To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Prawnik potrzebny od zaraz! - czyli dramaland po raz 15-ty

Aragonte - Wto 02 Paź, 2018 22:43

Alicja napisał/a:
Zajrzałam do jednego spoiler i uczciwie się przyznałam. Resztę doczytałam po angielsku, nie chowane, plus zdjęcia, zwłaszcza wleczoneo i znikającego samuraja. Także nie chowane pod kołderką.

I wyraźnie oznaczone jako spoilerowe. Mam wrażenie, że do momentu, kiedy okazało się, że i tak te spoilery oznaczone jako spoilery czytasz, wszystko próbowałam chowac. Potem już przestałam, bo nie było sensu, IMHO :-P To tak dla wyjaśnienia :wink:
A kissu w Słoneczku nie będzie.

Goblina możesz obejrzec początek, bo on akurat był najciekawszy. Ale potem się to rozmemłało strasznie. Chwalony był bardzo, pięknie kręcony, ale treści jakoś za mało.

Trzykrotka napisał/a:
Pani Kim Eun Suk nie jest w tym wątku niczyją ulubioną scenarzystką, choć mamy dramę, która podobała się wszystkim, które ją oglądały, czyli City Hall, a potem jeszcze wszystkie śmiałyśmy się przy AGD. Heirs zbiorowo oglądałyśmy i Kropki, choć uczucia miałyśmy mieszane.

The City Hall miało swoje wady, dramatozy i średni początek, ale chemia głównych była świetna :serce2:
Heirs i DOTS nie oglądałam, ale uczucia też miałam mieszane po przeczytaniu waszych postów :wink:

BeeMeR - Wto 02 Paź, 2018 22:50

Aragonte napisał/a:
The City Hall miało swoje wady, dramatozy i średni początek, ale chemia głównych była świetna
Owszem :serce:
AGD miało swoje dłużyzny ale warto spróbować dla F44. Kropki mnie bawiły, Ogródek do czasu też. Heirs najmniej, za to cudownie się to oglądało wspólnie.

edit: o Goblinie mi się całkiem zapomniało - to pusta wydmuszka, ładne zdjęcia, ale nuda przeokropna. :spi:

Admete - Śro 03 Paź, 2018 05:33

Cytat:
To ja bezczelnie nakabluję, że A Gentleman's Dignity tej scenarzystki częściowo co prawda, ale się podobało Admete


Do 6 odcinka :) No może do połowy. Potem obejrzałam ostatni.

BeeMeR - Śro 03 Paź, 2018 09:12

Księciunio wczorajszy obejrzany - i już wiem czemu Książę chciał się z żoną spotkać w jęczmieniu - to przecież oczywiste, że po zbożu lepiej się turla niż np. po ścieżce ;) No i wygląda :serduszkate:


Dołeczka jest ostatnio żałośnie mało, w dodatku raz poznaje ludzi bez problemu innym razem spektakularnie nie poznaje - któż by się czepiał drobiazgów ;) Od przyszłego tygodnia powinno być go więcej :oklaski: tj. w lepszym towarzystwie :mrgreen:


A w kwestii towarzystwa: uwielbiam dramowy Hobbiton (bo to kolejne ciekawe skojarzenie (czyjeś, z komentarzy) - że jest Mordor, są Duzi Ludzie walczący o władzę, a niedaleko acz w zupełnie innej rzeczywistości żyje sobie prosty ludek zajęty swoimi troskami i radościami życia - tylko sposób w jaki świętują czyjeś urodziny woła o pomstę :paddotylu: :rotfl: )


Zieloności też lubię (i nawet nie czepiam się że te światła w oknach są podejrzanie jasne jak na wiejskie realia joseońskie ;) )


Tu w linku straszliwy spoiler :wink:
https://imgur.com/yfz3x0g

Trzykrotka - Śro 03 Paź, 2018 11:23

Ta drama to, jak ktoś słusznie zauważył - joseoński Shopping King Louis :lol: tylko bez szczególnego nacisku na zakupy. No i bohater nie tak wdzięczny jak tamten. Usnęłam wczoraj przed końcem, ale też dzień był bardzo ciężki i za późno zabrałam się do oglądania. Urodziny były hitem :bejsbol: a pole jęczmienia skojarzyło mi się też bardzo jednoznacznie z wiadomymi igraszkami :lol:
Ubawił mnie też Dołeczek w damskiej lektyce - dopiero co Ae Sin w takiej podróżowała.

Znalazłam dziś wpis o Mr Sunshine jednej z blogerek, których opinie cenię. Niewiele się dziś w pracy dzieje, więc przetłumaczyłam wycinając tylko małe amerykanizmy. Cieszę się, że (w pierwszym akapicie) jej opinia zgodna jest z moją - że to pierwsza od lat spójna, sprawnie napisana drama KES. Reszta jest raczej dla Aranonte :kwiatek:

SPOILERY



I cóż, po sześciu latach i siedmiu dramach KES wreszcie stworzyła coś, co szczerze, szczerze kocham. Nie, nie kocham każdego aspektu Mr.Sunshine, o czym niejednokrotnie pisałam na tym blogu, ale bardzo się cieszę, że dramę oglądałam. Była zabawna, łamała serce, została napisana z narracyjną dyscypliną, jakiej nigdy wcześniej u KES nie spotkałam, wizualnie zapierała dech. (...)
Oto co w niej kocham i uważam za naprawdę znaczące. Gdzieś w 23 czy 24 odcinku jest scena, w której Armia Sprawiedliwych je swój skąpy, smutny obiad, a jeden z żołnierzy mówi: walczymy, żeby móc żyć. Tak jak, mówi, te dzieci bawiące się w strumieniu. Taki jest powód, tak. Stawka jest niezaprzeczalna. Ale to ludzka walka. Walczą o Joseon, ale nie o Joseon – utopię. Ci towarzysze broni walczą o Joseon, który razem stworzyli, o społeczność, którą wspólnie budowali od urodzenia. Chcą walczyć o swój kraj, bo on to oni i wszyscy ludzie, których kochają. Ci ludzie, ich codzienne życie. Tym właśnie jest naród.
Eugene mówi: nadal nie obchodzi mnie, kto rządzi Joseonem. Chcę chronić Ae Sin i tych ludzi, którzy mi pomogli, a kiedy to właśnie robiłem, moje drogi skrzyżowały się z drogą Armii Sprawiedliwych. Do patriotyzmu dociera tylnym wejściem, pokrętnie, ledwo-ledwo, ale tym, co go do niego prowadzi jest dobro i miłość. Eugene umiera za Joseon. Eugene umiera za Ae Sin. Oba zdania znaczą to samo.
Ojciec Yang Hwy sprzedał ją do Japonii, po drodze kradnąc jej imię i dom. Toczyła walkę, żeby oba odzyskać i wygrała, choć kosztowało ją to życie. W ostatniej chwili życia opowiada mężczyźnie, którego kocha, jak na niego czekała siedząc w jego pokoju, wypełniając nim minutę po minucie. Nie umiera dla niego, ale zanim umrze mówi mu o wpływie, jaki miał na jej życie, jak ją zmienił, choćby nieznacznie.
Hee Sung, dziecko koszmarnie okrutnie uprzywilejowanej klasy odrzuca wszystko, co zapewniają mu te przywileje i cały poświęca się gloryfikacji ludzi, których podziwia. Umiera chroniąc ich tożsamość, tę nadzieję, że w przyszłości będzie się o nich pamiętać. Patriotyzm Hee Sunga to miłość spleciona z poczuciem winy, bo wie, jak ludzie z Joseonu musieli się nacierpieć, żeby jego życie wyglądało jak wyglądało i odpłaca im za to.
Dong Mae nie jest patriotą, ale Dong Mae to człowiek, który kocha. Przyznaję, że pomyślałam początkowo: po cholerę przeżył te trzy lata tylko po to, żeby wrócić do Joseonu, przywitać się z wszystkimi i umrzeć? Ale w tym właśnie rzecz. Wrócił, aby nieść Yang Hwę w jej ostatnich chwilach i wysłuchać jej wyznania. Wrócił, żeby spełnić ostatni toast z Eugene i Hee Sungiem, żeby nacieszyć się nocą prawdziwej przyjaźni. Wrócił, żeby po raz ostatni zobaczyć Ae Sin i dowiedzieć się od niej, jak jego słowa prześladowały ją przez całe życie. Wrócił, żeby znieść widok martwego Yuzo, człowieka, który mu służył i kochał go i zginął szukając go. Wrócił z powodu więzów życia i miłości, które łączyły go z tymi ludźmi przez ostatnich dziesięć lat życia, bo nawet w takiej małej dawce życie jest cenne.
Ae Shin musi przeżyć, aby nauczyć następne pokolenie, czym jest Joseon. Musi przeżyć, żeby nadal walczyć. Musi przeżyć, bo tak wielu ludzi ją kochało, i zrobiło wszystko, żeby kiedyś jeszcze mogła żyć i kochać. Ae Sin nie jest na szczycie wspólnoty Joseonu, ona jest w środku, pośród ludzi, których dotyka, którzy dotykają jej. Reszta jej życia to nie broń i walka, tylko praca, aby więzi stanowiące jej kraj były nadal silne. Posługuje się strzelbą, aby ten cel osiągnąć, ale zawsze w akcie miłości.
Jeszcze jedna rzecz, ta piękna flaga. Jestem Amerykanką, w naszym kraju mamy bzika na punkcie flagi (…) Kiedy dziecko potyka się i jego ubłocone rączki odbijają się na fladze, przyznaję, że byłam wstrząśnięta. Flaga nie powinna być brudna! Ale kiedy każdy z członków Armii Sprawiedliwych odciska na fladze ubłocone dłonie i znaczy ją jako własną potwierdzając swoje prawa do Joseonu, zmieniając ten kawał materiału z symbolu w żywy dowód istnienia ich społeczności, wszystko wskakuje na właściwe miejsca. Odciskają siebie na fladze, nasycają esencją ciał i dusz i miłości, z jaką pomogli innym i inni pomogli im. Patriotyzm tutaj to nie idea, to ludzie, którzy sobie nawzajem pomagają i oddają wszystko. To sieć. W Mr. Sunsine to coś naprawdę wspaniałego.

http://rughydrangea.tumbl...mas-kes-finally

BeeMeR - Śro 03 Paź, 2018 12:18

Mnie się chodzenie po polu jęczmienia kojarzyło z wchodzeniem komuś w szkodę :bejsbol:
Na igraszki przyjdzie pora zapewne jak już będą wiedzieć kim są wzajem. Acz nie bardzo sobie wyobrażam HS w pałacu, jeśli książę zamierza tam wrócić - A jak inaczej pogonić złych.

Louis kojarzyło mi się tylko w jednym odcinku, teraz niekoniecznie.

Trzykrotka - Śro 03 Paź, 2018 12:47

BeeMeR napisał/a:

Louis kojarzyło mi się tylko w jednym odcinku, teraz niekoniecznie.

Cała sytuacja zgubionego w nowej rzeczywistości chłopaczka z amnezją jest podobna. I ta sama aktorka rzecz jasna.
BeeMer, to zbyt wielkie pole, żeby narobili tak we dwóję wielkiej szkody, dlatego mnie to jakoś nie bolało.

BeeMeR - Śro 03 Paź, 2018 13:07

Może i tak, ale część mnie czekała aż jakiś rolnik z widłami na nich wyleci :wink:
Pal sześć, że nie wyobrażam sobie odrabiania tak wielkiego pola ręcznie/wołami, chyba że ma się od tego milion niewolników :wink: to pewnie było pole zuego Parka :wink:
A jak Ci się podoba pomysł Dołeczka jako nowego Satto? :mrgreen:

Trzykrotka - Śro 03 Paź, 2018 13:20

BeeMeR napisał/a:
A jak Ci się podoba pomysł Dołeczka jako nowego Satto? :mrgreen:


O, bardzo :serce2: Ma ten zawadiacki błysk w oku - niech będzie. Poprzedni był okropny, niegodny swego kapelusza.

Aragonte - Śro 03 Paź, 2018 13:21

Trzykrotko, dzięki za wpis p Słoneczku i przetłumaczenie go, przeczytałam z przyjemnością :kwiatek:
A ten blog chętnie sobie przejrzę, ciekawy jest.

BTW pod recapem finału MS na DB w jednym z komentarzy ktoś spytał, czy jest szansa na skorygowane tłumaczenie pożegnania z Dong Mae, bo też są zastrzeżenia do angielskiej wersji, i czy ta osoba, która przetłumaczyła scenę w świątyni, mogłaby też to zrobić. Jeśli takie tłumaczenie się pojawi, to na bank je wykorzystam :wink:


Admete napisał/a:
Cytat:
To ja bezczelnie nakabluję, że A Gentleman's Dignity tej scenarzystki częściowo co prawda, ale się podobało Admete


Do 6 odcinka :) No może do połowy. Potem obejrzałam ostatni.

Raczej do połowy, tak do 11. odcinka, kiedy para nr 1 doszła do porozumienia. To było całkiem fajne, potem się zepsuło. Zgadzam się, że dramatozy w drugiej części były okropne :zalamka: Ale nadal podobały mi się te początkowe scenki z czterema panami - tylko jedna była smutna, reszta była na ogół przezabawna.

Kolekcja gifów z DM, wrzucę, żeby nie zgubić:
https://setsmaker.tumblr.com/post/178679725440/dong-maes-quotes-throughout-episodes-part-1

I gify z wszystkimi głównymi bohaterami:
http://beautyandthebigbos...is-is-our-fight

Admete - Śro 03 Paź, 2018 20:46

Sympatycznie mi się ogląda Where stars land. Ciekawe, jaką tajemnicę skrywa bohater. Bohaterka czasami jest trochę irytująca, ale myślę, że się zmieni - tak jak w Romantic Doctor zmienił się główny bohater. Aktorzy mi się podobają.
Alicja - Śro 03 Paź, 2018 20:56

Aragonte napisał/a:
I wyraźnie oznaczone jako spoilerowe. Mam wrażenie, że do momentu, kiedy okazało się, że i tak te spoilery oznaczone jako spoilery czytasz, wszystko próbowałam chowac. Potem już przestałam, bo nie było sensu

Aragonte, czepiasz się, wiesz?
Spoiler jest także po to by zaglądający mógł zdecydować sam czy to zrobi czy też nie. To nie jest zabronione :wink: :-P


W Mr Sunshine robi się strasznie rzewnie. Eugene żegna się z wszystkimi po kolei, Ae Shin chodzi i płacze wszędzie. :? Tylko narzeczony zabłysnął przejażdżką tramwajem, naprawdę, jakby nie można było poruszyć sekretnych wyznań i pytań w innym ustronnym miejscu :roll: Ma się ten gust. Ciekawe co zastawił w lombardzie żeby wykupić bilety

BeeMeR - Śro 03 Paź, 2018 21:06

Też bym zerknęła na kwestię romansową ;) albo i na resztę ;)
Alicja - Śro 03 Paź, 2018 21:10

Kwestię romansową w Mr Sunshine? Chyba się nie doczekam jeśli tak będa chodzić i płakać. Oni są jednym wielkim chodzącym romansem. Nie spełnionym na razie :zalamka: Mają jednak piękne momenty: dotknięcia, muśnięcia, spojrzenia. A jak cudnie się zawieszają myśląc o drugiej osobie...
Chodzi za mną melodia z pozytywki.

BeeMeR - Śro 03 Paź, 2018 21:14

Alicja napisał/a:
Oni są jednym wielkim chodzącym romansem. Nie spełnionym na razie Mają jednak piękne momenty: dotknięcia, muśnięcia, spojrzenia. A jak cudnie się zawieszają myśląc o drugiej osobie...
Nie zdzierżyłam głównego pana, tj. jego braku wyrazu albo stylu gry - ja już wcześniej miałam z nim problem, np. w Maskaradzie i Irysie. Panna mi się bardzo podobała w Handmaiden ale tu niezbyt. Styl filmowania mnie zmęczył - mam inne rzeczy - np. ciąg dalszy festiwalu filmowego Kang Ha Neula ;)
Alicja - Śro 03 Paź, 2018 21:22

Czyli każdemu to co lubi :mrgreen: ja po Mr Sunshine wrócę stęskniona do Prezesa :serduszkate:
BeeMeR - Śro 03 Paź, 2018 22:03

A mnie się dobrze oglądało Mr Sunshine i Samuraja oczami dziewczyn - komiksy, gify btsy :mrgreen:
Już nawet Oskę mam w planie ;)

Trzykrotka - Czw 04 Paź, 2018 00:02

Alicja napisał/a:

Chodzi za mną melodia z pozytywki.

Przepiękna :serce2: To Green Sleeves, stara irlandzka piosenka
https://www.youtube.com/watch?v=kdjYlrvVFNo

Narzeczony musiał uciekać się do takich sztuczek, jak wynajęcie tramwaju na jedną rundkę, żeby móc z agassi pogadać sam na sam - bo przecież inaczej zawsze jakieś przyzwoitki lub strażnicy przy nich stali. A przyznasz, że Dong Mae wprosił się na randkę w pięknym stylu :lol: I ostatecznie to on wpadł w objęcia Hee Sunga, a nie narzeczona :lol:
Eugene się żegna, żeby za chwilę zjeść rozkaz o przeniesieniu. Jak ja to sobie przypomnę :mrgreen:

Patrzyłam dziś na Chilbonga w 7 odcinku AM1994 i naprawdę - nic w tym chłopaku, ale to nic, nie przypominało naszego Samuraja - coraz bardziej lubię YYS, choć wolę obecne, doroślejsze role.
Myślicie, że zamówił 50 hamburgerów i opóźnił własne wyjście z szatni tylko po to, żeby Na Jung mogła docenić ten widok?

Sądząc po minie - doceniła.
Natomiast Emo girl chlodzaca się podczas upałów natychmiast przywołała mi na myśl naszą zombie Bu Ję, wiodącą luksusowe życie w lodówce Ma Wanga :rotfl:

Alicja - Czw 04 Paź, 2018 06:48

Cytat:
I ostatecznie to on wpadł w objęcia Hee Sunga, a nie narzeczona
Eugene się żegna, żeby za chwilę zjeść rozkaz o przeniesieniu


Taaak, obłapanie samuraja było rozkoszne :mrgreen: pomyślałam nawet kto za chwilę dostanie po buzi :lol:

Zjeść rozkaz mówisz,ciekawe, bo już planowałam po wyjeździe Eugena przewinąć serial do końca. To poczekam

BeeMeR - Czw 04 Paź, 2018 07:23

Trzykrotka napisał/a:
Dong Mae wprosił się na randkę w pięknym stylu
Och, widziałam tą scenę - zajebistość wprost z Samuraja kapała ;)

Trzykrotka napisał/a:
zamówił 50 hamburgerów i opóźnił własne wyjście z szatni tylko po to, żeby Na Jung mogła docenić ten widok?
Zdecydowanie :lol: Zresztą NaJung nie odwracała oczu jakość szczególnie skromnie :P Nie mówiąc o tej drugiej pannie przy drużynie ;) .

Forgotten/Porwana pamięć

Bardzo dobry film, jeśli ktoś lubi thrillery. Kilka razy siedziałam na brzeżku krzesła martwiąc się o tego czy owego pana, bo obu "braci" bardzo lubię aktorsko - nie zaangażowałam się po łzy, ale seans był udany a twist w trakcie filmu zupełnie przeze mnie nieprzewidziany, za co twórcom chwała :szacuneczek: .
Podoba mi się też bardzo zwiastun, a to się mało kiedy zdarza (często tracę cierpliwość przed końcem zwiastuna, nie mówiąc o obejrzeniu filmu :P ):
https://www.youtube.com/watch?v=fh899UbMhOE



A było to tak: 1997 rok, do nowego domu podejrzanie dużego wprowadza się rodzina z dwoma synami (Kang Ha Neul i Kim Moo Yul, znany mi np. z roli męża w wojnie Strzał). Pewnego dnia starszy brat zostaje porwany na oczach młodszego (KHN) i zwrócony po 19 dniach z amnezją dotyczącą czasu porwania - rychło młodszy zaczyna podejrzewać, że coś jest bardzo nie tak, bo "wrócony" brat zaczyna kuleć na złą nogę (inną niż przed wypadkiem), robić podejrzane rzeczy a przede wszystkim pamięć młodszego też zaczyna szwankować i nie wiadomo komu i w co wierzyć. Podobało mi się, może najmniej sam finał, ale inaczej być nie mogło.
Za to muzyka na literkach końcowych piękna i smutna:
https://www.youtube.com/w...NJ4ictx3A&t=65s

Trzykrotka - Czw 04 Paź, 2018 07:45

O! Tradycyjnie - poślesz na Wschód? Ciekawie wygląda.

Pożegnałam wczoraj Gangnam Beauty, po 3 odcinkach, bo chciałam dać szansę. Drama ma bardzo ciekawy problem pokazany bardzo po koreańsku i zebrała wiele pochwał na tumblrze, ale nie dało się. Napiszę trzy słowa jak będę miała normalną klawiaturę.

Admete - Czw 04 Paź, 2018 07:48

Czy u was subscene też nie działa?

Tylko w Chrome mi nie działa. Dziwne.

BeeMeR - Czw 04 Paź, 2018 08:53

U mnie działa - może to było chwilowe :kwiatek:

Film się wrzucam, jak poprzednie ;)

A teraz zabieram się za Oczy Anioła - dotąd mnie nie interesowały wcale, ale nagle zaczęły pierwsze dwa odcinki - nigdy w życiu nie zgadniecie czemu bom taka skryta w swoich chwilowych i stałych sympatiach aktorskich :angeldevil:

Admete - Czw 04 Paź, 2018 08:56

Nie chwilowe. Na Chrome pół stron mi nie działa.
BeeMeR - Czw 04 Paź, 2018 09:28

To ewidentnie kwestia przeglądarki - dobrze, że zmieniłaś.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group