To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Księgarnia pod dwunastką

BeeMeR - Pon 02 Paź, 2017 22:34

Trzykrotka napisał/a:
My Secret Hotel.
Mam, ale dziwnym trafem bez odc. 3,4,10 :mysle:
Czy 3 i 4 nie były jeszcze z jakiegoś forum? :mysle:

Aragonte - Pon 02 Paź, 2017 22:43

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
My Secret Hotel.
Mam, ale dziwnym trafem bez odc. 3,4,10 :mysle:
Czy 3 i 4 nie były jeszcze z jakiegoś forum? :mysle:

Masz napisy Trzykrotki? Super! :love_shower: :banan_czerwony:

BeeMeR - Pon 02 Paź, 2017 23:00

Wrzuciłam już na wschód co miałam :kwiatek:
(a czego nie miałam uzupełniłam baką)

Aragonte - Pon 02 Paź, 2017 23:21

Dziękuję pięknie :kwiatki_wyciaga:
Agn - Pon 02 Paź, 2017 23:53

CM też się powolutku ładuje. :)
Aragonte - Wto 03 Paź, 2017 00:00

Agn napisał/a:
CM też się powolutku ładuje. :)

Super :cheerleader2: :thanx:
Jeśli ktoś potrzebuje czegoś, co ja mam, to dajcie znac. Podeślę na Wschód.

Admete - Wto 03 Paź, 2017 05:42

Tak,to ten motyw muzyczny z SF. Świetny jest. Tam obok są jeszcze dwa. Szkoda, że nie mam całości. W scenie , gdy Kyung Won wspomina ojca tez jest ładny motyw, tym razem taki delikatny. To teraz przed tobą końcówka. Jak to ktoś na soompi określił odcinek 14 to czysty ból. Śliczny był ten uśmiech Yeo Jin, gdy zobaczyła swoje rysunki w domu Shi Moka. W tym wszystkim ich wzajemne zaufanie, zrozumienie i przyjaźń jest czymś pocieszającym i poruszającym. Zwłaszcza jeśli się porówna samotność prokuratora z początku. Teraz będą dwie ich rozmowy, w 15 i 16 odcinku, bo w 14 prokurator w zasadzie milczy cały czas. Zdecydowałyśmy obie z Aragonte, że w tych rozmowach rezygnujemy z "pan", 'pani". Scena jak pan Kang z zresztą prokuratorów idzie prosić za Shi Mokiem to jak scena z urzędnikami przed królem z seguka ;) Myślę, ze to celowe, widzom miało się tak skojarzyć. Reżyser w serialu nic nie robi przypadkowo. Brak tylko "Waaaasza wysoookość" ;)
Aragonte co ty tam takim drobnym druczkiem piszesz? I tak przeczytałam ;) Ja też mam swoje romantyczne fantazje okołodramowe i wcale nie potrzebuje do tego komedii romantycznej ;) Może tylko o tym nie piszę :-P

BeeMeR - Wto 03 Paź, 2017 07:12

Producenci 6

czyli jestem w połowie i jadę dalej :mrgreen:
Bardzo mi się podobał występ specjalny Żabula :mrgreen:
Podoba mi się też powolne dojrzewanie Cindy - nie tylko, że trzeba dać coś z siebie, a nie tylko manipulować wszystkimi jak leci wzorem swojej "mamy"-agentki, ale też że nie zawsze można zdobyć/otrzymać to, co się chce (np. czyjąś uwagę, zainteresowanie albo uczucie), plus że nadchodzi czas, gdy chce się decydować samej o sobie, a nie tylko posłusznie wypełniać rozkazy "mamy".
Bardzo ładna była scena wyjazdu na scenę windą :)


Producentka chwilowo mnie nie drażni, ale i tak jej nie lubię :P Trudno, klamka zapadła, nie poradzę, żadna poprzednia postać Gongowej tak mnie nie irytowała jak ta, no i dalej nie widzę tej głównej pary, acz Koszmit bardzo dobrze gra rosnące zainteresowanie. No i jego postać też się dużo uczy, nie tylko fachu ale i pewności siebie.
Odnośnie fachu producenckiego podoba mi się oparcie fabuły o rozdziały książki "Papugi" :mrgreen:
Z postaci drugoplanowych najbardziej lubię Papugę i Isadorę.

W 7. była bardzo ładna rozmowa o honoryfikach między główną parą, jeszcze chwilę temu ona mówiła do niego familiarnie dodając do imienia -a, a on do niej z najwyższą estymą sunbae-nim, ale już owo -nim porzucił :mrgreen:
Ciekawe, czy przejdzie do noona ;)

Trzykrotka - Wto 03 Paź, 2017 10:05

BeeMeR napisał/a:
Producenci 6


Nie, do noony chyba nie dojdzie :mysle:
Widziałaś zemstę Koszmita na Żabulu? :mrgreen:
Co do postaci drugoplanowych., to ja przepadałam za Papugą z tym całym jego wazeliniarstwem i skąpstwem (aktor potrafił obronić taką paskudę!) i Stefano w parze z Izadorą :lol: Zwróciłaś uwagę na podwładną Gongowej, tę dziewczynę z tępym spojrzeniem i nogami po sufit? Ją też uwielbiałam na zasadzie absurdu. No i nieźle grała Gongowej na nerwach.
Prawda, że ładna scena wywożenia Cindy na scenę przez Koszmita? On jej tylko zakładał teleport i trzymał za rękę w drącej windzie, a jej śpiewały chóry anielskie. Cudnie niedopasowana jest ta para. Powinni być razem, ale on jest tak zerojedynkowy, że w życiu nie zajarzy, że ona się zakochała. Na db zauważyli słusznie, że wszystkie sceny hej nanana pokazane sa w dramie w lekkim slow motion - pięknie, romantycznie to wypada.
Gongowej nie postrzegam aż tak źle, choć trudno powiedzieć, żebym ją lubiła. Od początku była dla mnie małą dziewczynką, która dodaje sobie powagi nadymając się i strosząc. Choćby scena z ciuchami Cindy: producentka zapowiada, że rzuci krnąbrną gwiazdę na kolana, a w rzeczywistości płaszczy się i błaga, żeby tamta jej posłuchała. Ta długonoga laska z jej zespołu pięknie nakłuwała ten jej balonik sztucznej ważności.
Zdradzę sekret, że na koniec zrobi ona coś bardzo pięknego - choć będzie przy tym narzekać, oczywiście :lol:

Aragonte - Wto 03 Paź, 2017 10:18

Admete napisał/a:
Tak,to ten motyw muzyczny z SF. Świetny jest. Tam obok są jeszcze dwa. Szkoda, że nie mam całości.

Już chciałam napisac, że kupienie CD z muzyką to nie problem, ale przeszukałam eBay i nie widzę - byłam pewna, że widziałam wcześniej soundtrack, wywiało go jakoś? :mysle:

Admete napisał/a:
W tym wszystkim ich wzajemne zaufanie, zrozumienie i przyjaźń jest czymś pocieszającym i poruszającym. Zwłaszcza jeśli się porówna samotność prokuratora z początku. Teraz będą dwie ich rozmowy, w 15 i 16 odcinku, bo w 14 prokurator w zasadzie milczy cały czas. Zdecydowałyśmy obie z Aragonte, że w tych rozmowach rezygnujemy z "pan", 'pani".

Ale iluż dyskusji esemesowych to wymagało :mrgreen: I ilu powtórek oglądania tych dwóch rozmów :mrgreen:
Mają niewiele scen razem, tak naprawdę, ale moim zdaniem bardzo dobrych i poruszających, dlatego się dobrze je zapamiętuje.

Admete napisał/a:
Scena jak pan Kang z zresztą prokuratorów idzie prosić za Shi Mokiem to jak scena z urzędnikami przed królem z seguka ;) Myślę, ze to celowe, widzom miało się tak skojarzyć. Reżyser w serialu nic nie robi przypadkowo. Brak tylko "Waaaasza wysoookość" ;)

Tak, słynne "cziooooooooona!" :-P
Coraz bardziej za mną chodzi nauka koreańskiego w jakimś tam malutkim zakresie - i tak już się irytuję, kiedy widzę, że tłumacz polski zasugerował się angielską wersją, w której pewnie było "kocham cię", a w dramie słyszę wyraźnie ostrożne i konfucjańskie "lubię cię" :wink:

Admete napisał/a:
Aragonte co ty tam takim drobnym druczkiem piszesz? I tak przeczytałam ;) Ja też mam swoje romantyczne fantazje okołodramowe i wcale nie potrzebuje do tego komedii romantycznej ;) Może tylko o tym nie piszę :-P

Tym razem to nie moje fantazje (też je miewałam, a co :twisted: ), tylko ciąg skojarzeń, które mnie samą nieco śmieszyły (bo drama mało poważna, a tu takie analizy zaczęłam sadzic :lol: ), ale uznałam, że co tam, mogę wam opisac, nie zjecie mnie przecież :-P

Admete - Wto 03 Paź, 2017 10:25

Nie zjemy ;)

Aragonte napisał/a:
I ilu powtórek oglądania tych dwóch rozmów


Powtórki człowiekowi nie szkodzą, oj nie ;)

Aragonte napisał/a:
Coraz bardziej za mną chodzi nauka koreańskiego w jakimś tam malutkim zakresie


za mną też, ale w domu sama się nie zmobilizuję, a kursów na prowincji brak.

Trzykrotka - Wto 03 Paź, 2017 11:45

U nas są, ale w jakichś dziwnych godzinach :roll: Kasia uczyła się od jakiegoś Koreańczyka wyszukanego na skype :mysle:
Ale mnie się wydaje, że my i tak już dużo - na tym podstawowym poziomie - wiemy i rozumiemy. Niestety wszyscy cierpimy przez amerykańskość - bo napisy najczęściej idą przez oficjalne amerykańskie strony. Oni nie wierzą, że ktokolwiek zrozumie co znaczy "oppa," "hyung," czy "lubię cię." Sami zresztą amerykańscy widzowie się na to wkurzają, pokazując różne absurdy takiego podejścia. Na przykład w Coffe Prince nazwano matkę bohaterki nazwiskiem bohaterki, czyli "pani Kang" (dajmy na to), żeby nie powiedzieć "ajumma," a każdy, kto ma jakie takie pojęcie o kulturze i obyczaju wie, że dzieci noszą nazwisko ojca, nie matki, więc matka panny Kang raczej nie była "panią Kang."
Mam przed sobą 3 ostatnie odcinki SF i chciałabym je łyknąć jak najszybciej z racji na temperaturę wydarzeń i stopień napięcia.

Edit: przeglądam, co tam w najbliższym czasie będzie można obejrzeć. Mam coś dla siebie i dla Admete.

Mad Dog z panem z Good Wife i Healera.
http://www.dramabeans.com...dog-yoo-ji-tae/
Piszą, że to coś w rodzaju Squad 38 - rzecz o specjalnej grupie policyjnej zajmującej się wyłudzeniami ubezpieczeń, zwłaszcza wśród wyższych warstw społecznych.

Dla mnie raczej to do spróbowania: This Life is Our First
http://www.dramabeans.com...e-is-our-first/
(kot prześliczny :serduszkate: )

BeeMeR - Wto 03 Paź, 2017 13:31

Trzykrotka napisał/a:
Widziałaś zemstę Koszmita na Żabulu?
No ba! :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Zwróciłaś uwagę na podwładną Gongowej, tę dziewczynę z tępym spojrzeniem i nogami po sufit? Ją też uwielbiałam na zasadzie absurdu. No i nieźle grała Gongowej na nerwach.
No pewnie, też ciekawa postać :lol: Np. "podanie koca" drzemiącej Gongowej bezcenne :rotfl: /zakryła jej twarz :P /
Generalnie tu jest bardzo dobry casting i nie ma chyba nietrafionych ról (prócz głównej pani, bo ja jednak wolałabym w tej roli kogoś innego :P )

Trzykrotka napisał/a:
Powinni być razem, ale on jest tak zerojedynkowy, że w życiu nie zajarzy, że ona się zakochała.
Powinni, chyba wietrzę Oskę dla najlepiej "niedopasowanej" pary :serduszkate:


Oni mają - jak dotąd - więcej ładnych, romantycznych scen niż Koszmit z Gongową :) No i zdecydowanie więcej emocji jest w pierwszym złączeniu rąk Koszmita z Cindy niż z Gongową :P

Inna sprawa, że ja Gongowej z tym przyjacielem z dzieciństwa też nie widzę razem, dwie takie jękoły pod jednym dachem, matko kochana - nie :confused3:
W 7. już mi ponownie zaczęła labidzić jak się Cindy dosiadła do samochodu uciekając przed "mamusią". :roll:
Naprawdę wolę chwile prawdy Cindy poza wizją, niż zrzędzenie producentki - no ale trudno.

Trzykrotka napisał/a:
producentka zapowiada, że rzuci krnąbrną gwiazdę na kolana, a w rzeczywistości płaszczy się i błaga, żeby tamta jej posłuchała
Ależ posłuchała - na jakieś trzy sekundy :rotfl:

Tłumaczeniowo: bardzo mi się podoba kwestia Mszana/Muszyna :szacuneczek: Tudzież wcześniejsze załączenie naszych ksywek aktorskich :mrgreen:

Trzykrotka - Wto 03 Paź, 2017 14:10

BeeMeR napisał/a:
Tłumaczeniowo: bardzo mi się podoba kwestia Mszana/Muszyna :szacuneczek: Tudzież wcześniejsze załączenie naszych ksywek aktorskich :mrgreen:

Bardzo dziękuję :kwiatek: Trochę sobie pojechałam z tą Mszaną, ale pomyślałam. że krzywdy nikomu nie zrobię, a będzie wiadomo, o co chodzi. Ksywki też wolałam nasze, niż jakieś dotyczące aktorów, których nie znamy.
Cindy już uciekła "mamie"? Zobaczysz, jak się teraz będą ładnie bawić u pary, co to "mieszka razem, ale tylko w sensie, że mieszka razem" :mrgreen:

Admete - Wto 03 Paź, 2017 14:12

Mad doga już pilnuję :mrgreen:
BeeMeR - Wto 03 Paź, 2017 14:18

Cytat:
Zobaczysz, jak się teraz będą ładnie bawić u pary, co to "mieszka razem, ale tylko w sensie, że mieszka razem"
Oj, ślicznie jest :lol:
Tak sobie w czwórkę mieszkają/przebywają razem :lol:

Teraz Cindy zagaduje Koszmita w stylu : "wytłumacz mi o co chodzi w tej książce, którą mi dałeś/pożyczyłeś" :lol: a on taki mądry i może się wykazać :lol: szkoda, że nie łapie emocjonalnie o co jej chodzi - to już druga drama razem i fajnie wypadają razem, może trzeba trzeciej by ich sparować ;)
W Dream High właściwie za dużo razem nie grali, ona go uczyła głosu/słuchu absolutnego, więc trochę śpiewali, np. duet - a na widowni cudownie zazdrosny chłopak IU ;) (głównie o śpiew, to on chciał wylosować śpiewanie z nią ;) ) :
https://www.youtube.com/watch?v=VzoMufmend0
Też mi się wtedy IU bardziej podobała niż główna tam Suzy :P

Trzykrotka - Wto 03 Paź, 2017 14:28

Dream High sobie uzbierałam po utracie, głównie dla tej pary. Przepadam za Koszmitem, a rzeczywiście ładnie razem z IU wypadają, choć w Producers on to przypadek beznadziejny jak chodzi o kobiety :mrgreen:
A propos Suzy, to ciekawa jej jestem z While You Were Sleeping. Zacznę oglądać, jak skończę Secret Forest, bo emocjonalnie jestem nadal z tą dramą.

BeeMeR - Wto 03 Paź, 2017 14:30

Cytat:
w Producers on to przypadek beznadziejny jak chodzi o kobiety
Cindy już to chyba tez zauważyła, bo właśnie grali w "pomidora" czyli "oczywiście"... Uśmiałam się najpierw, a nagle zrobiło się poważniej - tak czasem lubię w dramach :serce:
Admete - Wto 03 Paź, 2017 14:50

Trzykrotka napisał/a:
Zacznę oglądać, jak skończę Secret Forest, bo emocjonalnie jestem nadal z tą dramą.


Moim zdaniem wypada dobrze, ma zmysł komiczny, a to pomaga. Powiem szczerze, że mi się bardziej podoba niż Brzydactwo. Cieszę się, że SF ci się spodobało, bo wszak nie musiało :)

EDIT: Oglądam Battleship Island - bardzo dobry film. Widzę, ze Trzykrotka to dla pana z Kropek chce obejrzeć. Nie od razu się pojawia. Ładny nawet jak go ubrudzą ;) Mnie najbardziej wzrusza historia muzyka i jego córki. Nie znam aktora, ale to jakiś stary wyjadacz kinowy, a dziewczynka to czarodziejka - świetna jest. Zaskoczył mnie pozytywnie So Ji Sub - podoba mi się jego postać i relacja z prostytutką. Poruszające to wszytko. Ogląda się całkiem dobrze. Rozpoznałam też tego młodego aktora, który grał Kyung Wana w SF.

BeeMeR - Śro 04 Paź, 2017 08:23

Producenci 7-8

Czyli rozliczne gry i zabawy towarzyskie :mrgreen:
Pijacki wieczór i rozmowy "tych, którzy mają chwilowo wspólny adres", wieczorny wypad do parku rozrywki, a nade wszystko firmowy dzień sportu :rotfl:


Koszmit jest przedcudowny :rotfl:
I aktor, który umie zagrać i zażenowanie i determinację i wiele innych emocji jednocześnie, a jednocześnie postać zupełnie nie łapie tych emocji i dla wszystkich oczywistych oczywistości, jak np. umożliwienie szefowi wszystkich szefów strzelenie gola i cieszenie się z nim niezależnie od drużyny przeciwnej). Szalenie mnie zachwycają jego "małe zemsty" - a to podrzuci śmieci na lusterka samochodu, ukradnie mleko, a to zmaże szacowne "nim" - była ostatnio kolejna akcja tylko już mi umknęło co i komu :mysle:

Dwaj wazeliniarze cudowni :rotfl: Papuga oczywiście sprowadził na wyżerkę rodzinkę a Stefano z Isadorą powinni poszukać jakiegoś wygodnego łóżka - tj. podejrzewam, że ona musi go zaciągnąć w jakiś dogodny kącik bo wyraźnie dominuje w tym związku-nie związku a on trochę się jej obawia a trochę zachwyca ;) Inna sprawa że ciuchy ma doskonałe - ta niepokorna laska z zespołu producentki też - rzuty piłką ze szpagatem rulez, oczywiście wszyscy panowie ślinili się wielce stosownie :slina:


Występ specjalny Go Ary udany :oklaski:


Cindy mi trochę żal, ale z drugiej strony dziewczyna uczy się coraz więcej "inności" i nie musi zdobywać absolutnie wszystkiego co chce albo kto jej się podoba :P Przyznaję że producentce dłużej było w życiu przynajmniej uczuciowym - pod górkę, więc niech jej się uczuciowo uda, byleby mi nie jojczyłą :nudelkula1_zolta:

A sytuacja ze zdjęciem to wypisz-wymaluj Dokko Jin godzący się ze "sprawczynią wypadku" ;)

Aragonte - Śro 04 Paź, 2017 10:02

BeeMeR, bardzo dobrze zachęcasz do Producentów - muszę zebrac do końca i koniecznie obejrzec nieco szybciej. Tylko kiedy, kiedy?
Admete napisał/a:
Widzę, ze Trzykrotka to dla pana z Kropek chce obejrzeć. Nie od razu się pojawia. Ładny nawet jak go ubrudzą :wink:

Aż zacytuję :lol: Masz na myśli Wachlarza? No ładny jest generalnie :lol:

Admete napisał/a:
Rozpoznałam też tego młodego aktora, który grał Kyung Wana w SF.

Syna ofiary z początku, tego szantażysty? Bo nie pamiętam imienia. Tego aktora pamiętam świetnie z JI, grał brata bohaterki :)

Napisy z trzeciego odcinka Arang powędrują dziś do Trzykrotki na betowanie, a ja wczoraj nadgryzłam czwarty i dziś chyba będę zgłębiac temat rodzajów piekła, buddyjskiego albo innego, ale stawiam na buddyzm :wink:

BeeMeR - Śro 04 Paź, 2017 10:17

Aragonte napisał/a:
bardzo dobrze zachęcasz do Producentów
Bo mnie się bardzo dobrze ogląda - już się nawet pogodziłam z wątkiem romansowym, jak wspominałam, bo to już nie kwestia tego, że Koszmit nie wie o zainteresowaniu Cindy (pocałowała go, nawet on się zorientował co i jak ;) ) on po prostu nie jest nią zainteresowany i jasno widać, co mu się w niej nie podoba. Ok, poddaję się ;)
Niemniej oprócz romansu mamy w dramie piękną, acz dużo bardziej podkolorowaną niż w Miseang wizję życia korporacyjnego z wieloma cudnie nakreślonymi i doskonale zagranymi postaciami :oklaski: - istne zoo korporacyjne ;) a do tego branża rozrywki i programów typu "reality" więc i masa wątków, żartów i drobiazgów "meta" - polecam :kwiatek:

Trzykrotka - Śro 04 Paź, 2017 10:31

Wczoraj do 1 w nocy oglądałam SF i - obejrzałam! O wrażeniach napiszę w wolniejszej chwili.

Aragonte napisał/a:
Napisy z trzeciego odcinka Arang powędrują dziś do Trzykrotki na betowanie, a ja wczoraj nadgryzłam czwarty i dziś chyba będę zgłębiac temat rodzajów piekła, buddyjskiego albo innego, ale stawiam na buddyzm :wink:

O, świetnie, bom się za Sędzią stęskniła i za Jun Ki w ogóle. Jest jeszcze CM w odwodzie :banan: na uciszenie. Ale agent NCI to nie Satto, if you know what I mean.

Admete napisał/a:

EDIT: Oglądam Battleship Island - bardzo dobry film. Widzę, ze Trzykrotka to dla pana z Kropek chce obejrzeć.

Tylko dla Wachlarza, inaczej tematyka skutecznie by mnie odstraszyła. A tak, obejrzę. Admete, masz napisy? :kwiatek:
Ten chłopak z SF i JI ma szanse się wybić teraz. Zagrał w młodzieżowej School 2017 i internet był pełen jego zdjęć, nawet shirtless, achom i ochom nie było końca. Ta takich romantycznych rolach robi się karierę.

Producenci
BeeMeR napisał/a:
do tego branża rozrywki i programów typu "reality" więc i masa wątków, żartów i drobiazgów "meta" - polecam :kwiatek:

Trochę żałuję, że przed tłumaczeniem nie obejrzałam choć odcinka tego programu, który kręci ekipa Koszmita. On cały czas jest produkowany. Nie wiedziałam o co chodzi z porannym piciem sosu rybnego :obrzydzenie: Topieniem (zanurzaniem? Oblewaniem?) jako "znakiem firmowym" i podobnymi. Trudno. Uważam, że dla samego Koszmita warto tę dramę zobaczyć, bo chłopak jest bezcenny. Zasługuje na swoją obecną, bardzo wysoką pozycję w branży.
BeeMer, było już karaoke? Przecież jak zaśpiewał, to aż serce rosło :serduszkate:
Sekwencja Dnia Sportu to było coś, przy czym zeszłam ze śmiechu. Ten biedny Koszmit zachwycony "duchem zespołowym," którego w końcu własna drużyna musiała nokautować, żeby szef w końcu strzelił gola, nie trzeba było płacić za kolejną godzinę wynajmu stadionu, a wszyscy poszli do domu :rotfl: Ta laska z nogami to jest jakieś nadnaturalne zjawisko :shock: Nie tylko nogi, ma też biust! A to element rzadko eksponowany w koreańskim showbiznesie. Ciekawe, kto to. Modelka pewnie.

Żałobna wieść (jak dla mnie) - ostatnia nadzieja na napisy do Valid Love umarła definitywnie. Nie ma ich Kasia, nie mam ja w wysłanej poczcie. Anaru brała chyba wszystko ode mnie bezpośrednio. Istne unicestwienie :(

BeeMeR - Śro 04 Paź, 2017 10:38

Trzykrotka napisał/a:
Ale agent NCI to nie Satto, if you know what I mean.
Och, ja wiem, Satto to Satto :serduszkate:

Trzykrotka napisał/a:
Uważam, że dla samego Koszmita warto tę dramę zobaczyć, bo chłopak jest bezcenny. Zasługuje na swoją obecną, bardzo wysoką pozycję w branży.
Tak, i dla drugoplanowych, którymi się nieustannie zachwycam :oklaski:

Trzykrotka napisał/a:
BeeMer, było już karaoke? Przecież jak zaśpiewał, to aż serce rosło
Było, było - śpiewa cudnie, acz komuś się palec omsknął na pilocie ;)
A jak fałszowali okrutnie starsi producenci :rotfl:

Trzykrotka napisał/a:
ostatnia nadzieja na napisy do Valid Love umarła definitywnie.
Buuu,. szkoda strasznie :(
Trzykrotka - Śro 04 Paź, 2017 10:41

Jeszcze o Producentach
BeeMeR napisał/a:
on po prostu nie jest nią zainteresowany i jasno widać, co mu się w niej nie podoba. Ok, poddaję się ;)

Dokładnie. Ona mu się nie podoba, koniec kropka. Rodzina Koszmita pokazana jest dość jajecznie, ale pod tą ich upierdliwością i troską o synusia, największy skarb narodowy, kryje się solidne wychowanie w wartościach. Cindy nie bardzo Koszmitowi do tego pasuje. Wiadomo, dziewczyna jest czysta jak łza, bo i nie ma kiedy grzeszyć :mrgreen: Jest wyposzczona emocjonalnie i bardzo spragniona ciepła, ale on długo widział w niej tylko pustą lalę w skąpych ciuchach. A kiedy się przekonał, że jest inaczej, było już za późno, jego serce miał już kto inny.
Moim zdaniem jednak jest dla nich nadzieja, bo Koszmit jednakowoż jest kochliwy, ale to może zostawię na koniec.

Żałowałam w Producentach odejścia od formuły paradokumentalnej, tych mini wywiadów i malutkich cameo osób z branży. Ale jako rom-kom w drugiej części drama też się sprawdziła.

Edit:
BeeMeR napisał/a:
Szalenie mnie zachwycają jego "małe zemsty" - a to podrzuci śmieci na lusterka samochodu, ukradnie mleko, a to zmaże szacowne "nim" - była ostatnio kolejna akcja tylko już mi umknęło co i komu :mysle:

Wściekle słodzoną kawę z syropem szefowi :lol:

BeeMer, zwróciłaś uwagę na jego mentora, tego chłopaka z rekwizytorni, który ma na wszystko świetne rady (na przykład, żeby w teren nie zabierać książki, ale czapkę - koniecznie - obie bardzo się przydały :lol: )

Secret Forest
Zawzięłam się wczoraj i wyszłam poza 14 odcinek. Dokończyłam dramę. Z perspektywy czasu widzę, że można było zrobić to tak, jak zaplanowali twórcy. Po niezwykle trudnej, żałobnej, cichej 14 zakończonej schwytaniem mordercy pana Parka, trzeba było dać sobie oddech i dopiero przejść do zakończenia. Ale chciałam już dopiąć tę opowieść, zobaczyć, że pomyślnie się skończy. Co się też stało :kwiatek:
Co do samego finału, to ładnie się rozegrał. Każdy watek, bohater, czy ich grupa (policjanci, prokuratorzy, grupa Hanjo) dostali swoje zakończenie. Znalazło się nawet miejsce na kłujący w oczy ppl telefonów ("wyślij mogą lokalizację panu Hwangowi" rzucone smartfonowi jako polecenie głosowe ) oraz Armaniego rzecz jasna (szminka piękna, bardzo ładnie w niej pani porucznik się prezentowała). Jest malutkie miejsce na myśl o potencjalnym romansie, o drugim sezonie, oraz na uśmiech prokuratora Hwanga.
Co do zakończenia sprawy kryminalnej, mam lekkie zawieszenie poczucia realizmu.

Spoiler:
Najgłówniejszy sprawca jako koń trojański sam przez siebie stworzony?

Bardzo piękna idea, jak widać - najskuteczniejsza, bo któż lepiej wie, jak bardzo robaczywy jest system, niż jego beneficjent? Fakt, że samo życie pod pantoflem takiego gada prezes grupy Hanjo musiało być gorsze, niż codzienne łykanie żaby. Nasz pan sprawca był zresztą od początku postacią enigmatyczną. Nie pokazywano żadnych jego radosnych czynów, jak Seo chociażby. Z usług Ga Young naprawdę nie korzystał. Służył za wzór dla młodych prokuratorów, żona zakochała się w nim na sali sądowej. Mimo to muszę mocno zawiesić niewiarę, żeby uwierzyć, że stało się jak się stało. Może ja już za stara i za cyniczna jestem.

C.D.N



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group