Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku
BeeMeR - Śro 15 Paź, 2014 17:10
| Agn napisał/a: | Mam jednakowoż dziwne wrażenie, że My girl nie dostarczy ci tylu powodów do poczucia zażenowania, co Makrela. | NIC nie dostarczy tylu powodów do poczucia zażenowania co Makrela - acz Bodyguard miejscami bardzo się starał
Agn - Śro 15 Paź, 2014 17:12
| Cytat: | NIC nie dostarczy tylu powodów do poczucia zażenowania co Makrela - acz Bodyguard miejscami bardzo się starał |
Nie wstanę, tak będę leżała.
BeeMeR - Śro 15 Paź, 2014 17:21
| Cytat: | :rotfl: Nie wstanę, tak będę leżała. | Z poziomu podłogi tez możesz podziwiać Gunmana i jego strzelbę
Może nawet chwilami wygodniej będzie
Aragonte - Śro 15 Paź, 2014 17:33
Ech, humor mi się zepsuł i nie wiem, kiedy się naprawi, chyba muszę sobie wieczorem zapodać uderzeniową dawkę Jun Ki ze strzelbą albo inszym uzbrojeniem, żeby zrobiło mi się odrobinę lepiej
Pewnie będę przytulać po kolei wszystkie koty i udawać, że to Junki.
Agn - Śro 15 Paź, 2014 17:36
| BeeMeR napisał/a: | Z poziomu podłogi tez możesz podziwiać Gunmana i jego strzelbę
Może nawet chwilami wygodniej będzie |
Z całą pewnością.
| Cytat: | Ech, humor mi się zepsuł i nie wiem, kiedy się naprawi, chyba muszę sobie wieczorem zapodać uderzeniową dawkę Jun Ki ze strzelbą albo inszym uzbrojeniem, żeby zrobiło mi się odrobinę lepiej |
Wiem. Biedna. Jeśli to tylko zadziała - potrójna dawka Junkiego. Serwowana na gorąco, ze strzelbą i całą resztą. Głask-głask...
Aragonte - Śro 15 Paź, 2014 17:45
Oby Jun Ki dał radę
Agn - Śro 15 Paź, 2014 17:47
Na pewno da. Kto jak nie on.
BeeMeR - Śro 15 Paź, 2014 17:52
| Aragonte napisał/a: | | Pewnie będę przytulać po kolei wszystkie koty i udawać, że to Junki. | Plus obraz i słuch - oby podziałało
A za mamę trzymam kciuki
Agn - Śro 15 Paź, 2014 18:30
Jestem po kolacji ( ), czas na strawę duchową. Raz jeszcze napoczynam 16. odcinek Gunmana, co daje mi okazję, by po raz kolejny zobaczyć, jak Junki ślicznie przejmuje strzelbę i traktuje z kopa przydupasa Hye Won.
BeeMeR - Śro 15 Paź, 2014 18:34
| Agn napisał/a: | | Raz jeszcze napoczynam 16. odcinek Gunmana, co daje mi okazję, by po raz kolejny zobaczyć, jak Junki ślicznie przejmuje strzelbę i traktuje z kopa przydupasa Hye Won. | Ja oczywiście sprawdzałam rano co to za cliffhanger, b na wyrywki nie pamiętam i podziwiałam to samo
BeeMeR - Śro 15 Paź, 2014 18:56
Two Weeks - takie tam różne końcowe myśli:
Bardzo mi się podobała drama: jest świetnie rozplanowana na te 16 odcinków, zagrana i zrealizowana.
Bardzo mi się podobało odliczanie dni do operacji przez dziecko, a jak nie mogła odliczyć, bo ją zły ajussi porwał to prawie na zawał zeszłam
Widzę że coś podobnego próbowało robić GG14D - zegarem wskazującym północ i następny dzień. W ogóle formułę ma podobną: dwa tygodnie na uratowanie dziecka, tylko końcówkę mniej sensowną i przebieg bardziej chaotyczny. Niemniej mnie się oglądało też bardzo dobrze.
Dobrze, że końcówka pokazała piękne wspólne rodzinne momenty - śliczne to było, mała z tatusiem zwłaszcza i grająca w piłkę i śpiąca i kołysanka . Dobrze, że pokazali jak mała spryciula podsłuchuje rozmowę rodziców, bo dzieci tak szybko nie zasypiają, zwłaszcza jak są podekscytowane No, chyba, że w dramach
Co do obydwóch panów rezygnujących z matki na rzecz drugiego, tja... jakie to dramowe...
Acz przyznaję, że ja policjanta widziałam jako partnera matki dokładnie w takiej roli jak sunbae w MSH: wszystko było względnie ok, dopóki na horyzoncie nie pojawił się partner z przeszłości, z którym sprawy wcale nie wygasły - a przynajmniej nie zostały załatwione do końca. Bo potem to zdechł pies - stara miłość nie rdzewieje, nawet jeśli nie jest już dokładnie taka jak była - zwłaszcza gdy tu i tam można odkryć niewinność byłego.
JUnKi z dziewczynką i policjant z dziewczynką mieli piękną chemię
Matka z dziewczynką - cóż, mała kradła matce wszystkie sceny
Wszyscy jej kradli wszystkie sceny Ale przestała mnie denerwować w trakcie.
Nie denerwowały mnie też komentarze, których zazwyczaj nie lubię - acz nie jestem fanką i tak
Widok złych w więzieniu - miły dla oka - yoga pani ex-senator, utrata pozycji i wzroku ex-gangstera - cud miód i orzeszki - dużo lepiej by odcierpieli niż gdyby zginęli choćby spektakularnie w wybuchu
Nie dziwię się, że JunKi miał depresję - to bardzo wyczerpująca drama dla widza - a co dopiero dla odtwórcy roli głównego uciekiniera
Jak mi się coś przypomni to pewnie dopiszę
Generalnie - bardzo mi się podobało
Tylko niestety miałam wewnętrzne przekonanie, że na koniec wszystko będzie dobrze i nie umiałam przeżywać aż tak jak Wy
Acz na szczęście były sceny / całe sekwencje, które pozwalały mi zapomnieć o tym przekonaniu
Agn - Śro 15 Paź, 2014 19:37
Basiu, z rozkoszą przeczytałam wszelkie refleksje. Zgadzam się z nimi. Odnośnie takich dywagacji, czy mamusia będzie z policjantem czy z Tae Sanem - ja nie widzę tego ichniego zejścia się po latach. Moim zdaniem policjant jest numerem jeden, bo nie da się skreślić tak szybko kilku lat razem, opieki, miłości, fajnego związku. Wiem, że mała by wolała z tatusiem, ale cóż poradzić - tatuś jest od 2 tygodni (pełnych emocji, to fakt, ale jednak), policjant - chyba był od 4 lat. Poza tym dziecko niczego by w ten sposób nie straciło.
Bardzo mnie interesuje, jak Tae San poradził sobie w życiu po wydarzeniach w dramie.
I coś jeszcze mi się przypomniało z rzeczy, które mi się podobały w TW - historia miłosna Tae Sana i jego dziewczyny - opowiedziana w przeszłości, zakończona pocałunkiem w przeszłości. Może dlatego, że jest to tak podkreślone, że to przeszłość jak dla mnie - na przyszłość nie ma większych szans, a przynajmniej nie w najbliższym czasie.
Natomiast Tae San z córeczką - w to mi graj.
A teraz analfabetycznie sobie wspomnę, że w 16. odcinku JG zaczęła się niewąska rebelia (Mumia sobie wymyślił ), ten papiór z podpisami się pewnie jeszcze kiedyś przyda (oby!), na razie niewiele z niego pożytku.
Ale! Ale! Najważniejsze! (Jak wiadomo - Agn ma swoje priorytety.) Kiedy rebelianci zaatakowali Soo In w pałacu i nagle Yoon Kang przed nią skoczył, by jej bronić - miód!!! Nie powiem wam, ile razy odtworzyłam tę scenę, ale te wykopy... te ruchy... Junki po prostu wymiata w takich momentach.
I lecę oglądać dalej, bo Won Shin leci za królową, by ją sprzątnąć. Obawiam się, że Yoon Kang będzie miał pełne ręce (i nogi ) roboty.
BeeMeR - Śro 15 Paź, 2014 20:11
| Agn napisał/a: | | Odnośnie takich dywagacji, czy mamusia będzie z policjantem czy z Tae Sanem - ja nie widzę tego ichniego zejścia się po latach. | A ja jej nie widzę z policjantem (czyli jednak się nie zgadzamy ) - od początku, gdy się pochwaliła "mam narzeczonego" jej oczy były nieszczere, jakby się tym zasłaniała. Jego - owszem i jego mi szkoda. Bo on dziewczynkę i mamę najwyraźniej naprawdę kochał. Pewnie, że nie da się skreślić ostatnich 4 lat, ale i wcześniejsze trudno wymazać nawet jeśli zakończone niezwykle bolesnym akcentem - z tym, że ona od razu czuła, ze to jest nieprawdziwe oblicze Tae Sana, nie wiedziała tylko o co do cholery chodzi. A potem się dowiedziała - że o nią samą i jej bezpieczeństwo właśnie.
Ja wcale nie twierdzę, że ona ma być/będzie od razu z Tae Sanem (albo w ogóle) - mądrze tam mówią, że potrzebny im przede wszystkim czas. Ale Tae San będzie blisko dziewczynki, przez co i IH, a policjant tego nie zniesie - już teraz było mu ciężko patrzeć nawet jak rozmawiają razem, a co dopiero huga (jednego jedynego w czasie obecnym). A poza tym matka jednak bardziej patrzy na Tae ana niż policjanta - są kobiety, które ogromnie kręci taka trudna natura jak Tae Sana, on jest jak ostryga, z zewnątrz twardy do zgryzienia, trzeba się wszystkiego domyślać albo dowiedzieć od innych bo sam nie wytłumaczy, ale wewnątrz miękki brzuszek - porządny i dobry do cna - a jak się takiego pokocha "oswoi" to jest lojalny i wierny jak pies. I ciężko takiego wyrzucić z serca - ale to tylko moje gdybanie
Jak dla mnie najlepszym rozwiązaniem jest czas - bo te dwa tygodnie były napakowane emocjami aż nadto, tu trzeba wiele przemyśleć na spokojnie i zobaczyć co i czy hula - ale nie o tym była drama .
| Agn napisał/a: | | z rzeczy, które mi się podobały w TW - historia miłosna Tae Sana i jego dziewczyny - opowiedziana w przeszłości, zakończona pocałunkiem w przeszłości. | Tez mi się to podobało, jak i to, że nie poczuwano się do konieczności pokazania jak i kiedy poczęli dziecko - a niech to będzie ich słodka tajemnica
| Cytat: | | Bardzo mnie interesuje, jak Tae San poradził sobie w życiu po wydarzeniach w dramie. | A ja jestem pewna, że sobie poradził - uspokoił się, swoje sumienie, reputację, odzyskał wiarę w siebie i ludzi, siłę w postaci córeczki - bardzo dobrze mu IH powiedziała, że ma być na każde jej wezwanie
Ma cel, ma powody by żyć, pracować, ma doświadczenie - da radę
ps. czy tylko dla mnie rysunek małej z dwoma tatusiami sprawiał wrażenie dokumentacji związku gejowskiego?
Agn - Śro 15 Paź, 2014 20:12
Oczywiście nikt nie lubi tu Junkiego, ale gdyby kogoś kiedyś wzięło i w pijanym widzie zechciał zmienić tapetkę...
Tak poza tym - no mógłby po prostu zastrzelić Mumię, ale pewnie tego nie zrobi. Główny bohater, by na końcu go nie powiesili (bądź skrócili o głowę, zależnie od fantazji), nie może być zwykłym mordercą, strzelać może wyłącznie wtedy, kiedy absolutnie musi. Zabijać tak sobie może co najwyżej postacie, którym nie nadano imion.
No i poza tym nie może tego zrobić w 16. odcinku, skoro jeszcze 6 przed nami. No, przede mną.
Agn - Śro 15 Paź, 2014 20:21
| BeeMeR napisał/a: | | Pewnie, że nie da się skreślić ostatnich 4 lat, ale i wcześniejsze trudno wymazać nawet jeśli zakończone niezwykle bolesnym akcentem - z tym, że ona od razu czuła, ze to jest nieprawdziwe oblicze Tae Sana, nie wiedziała tylko o co do cholery chodzi. A potem się dowiedziała - że o nią samą i jej bezpieczeństwo właśnie. |
Wszystko fajnie, ale jednakowoż niemal siłą wepchnął ją do kliniki i za drzwi sali operacyjnej, by usunęła ciążę. Serio? Ile kobiet w takich chwilach (pomijając Padme Amidalę ) dojdzie do wniosku, że za tym wściekłym obliczem mężczyzn ich życia jest dobry człowiek, tylko coś tu jest nie tak?
| BeeMeR napisał/a: | Tez mi się to podobało, jak i to, że nie poczuwano się do konieczności pokazania jak i kiedy poczęli dziecko - a niech to będzie ich słodka tajemnica |
Wiesz, myślę, że widzowie choćby z grubsza wiedzą, skąd się mogło im wziąć to dziecko.
| BeeMeR napisał/a: | Ma cel, ma powody by żyć, pracować, ma doświadczenie - da radę |
Wszystko fajnie i okej, ale - co robi? Gdzie pracuje? Jego twarz zna cała Korea, a to nie jest łatwe - mimo wszystko był wplątany w niewąską aferę. Ludziom nie wiem, czy tak łatwo zaufa, niejeden go zawiódł. Traumę też ma niezłą, bo przez ostatnie 2 tygodnie nieustannie na niego polowano. Chodzi mi o takie konkrety - jak te wszystkie "dał sobie radę", "pracował", "chodził do knajpy" (czy cokolwiek), "spotykał się z córeczką" zrealizował.
A wracając do JG - chciałabym gifka z tego cudnego intro, a nigdzie nie mogę znaleźć.
Agn - Śro 15 Paź, 2014 20:31
Rozpoczyna się siedemnastka i... what the hell?
Tymczasem Yoon Kang związał Mumię Prawicy i siedzi z nim, przeglądając strzelbę (bez skojarzeń!). Mumia gada i gada. Dobrze, dobrze... jeszcze trochę tego gadania i go Yoon Kang zastrzeli choćby po to, by przestał - pardon my french - pieprzyć.
BeeMeR - Śro 15 Paź, 2014 21:02
| Agn napisał/a: | | gdyby kogoś kiedyś wzięło i w pijanym widzie zechciał zmienić tapetkę... | Obawiam się, ze u mnie spotkałaby się z dziwną niechęcią innych użytkowników - acz nadałaby się
| Agn napisał/a: | szystko fajnie, ale jednakowoż niemal siłą wepchnął ją do kliniki i za drzwi sali operacyjnej, by usunęła ciążę. Serio? Ile kobiet w takich chwilach (pomijając Padme Amidalę ) dojdzie do wniosku, że za tym wściekłym obliczem mężczyzn ich życia jest dobry człowiek, tylko coś tu jest nie tak? | Kiedy ona wcześniej coś takiego mówiła - tylko właśnie - wcześniej. Ja jestem pewna, że większość kobiet nie chciałoby widzieć takiej gnidy na oczy (całkiem serio takim słowem określiłam bohatera z początku dramy) i ona też z początku nie jest zachwycona koniecznością kooperacji, prawie nawet uwierzyła w morderstwo, niemniej potem jakoś tak sama zaczęła ślepieć za nim. Ja wiec piszę o tym, co widziałam w dramie - i co mi się gdyba
A z policjantem jest jeszcze ta sprawa, że ona go cholernie zraniła okłamując - co innego nie powiedzieć prawdy w czasie gdy Tae San był daleko - stare dzieje są stare, też bym się nie spowiadała z byłych związków - a le jak już się pojawił w ważnym celu - to jakby tyle choć po co jest się prosiło wyjaśnić. No bo to szalone zaufanie względem narzeczonego
Po operacji? Sraty taty - na świętego nigdy
| Agn napisał/a: | Wiesz, myślę, że widzowie choćby z grubsza wiedzą, skąd się mogło im wziąć to dziecko. | Chodziło mi o to, że hamerykańska produkcja to by pokazała trzęsące się łóżko albo i nawet kopulującą parę
A koreańska jak robi zjazd na kominek, to się człowiek potem zastanawia - był ten kominek czy nie?
Agn - Śro 15 Paź, 2014 21:08
| BeeMeR napisał/a: | | A koreańska jak robi zjazd na kominek, to się człowiek potem zastanawia - był ten kominek czy nie? |
Cenię za to koreańskie produkcje - można się wściekać na wall kissy i powłóczyste spojrzenia, miast choćby za rękę chwycić porządnie i przytrzymać, ale powściągliwość ma swój urok. No i ja nie musiałam zobaczyć, jak wylądowali w łóżku - dowody miałam przed oczami (w postaci wyjątkowo udanej córeczki), a ponadto ani przez chwilę nie wątpiłam, że ich łączyło naprawdę piękne uczucie. Tylko się potem wszystko spaprało na amen.
| BeeMeR napisał/a: | A z policjantem jest jeszcze ta sprawa, że ona go cholernie zraniła okłamując - co innego nie powiedzieć prawdy w czasie gdy Tae San był daleko - stare dzieje są stare, też bym się nie spowiadała z byłych związków - a le jak już się pojawił w ważnym celu - to jakby tyle choć po co jest się prosiło wyjaśnić. No bo to szalone zaufanie względem narzeczonego |
W zasadzie nie mam żalu, że mu nie chciała powiedzieć, kto jest dawcą - w normalnych okolicznościach przyrody pewnie na serio by nie wiedział. I nie mogę się też wściekać, że nie powiedziała później - miała niezły misz-masz w głowie, jedni mówią "nie", drudzy "tak", coś wybrać musiała. Jasne, w pewnym momencie szkoda, że policjant nie wiedział (może by wtedy nie strzelił, ale też fart, że rana powierzchowna - to tylko w dramalandzie ), mimo wszystko - serio, rozumiałam. Dla mnie ona po prostu wciąż wybierała córkę i najlepszą opcję, by ten szpik (wraz z nienaruszonym opakowaniem) dojechał na czas na salę operacyjną.
Admete - Śro 15 Paź, 2014 21:11
Może tez trochę wstydziła się swojej przeszłości.
Agn - Śro 15 Paź, 2014 21:15
Też fakt. Mogło tu wejść trochę tej koreańskiej moralności - dziecko jest, ojca nie ma, ślubu nie ma, kobieta jest, że tak powiem, z drugiego obiegu jeśli chodzi o związki.
Aragonte, czyżbyś napoczęła Joseon gunman? Bo masz taką śliczną sukienkę, że oczu nie można oderwać.
Admete - Śro 15 Paź, 2014 21:16
Chodzi jeszcze o to, z kim miała to dziecko, z przestępcą. A jej narzeczony to policjant.
Aragonte - Śro 15 Paź, 2014 21:19
| Agn napisał/a: | Aragonte, czyżbyś napoczęła Joseon gunman? Bo masz taką śliczną sukienkę, że oczu nie można oderwać. |
Nie, nadal nie mam humoru na nic
Agn - Śro 15 Paź, 2014 21:21
| Admete napisał/a: | | Chodzi jeszcze o to, z kim miała to dziecko, z przestępcą. A jej narzeczony to policjant. |
To jeszcze dodatkowa rzecz.
| Aragonte napisał/a: | Nie, nadal nie mam humoru na nic |
Mogę wam jeszcze potruć o JG? Bo zaraz pęknę. Król tak załatwił Yoon Kanga na różowo, że znów mam ochotę uruchomić deskę...
Niby Yoon Kang wyszedł (acz nie trzasnął drzwiami), ale co to ma być? "Zrób tak, bo inaczej znów będziesz winny zdrady stanu, a twoja siostra ponownie zostanie niewolnicą"? No weźcie, zmienia zdanie co kwadrans!
Admete - Śro 15 Paź, 2014 21:32
http://www.dramabeans.com...iar-game-begin/
Zapowiedź Liar's Game. Mam nadzieję, że serial będzie dobry.
Agn - Śro 15 Paź, 2014 21:37
Wygląda fajnie.
Tylko dziewczyna znów będzie damą w opałach, bo o walizkę walczyła jak o resztkę swego dobytku (idę o zakład, że tak właśnie jest). Ale może przynajmniej będzie charakterna przez całą dramę.
|
|
|