Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V
Agn - Nie 08 Gru, 2019 15:40
Jestem teraz permanentnie zmeczona, wiec stwierdzilam, ze wieczorem dobrze bedzie wlaczyc film, przy ktorym wylacze mozg i bede krecila beke.
Przy "After" sie nie da. To jest tak glupie, nudne i potwornie zle zagrane i wymyslone, ze glowa boli i szesc zebow. Co za rozczarowanie...
Znaczy sie ja wiedzialam, ze to bedzie pazdzierzysko, ale mialam nadzieje na pazdzierzysko w rodzaju "Komarow mutantow". Nope. Nie posmialam sie, dorobilam sie tylko guza od walenia glowa w blat. Ale trzeba przyznac, ze bezsennosc nie miala z tym g. szans.
Szafran - Nie 22 Gru, 2019 23:44
Dotarłam w końcu na "Knives out" ("Na noże"). I rany, jakie to jest kapitalne. Wybierałam się dla reżysera, potem zauważyłam, że to ma obsadę "All Stars", a potem jeszcze doszły dobre recenzje zewsząd. No i się nie zawiodłam. Bardzo przyjemna czarna komedia, bawiąca się konwencjami kryminalnymi, i klasyką spod znaku Christie, jak i Chandlerowskim film noir (jak strumień świadomości Craiga robił za voiceover, ależ to było cudowne), ale też rzeczami zupełnie pulpowymi. Świetna obsada, która wyraźnie dobrze się bawiła.
I nie rozkminiłam intrygi:)
Akaterine - Pon 23 Gru, 2019 10:48
Może się wybiorę na to do kina . Choć jednak takie filmy wolę oglądać bez woni popcornu i komentarzy ze strony innych widzów.
Ja z kolei z wielką przyjemnością obejrzałam Faworytę. Wszystko mnie tam urzekło - historia, aktorstwo, zdjęcia, ujęcia, no i cudowna barokowa muzyka.
Admete - Pią 27 Gru, 2019 15:00
Obejrzałam Dwóch papieży - podobało mi się, obaj aktorzy-weterani dali popis swoich możliwości.
trifle - Pią 27 Gru, 2019 15:18
| Akaterine napisał/a: | Może się wybiorę na to do kina . Choć jednak takie filmy wolę oglądać bez woni popcornu i komentarzy ze strony innych widzów.
Ja z kolei z wielką przyjemnością obejrzałam Faworytę. Wszystko mnie tam urzekło - historia, aktorstwo, zdjęcia, ujęcia, no i cudowna barokowa muzyka. |
Chwała Wro za dwa kina bez popcornu też nie znoszę. Ktoś oglądał The Lighthouse z Patisonem?
annmichelle - Pią 27 Gru, 2019 15:21
| Szafran napisał/a: | | Dotarłam w końcu na "Knives out" ("Na noże"). |
Też się na to wybieram. Zobaczyłam plakat (ile znajomych twarzy!), trailer i Rian Johnson.
Szafran - Pią 27 Gru, 2019 15:56
| trifle napisał/a: | | Ktoś oglądał The Lighthouse z Patisonem? |
Ja. Dla mnie to zdecydowanie pierwsza piątka tego, co można było w tym roku w polskich (i szerzej światowych) kinach oglądać. Nawet mojej mamie się podobał, co mnie zdziwiło, bo ona mało nawykła do takich arthouse'owych eksperymentów. Ciesze się, że mogłam się nim rozkoszować w kinie, bo nie spodziewałam się, że ktoś to u na na ekrany wprowadzi.
A Nowych Horyzontów to wściekle zazdroszczę (i kina, i festiwalu).
annmichelle - Pią 27 Gru, 2019 17:38
Szafran, mam pytanie: czy "Lighthouse" jest "straszny"? W sensie "efekty horrorowe"? Krwawy lub ta-dam: trup wyskakuje z szafy przyprawiając widza o zawał serca?
Szafran - Pią 27 Gru, 2019 18:11
| annmichelle napisał/a: | Szafran, mam pytanie: czy "Lighthouse" jest "straszny"? W sensie "efekty horrorowe"? Krwawy lub ta-dam: trup wyskakuje z szafy przyprawiając widza o zawał serca? |
Nie, nie ma jumpscare'ów. Jest atmosfera niesamowitości i tajemnicy oraz grozy biorącej się z nieprzeniknionego.
BeeMeR - Nie 29 Gru, 2019 12:32
Zrobiłam sobie - zgodnie z planem - przegląd posiadanych ekranizacji/adaptacji Tajemniczej wyspy mniej więcej w porządku chronologicznym i oto co o tym sądzę:
Tajemnicza wyspa 1961
Jestem zachwycona - oczywiście należy pamiętać, że mam słabość do ramotek - a to jest cudownie barwna, pozytywna i nieco absurdalna przygodówka, którą doskonale się ogląda mimo upływu lat i niedzisiejszych efektów specjalnych - zwłaszcza w przypadku walki z przerośniętym jedzeniem - krabem w szczególności Film nieco zmienia bohaterów (nie ma genialnego inżyniera, marynarza ani nastolatka - wszyscy uciekinierzy to żołnierze, do tego trafiają im się dwie pani - rozbitki z jakiegośtam statku, młodsza szybko zrzuca suknię na rzecz mini pokazującej majtki ) ale są oni konkretni, odróżnialni i sympatyczni, a film czerpie z Verne'a garściami i mimo wątku od czapy - tych dużych zwierząt (który niestety pokutuje w niemal wszystkich późniejszych filmach) - w klimacie najbardziej jest zbliżony do powieści, w przygodach rozbitków (ucieczka z więzienia balonem, granitowy pałac, piraci, wybuch wulkanu i końcowy armagedon) również. Do tego tajemnicza pomoc Nemo i jego postać wmiksowana jest znakomicie (acz możne zwiedzanie Atlantydy było zbędne ), film tworzy spójną całość bez większych dłużyzn. Generalnie zachwyconam.
BeeMeR - Nie 29 Gru, 2019 14:30
Tajemnicza wyspa 1973
Film bardzo stara się być wierny książce - przynajmniej w kwestii rozbitków - a zatem po wyspie plącze się czterech zarośniętych mężczyzn i chłopiec, z psem i małpą na dodatek. Plus jeszcze bardziej zapuszczony odnaleziony odludek. Wierny nie znaczy dobry - wszystko jest mocno siermiężne a wątek Nemo (Omar Shariff ) który równie bez sensu plącze się po wyspie okazjonalnie bawiąc z psem jest bez większego sensu Właściwie to ja nie oglądałam tylko przejrzałam, bo miałam do wyboru dubbing węgierski albo rosyjski (w moim przypadku na jedno wychodzi ) - na pewno więc nie miałam szans docenić finezji dialogów
BeeMeR - Nie 29 Gru, 2019 14:43
Miałam nadzieję, że wśród wersji XXI-wiecznych będzie coś świeżego i fajnego a patrząc na aktorów stawiałam na wersję z 2005 - nic bardziej mylnego, to jest koszmarek, co jeden następny film to głupszy.
Tajemnicza wyspa 2005
Na dziwną wyspę pełną przerośniętych mutantów - np. pająków, modliszek itp. - trafia kilku wyjątkowo antypatycznych żołnierzy (szybko straciłam do nich resztki sympatii i miałam nadzieję że ich zje więc oszczędzi mi dalszego seansu ) pod przywództwem Cyrusa (Kyle MacLachlan), do tego mają dwie panie - sanitariuszki które myliły mi się od początku do końca seansu (Adaś chyba ma to po mnie... ). Rozbitkowie konfrontują się z najgorzej napisanym Nemo (Patrick Stewart) od czasów tego który zarywał do córki naukowca oraz zajmującymi o wiele za dużo czasu antenowego i równie źle napisanymi piratami - oj, strata czasu, źle napisana, za długie, zbyt mordercze (co ma się do Verne'a jak pięść do nosa), ale nakręcone w pięknych okolicznościach przyrody.
BeeMeR - Nie 29 Gru, 2019 14:54
Tajemnicza wyspa (2012)
To jest kino klasy Z, podobnie jak poprzednie horrorkowate, może nawet bardziej. Tym razem gonią i mordują rozbitków yeti, a rozbitkami są żołnierze-panowie z wojny secesyjnej (Cyrus irytująco nie domyka paszczy) i współczesne panie (jedna tylko głupawo pręży skąpo odziany biust) - wszyscy trafili tam przez portal czaso-przestrzenny. Konfrontują się z Nemo, który w szczypatielnej retrospekcji grany jest przez Crowleya z Supernatural (on ponoć też reżyserował to arcydzieuo ), a yeti okazują się zmutowanymi ex-członkami załogi Nemo
BeeMeR - Nie 29 Gru, 2019 15:04
Podróż na tajemniczą wyspę (2012)
To oglądałam już kiedyś, też teraz nie czułam potrzeby powtórki, jest głupawe, ale rozrywkowe w odmóżdżający sposób i pozytywne w wymowie (nic nikogo nie morduje ani nie zżera ), też ma wielkie owady (pająki, pszczoły) i chyba nawet próbuje żenić Tajemniczą wyspę z Guliwerem i Wyspą Skarbów.
Czyli podobnie jak w przypadku 20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi moją ulubioną wersją pozostaje ta najstarsza z widzianych
Admete - Nie 29 Gru, 2019 15:05
Podziwiam pasję
BeeMeR - Nie 29 Gru, 2019 15:46
To nie jest aż pasja ale lubię porównywać różne wersje jak mnie temat interesuje - a chwilowo ten mnie interesował
Agn - Pią 03 Sty, 2020 19:31
| Akaterine napisał/a: | | Ja z kolei z wielką przyjemnością obejrzałam Faworytę. Wszystko mnie tam urzekło - historia, aktorstwo, zdjęcia, ujęcia, no i cudowna barokowa muzyka. |
Też mi się ten film podobał, ale w gruncie rzeczy nie chciałabym do niego wracać.
| trifle napisał/a: | | Ktoś oglądał The Lighthouse z Patisonem? |
Nie, ale bardzo bym chciała. Tylko nie miałam kiedy iść, a nie grali tego w wielu kinach, więc pewnie już nie mam co w kinie tego szukać. Żałuję, bo nie dość że film chwalony przez krytyków i widzów, to jeszcze 2 aktorów bardzo kusi.
Szafran - Pią 03 Sty, 2020 19:41
A "Faworyta" to też moja tegoroczna topka.
trifle - Sob 04 Sty, 2020 23:38
Ja obejrzałam Lighthouse, ale wynudziłam się potwornie i cierpiałam strasznie. Nie dla mnie. Podobnie cierpiałam na 'Na noże '. Oba chwalone, znajomym się podobał ten drugi, ale mi nie. Żadnego bohatera nie polubiłam, żadnej więzi, żadnych emocji. Nie mogę oglądać takich filmów.
Akaterine - Nie 05 Sty, 2020 15:34
| Agn napisał/a: | | Też mi się ten film podobał, ale w gruncie rzeczy nie chciałabym do niego wracać. |
Ja raczej też, chyba że najdzie mnie ochota na klimaty XVIII-wieczne. Albo wpadnę w tematykę angielskiej monarchii .
Też obejrzałam Na noże i podobnie jak Szafran jestem zachwycona. W zasadzie mogłabym powtórzyć jej posta, bo chciałam napisać to samo . Z tym że intrygę rozkminiłam - no cóż, lata praktyki . Trochę tej Christie, Morderstw w Midsomer i innych się łyknęło i niewiele już potrafi mnie zaskoczyć.
Szafran - Nie 05 Sty, 2020 16:02
| Akaterine napisał/a: | | Trochę tej Christie, Morderstw w Midsomer i innych się łyknęło i niewiele już potrafi mnie zaskoczyć. |
Hihi, ja ją przekombinowałam:D:D:D
Admete - Pon 06 Sty, 2020 09:22
Złote Globy - nadal jakoś nie mogę się zabrać za Parsite, choć pewnie Oscara też dostanie:
https://www.onet.pl/film/...6cqmb7,ddf42670
BeeMeR - Sob 11 Sty, 2020 22:27
Ronja córka zbójnika - to jedna z książek mojego dzieciństwa którą aktualnie odświeżyłam x2, a trzecia odsłona w trakcie (czytamy z dziećmi):
Film z 1984 bardzo mi się podobał, jest w miarę wierny, barwny, zwarty - ogląda się dobrze, mimo iż efekty specjalne się zestarzały (wietrzydła, mgłowce, szaruchy) - no ale wszystko jest gdzie trzeba
Tu rzut oka, niestety w słabiutkiej jakości
https://www.youtube.com/w...8vPoo0x&index=9
albo piosenka całkiem oddająca zbójnicki klimat:
https://www.youtube.com/watch?v=_S0a-sjfOn0
Serial 2014/2015 podobał mi się nawet bardziej, jest śliczny, żywy, barwny, zachwyconam zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=dE9sbS3kXSY
BeeMeR - Śro 15 Sty, 2020 13:13
Zaczęłam Valeriana i miasto Tysiąca Planet - ale nie mogę oglądać - dawno nie widziałam mniej interesujących bohaterów głównych Clive'a Owena lubię, ale to za mało. Zwłaszcza, że a'la awatarowe stworki nigdy mnie nie ruszały
Agn - Śro 15 Sty, 2020 14:40
Och, Anaru mi kiedys o tym opowiadala, tez mowila, ze nieogladalne, wlasnie ze wzgledu na glownych bohaterow.
|
|
|