Seriale - Pod Duchem, Małpą i Samurajem czyli dramaland po raz 16
Aragonte - Wto 07 Maj, 2019 23:37
Obejrzałam pierwszy odcinek Ming Lan. Nie przejmuję się tym, że nie całkiem łapię jeszcze, kto jest kim Ojciec rodziny na razie mnie raczej śmieszy niż wkurza. Dziewczynka (główna bohaterka) fajna. I bardzo podoba mi się oprawa całości - i czołówka, i piosenka na końcu. Ładnie to jest zrobione, naprawdę. Tam nie ma strasznych dramatoz, mam nadzieję? Bo może bym pooglądała dla relaksu.
Trzykrotka - Wto 07 Maj, 2019 23:41
Drama ma raczej dlużyzny, niż dramatozy - przynajmniej na razie. To są takie dłużyzny na wzór Emmy, w której całe strony zajmują monologi panny Bates. Tutaj dzieciństwo bohaterki pokazano jako dramatyczne, za to kiedy jest już ustabilizowaną córką rodu Sheng, wszelkie intrygi zeszły do podziemia i póki co toczą się gdzieś tam, podskórnie.
Aragonte - Wto 07 Maj, 2019 23:44
50 odcinków bez dłużyzn raczej trudno znaleźć
Trzykrotka - Śro 08 Maj, 2019 00:05
Ale te dłużyzny są niejako wpisane w charakter takiej niespiesznej, dworskiej opowiesci o trzech panienkach i ich walczących ze sobą opiekunkach. Czekam bardzo na chwilę, w której włączą w nią panów - w sensie, kiedy panowie wejdą w życie panien Shang. Na razie snują się gdzieś na jego obrzeżach i przygotowują do zdawania egzaminu państwowego.
BeeMeR - Śro 08 Maj, 2019 13:04
Skończyłam ISWAK - uwaga, faflunię
Oj, co się naśmiałam, to moje obserwując wzloty i upadki tych dwóch stworków, jedno cielątko intelektualne, kierujące się wyłącznie zachciankami i uczuciami a drugie emocjonalne, żyjące samą logiką i kalkulacją. Toż wszyscy się prędzej niż pan zorientowali kogo naprawdę kocha, nie tylko startujące do niego panny (każda z innego, acz równie jednoznacznego powodu) ale i małoletni brat, o mamuśce nie wspominając. Szczęściem, ze widz wątpliwości nie miał od dawna, bo spojrzenia i uśmiechy wygrane są pięknie, a sceny takie jak urwanie się z wypasionego przyjęcia by spędzić spokojną gwiazdkę z wystawioną przez przyjaciółki panną, kupiwszy jej kurczaka i tort czekoladowy również Podobało mi się też, że do ostatecznego odkrycia to pan potrzebował wizji typu dream sequence, na jakich wcześniej nie raz i nie dwa przyłapywał dziewczynę, nie mogąc zrozumieć co też jej łazi po głowie, że tak się śmieje lub maśli do tych swoich wizji - a wizje te były najczęściej niedorzeczne ale zabawne, czasem wyraźnie ekipa miała głupawkę jak gdy ona rozważała czemu on nie otwiera drzwi - czym też jest zajęty
Właściwie to drama powinna nosić tytuł "It started with a love letter" bo od listu się zaczyna, tj. od próby wręczenia gdy on się dowiaduje o istnieniu pewnej zakochanej w nim dziewczynki, a od późniejszego przeczytania zaczyna się dziwić co też jej po głowie chodzi i obserwować ją. Oczywiście tytuł jest ukłonem w stronę mangi, w której zaczyna się od kissu, gdy panna wpada na pana na korytarzu i ich usta się stykają - tu chyba by musiała użyć trampoliny, bo jest głowę niższa Kissu tylko podbiło stawkę, wpędzając oboje w zakłopotanie.
A skoro o mangach mowa - całe szczęście, że przy Hana Yori Dango./Meteorach przeszłam już chrzest bojowy w postaci ślubnej załamki WTF i przyswoiłam, że jak drama ma źródło w japońskiej mandze to ślub nie będzie szacownym i nudnym złożeniem przysiąg tylko jedną wielką szopką (plus z fanvidów wiedziałam kto będzie nosił suknię ślubną i welon ) - tu nie było bowiem inaczej, ale przynajmniej umiałam się tym bawić a nie oburzać
Pewnie, że drama mogłaby być mądrzejsza, krótsza albo choć pozwolić pannie mieć choć minimum ambicji poza "chciałabym być dobrą żoną tego konkretnego chłopaka", ale w sumie nie ona pierwsza w dramalandzie i na pewno nie ostatnia (Sweet 18 to nawet na studia nie poszła tylko od razu przed ołtarz panna z AM1994 też myślała tylko oppa i oppa) ale niemniej spędziłam przy niej miło czas i jeszcze planuję część drugą
OutsideSeul porównała klimat dramy do I Love Lucy - może coś w tym jest, to nie jest najbardziej intelektualna rozrywka, ale na gp nadawało mi się doskonale.
Admete - Śro 08 Maj, 2019 16:04
Trzykrotko możesz spokojnie oglądać 9 odcinek Her Private Life, bo tam takie zakończenie
https://www.youtube.com/watch?v=HDKJMxwKPBI
Trzykrotka - Śro 08 Maj, 2019 16:48
| Admete napisał/a: | Trzykrotko możesz spokojnie oglądać 9 odcinek Her Private Life, bo tam takie zakończenie |
O alleluja! Bałam się, że do ostatniego odcinka będą tak chodzić tam i z powrotem
Skończyłam wczoraj Marsa - pofaflunię wieczorem
BeeMeR - Śro 08 Maj, 2019 19:24
| Admete napisał/a: | | tam takie zakończenie | Całe szczęście, że wyciągnął tą rękę z kieszeni...
| Trzykrotka napisał/a: | | Skończyłam wczoraj Marsa - pofaflunię wieczorem | Czekam na wrażenia z całości
Trzykrotka - Śro 08 Maj, 2019 20:51
| BeeMeR napisał/a: | Całe szczęście, że wyciągnął tą rękę z kieszeni... |
No i właśnie to jest mój problem z Kim Jae Wookiem. No piękny jest, klasyczny, jak rzeźba, jak dzieło sztuki, ale kompletnie aseksualny. Mówiąc "aseksualny" nie mam na myśli moich preferencji i tego, czy on mi się podoba, czy nie podoba. Po prostu cała jego aura jest taka, jak ta ręka w kieszeni tuż przed pierwszym pocałunkiem z kobietą, w której jest zakochany. Kiedy Park Min Young grała z Park Seo Joonem, 100% mężczyzny w mężczyźnie, to aż iskry szły z ekranu, a tutaj nic. Podejrzewam - nie czytałam, nie słyszałam, tylko sama z siebie podejrzewam, że on może być homoseksualny. Pięknie gra zauroczenie, ale to jest takie sterylne i estetyczne, nic więcej.
O, właśnie w Marsie to mi się między innymi bardzo podobało, ta żywa, buchająca z chłopaka sila życiowa, apetyt na wyzwania, ruch, przygody, na seks także. Taki powinien być ten bohater i tutaj tkwi siła tej dramy - w bardzo dobrej obsadzie. Zarówno jak ona sprawdzali się bardzo dobrze w swoich rolach, byli wiarygodni i na nich opierała się bardzo mocno cała intryga. Te wszystkie poboczne postaci, parada świrów, końcowe dramatozy rodzinne - wszystko to było tylko po to, żeby pokazać, jak Ling i Qi Lou się spotykają, uczą siebie, docierają, dojrzewają, mądrzeją i leczą własne demony. Ten aspekt podobał mi się bardzo. I podobała mi się ta stylizacja z myszką, ta moda sprzed kilkunastu lat, ten trochę niechlujny, zwyczajny, niedbały look.
Będę bardzo dobrze tę dramę wspominać i na pewno jeszcze na Tajwan wrócę po więcej.
BeeMeR - Śro 08 Maj, 2019 20:58
| Trzykrotka napisał/a: | | kompletnie aseksualny | Niestety też go tak odbieram tutaj - bo w Królestwie mi się podobał, ale tam nie miał wątku miłosnego .
Odnośnie Marsa - to taka całkiem luźna uwaga - chyba nigdy wcześniej nie widziałam, żeby którejś aktorce tak pięknie prezentowały się włosy w scenach miłosnych, skądinąd samych w sobie pięknych i gorących
Admete - Śro 08 Maj, 2019 21:07
Mam inne zdanie Ale to normalne, więc za bardzo nie ma nawet po co pisać. Poza tym to dla mnie Ryan Gold, a nie aktor.
Confession skończy się w ten weekend - nie jest to dla mnie tak dobra drama jak Signal czy Secret Forest, ale na aktorów dobrze mi się patrzy i lubię adwokata Choi na sali sądowej. Teraz będę miała Nokdu Flower, które naprawdę jest dobre i przyjmę tam nawet złe zakończenie, jeśli całość utrzyma poziom. Different Dreams jest na niższym poziomie, ale może być dobrą rozrywką. Abyss na razie nie oglądam, bo nie mam czasu, a chciałam obejrzeć kilka dokumentów na Netflixie. Znalazłam jakiś chiński o ichniejszej kuchni. Abyss ma być na NF, więc może poczekam i popatrzę wygodnie z polskimi napisami, jeśli mnie najdzie ochota. Kroniki Asadal też będą na Netflixie.
Trzykrotka - Czw 09 Maj, 2019 09:52
We wczorajszym odcinku mama Deok Mi mnie pokonała. Jej tryb "pani Bennet" wkroczył w okropną fazę na granicy obciachu dla córki. Wiadomo, że chce jak najlepiej, ale kiedy tę Deok Mi tak wpycha Ryanowi na siłę w gardło, to ja zakrywam oczy i współczuję obojgu - i Ryanowi i Deok Mi. Mamie też właściwie współczuję, bo jej ciężka praca przy naszykowaniu prezentów (włóczkowy lew był rozczulający) i fury jedzenia nie spotyka się z należytą wdzięcznością, tylko zakłopotaniem.
Trochę mi żal, że mniej już jest wątku fanowskiego. Od kiedy Deok Mi zakochała się w Ryanie, spotkania z Shi Anem kompletnie jej już nie bawią ani nie rajcują. Ale wczoraj jedna scenka to wszystko wynagrodziła, ta, w której- jak się Ryan przekonuje - nie tylko fani, ale sam idol czekają na nowości na jej blogu i co rusz sprawdzają, czy już wrzuciła nowe zdjęcia
Udało mi się jeszcze obejrzeć odcinek Min Lang, bardzo fajny. Po opowieściach rodzinnych i lekcjach parzenia herbaty i eleganckiego układania kwiatów u damy dworu panny wracają do szkoły z kawalerami. Mogą wziąć udział w dyskusji o tym, czy w dziedziczeniu ważniejsze jest starszeństwo, urodzenie (z "lepszej" albo "gorszej" matki), czy osobiste przymioty kandydata. A potem Min Lang mogła uszczęśliwić młodego zakochanego panicza osobiście uszytymi nakolennikami - i panowie udali się w zamknięcie, zdawać egzamin państwowy. Piechotą, powozami, konno, z małymi kuferkami lub wielkimi skrzyniami, strojni, lub skromnie ubrani, odprowadzani przez całe klany, lub tylko ze służącym u boku
Admete - Czw 09 Maj, 2019 10:48
Podobał mi się ten odcinek Ming Lan i następne. Jestem chyba w 22...
Aragonte - Czw 09 Maj, 2019 11:31
A ja dalej po pierwszym
BeeMeR - Czw 09 Maj, 2019 12:16
A ja się za to wezmę jak się skończę tajwanizować o ile skończę , bo tajwańskie dramy mają swoją specyfikę która mi odpowiada - jak choćby znacznie mniej PPL oraz telefonów - w ISWAK postaci mają komórki ale nie wiszą na nich bez przerwy pisząc smsy, wysyłając wiadomości głosowe czy bawiąc się innymi bajerami, właściwie więcej korzystają ze stacjonarnych a nade wszystko rozmów osobistych to miła odmiana, nawet jak na starszą dramę, bo z 2005r.
Zaczęłam They kissead Again, co jest drugą odsłoną tej samej pary i zaczyna się tam gdzie poprzednia drama skończyła - tuż po ślubie nowożeńcy zostali wrzuceni na pokład samolotu na jakąś Pleasure Island i patrząc austenowsko wszystko wskazuje na to, że mam tu panią i pana Benneta in spe
On inteligentny zgredek z nosem w książkach ona nieustannie radosna, szczebiotliwa i bez najmniejszych oporów by zrobić z siebie i bliskich pośmiewisko. Oczywiście ufam, że im się jednak inaczej ułoży relacja, bo są młodzi, zakochani i szczęśliwi oraz oboje mają plany naukowe/zawodowe a nie tylko perspektywę biblioteka /salonik. Na wielki rozwój panny nie bardzo liczę ale nie obrażę się jeśli zostanę mile zaskoczona
Trzykrotka - Czw 09 Maj, 2019 14:50
Z Min Lang trzeba sobie dać czas, Aragonte Gdybyś chciała oglądać, to pamiętaj, że najpierw są chyba 3 odcinki dzieciowe, a potem akcja wcale nie rusza z kopyta. Raczej Emma niż DiU, tak początkowo kojarzy się ta drama. Odcinków jest na tyle, że można spokojnie trochę ich zmitrężyć na dokładne i szczegółowe narysowanie tła, opowiedzenie historii rodzinnych itd. Ale kiedy wreszcie jakoś to rusza, jest naprawdę bardzo dobrze.
BeeMer, to jest jeszcze ciąg dalszy? Dwaj znać, czy wymyślili na niego coś fajnego, czy tylko odcinają kupony
Aragonte - Czw 09 Maj, 2019 15:35
| Trzykrotka napisał/a: | Z Min Lang trzeba sobie dać czas, Aragonte Gdybyś chciała oglądać, to pamiętaj, że najpierw są chyba 3 odcinki dzieciowe, a potem akcja wcale nie rusza z kopyta. Raczej Emma niż DiU, tak początkowo kojarzy się ta drama. |
Jak najbardziej chcę oglądać, ale kompletnie nie miałam czasu na więcej, dlatego teraz stoję. Wczoraj wróciłam późno i zdołałam tylko na chwilę otworzyć plik tfurczościowy i zrobić notatki na temat nowych pomysłów. I nic więcej, niestety.
BeeMeR - Czw 09 Maj, 2019 17:26
Jeszcze zbyt mało obejrzałam by mieć własne zdanie ale widziałam opinie, że druga część jest lepsza od pierwszej że względu na piękną małżeńską chemię skinshippową dopełniającą to co pokazano w części pierwszej (a tam rezonowali IMHO też pięknie w rozmowach, spojrzeniach, nachyleniach itp.) ale także frustrację, że postaci niewiele się zmieniły (tak jakby ludzie magicznie zmieniali się po ślubie i to na lepsze... ta, jasne... ) - jeśli jednak nie rozwijają się w trakcie to szkoda. W każdym razie obie dramy są ponoć wierne mandze i podobnie jak ona urwane nagle (autorka zmarła w wypadku). Pierwsza część stanowi całość o tyle, że drugiej można nie oglądać wcale (pierwszej w sumie też nie ) a czy mi się spodoba to dam znać na pewno.
BeeMeR - Czw 09 Maj, 2019 22:44
Dokończyłam-przewijając - ten pierwszy odcinek. Na razie jestem na nie: drama bardzo próbuje być zabawna ale jest głównie irytująca, nie kupiłam wydarzeń ani trochę. Za to całować to się potrafią najwyżej poprzewijam sobie od jednych karesów do następnych i szybko zleci
Trzykrotka - Pią 10 Maj, 2019 07:22
Oj, jeśli pierwszy odcinek z przewijaniem, to może dobrze nie rokować.
Ja też przewinęłam z 1/4 wczorajszego HPL. Treści było w nim na tę 1/4 właśnie, jak to wtedy. Kiedy para, którą ludzie uwielbiają, wreszcie się dogaduje. Kissu, kissu, spacer, kissu, rozmowa w pracy, kissu.... I trochę oppy z fatalnym timingiem na koniec. Dziś zabawnie bylo na tumblrze - Ryan i Deok Mi całujący się w każdym poście po kolei Mam nadzieję, że z oppą rozprawią się równie szybko i przejdą juz do sprawy obrazów i - ewentualnego - braterstwa Ryana i idola.
Żałuję, że trochę mniej jest teraz kawowej przyjaciółki Deok Mi, bo przepadam za nią, fanką na wieki wieków
BeeMeR - Pią 10 Maj, 2019 10:03
Ano nie może - ale to nic, będzie szybciej czas na inną dramę
Ten odcinek był jak dla mnie emocjonalnie nieprawdziwy, a to przykre o tyle, że poprzednia drama przy całej swojej głupotkowatości miała emocje rozpracowane i spójne z charakterami więc jako guilty pleasure sprzedawała się imho znakomicie - panna, Drugi i Mamuśka na wierzchu, pan i kilka innych osób bardziej skryte ale równie wyraźne - a tu niby staramy się zrobić kontynuację "dzień po", niby charakter postaci starali się zachować - panna postępuje chwilami głupio i głupiej (jakby mi ktoś puścił swoją kasetę ślubną w samolocie to byłabym w morderczym humorze , a nie słodko-wesołkowatym), pan arogancki jak zwykle, na poły przyjmujący hołdy na poły opędzający się od uprzykrzonej muchy - to wszystko jest niby ok, ale nie do końca.
Nie uwierzę mianowicie, że młody mężczyzna, który znajdował ogromną radochę typu "Schadenfreude" w tym jak bardzo na dziewczynę działał fizycznie (raz ją nawet na schodach położył samym nachyleniem by z najwyższym bananem się odsunąć milimetry od jej ust), który sam też odkrył, że ona i tylko ona na niego też działa w ten sposób oraz wszelki inny, powodując różne energiczniejsze działania typu krzyk/złość/szczęście, który tak całuje że iskry idą , dla niej zerwał prominentne omc zaręczyny i lukrowny kontrakt dla firmy, i tegoż wieczora którego "poddał się" przyswoiwszy że miłość nie podlega logice i nie da się jej zapanować wpakował jej się na noc do łóżka (acz grzecznie), a na domiar wszystkiego założył suknię ślubną z welonem też dla niej (i w tym szaleństwie była metoda, bo podstawą pierwszego szantażu było zdjęcie jego w sukience plus pewien zakład oraz obietnica były po drodze) choć wyglądał zgoła idiotycznie (ale drama znalazła sposób by ich pokazać też w strojach ślubnych bardziej odpowiednich płci ), no więc reasumując, nie wierzę, żeby taki facet po ślubie miał czas zmienić fryzurę (za co stylistom chwała, bo choć ta fryzura nie jest szczytem marzeń to na fryz typu przerośnięty cherubinek pod koniec ISWAK już nie mogłam patrzeć i pan mi się najbardziej podobał w deszczu ) a nie miał czasu albo ochoty by kochać się z żoną i wolał wieczór spędzić nad książką A potem po jakimś tygodniu urządzić sobie i jej namiętną i pamiętną noc. To może by przeszło w koreańskiej dramie, ale nie tajwańskiej, w których aspekt fizyczny jest zwykłą częścią życia.
To nie jedyny zgrzyt, ale największy - niby wiem, że drama chciała stopniować napięcie, ale moim zdaniem jest to całkiem chybione, bo na ślubie to oni nie byli w stanie rak i ust utrzymać z dala od siebie więc nie rozumiem skąd ta nagła impotencja albo brak zainteresowania. Jeśli twórcy chcą mi z tej pary zrobić Klotyldę i Zygmunta, że jedno prosi i błaga a drugie ignoruje i od czasu do czasu znajduje czas na miłosne manewry to ja tak nie chcę bo nie tędy droga To obejrzę tylko to, co dobre i radosne tudzież sensowne. Bo pewnie, że życie małżeńskie to nie same radości i wieczne szczęście ever after, ale problemy to się powinny pojawiać z sensem.
Do tego wprowadzono tu parę, która jest niemal identyczna: pustogłowa panna o piskliwym głosie i modelowo piękny i mądry pan - nie rozumiem po co, bo teraz jest za dużo głupot w ten sam deseń a dwa razy więcej nie znaczy lepiej. I decybele tej nowej nie moje - a jeden z powodów dla których pannę lubię i przymykam oko na wszelkie głupotki w jej wykonaniu to fakt, że ona nie piszczy, nie męczy, tylko ma ładny tembr głosu. Wątek szpiegującej rodziny i niepocieszonego Drugiego był tez idiotyczny.
Z plusów na razie zanotowałam w/w fryzurę oraz to, że już nie próbują (jak z początku ISWAK) umniejszać urody dziewczyny głupim makijażem (np. bezpłciową szminką) czy nietrafioną fryzurą - ona nie jest może klasyczną pięknością, ale jest ładna, wdzięczna i bardzo zgrabna, cokolowiek by nie mówiono jaka to jest przeciętna.
Oj, epopeja mi wyszła, ale tak to mniej więcej odebrałam i się nieco rozczarowałam
Trzykrotka - Pią 10 Maj, 2019 10:25
No właśnie, te wszelkie dalsze ciągi będące (jak zapewne manga była) skutkiem sukcesu pierwszej części, mają już tylko smak popłuczyn. Zrobili Save Me 2, BTW - ciekawe, po co
BeeMer - zrobiłam jedno odkrycie. "Tak żegnają się przyjaciele w zachodnich krajach" jako żywo stało się ciałem w młodszym pokoleniu! Moja przyjaciółka opowiedziała mi właśnie, że była świadkiem, jak jej sąsiadeczka w wieku szkolnym rozstawała się po wyjściu z autobusu z paczką płci mieszanej
BeeMeR - Pią 10 Maj, 2019 10:53
| Trzykrotka napisał/a: | | jej sąsiadeczka w wieku szkolnym rozstawała się po wyjściu z autobusu z paczką płci mieszanej | Słowo ciałem się staje Trochę się boję co będą wywijać moje dzieci jak jeszcze trochę podrosną...
Ano właśnie - Meteory 2 pomijając Barcelonę to było jedno wielkie nieporozumienie, Kiss 2 nie ma o ile wiem amnezji i gdyby to dobrze napisać miałby potencjał by ta dwójka kochała się i kłóciła, godziła i mądrzała nieco idąc na kolejne kompromisy, niechby nawet bawili się w Żurawia i Czaplę, byle nie Klotyldę z Zygmuntem, co to, to nie. Niechby te ich problemy były na gruncie naukowym/zawodowym/prozy codziennego życia, ale nie łóżka bo akurat z tą sferą życia dwudziestokilkulatki nie powinny mieć jeszcze problemów
Jeszcze dam szansę a najwyżej będę ostro przewijać i do widzenia państwu. Ta para aktorów zagrała jeszcze w jednej dramie razem, ale czytałam, że jest wyjątkowo nudna i nietrafiona. Szkoda, bo to zmarnowany potencjał i ładna chemia aktorska.
https://www.youtube.com/watch?v=Q14nVMY6Lgw
Admete - Pią 10 Maj, 2019 12:59
| Trzykrotka napisał/a: | | Save Me 2, BTW - ciekawe, po co |
Inni bohaterowie, inne miejsce, inna historia.
Trzykrotka - Pią 10 Maj, 2019 13:39
| Admete napisał/a: |
Inni bohaterowie, inne miejsce, inna historia. |
Więc po co powtórka tytułu? Trochę się boją, że Koreańczycy pójdą w kręcenie fafnastu sezonów jednego pomysłu.
|
|
|