To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)

Agn - Sob 05 Cze, 2010 20:02

Przebąkiwałaś chyba, że nie darzysz go specjalnymi względami. :mrgreen: MOJA TI!!! :przytul:
Swoją szosą ciekawa rzecz - to, że Wanda uratowała Kyle'a to było chyba najlepsze, co tylko mogła zrobić. Pomyślmy, co by się stało, gdyby pozwoliła Kyle'owi spaść i się utopić... O co zakład, że mocna część tej małej ludzkiej społeczności uznałaby, że to łowczyni, która właśnie zaczęła swoją wstrętną robotę i zabiła człowieka? Jeb znów musiałby ganiać z giwerą na podorędziu.
Meyer chyba wielbi facetów, którzy noszą laski na rękach. Bellę też ciągle ktoś taszczył, jakby własnych nóg nie miała. Myślę, że odpowiada jej model słabej kobiety i faceta-obrońcy.

OT (chociaż w sumie...? :mysle: ) - wczoraj cocojumbo soundtrack (piosenkowy) z Eclipse. Mam mieszane uczucia, do NM dobór utworów podobał mi się daleko bardziej. Ale jest jedna piosenka, która mnie przygniotła do krzesełka (niewygodnego, w końcu to PKP było): Florence and the Machine - Heavy in your arms

EDYCJA: Pociąg to zły doradca. Kiepsko się słucha po raz pierwszy czegokolwiek, gdy ci szumi, świszczy i stukocze w uszach. Na soundtracku są jeszcze inne piosenki, które bardzo mi się podobają. Np. ta jest świetna:
The Black Keys - Chop and change
Albo ta:
The Dead Weather - Rolling in on a burning tire
Mają niezły klimat, no nie? Taki... stary, ta gitarka...
No i piosenka-zwiastun też fajna:
Muse - Neutron Star Collision (Love is forever)

Agn - Wto 08 Cze, 2010 21:55

*wyje z ekspresją*
Bo jestem taki saaam, jak palec aaalbo coooośtaaaam!!!

A fotki nowe widziały? Słowa nawet nie pisnę o Jake'u wspartym o motor. W ogóle. Ani troszkę. Ani du-du! :cool:
A i Edward wygląda lepiej, niż myślałam. Na trailerze to mi się tak średnio podobał - jakby go kto w Vanishu uprał. Ale na tych zdjęciach wygląda wcale rześko, co mnie cieszy, bo mi się serce kraje, jak przystojnego faceta, którego rola wymaga, by, cholewa, był tym przystojnym facetem, piorą w wybielaczu i facet blaknie i brzydnie.
I prześliczna Leah.
I zaprawdę powiadam wam, że ten, kto zaopiekował się fryzem Jaspera, powinien dostać wielki bukiet kwiatów - wreszcie facet wygląda normalnie. A i Alice mniej przypomina manekina *ze zgrozą i obrzydzeniem wspomina NM*
Carlisle fryzem wzorował się chyba na swym synu. :lol:
Za to cieszę się, że ktoś w końcu wpadł na pomysł, że jak kobita ma długie włosy, to wcale nie musi w koło macieju w rozpuszczonych ganiać. I Esme ma związane kudełki, wcale ładnie. Rose też ślicznie związali - zupełnie inaczej dziewczyna wygląda.
Tylko fryzjer się kapkę zagalopował przy włosach Erica Yorkie. Myślałam, że padnę, jak to zobaczyłam! :rotfl:
No i gawęda o fryzurach mi wyszła... za dużo pracuję, to mi się na mózg rzuca...

Spoiler:



(Pod spoilerem just in case...)

spin_girl - Wto 08 Cze, 2010 23:00

Miałam wczoraj zmierzchowy sen...
Opowiem jutro, jak się wyśpię :mrgreen:

Agn - Wto 08 Cze, 2010 23:06

Byle z detalami, Spin, bo nie popuszczę. :lol:

EDYCJA:
http://www.youtube.com/watch?v=I0TroYPesHQ
Jak widać nieco inaczej zorganizowali odjazd Belli z Jacobem spod szkoły. Szkoda, bardzo lubiłam ten motyw z szybką decyzją i praktycznie ucieczką przed nadmiernie opiekuńczym (bla bla bla) Edwardem. Widocznie filmowcy stwierdzili, że trzeba to ułagodzić, by E. nikogo nie denerwował. :lol: A poważnie - zapewne skrócili i całej tej nadmiernej opiekuńczości nie będzie (chwała niech będzie Iluvatarowi!) widać. Więc musieli zrobić to tak. Niemniej żałuję - to był moment, kiedy w tej historii pojawiła się prawdziwa iskra.

spin_girl - Śro 09 Cze, 2010 13:17

Agn napisał/a:
Byle z detalami, Spin, bo nie popuszczę.

Okey Dokey :mrgreen:
No to lecim na Szczecin:
Sen był bardzo dziwny, ponieważ brałam w nim udział na klku poziomach (co mi się rzadko zdarza). Zaczęło się od tego, że wyszła 5 część sagi (ale nie MS), osadzona, jakby w tym samym czasie co Eclipse i kompletnie niwelująca wydarzenia z Breaking Dawn. Książka była gruba jak diabli i na początku widziałam tylko swoje ręce trzymające tę wielgachną knigę, tak jak zazwyczaj je widzę, kiedy oddaję się lekturze. Czułam, jak zwykle, ciekawość i radosne podniecenie, że sobie czytam i się dowiaduję co dalej z bohaterami. Potem stało się coś dziwnego, jak gdyby "weszłam" w akcję, widząc ją z dwóch pozycji: raz jak film (z aktorami ze "Zmierzchu") a raz "będąc" Bellą, kiedy jej emocje były moimi emocjami a jej wybory moimi wyborami. Te trzy perspektywy: czytelnika, widza i uczestnika nakładały się na siebie, co mi się naprawdę nigdy wcześniej nie zdarzyło i trochę trudno mi to opisać, więc chyba wyciągnę z nich średnią.
Akcja przedstawiała się następująco: Bella (ja?) podjęła decyzję, że wybiera Edwarda, ale jednocześnie postanowiła kontynuować przyjaźń z Jacobem. Zaczęła spędzać z nim mnóstwo czasu (nie wiem, co robił w tym czasie Edward). Jeździli na motorze, chodzili na spacery i w garażu Jake'a bawili się w berka ( :confused3: ). I właśnie podczas tej zabawy (akurat byłam wtedy Bellą, więc wiem, co się działo w jej głowie), Bella, która cały czas ukradkiem gapiła się na ślicznego i półnagiego Jacoba, wreszcie skapitulowała i stwierdziła, że jednak musi z nim pójść do łóżka. I poszła. Przez jakiś czas uprawiali dziki seks (jak na złość te kawałki mi się jakoś fast forwardowały :wsciekla: ). Bella utrzymywała romans z Jakem z tajemnicy, żeby nie ranić Edwarda, który pojawiał się tylko w antraktach i wyglądało na to, że się jednak czegoś domyśla, bo o ile to możliwe, był jeszcze bardziej blady i w ogóle wynędzniały i widać było, że cierpi. Bella, oczywiście, była pełna udręki i wyrzutów sumienia, ale Jacob był dla niej jak narkotyk. No i stało się...Bella zaszła w ciążę. Okazało się jednak, że ciąża z wilkołakiem nie jest zdrowa ani przyjemna (najwyraźniej moja wyobraźnia przetwarzała Breaking Dawn), Bella była gruba jak balon, ciągle zmęczona, miała wysoką temperaturę i było jej wiecznie gorąco, jadła wyłącznie surowe mięso i cały czas zastanawiała się, jak to wytłumaczy biednemu Edwardowi (który nie wiem, co robił). W tym momencie perspektywa znowu mi się zmieniła, ręce trzymające książkę zatrzasnęły ją z wściekłością i usłyszałam swój głos mówiący: "co za g**no!, po co ona to w ogóle pisała! Gdzie Edward?!" a potem "Ciekawe co na to Agn?" (serio) po czym na powrót stałam się Bellą i byłam gruba i było mi gorąco i bałam się, że stracę Edwarda....
...obudziłam się zmęczona jak koń po westernie, było mi za gorąco (noce teraz są duszne) i przez cały ranek nie mogłam dojść do siebie.
Już się boję Agn bawiącej się we Freuda.... :pomocy:

Agn - Śro 09 Cze, 2010 18:45

ŁAAAAAAAAAA!!! A mogę komentować? Mogę? Mogę? Mogę? Mogę??? :excited:
spin_girl napisał/a:
Bella (ja?) podjęła decyzję, że wybiera Edwarda, ale jednocześnie postanowiła kontynuować przyjaźń z Jacobem.

No żeby nawet sny nie mogły być alternatywne, cholewa jasna... ;)
spin_girl napisał/a:
i w garażu Jake'a bawili się w berka

Spytam z cicha pęk - w jakim wieku byli bohaterowie twojego snu? :D
spin_girl napisał/a:
Bella, która cały czas ukradkiem gapiła się na ślicznego i półnagiego Jacoba, wreszcie skapitulowała i stwierdziła, że jednak musi z nim pójść do łóżka. I poszła. Przez jakiś czas uprawiali dziki seks (jak na złość te kawałki mi się jakoś fast forwardowały

Uznajmy poprzednie pytanie za niebyłe - są wystarczająco duzi. :lol:
:excited: Jak będę duża chcę być Bellą, która jest bohaterką twojego snu!!! :lol:
(Jeno sobie przycisk odpowiedni na pilocie znajdę, żeby mi się nic nie przyspieszało, tehehe.)
A poważnie - cofam to, co powiedziałam o alternatywnych snach - mogą być, moooogą. ;)
spin_girl napisał/a:
Okazało się jednak, że ciąża z wilkołakiem nie jest zdrowa ani przyjemna

Ewidentnie przetwarzałaś BD - ciąża z wampirem, ciąża z wilkołakiem. Że też nikt z tej trójki nigdy nie wziął pod uwagę antykoncepcji...
spin_girl napisał/a:
"co za g**no!, po co ona to w ogóle pisała! Gdzie Edward?!"

Twoja podświadomość mówi ci, co byś pomyślała o takim rozwiązaniu sprawy. Postanowione - nie pokażę ci "Karmelu", bo mnie znienawidzisz. ;)
spin_girl napisał/a:
"Ciekawe co na to Agn?"

Agn na to: :excited: (aczkolwiek bez ciąży)
spin_girl napisał/a:
Już się boję Agn bawiącej się we Freuda....

Me and Freud? Please...
Agn się raduje. Acz... no dobrze, podświadomość rzekła ci wiele rzeczy, w tym "związek z Jacobem" to NIE jest taki zły pomysł (acz rozmnażanie może być złym pomysłem). W interpretację snu się bawić nie będę. Ale dziękować za opowieść! :mrgreen:

RaczejRozwazna - Śro 09 Cze, 2010 22:06

Jake wsparty na motorku... :excited: :slina: :wink:

Agn napisał/a:
Jak widać nieco inaczej zorganizowali odjazd Belli z Jacobem spod szkoły.


Obawiałam się tego i strasznie żałuję, że jednak tak to rozegrali. Ucieczka sprzed szkoły to była moja ulubiona scena z Eclipse.. A tu wygląda tak, że Bella chce po prostu zrobić na złość Edwardowi, a nie spotkać z Jacobem. Bez sensu :confused3:

Cytat:
garażu Jake'a bawili się w berka


:rotfl: Psychoanaliza aż się prosi... :rotfl:

Agn - Śro 09 Cze, 2010 22:30

Ja myślę, że tej scenie wycięto środek, ale nie wygląda mi na to, by Bella robiła Edwardowi na złość. Raczej tak jakby... każe mu przyjąć do wiadomości, że ona przyjaźni się z Jacobem i nic jej nie grozi w jego towarzystwie. Jest to oczywiście gigantycznym skrótem, co może dobrze wpłynąć na moją psychikę - książkę pod tym względem czytałam z coraz większym niesmakiem i coraz bardziej nie cierpiałam Edwarda i jego "moja racja jest mojsza niż twojsza, wiem lepiej". Ale jak Bella razem z Jake'iem szmyrgnęli na motorze spod szkoły, to się obudziłam. :mrgreen:
RaczejRozwazna napisał/a:
Jake wsparty na motorku... :excited: :slina: :wink:

No właśnie dlatego nie komentowałam, bo mój komentarz wyglądałby podobnie, a chciałam innym dać szansę. ;)

BeeMeR - Czw 10 Cze, 2010 14:35

Przy grze w berka to i ja padłam :lol:
Sen jest przeuroczy i dziękuję za podzielenie się nim :kwiatki_wyciaga:

spin_girl - Czw 10 Cze, 2010 15:42

No i wszyscy się na berka uwzięli :mrgreen:
To było coś w stylu nie wiem, ganiania się po tym warsztacie, takie przekomarzanie, nie krzyczeli przy tym "berek". Nie wiem, skąd mi się to wzięło :confused3:
RaczejRozwazna napisał/a:
Psychoanaliza aż się prosi..

no to słucham... :mrgreen:
Agn napisał/a:
Agn się raduje. Acz... no dobrze, podświadomość rzekła ci wiele rzeczy, w tym "związek z Jacobem" to NIE jest taki zły pomysł (acz rozmnażanie może być złym pomysłem).

no właśnie chyba nie do końca. Bo kiedy "byłam" Bellą, czułam jej emocje i przede wszystkim była pełna obrzydzenia do siebie, że się nie umie opanować i że rani Edwarda i Jacoba też. A Jacob, szczerze mówiąc (zapomniałam o tym wspomieć) zachowywał się dość wrednie. Kiedy Bella zaszła w ciążę odgrażał się, że pochwali się Cullenom, jaki to z niego maczo, że jako wilkołak potrafi zapłodnić dziewczynę w rekordowym tempie, a wampiry nie mogą (nie biorę odpowiedzialności za ten sen, naprawdę!), opowiedział też całej sforze i oni wszyscy zachowywali się, jakby to był powód do jakiejś maczo-imprezy... :obrzydzenie:

BeeMeR - Czw 10 Cze, 2010 15:50

spin_girl napisał/a:
No i wszyscy się na berka uwzięli :mrgreen:
bo to takie najbardziej od czapy :mrgreen:
- Czw 10 Cze, 2010 17:59

Agn napisał/a:
wczoraj cocojumbo soundtrack (piosenkowy) z Eclipse.

mnie się chyba bardziej podoba z Eclipse niż z NM. "Heavy in your arms" bardzo fajne :-) oprócz tego utworu spodobały mi się bardzo "My love" i "Jacob's theme" (chociaż ta druga to nie piosenka :wink: )
a co do filmu, to zwiastun wygląda zachęcająco- mam nadzieję, że nie potwierdzi się reguła: dobry zwiastun= słaby film...

P.S. czemu mnie jak już się coś śni, to jest to uczelnia :(

Agn - Czw 10 Cze, 2010 19:28

Spin, pozwolisz, że zapomnę o tym dopowiedzeniu odnośnie Jacoba w twoim śnie? Daj mi się cieszyć chwilą. :mrgreen:

Mnie się bardziej podobał soundtrack do NM (a jeszcze czeka mnie odsłuchanie - jak już będzie - muzyki komponowanej). Zresztą co ja tam miałam nie lubić? Obecność Radiohead mnie podbiła, a dalej było już tylko lepiej...
W Eclipse wciąż najbardziej podobają mi się utwory, które wymieniłam. A i Jacob's theme coraz bardziej mi się podoba (choć wciąż uważam, że ten utwór mógłby być nieco bogatszy).

And now from something completely different...
Kiedy następny kawałek The Host? :mrgreen:

Agn - Nie 13 Cze, 2010 18:35

Zostałam zignorowana, trudno. :P
Aby pobudzić nieco zaspanych użytkowników informuję - na YT pojawiło się kilka filmików z Eclipse (krótkie scenki). Nie wrzucam wszystkich, można je łatwo znaleźć. Ale ta mi się bardzo podoba. Tak, wataha jest. I Leah!
http://www.youtube.com/wa...FjM&feature=sub
Leah, która jest po prostu słodka. :twisted:







Poprawiłam nawias, żeby kursywa się poprawnie wyświetliła. :kwiatek: [praedzio]

spin_girl - Pon 14 Cze, 2010 12:01

Agn napisał/a:
Zostałam zignorowana, trudno.

nie zostałaś, tylko nie było mnie za bardzo przy komputerze. Ale już jestem :mrgreen:
Może być Host na środę? Jutro jestem cały dzień w pracy to nie zdążę...

RaczejRozwazna - Pon 14 Cze, 2010 12:57

Scena z "Eclipse" cudna, tylko Stewart mnie w niej denerwuje. Ale Jake tak ślicznie nieśmiały i dumny, a chłopaki świetne... :cheerleader2: Czy mówiłam już, że jestem Team Jacob i Team werewolves ?! :excited: :wink:
Agn - Pon 14 Cze, 2010 22:02

Nooo, to rozumiem - jest odzew. A poważnie - ja rozumiem, ja się tylko durnowato czasem żalę. ;)
PS Odliczam już złotówki na Łódź. :mrgreen:

Z komentowaniem kolejnych rozdziałów dołączę wobec tego w sobotę, bo nie mam przy sobie swojej książki, a czytanie z ekranu boli.

RR, a coś ci się kiedyś wypsnęło w tych okolicach. :D

spin_girl - Wto 15 Cze, 2010 10:41

Agn napisał/a:
Z komentowaniem kolejnych rozdziałów dołączę wobec tego w sobotę, bo nie mam przy sobie swojej książki, a czytanie z ekranu boli.

to ja też poczekam do soboty, żeby nie spojlerować i żeby dyskusja równo szła.

Agn napisał/a:
PS Odliczam już złotówki na Łódź.

ja też odliczam i dni odliczam. Żeby było śmieszniej obronę chyba będę mieć 2.07, więc 3 i 4.07 będę wolna, swawolna, utytułowana i gotowa do świętowania w wyborowym towarzystwie i przy ulubionych "zmierzchowych" klimatach :mrgreen:

PPS. dałam mojej mamie "Zmierzch" do czytania, znalazłam I tom w bibliotece. I podoba jej się, nawet bardzo! Już wiem, po kim odziedziczyłam zły gust... :mrgreen:

Agn - Wto 15 Cze, 2010 22:29

Zostawiam forum na jeden dzień i zastaję Basię przebraną w oblicze błyszczącego Edwarda. Myślę sobie - przybędę do właściwego wątku, to się pewnie dowiem co i jak. Gdzie tam! Dalej nic nie wiem. BeeMeR! Skąd to odzienie, gadaj! :D

Czyli co? Mogę ci się zwalić na głowę 3.07? Nie będę przeszkadzała? Nawiasem pisząc - mam jechać do samej Łodzi czy jakoś inaczej nazywa się stacja? Muszę sprawdzić ceny biletów...

Dzisiaj wieczorem wykładałam z koleżanką z pracy (po zamknięciu księgarni) Drugie życie Bree Tanner. I się zaczęło stukanie w szybkę, bo ktoś koniecznie chce wejść. Miałam wielką chęć pokazać wała albo chociaż język. Ale potulnie udawałam, że nie słyszę. ;)

PS *przełyka głośno ślinę* http://www.taylorlautner....s.php?album=122
Szczególnie to trzecie jest seksowne...
<---------------------------------------------

BeeMeR - Śro 16 Cze, 2010 08:25

Agn napisał/a:
BeeMeR! Skąd to odzienie, gadaj! :D
Mam prawo do zachowania milczenia :P
Nie chcę się narzucać z moim zdaniem na temat świecącego pana E., które może być zgoła odmienne od zdania Team Edward :P
Ale poprawia mi humor :lol: - w filmie brechnałyśmy obie z Anią jak nam zaświecił jakoby ten kaganek oświaty ;)

Agn - Śro 16 Cze, 2010 08:37

Nie, nie masz takiego prawa. :P

W tym drugim filmie, to to błyszczenie jeszcze jakoś wyglądało. W sensie czysto technicznym, jak zrobiono ten efekt. Bo pamiętam, że w pierwszym, to E. wyglądał, jakby się nieziemsko spocił.

A już miałam nadzieję, że ktoś wesprze Spin. Jest dosyć samotna. A my tu z RR we dwie Team Jacob i nie ma równowagi w przyrodzie. :mysle:

spin_girl - Śro 16 Cze, 2010 13:55

A ja w ogóle przegapiłam to przebranie Basi i bardzo dobrze, bo bym się może niepotrzebnie ucieszyła... :wink:

Agn napisał/a:
Czyli co? Mogę ci się zwalić na głowę 3.07? Nie będę przeszkadzała? Nawiasem pisząc - mam jechać do samej Łodzi czy jakoś inaczej nazywa się stacja? Muszę sprawdzić ceny biletów...

tak, jesteśmy twardo umówione na 03.07, chyba, że z nienacka dowiem się, że coś mi pokręcili z obroną i mam właśnie 03.07 albo 04.07 (czego nie mogę wykluczyć w 100%, ponieważ nie jest to rzecz zależna ode mnie). Wszystko wskazuje jednak na to, że powinnam się obronić w piątek i mieć weekend wolny.
Jeśli chodzi o pociągi to sprawdź sobie, jakie masz najwygodniejsze połączenie do Łodzi. W Łodzi są dwie główne stacje: Łódź Kaliska i Łódź Fabryczna i zupełnie innymi trasami pociągi tam jeżdżą. Z Wrocławia chyba wygodniej na Kaliską, ale nie wiem. Sprawdź sobie połączenia na oba dworce, a ja Cię zgarnę z tego, na który zdecydujesz się dojechać. A jesteś w ogóle pewna, że najlepiej pociągiem? Czasami taniej i wygodniej jest PKS-em.
Cytat:
http://www.taylorlautner....s.php?album=122

dlaczego mnie torturujesz??? :slina:
PS moja mama połknęła Zmierzch w dwa dni i teraz płacze, że nie ma kolejnych tomów. Uważa, że Pattinson został źle dobrany do roli Edwarda, bo jest "za mało przystojny i muskularny i za bradzo angielski"

BeeMeR - Śro 16 Cze, 2010 14:04

Nic straconego - to był komplecik: błyszczący w słońcu E. i mini-J. na plaży :mrgreen:




spin_girl napisał/a:
moja mama (...) Uważa, że Pattinson został źle dobrany do roli Edwarda, bo jest "za mało przystojny (...) i za bardzo angielski"
Zgadzam się z Twoją mamą - co do muskulatury R.P. nie mam zdania.
spin_girl - Śro 16 Cze, 2010 14:17

A, to ładny awatarek. Będę musiała coś ładnego wymyślić z okazji premiery Eclipse...

Co do muskulatury RP to uważam, że za te miliony dolarów, które dostaje za rolę w sadze mógłby się trochę wysilić i szarpnąć na dobrego trenera. Scena na rynku Volterry jest nieco rozczarowywująca. Optuję również za zgoleniem tych nędznych włosków na klacie....
...tym bardziej, że właśnie skończyłam oglądać pierwszy sezon "Spartacus: Blood and Sand" i jeszcze mi w oczach stoją te elegancie sylwetki gladiatorów :slina:

BeeMeR - Śro 16 Cze, 2010 14:30

spin_girl napisał/a:
Optuję również za zgoleniem tych nędznych włosków na klacie....
No proszę jakie my mimo różnych różnic ;) potrafimy być zgodne :mrgreen:
Co do muskulatury to ja nie przyglądałam jej się aż tak w jego przypadku - jakaś taka plaskata ta klata była :roll:
znacznie bardziej odpowiada mi klatowy wygląd "sfory", tj. ładnie opalony i bardziej krągły niż plaskaty - a jeszcze bardziej nieprzesadzona pakowaniem muskulatura - ale to już zupełnie inna bajka ;)


A coś więcej o Spartakusie - Blood & Sand? :mysle:
Gdzieś mi początek tkwi na dysku, nie wiem czy przyspieszyć z oglądaniem czy może jeszcze poczekać :mysle:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group