzie w kierunku KMHM jak chodzi o czebolstwo - załatwia jednym odcinkiem i po kłopocie. Główny knuj z King Loves grał prócz w Misaeng także w KMHM właśnie taki odpowiednik kuzyna Min Kyu, załatwiony jednym celnym ciosem. Ciekawe, czy wzorem odcinka 19 rozwiną w odcinki 21 scenę prezentacji Aji 3 na zebraniu zarządu i czy będzie ściganie wuja za to, że ewidentnie maczał palce w wypadku rodziców Min Kyu.
Generalnie to odcinki 19-20 podobały mi się bardziej niż 17-18. Podoba mi się, że JiA ma mocny charakter, że po odpłakaniu swojego otrząsa się, wymyśla jakiś sposób na ozdrowienie (rok w szkole językowej w Australii z życiowego punktu widzenia brzmi rozsądnie) i na życie (nauczyć się języka, popracować za granicą, przyjechać do Korei z nowymi perspektywami zawodowymi). Znowu czekam i będę rozkminiać, jak też rozwiną cliffhanger
Edit: a właśnie, telefon do "dyrektor Jo" - to był dopiero pretekst, żeby wykonać telefon do przyjaciela. Teraz może sobie już sam kupować te swoje figurki, a on ewidentnie chciał po prostu pogawędzić przez telefon i nie miał z kim. A ta biedula przeżyła szok - nagle ukochany głos w słuchawce, kiedy jeszcze leży się w szpitanym łóżku, zawał murowany. Albo załamanie nerwowe.
Aragonte - Czw 04 Sty, 2018 23:09
Ja jeszcze do cliffhangera nie dojechałam (ale widziałam go już w ciągu dnia, żeby było jasne ), teraz rozkminiam rozmowę telefoniczną Min Kyu z "prezes Jo".
Smutne to jest generalnie, ale jakieś iskierki nadziei są. I ciągle mam wrażenie, że jest w tym jakaś prawda uczuc, a to na tym mi przede wszystkim zależy.
| Trzykrotka napisał/a: | | Edit: a właśnie, telefon do "dyrektor Jo" - to był dopiero pretekst, żeby wykonać telefon do przyjaciela. Teraz może sobie już sam kupować te swoje figurki, a on ewidentnie chciał po prostu pogawędzić przez telefon i nie miał z kim. A ta biedula przeżyła szok - nagle ukochany głos w słuchawce, kiedy jeszcze leży się w szpitanym łóżku, zawał murowany. Albo załamanie nerwowe. |
Prawda, że miała prawo się rozryczec do tej słuchawki? Ja bym się poryczała też na jej miejscu
Min Kyu ewidentnie wciągnął ją do kręgu osób, które zna i jakoś tam ufa.
Tylko że ona na razie obawia się do niego zbliżyc na powrót, żeby mu nie zaszkodzic
Nie płaczę podczas oglądania, ale wzruszac to się wzruszam, przyznaję
Ale jednocześnie lekko się uśmiecham na to "Jo sajang" ("Aigoo, Kim sajang! ).
BeeMeR - Czw 04 Sty, 2018 23:17
| Trzykrotka napisał/a: | | telefon do "dyrektor Jo" - to był dopiero pretekst, żeby wykonać telefon do przyjaciela. Teraz może sobie już sam kupować te swoje figurki, a on ewidentnie chciał po prostu pogawędzić przez telefon i nie miał z kim. A ta biedula przeżyła szok - nagle ukochany głos w słuchawce, kiedy jeszcze leży się w szpitanym łóżku, zawał murowany. Albo załamanie nerwowe. | Albo na przekór - wylezienie z marazmu i łóżka
|
|
|