To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

Admete - Sob 07 Lip, 2012 11:37

Niebezpieczna metoda jest straszliwie nudnym filmem. Obejrzałam tylko ze względu na Viggo. Natomaist już dano miałam napisac, że ubawiłam sie na Histerii i wzruszyłam na Hugo i jego wynalazku.
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 19:30

tak z zupelnie innej beczki - ktory film Ridleya Scotta bardziej lubicie? Gladiatora, czy Krolestwo Niebieskie?
Admete - Sob 07 Lip, 2012 20:05

Gladiatora :) Nie musze się nawet zastanawiac. Oglądałam zillion razy ;)
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 20:17

Na Królestwie usnęłam i nie oglądnęłam w całości. jeszcze
praedzio - Sob 07 Lip, 2012 20:33

Ja na obu spałam, ale na Królestwie bardziej. ;) Na swoje usprawiedliwienie powiem, ze musiałam być mocno padnięta przy oglądaniu tych filmów, a poza tym oglądanie w telewizorni z kupą reklam pośrodku mi nie służy. ;) Tak serio - to chyba Gladiator bardziej mi się podobał.
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 20:35

W TV się już nic nie da oglądać, no mecze i jakieś polskie seriale typu Ranczo, rozpuściłam się, to lektor mnie wkurza, to reklamy, gdy nie ma reklam, brak przerw na siku czy na głębszą refleksję... jak dla mnie telewizja mogłaby przestać istnieć.

A Gladiator jest muzycznie piękny i wizualnie. Musze się na powtórkię zebrać.

Admete - Sob 07 Lip, 2012 21:09

Telewizja moglaby być, ale taka na żądanie.
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 21:16

KN tez jest piekny muzycznie i wizualnie, ale wiem, ze jestem w mniejszosci. Ciekawam jednak, kto ma podobne zdanie jak ja i woli Krolestwo Niebieskie... ;)
Admete - Nie 08 Lip, 2012 10:21

Nic na to nie poradzę, ale Orlando nie ma tyle chryzmy, co Russell ;)
Anonymous - Nie 08 Lip, 2012 11:24

Dla mnie nie musi miec :P Czyli nikt procz mnie? Tak absolutnie?
Aragonte - Nie 08 Lip, 2012 12:01

Lubię jedno i drugie, ale preferuję Gladiatora :)
Agn - Nie 08 Lip, 2012 12:07

Aine, dziecię moje kochane...

Więc tak... Lubię Russela, uwielbiam Gladiatora i kocham w nim muzykę, historię, wizualne aspekty i całą resztę.
Ale to KoH widziałam miliardy razy, zakochując się w tym filmie bardziej. Co ciekawe - po pierwszym oglądaniu miałam mieszane uczucia, a potem złapałam ideę i zaczęło mi wszystko idealnie pasować. Natomiast Gladiator spodobał mi się właściwie "na wejściu". Wydaje mi się, że krzyżowcy to trochę bardziej moje klimaty niż starożytność. Może to dlatego.
Zatem stanę sobie w kąciku z Aine i wybieram KoH, choć w pełni rozumiem, dlaczego inni wolą Gladiatora. Na dobrą sprawę oba filmy są wspaniałe. :-)

Anonymous - Nie 08 Lip, 2012 12:30

Ojcze moj nierodzony !!! Ja tam zawsze wiedzialam, ze wirtualna genetyka jest silniejsza niz ta biologiczna :twisted:
Ale w takim razie bede miec dla Ciebie prezent :)


Dodam tylko, ze bardzo lubie oba - i Gladiatora i KN, bo tak ogolnie lubie reke Ridleya Scotta. Dobiera wspanialych aktorow, piekna muzyke, a efekty zapieraja dech.
Oba filmy mam w wersjach rezyserskich, z komentarzami i z roznymi bajerami - bo oba sa tego warte. Roznica jest jednak w tym, jak je odbieram. Juz nawet nie chodzi o historycznosc (w KN troche mniej naciagnieto historie do potrzeb filmu), bo ona od poczatku miala byc jedynie tlem pewnych wydarzen. Nie chodzi nawet o bohatera - i Maximus i Balian traca zony i dzieci, oboje gleboko to przezywaja i wlasnie ten fakt powoduje drastyczna zmiane w ich zyciu. Zgadzam sie z Admete, ze Crowe ma wieksza charyzme, ale tez jego bohater nie jest mlodym, niedoswiadczonym kowalem. Jest zolnierzem zaprawionym w bojach, czlowiekiem z bagazem doswiadczen, czlowiekiem, ktory zyl kiedys w swiecie wielkiej polityki, seksu, zdrad i krwi, ale swiadomie z tego zrezygnowal dla kobiety i rodziny. I tego zostal pozbawiony. Balian jest nie tylko mlodym i niedoswiadczonym kowalem. Zona i dziecko nie zostali zamordowani. Zona odebrala sobie zycie. Maximus musi miec wieksza charyzme, bo jest mscicielem. Balian jest pokutnikiem. Oboje maja misje, ale jeden jest w ataku, a drugi w obronie.

Chodzi chyba bardziej o emocje - Gladiator zawsze wzbudza we mnie smutek. Nie tyle kwestia zmierzchu imperium i wspomnieniem slepej milosci ojcowskiej do Kommodusa (bo jak wiemy, w tym aspekcie Scott sobie pofantazjowal), co jakiejs takiej trudnej do okreslenia przemijalnosci. Zawsze tak mam w przypadku filmow, czy ksiazek dziejacych sie w starozytnosci. Inna rzecz, ze sredniowiecze bardziej pobudza moja wyobraznie, no i bardziej lubie te epoke. Nie ma co ukrywac. Szczegolnie, ze pojawia sie postac Salladyna, ktora szalenie lubie (nawet jesli jest to czysto europejskie podejscie :P ) No idodam, ze zdecydowanie bardziej lezy mi obsada KN.

Reasumujac: mam jak Ojciec - zdecydowanie wybieram KN, chociaz w pelni rozumiem to, ze inni wola Gladiatora. Bo oba filmy sa wspaniale :) Ale mialam cos, co chcialam oddac komus, kto to doceni wyzej przez sam fakt wiekszej sympatii do filmu :)

Admete - Nie 08 Lip, 2012 14:05

Mnie odpowiada ten klimat przemijania, jak w WP, jak w B5 ;) Maximus ma dla mnie moc, przekazuje uczucia, które są niemal namacalne. I szczerze wam powiem, że uwielbiam w Gladiatorze sceny walk - no okropna jestem. A scena My name is gladiator - zawsze mam ciarki, gdy ją oglądam. Do KN zaczęłam się przekonywać jakiś czas temu, podobnie do RH. Mam zamiar wybrać się też na Prometeusza, choć film został skrytykwany dość mocno.
Caitriona - Nie 08 Lip, 2012 15:05

Lubię oba filmy, ale wolę Gladiatora. Nie wiem ile razy go już widziałam, ale zawsze oglądam z takim samym zainteresowaniem i ciągle niektóre sceny robią na mnie duuuże wrażenie. No i ta muzyka, coś pięknego.

Widziałam nowego Conana. Dostałam to czego się spodziewałam, czyli niezłych walk na miecze, świetny tors Mamoy, akcję. Czysta rozrywka, nie było źle.

Giganci ze stali. Wypożyczone dla Hugh Jackmana, a po drodze w sumie dałam się wciągnąć, mimo że było wiadomo jak się cała historia potoczy. Kilka fajnych scen walk robotów. Sympatyczny film.

A więc wojna - dla Toma Hardy'ego, a okazało się, że jest to fajna komedia z elementami akcji i komedii romantycznej. W kilku miejscach się szczerze uśmiałam (sekwencja z pintballem :D ) Reese nadal sympatyczna.

Yvain - Nie 08 Lip, 2012 23:09

Agn napisał/a:
Więc tak... Lubię Russela, uwielbiam Gladiatora i kocham w nim muzykę, historię, wizualne aspekty i całą resztę.
Ale to KoH widziałam miliardy razy, zakochując się w tym filmie bardziej. Co ciekawe - po pierwszym oglądaniu miałam mieszane uczucia, a potem złapałam ideę i zaczęło mi wszystko idealnie pasować. Natomiast Gladiator spodobał mi się właściwie "na wejściu".

Dokładnie tak bym mogła powiedzieć :mrgreen: z niewielką zmianą, że KoH widziałam kilka razy. Z tych dwóch bohaterów Balian jest mi bliższy ze swoimi emocjami.

A dziś mam powtórkę Equilibrium :mrgreen: echh ten Bale :serce: Nie dość, że ma interesującą urodę, to jeszcze ta leciutka wada wymowy, zupełnie mnie to rozbraja. Zdecydowanie mój typ nr 1 :mrgreen: W filmie wspaniale zagrał przemianę w człowieka pełnego uczuć. Warto to zobaczyć.

BeeMeR - Pon 09 Lip, 2012 07:45

Chyba sobie kiedyś powtórzę KoH - pamiętyam tylko dobrą muzykę piękne zdjęcia i wpatrzonego w horyzont Orlando, który pierwszy raz wyglądał nie jak chłopiec a jak młody mężczyzna. No i pamiętam :spi:
;)

Obejrzałam Mirror Mirror -
Nie pamiętam, kiedy się tak wspaniale bawiłam na bajce :oklaski: :banan: :cheerleader2:
Niby od początku wiadomo jak się historia skończy, a nie nudziłam się ani minuty - był pomysł na krasnoludki, na dialogi, sytuacje, bajkowe kostiumy - i ani grama nachalnych nawiązań seksualnych, których się namnożyło w bajkach po Shreku, a które nieraz wykraczały poza ramy dobrego smaku :roll:
Drobne uwagi miałam, ale generalnie jestem zachwycona i polecam rozrywkowo :mrgreen:

Anonymous - Pon 09 Lip, 2012 08:42

Yvain napisał/a:
Agn napisał/a:
Więc tak... Lubię Russela, uwielbiam Gladiatora i kocham w nim muzykę, historię, wizualne aspekty i całą resztę.
Ale to KoH widziałam miliardy razy, zakochując się w tym filmie bardziej. Co ciekawe - po pierwszym oglądaniu miałam mieszane uczucia, a potem złapałam ideę i zaczęło mi wszystko idealnie pasować. Natomiast Gladiator spodobał mi się właściwie "na wejściu".

Dokładnie tak bym mogła powiedzieć :mrgreen: z niewielką zmianą, że KoH widziałam kilka razy. Z tych dwóch bohaterów Balian jest mi bliższy ze swoimi emocjami.

A dziś mam powtórkę Equilibrium :mrgreen: echh ten Bale :serce: Nie dość, że ma interesującą urodę, to jeszcze ta leciutka wada wymowy, zupełnie mnie to rozbraja. Zdecydowanie mój typ nr 1 :mrgreen: W filmie wspaniale zagrał przemianę w człowieka pełnego uczuć. Warto to zobaczyć.


Prezent, niestety, mam tylko jeden - ale bede pamietac nastepnym razem, jesli dopadne ponownie :)
Yv, kazda rola Bale'a jest jakims wydarzeniem. Nawet jego Batman jest inny...

Agn - Pon 09 Lip, 2012 09:25

Pewnie zostanę uznana za bluźnierczynię, ale... nigdy nie wiedziałam, co się kobietom podoba w Christianie Bale'u. Aktorem jest dobrym, nawet bardzo (a Equilibrium to świetny film!), ale nie przepadam za tym facetem jeśli chodzi o jego oblicze. A Batmany wolę te z Michaelem Keatonem, kiedy reżyserką parał się Burton. Te nowe są dla mnie jakieś... nudne.

BeeMeRku, cieszę się, że ci się Mirror, mirror podobało. Świetne jest. :D

PS Aine, co ty knujesz?!

Yvain - Pon 09 Lip, 2012 10:28

Cytat:
Pewnie zostanę uznana za bluźnierczynię, ale... nigdy nie wiedziałam, co się kobietom podoba w Christianie Bale'u.

Ależ skąd :mrgreen: Ja jestem stara i mam pewnie spaczony gust. Tak się już naoglądałam tych facetów, że wydziwiam :rotfl:
A tak na poważnie to mnie pociąga jego wrażliwość, urok osobisty, uśmiech trochę nieśmiały, a przy tym drapieżność. Urodę faktycznie ma niełatwą i nie od razu mnie wzięło :wink: Szalę przeważył lekki defekt wymowy i już po mnie :serce2:
Z Dafoe było podobnie :mrgreen: jego uśmiech urzekł mnie na zawsze i jest wart milion dolarów.
Ładnych facetów jest wielu, można sobie pooglądać :mrgreen: ale mnie zdecydowanie kręcą tacy półbrzydale.

Admete - Pon 09 Lip, 2012 10:31

Mnie się też Christian zawsze podobał. Batmanów Burtona nie lubię, ale te nowe mogę oglądac. Sa takie klimatycznie ponurzaste. Equlibrium....Nie wiem, czy posiadam. Kiedyś było chyba w jakiejś gazecie, ale czy kupiłam? Mam stosy tych gazetowych wydań.
Agn - Pon 09 Lip, 2012 11:02

Mnie się też podobają faceci... jak to się zwie? Roughly handsome? Ale Bale mi w ogóle nie odpowiada.

Chodzi mi tylko o dwa pierwsze Batmany, które są faktycznie Burtona. Potem pojawiły się chyba jeszcze ze 3 części (badziewie), teraz robi Nolan. Te nowe są lepsze od badziewnych, ale dwa pierwsze to taka... Burtonowska bajka i to lubię. :-)

Anonymous - Pon 09 Lip, 2012 11:06

Batmany przelkne jedynie te burtonowe i Bale'owe. Bo tak w ogole, to Batmany, Supermany, Spajdermany - jakos mnie nie kreca...
Equilibrium ogladnelam wylacznie dla Szymona Fasolki i tam chyba po raz pierwszy widzialam doroslego Bale'a (bo Imperium slonca zrobilo na mnie niemale wrazenie). Brat mi polecal, ze to "taki Matrix, tylko mniej efektow za to wiecej tresci i sensownej fabuly". Ten film jest znacznie lepszy - jak dla mnie przy Equilibriumie Matrix lezy, kwiczy i macha ogonkiem (na scenie z pieskami zawsze rycze...)
Czy Bale mi sie podoba? Przyznaje, ze tak, chociaz bez majtek. Yv to swietnie napisala - on ma w sobie drapieznosc i sporo testosteronu, a jednoczesnie moze nie tyle niesmialosc (bo odnosze wrazenie, ze jest siebie doskonale swiadomy- swoich celow i decyzji), co skromnosc i jakby wewnetrzny spokoj. I przenosi to na gre - nie macha rekami, nie stroi min. Sa aktorzy z martwymi twarzami lub aktorzy z zestawem kilku ciagle powtarzajacych sie min. Bale ma tylko jedna, zawsze te sama, ale w jego przypadku mimo wszystko uwazam to za zalete. Jego bohaterowie wlasnie tacy powinni byc.
W zasadzie nie ma bogatej ekspresji, ale te postaci, ktore gra zyskuja przez to na tajemniczosci. Zreszta wystarczy spojrzec jak dobiera role - jego obecnosc daje gwarancje, ze kazdy film bedzie co najmniej dobry, a juz z cala pewnoscia nie bedzie nigdy strata czasu (chociaz chetnie bym go zobaczyla w jakiejs komedii. Niekoniecznie romantycznej :twisted: )
A poza tym zawsze lubie aktorow, ktorzy nie tylko nie gwiazdorza, nie tylko nie szmaca sie w pogoni za kasowym filmem, panienkami, pieniedzmi i holywoodzkim blichtrem. Lubie aktorow, ktorzy maja dobrze w glowie poukladane. Bale jest bardzo oczytany i ma calkiem spora wiedze. Nie tylko jak na amerykanskiego aktora, nawet nie tylko na aktora w ogole, ale tak generalnie - jak na zapracowanego czlowieka. :oklaski:

Admete - Pon 09 Lip, 2012 11:11

Cytat:
Batmany przelkne jedynie te burtonowe i Bale'owe. Bo tak w ogole, to Batmany, Supermany, Spajdermany - jakos mnie nie kreca...


Mnie też nie. Ogólnie mam problem z filmami na podstawie komiksów. Nie mam jednak Equilibrium, szkoda.

Yvain - Pon 09 Lip, 2012 11:32

AineNiRigani napisał/a:
(na scenie z pieskami zawsze rycze...)


Mam taki sam problem. Tym bardziej żem psiara.

Admete napisał/a:
Nie mam jednak Equilibrium, szkoda.


Koniecznie trzeba nadrobić :mrgreen: Zdecydowanie lepszy od Matrixa.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group