Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona III
Agn - Pon 22 Cze, 2020 16:43
Prawda.
Mnie te ksiazki tez nie urzekly. Usilowalam przeczytac jedna, ale mnie znudzila i odlozylam chyba po 1/3.
Tamara - Pon 22 Cze, 2020 16:45
Ufff Agn nie jestem sama
Szafran - Pon 22 Cze, 2020 16:52
Mojej koleżance z pracy też się nie podobało.
Admete - Sob 27 Cze, 2020 16:25
Czytam teraz książkę pt. Czarna owca medycyny. Nieopowiedziana historia psychiatrii. Wygląda interesująco. Poza tym przeczytałam trzy kryminały islandzkiej autorki Yrsy Sigurdardóttir. Hmmm...zbrodnie są u niej okrutne, ale samo dochodzenie do prawdy mnie interesowało. Postacie natomiast emocjonalnie są na poziomie 15 - latków - serio. Policjant i pani psycholog - jeśli Islandczycy naprawdę tacy są, to można się załamać
Szafran - Wto 07 Lip, 2020 11:13
Skończyłam pierwszą Szymiczkową - i na pewno sięgnę po kolejny tom, bo do końca bawiłam się przednio. Intryga kryminalna najmniej mnie w tym wszystkim interesowała, ale cieszyło mnie, jak bardzo jest po filmowemu rozbuchana.
Uroczy brawurowy finał jak z powieści, których profesorowa Szczupaczyńska się naczytała - zebrać wszystkich w jednym pokoju i mowa w stylu Poirota czy Holmesa :D:D
Ale najkapitalniejsze są w tym wszystkim realia, ładnie odmalowany dawny Kraków i z przymrużeniem oka pokazane mieszczańskie kołtuństwo. Bohaterkę, choć pod wieloma względami okropna z niej babka (te wzmianki o mężu profesorze na UNIWERSYTECIE przy każdej okazji, hihihi), da się lubić:D Choćby za spryt i przenikliwość, dzięki którym radzi sobie z zagadką i lawiruje, by ani małżonek czy nikt z socjety nie złapał jej na żadnym uchybieniu. Z dużym rozbawieniem obserwuję też ich małżeńską relację. I cieszę się, że bohaterka taka właśnie nieidealna, wręcz pełna przywar, a nie jakieś rzutkie, młode, piękne dziewczę, które by dobrze w ekranizacji tv wypadło;). Z myśli niewypowiedzianych Szczupaczyńskiej miałam masę radości.
Rzadko czytam kryminały, współcześnie pisanych obyczajówek "kostiumowych" nie znoszę - ale to ujęcie pastiszowe, zabawa konwencją kryminału w kostiumie, bardzo mi się spodobało.
Jestem ciekawa, czy w kolejnym tomie autorzy nie wyprzytykali się z żartów i czy nadal jest tak humorystycznie:D[/quote]
Agn - Wto 07 Lip, 2020 12:43
Wakacyjnie czytam "Dziewczyny znikąd" Amy Reed.
Się odprężam, że hej.
Ale powieść póki co jest świetna, mam nadzieję, że do końca utrzyma poziom. Bo przyznam, że bałam się, że będzie słabsza, ale wkręciłam się.
To jest powieść moim zdaniem dla młodych dorosłych (youg adult) i świetnie przedstawia seksizm, kulturę gwałtu, ale i moc, jaką potrafią mieć kobiety.
Jedna z głównych bohaterek, Grace, przeprowadza się z rodziną do nowego miasta. Dowiaduje się, że w domu, w którym teraz mieszka, wcześniej mieszkała dziewczyna, którą zbiorowo zgwałcili sportowcy ze szkoły. Miasto skazało dziewczynę na ostracyzm uznając, że kłamie, bo chłopaki są popularniejsi. Grace wraz z nowymi koleżankami (Rosiną, Meksykanką i outsiderem oraz Erin, dziewczyną w spektrum Aspergera, siłą rzeczy także niezbyt popularną) postanawia zawalczyć o zmianę w tej sprawie.
Książka jest rozbudowana i tempo wszelkich zmian i działań podjętych przez dziewczyny jest imho odpowiednie. To nie jest tak, że przyjeżdża ktoś nowy i wszyscy na hurra zaczynają się buntować - rozruch trwa, nie każdy od razu leci na łeb na szyję pomóc, a przy okazji autorka pokusiła się o ukazanie seksualności nastolatek, nie wrzucając każdej do jednego worka, robiąc z nich świętoszki albo ladacznice. To normalne dziewczyny, każda z innymi doświadczeniami i potrzebami. Z różnych grup społecznych i z różnym pochodzeniem.
Także nie uprościła facetów - są tu incele, aż głowa boli, ale są też chłopcy normalni, fajni.
Dla mnie jest super.
Edycja: Do końca utrzymała poziom.
Trzykrotka - Wto 07 Lip, 2020 13:29
Szafran ton jest utrzymany, a jakże. I na dodatek dochodzą realia historyczne: Młoda Polska, ferment artystyczny, a i (w końcu) rozbudowa miasta, zagarnianie przedmieść pod nowocześniejsze domy. Przezabawna jest choćby peregrynacja profesorowej z Krakowa do Podgórza, jeszcze niedawno osobnego miasta, jak ze zdumieniem można się dowiedzieć. I historia przez duże H, pomruki wojny, schyłku CK monarchii... Ja się nie mogę doczekać kolejnego tomu. Bardzo mi wybrana przez Szymiczkiwą konwencja się podoba. Niedługo opracujemy trasę spacerową po mieście szlakiem profesorowej.
Szafran - Wto 07 Lip, 2020 14:17
Ach, Młoda Polska, przednio. Uwielbiam. Tom drugi już czeka w czytniku. Chyba wszystkie trzy w papierze sprezentuję mamie na urodziny, niech też się pośmieje:D
I edytowałam poprzedniego posta, bo zobaczyłam, że ja w nim oczy mrużę przez "ó"
Skandal:D
Aragonte - Wto 07 Lip, 2020 19:37
| Trzykrotka napisał/a: | | Niedługo opracujemy trasę spacerową po mieście szlakiem profesorowej. |
Już raz mały spacer śladami profesorowej Szczupaczyńskiej odbyłyśmy
Trzykrotka - Wto 07 Lip, 2020 22:39
Tak Na pewno oglądałyśmy kamienicę Sub Pavone.
Szafran - Wto 07 Lip, 2020 23:46
Ja ją sobie właśnie znalazłam w sieci. Paw przepiękny:).
Szafran - Czw 09 Lip, 2020 09:31
Zaczęłam "Rozdartą zasłonę". I niepotrzebnie się bałam, czy autorom nastarczy humoru, bo jeszcze nabrali wiatru w żagle. Chichram jeszcze bardziej - wczoraj co rusz wysyłałam przyjaciółce fragmenty
Barbarella - Sob 11 Lip, 2020 15:22
Ja czytam klasykę, czyli Orwella "1984". I mam tak:
Zaległości z "Folwarkiem zwierzęcym" też już nadrobiłam.
Aragonte - Sob 11 Lip, 2020 15:49
Dobre, co? I przerażające. "Nowy wspaniały świat" był jednak łagodniejszy w przekazie.
Deanariell - Sob 11 Lip, 2020 18:05
| Barbarella napisał/a: | | czytam klasykę, czyli Orwella "1984". I mam tak: |
Prorocze...
Admete - Sob 11 Lip, 2020 18:53
A u mnie Aleksandry Gumowskiej - Seks w wielkich miastach - o ludziach, związkach, małżeństwach, seksie - Londyn, Paryż, Singapur, Nowy Jork, Mumbaj, Hongkong, San Francisco. Czyta się gładko, bo autorka ma dobry styl i poczucie humoru. Już prawie kończę. Teraz mam ochotę na kryminał.
Barbarella - Sob 11 Lip, 2020 21:05
| Aragonte napisał/a: | | Dobre, co? I przerażające. |
| Deanariell napisał/a: | | Prorocze... |
A najgorsze, że wcale nie straciło na aktualności...
milenaj - Sob 11 Lip, 2020 21:24
Skończyłam "Warszawa 1944", bo ostatnio zdałam sobie sprawę, że nic nie wiem o Powstaniu Warszawskim.
A teraz chyba zaopatrzę się w zachwalaną Szymiczkową
Trzykrotka - Sob 11 Lip, 2020 21:32
A Warszawa 1944 jak...? Bo miałam to w planach na kiedyś.
Na wakacjach wpadły mi w ręce Żywoty cezarów profesora Krawczuka i idąc za ciosem wróciłam do Gordianusa Poszukiwacza, przeczytałam Rzymską krew i zaczęłam Ramiona Nemezis. Bardzo lubię tę serię, zwłaszcza kiedy sobie podbuduję fikcję historią. Irytuje mnie tylko trochę fakt, że Saylor dopisuje nowe tomy "od przodu;" jakby za szybko pozwolił mijać czasowi i teraz uzupełnia puste miejsca. Pierwotny cykl zaczyna się kiedy Gordianus ma około 30 lat, w następnym tomie ma już 40, więc po latach powstają prequele, już nie tak dobre IMHO, oraz tomy opowiadań pomiędzy tym, co już było opisane.
Aragonte - Sob 11 Lip, 2020 21:42
A polecasz te nowe Gordianusy? Widziałam, że wychodzą, ale jakoś nie zdecydowałam się na kupno.
Trzykrotka - Sob 11 Lip, 2020 22:19
Czytałam rzetelnie tylko Złoczyńców znad Nilu i książka mnie nie porwała. Siedem cudów to opowiadania, a ja za nimi nie przepadam. Nie znam Gniewu Furii, to chyba najświeższa z tych "tomów 0" i postaram się ją zdobyć w bibliotece, żeby sprawdzić. Pomysł z poszerzeniem spectrum świata antycznego o inne kraje poza Italią jest ciekawy, ale reszta wydawała mi się mocno wymęczona.
Aragonte - Sob 11 Lip, 2020 22:29
Hmm, to może znajdę w bibliotece. Stare Gordianusy bardzo mi się podobały i je nadal mam.
Agn - Nie 12 Lip, 2020 10:44
| Barbarella napisał/a: | Ja czytam klasykę, czyli Orwella "1984". I mam tak:
Zaległości z "Folwarkiem zwierzęcym" też już nadrobiłam. |
Czekaj - zaległości? Nie miałaś wcześniej okazji czytać Orwella?
"Rok 1984" to jedna z moich ulubionych książek. I jest przerażająca.
Deanariell - Nie 12 Lip, 2020 11:02
| Barbarella napisał/a: | | A najgorsze, że wcale nie straciło na aktualności... |
Powiedziałabym nawet, że dopiero nabiera...
Szafran - Nie 12 Lip, 2020 12:16
A ja tymczasem skończyłam drugą odsłonę śledztw profesorowej Szczupaczyńskiej i jestem "Rozdartą zasłoną" zachwycona.
Bo w drugim tomie zabawna gra konwencjami gatunkowymi - nie tracąc nic na dotychczasowym humorze - nabiera tonów znacznie poważniejszych. I staje się czymś więcej niż tylko rozrywkową powiastką z malowniczo oddanymi realiami. Znakomicie ujęty temat nierówności społecznych i praw kobiet - w tym to ostatnie niepokojąco rezonuje ze współczesnością.
Ta scena spotkania profesorowej z Mańką Pomidor - kapitalna. Gdy profesorowa wysłuchuje jej historii i nagle zaczyna się zastanawiać nad tym, jak świat jest urządzony.
Nim dotarłam do posłowia, gdzie mowa o kilku z postaci historycznych, uznałam, że Kurkiewicz jest postacią zbyt ekscentryczną na wymyślonego bohatera drugiego planu i poguglałam na jego temat. Bardzo ciekawa osoba:
https://www.polityka.pl/t...eksuologii.read
I rychło w czas - przy drugim tomie - zorientowałam się, że Tadeuszek studenciak - to późniejszy Boy:D By upewnić się w przypuszczeniach, czy to nie tylko zbieżność nazwisk, sprawdzałam, czy on był rzeczywiście lekarzem z wykształcenia - i zdziwiłam się, że był - bo w mojej świadomości on po wsze czasy związany z literaturą. Przy okazji zasmuciłam się ogromnie, bo zapomniałam, że z innymi profesorami lwowskimi padł ofiarą egzekucji:/
No i kolejny szczegół biograficzny, którego nie znałam i którego w szkole mnie nie uczyli - czynnie i aktywnie opowiadał się za prawami kobiet, w tym niekaraniem za aborcję.
Bardzo ciekawy zbiór jego felietonów "Piekło kobiet":
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/pieklo-kobiet/
|
|
|