Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)
spin_girl - Pon 31 Maj, 2010 14:08
| Agn napisał/a: | A myślisz, że co jest głównym powodem mojego oglądania TVD? Aczkolwiek lubię te wątki poboczne i sporo postaci. Stefana... zmilczę, bo faktycznie bywa nudny (ale ma swoje "mhroczne" momenty, kiedy się jakby budzę z letargu i myślę "kurczę, chłopak czasem daje radę"), ale za to mamy Damona, Caroline (ja ją naprawdę lubię i rozumiem), Damona, Matta, Bonnie (i w ogóle wiedźmy - podoba mi się ten wątek), Damona, jest też Kaśka vel. Wredna Żmija, ale poza tym jest jeszcze Damon, no i Alaric. Oraz Damon. Jeremy. Damon. Jenna (świetna kobieta!). Och i byłabym zapomniała - i Damon.
Obsesja? Jaka obsesja?
PS A jakiego jeszcze Damona miałaś do wyboru? |
Myślałam, że może jakąś fajną książkę o wampirach znowu dorwałaś i jest jakiś Damon
Damon jest uroczy, a poza tym mam wielką słabość do "bad boys gone good" (vide Eric Northman), no i ma najlepsze teksty. Z postaci pobocznych lubię Matta i Caroline, Alaric jest ok, Jenna jest super i bardzo w moim stylu, natomiast Bonnie jest dla mnie najbardziej drewnianą i bez pomysłu postacią w całym serialu. Wiecznie ma skrzywioną gębę, irytuje mnie jej sposób wypowiedzi i IMHO najlepiej było jak zniknęła z obrazka na jakiś czas.
A Stefan jest nudny, nawet jak jest mroczny to jakoś tak...nudnie.
Agn - Pon 31 Maj, 2010 14:19
Bonnie jest po prostu źle zagrana, ale poza tym to ciekawa postać. Ostatecznie to ona powiedziała Stefanowi, że jak Damon będzie dalej brykać, to zrobi z nimi porządek. Ma kobieta niezłą moc i coraz lepiej ją wykorzystuje. Ma swoją wizję tego, co jest dobre (i na dobrą sprawę ma swoją rację).
A Stefan ma fajne momenty, typu jak w którymś odcinku złapali pomagiera Anny i... kto go męczył kołkiem? Stefek!
Ale jak zaczął żłopać krew ludzką... poza tym drobnym momentem:
- Ale kazałeś mi uciekać!
- Zmieniłem zdanie...
To spektakularność jego cierpienia doprowadzała mnie do szału. Mógłby zabrać zabawki i spłynąć z miasteczka. Elena dobrze by się bawiła z Damonem (no co? A kto ją rozerwał w Georgii? A kto z nią tak zatańczył, że wszyscy prawie palpitacji serca dostali?). Zresztą o ile wiem od fanów książek (są tacy!), to Elena (dalej spoilery względem wampirowej historii)
A jeśli chodzi o moje czytelnictwo spraw paranormalnych, to przebrnęłam przez Upadłych, męcząc się straszliwie (szczególnie ostatnie 10 stron mnie wykańczało). Ale z wampirami to mi się nic nie trafiło... Choć chyba do Ward zajrzę, bo się w Polsce, jak widzę, drukuje.
spin_girl - Pon 31 Maj, 2010 15:05
| Agn napisał/a: | | A jeśli chodzi o moje czytelnictwo spraw paranormalnych, to przebrnęłam przez Upadłych, męcząc się straszliwie (szczególnie ostatnie 10 stron mnie wykańczało). Ale z wampirami to mi się nic nie trafiło... Choć chyba do Ward zajrzę, bo się w Polsce, jak widzę, drukuje. |
Fallen? Fallen mi się podobało, ale J.R. Ward dużo bardziej. Dużo naprwdę niezłych scen erotycznych i Bracia są fajni - każdy w innym stylu. Ale kiedy czytam to słownik slangu mam otwarty non-stop no i autorka dużo klnie.
Agn - Pon 31 Maj, 2010 17:43
Na szczęście nie muszę kupować tej książki, w razie gdyby mi się nie spodobało, hehe.
Sceny erotyczne... no uprzedzałaś, ale może poza nimi być coś fajnego. Bo sceny erotyczne, które mi się szalenie podobały, to były u Cherezińskiej, a tak to na ogół nie lubię, ale to wiesz.
No ale już sobie przygotowałam scenkę Jake/Bella, żeby nie utknąć później na niej, hehehe.
EDYCJA:
Jeśli jest coś, czego się naprawdę nie mogę doczekać, to jest to... o, to:
http://www.amazon.co.uk/T...f=pd_sim_m_h__4
A to pewnie wyjdzie wcześniej, to będzie można sobie cocojumbo...
http://www.amazon.co.uk/T...f=pd_sim_m_h__1
Aaaa!!! Jacob's theme!!!
Na pewno będzie piękny.
Zresztą co jak co, ale muzycznie to saga jest nieźle obrobiona. Znaczy się z piosenkami to różnie, różniście... ale komponowana im wychodziła. Pierwsza była bardzo interesująca. Druga - przepiękna... To był chyba mój soundtrack roku.
Ciekawe, jak będzie z trójką. Howard Shore potrafi przywalić w bęben...
spin_girl - Wto 01 Cze, 2010 10:54
| Agn napisał/a: | | Sceny erotyczne... no uprzedzałaś, ale może poza nimi być coś fajnego |
Powiem tak: ta seria określana jest mianem 'paranormal erotic fiction/romance', więc tych scen jest sporo i są dość ...mocne. Nie za wiele jest tam niedomówień
Pierwsze dwie części ('Dark Lover' i 'Lover Eternal') dość mocno skupiają się na 'romansowej' stronie. Później dużo więcej jest wątków pobocznych, więcej miejsca zajmują postacie, które w kolejnych częściach stają się głównymi bohaterami.
W książce podoba mi się mitologia - świat wampirów i ich wojna przedstawione są IMHO ciekawie i spójnie. Poza tym podobają mi się Bracia - to takie typy supersamców, każdy inny, każdy porąbany na inny sposób, ale wszyscy interesujący. Poa tym mają świetne imiona
Styl autorki jest zarówno zaletą jak i wadą. Zaletą jest to, że dzięki niemu można sobie wyobrażać, że to sami bohaterowie wypowiadają się za siebie - użyty jest język, którym oni sami się posługują i ciężko sobie wyobrazić, żeby przy ich stylu życia operowali kwiecistymi metaforami. Co nie zmienia faktu, że ten 'męski' styl obfituje w wulgaryzmy, co mi trochę czasami przeszkadza. Za to mam świetną jazdę po amerykańskim slangu
Podsumowując: serię J.R. Ward polecam, ale tylko tym, którzy lubią takie klimaty. Z pewnością nie jest to literatura wysokich lotów, ale ciekawe i wywołuje rumieniec
Agn - Wto 01 Cze, 2010 21:02
A ja dziś zajumałam sobie gazetkę empiku i... ku memu, nie powiem, ogromnemu zdziwieniu, pani Ward wylądowała w literaturze młodzieżowej. Ahem. Przejrzałam tę książkę, sceny są naprawdę... ten tego... No ale co ja tam wiem. Widocznie dla empiku jak wampiry, to od razu młodzież.
spin_girl - Wto 01 Cze, 2010 21:24
Młodzieżowej?! No to się młodzież doedukuje Agn, a powiedz mi, co tłumacz(ka) zrobił(a) z imionami???
Agn - Wto 01 Cze, 2010 21:35
Też właśnie sobie pomyślałam, że ta kategoria to w ramach edukacji młodzieży.
Tzn. te imiona to były jakieś dzikie, typu Zbhir czy coś w ten deseń. Jak oni się nazywali w oryginale? Bo coś mi się nie wydaje, by były tam jakieś Zbhiry, Ghromy etc.
spin_girl - Wto 01 Cze, 2010 22:22
Ojejq, to jednak tłumaczyli...
W oryginale mamy: Wrath, Rhage, Zsadist, Phury, Vishous, Thorment (bracia) jeszcze się plączą Rhevenge, Dhestroyer i Therror. Autorka wykorzystała fakt, że w jęz. angielskim h jest często nieme.
Zbhir, hahahhahahaha
Agn - Śro 02 Cze, 2010 09:03
Wiesz, z takimi imionami to się nie dziwię, bo podejrzewam, że to, że są akurat takie, bo to ma jakieś znaczenie dla akcji.
Kurczę, chyba sobie przeczytam dla odprężenia tę młodzieżową literaturę. Ale to dopiero jak skończę Ja jestem Halderd, bo znów utonęłam.
spin_girl - Śro 02 Cze, 2010 10:02
| Agn napisał/a: | | Wiesz, z takimi imionami to się nie dziwię, bo podejrzewam, że to, że są akurat takie, bo to ma jakieś znaczenie dla akcji. |
takie se średnie. To są wojownicy, więc mają imiona wojowników. Ja bym zrobiła przypisy zamiast tłumaczyć te imiona, bo Zbhir jakoś niepoważnie brzmi Swoją drogą pewnie to Zsadist został tak przetłumaczony. Jeszcze tylko Zsuzi i Hulthaja brakuje do kompletu
Agn - Śro 02 Cze, 2010 11:17
Zsuzi? Nie mogę sobie przełożyć tego na polski... w sensie z jakiego to słowa? Uzi?
spin_girl - Śro 02 Cze, 2010 11:33
Nie, chodziło mi o Zuzię i Hultaja (z filmu Disneya). Jakoś mi się Hultaj ze Zbirem skojarzył...
Agn - Śro 02 Cze, 2010 15:53
Chyba nie jestem na bieżąco z filmami Disneya... o_O
RaczejRozwazna - Śro 02 Cze, 2010 17:41
A offtop trwa w najlepsze.. Od poprzedniej strony nie wiem o czym gadacie.
Agn - Śro 02 Cze, 2010 18:52
O serii pani Ward. Ponieważ w tym temacie ogólnie rozmawia się o paranormalnych romansidełkach, to nie powiem, by to był aż taki offtop.
Chętnie wróciłabym na ontop, ale to dopiero w piątek/sobotę.
RaczejRozwazna - Śro 02 Cze, 2010 18:54
Ok
Posłuchałam sobie Jacob's theme z Eclipse i bo ja wiem... spodziewałam się chyba czgoś lepszego po Howardzie. Zbyt poważne brzmi mi ten temat. Wolałam ten z New Moon.
http://www.youtube.com/watch?v=_d_Bq_cfI-U
Agn - Śro 02 Cze, 2010 20:32
Łaaaa!!! Dzięki za cynk!!!
Zaraz... tzn. za wiele godzin (hmpf!), kiedy mi się to załaduje sobie odtworzę i niezwłocznie podzielę się wrażeniami! *wlepia wzrok w suwak ładowania i czeka jak zaklęta*
Dobra, odsłuchałam.
Też spodziewałam się czegoś innego, myślałam, że Shore sobie nie podaruje utworu bez walenia w bębny albo chórku, a tu proszę - skromnie. Powiem tak - mogło być lepiej, utwór dla Jacoba mógłby być nieco bardziej rozbudowany niż takie... pitu-pitu. Jednakże utworek na swój sposób jest ładniutki, ma w sobie smutne nuty, co mi odpowiada. Przyjemne na kołysankę.
RaczejRozwazna - Śro 02 Cze, 2010 20:57
Cały dzień się zastanawiałam z czym mi się kojarzy ten temat. Grrr jak ja nie lubię tego uczucia, gdy wiem, że znam a nie mogę skojarzyć... Ale sobie przypomniałam Od 1.10 Jacob's theme rozwija dokładnie ten sam motyw co w słynnym "A time for us" z Romea i Julii (czyżby plagiat? ). Co ciekawe, do tej melodii robiono pdkłady z Bellą i Edwardem w roli głównej (przykład poniżej). I tak szczerze powiedziawszy to do Edwarda bardziej mi pasuje taki z lekka "płaczliwy" (czytaj "pełen cierpienia" ) temacik
http://www.youtube.com/wa...feature=related
A tu dla przypomnienia motyw, który zwykle towarzyszył Jacobowi w NM. I tak szczerze, to jak się wsłuchać to jednak klimacik wszędzie jest podobny. Ale do tego NM jednak mam specjalny sentyment...
http://www.youtube.com/wa...BE266E8&index=1
Agn - Śro 02 Cze, 2010 21:14
Ten utwór, choć ma te smutne nuty, o których wspomniałam, nie nazwałabym płaczliwym. I na swój sposób pasuje do sytuacji Jake'a, która jest bardzo smutna - facet na straconej pozycji, nie ma większych szans u dziewczyny, którą bardzo kocha. Ten utwór (a przynajmniej ja go tak odbieram) pokazuje tę część Jacoba - tą smutną właśnie. Nie pokazuje tego, że się nie poddaje (no, chyba że to dotyczy momentu, kiedy już ostatecznie wiedział, że przegrał), że potrafi walczyć, a przy okazji jest wilkołakiem, a nie pluszowym misiem i ma pazury. Nie ma też jego poczucia humoru, ale gdyby to wszystko zmieścić w jednym utworze, byłby przepstrzony.
Niemniej Desplat do takich motywów (tak, też myślę o tym utworze, RR!) ma jakby... lepszą rękę. Muzyka, którą stworzył, była piękna, kojąca, ale i elegancka.
Agn - Czw 03 Cze, 2010 20:42
Film nadciąga powolutku, pomalutku. Już za miesiąc będziemy mogli obejrzeć bitwę, a tymczasem dwa filmiki się objawiły.
Meet Bree Tanner
Something new (TV spot)
Nie mogę się doczekać momentu, w którym zaczną się tłuc. Mam nadzieję, że nie będzie trwał minuty... Życzę sobie wyrąbaną w kosmos bitwę. I baaaaaaaaaardzo namiętny pocałunek Belli i Jake'a. Spin, postaram się w trakcie seansu powstrzymać od wywijania pomponami.
PS Baba przed szafą - co ja mam na siebie włożyć z okazji premiery?
RaczejRozwazna - Czw 03 Cze, 2010 22:16
| Agn napisał/a: | | Nie mogę się doczekać momentu, w którym zaczną się tłuc. |
spin_girl - Pią 04 Cze, 2010 11:30
| Agn napisał/a: | | Spin, postaram się w trakcie seansu powstrzymać od wywijania pomponami. |
se wywijaj, a ja se powywijam w scenie "łóżkowej"
I tak nas zagłuszą oszalałe piętnastolatki, już się z góry cieszę na te histeryczne chichoty, to samo miałam przy New Moon | Agn napisał/a: | | Baba przed szafą - co ja mam na siebie włożyć z okazji premiery? |
śliczny jest, ale z długimi włoskami śliczniejszy. Zawsze mnie kręcili Indianie...
Agn - Pią 04 Cze, 2010 19:27
W czasie sceny łóżkowej będę obmyślała kolejne wydarzenia z Karmelu. *ponure spojrzenie* Se sama napiszę właściwy bieg historii, buehehehe.
Chyba będę musiała ciut rozciągnąć tego z długimi kudełkami... Pomyśli się...
spin_girl - Sob 05 Cze, 2010 18:10
Ok, wracacjąc do Hosta, podejmuję czytanie tam, gdzie skończyłam:
Rozdział 31:
Wanda bawi się w pielęgniarkę i zdobywa kolejne punkty u Iana, jednocześnie znowu wyglądając jak ofiara przemocy domowej dzięki Jaredowi
Seekerka dalej intensywnie szuka Wandy, co za upierdliwy babsztyl.
Jared się gapi...osiągnęłam już takie stadium, że Jared denerwuje mnie samą swoją obenością.
Rozdział 32:
Kyle zaczaił się na Wandę w kąpieli - jest kawałek naprawdę dobrej akcji. Już mi naprawę szkoda tej biednej Wandy, bez przerwy jest bita i poniewierana, teraz jeszcze topiona na dodatek. O, sytuacja się odwóciła i kosmitka dała człowiekowi lekcję człowieczeństwa.
Rosdział 33:
Ian przybywa z odsieczą Święta Wanda broni niedoszłego mordercy. Ian ją niesie na rękach do lekarza W ogóle Ian zdradza objawy ostrego zakochania z tym ciągłym dotykaniem Wandy to tu to tam.
Mamy znowu szpital...i proszę bardzo, Jared nagle będzie zgrywał obrońcę uciśnionych. Phi! Nie podoba mu się, że Kyle sprał Wandę a on nie jest lepszy! (Wspominałam już, że nie lubię Jareda? )
|
|
|